Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='marris']Dzięki :)
Czy podawanie przez dłuższy okres ,około miesiąca głównie drobiu (kurczak, indyk) + dwa razy w tyg. żoładki wołowe nie jest zbyt monotonnym żeby nie napisać niezdrowym posiłkiem dla psa ?[/QUOTE]
Tutaj w diecie chodzi bardziej o urozmaicenie niż możliwość zaszkodzenia psu przez drób bo jak byś skomponowała jadłospis dla psa który toleruje np. tylko drób?:) Drób sam w sobie jest mięsem chudym, mało tłuszczu :)

Posted

[quote name='marris']Dzięki :)
Czy podawanie przez dłuższy okres ,około miesiąca głównie drobiu (kurczak, indyk) + dwa razy w tyg. żoładki wołowe nie jest zbyt monotonnym żeby nie napisać niezdrowym posiłkiem dla psa ?[/QUOTE]

ja bym dodała coś bardziej tłustego do diety Twojego psa. kurczak i indyk to chude mięsa. pomyśl o skrawkach wołowych albo wieprzowych

Posted

chcę co jakiś czas mielić mięso z kością, żeby się nie zatykał i nie haftował,bo on jest strasznie łapczywy i czasem z przerażeniem obserwuję, jak miażdży kurze kości i wpycha całą nogę do gardzieli... normalnie jak wąż :roll:

Posted

jak ma się zatkać, to raczej od nadmiaru kości, a nie od połknięcia zbyt dużego kawałka. zwymiotował Ci już w takiej sytuacji, czy tylko to Twoje obawy? rozumiem, że nie da się mu potrzymać jedzenia? ;)

Posted

da się, ale jakoś kurzego półdupka sobie nie wyobrażam skarmiać z ręki, bo wtedy co prawda nie wyrywa, ale... no nie wiem, niepraktycznie to jakoś mi się wydaje, przecież i tak będzie musiał wziąć ode mnie większy kawałek,bo przednimi zębami nigdy w życiu nie pogryzie kości należycie..

...a z zatkaniem od kości, to faktycznie chodzi mi o połknięcie zbyt dużego kawałka - jestem w szoku,bo TYLKO RAZ zrzygał się po kości (właśnie po kurzym półdupku, zmiażdżonym na płasko, ale nie rozczłonkowanym nic a nic, w całości wyleciał przednimi drzwiami :roll:), a jeśli rzyga w innym wypadku,to głównie przez połykanie w całości (np. indyczych serc, przecież to jest ogromne...) - obawiam się, że przy ataku głodu może niechcący sobie zrobić krzywdę kurzymi kośćmi - wołowe je o wieeeele lepiej, nawet nieraz weźmie na posłanie i się z nią położy, zrelaksuje, poskrobie przednimi ząbkami - kurze są dalej jako 'posiłek, posiłek, wpychaj bo zabiorą' :roll:

Posted

hm... kup mu całą kurę i podaj bez dzielenia :diabloti: może to mu uzmysłowi, że można ją jeść powoli. bo wołowe jest twardsze i on o tym wie, że to trwa, że można sobie porzuć, że jest fajnie itd.

no i moja Etna też bardzo szybko zjada kurczaka. ja się tym nie przejmuję ;) nie połyka w całości, tylko chrupnie kilka razy i już. nigdy nie wymiotowała.

być może lepiej byłoby mu dawać nieco większe kawałki

Posted

Nie przejmuj się - zbyt duży kawałek połknięty = rzyg i ponowne jedzenie ale z dokłądnym gryzieniem... psy są przystosowane do łykania dużych kawałków. One nie mają uzębienia pozwalajacego na rozdrabnianie pokarmu. Mogą jedynie odszarpać od duzej całości kawałek, potem go zmiażdżyć i właśnie połknąć...
Serce indycze wcale takie duże nie jest dla duzego psa. Takie w sam raz do łykania bym powiedziała.

Posted

[quote name='motyleqq']hm... kup mu całą kurę i podaj bez dzielenia :diabloti: może to mu uzmysłowi, że można ją jeść powoli. bo wołowe jest twardsze i on o tym wie, że to trwa, że można sobie porzuć, że jest fajnie itd.

no i moja Etna też bardzo szybko zjada kurczaka. ja się tym nie przejmuję ;) nie połyka w całości, tylko chrupnie kilka razy i już. nigdy nie wymiotowała.

być może lepiej byłoby mu dawać nieco większe kawałki

dawałam mu w ten deseń, ale u niego nie ma poczucia pewności, jeśli chodzi o ilość - wygląda tak, jakby dostał mały kawałek, nie uspokaja się z gigantycznym kawałkiem, ale skoro u Was też jest tylko "chrup" i do widzenia, to może nie ma się czym martwić ;)

[quote name='isabelle301']Nie przejmuj się - zbyt duży kawałek połknięty = rzyg i ponowne jedzenie ale z dokłądnym gryzieniem... psy są przystosowane do łykania dużych kawałków. One nie mają uzębienia pozwalajacego na rozdrabnianie pokarmu. Mogą jedynie odszarpać od duzej całości kawałek, potem go zmiażdżyć i właśnie połknąć...
Serce indycze wcale takie duże nie jest dla duzego psa. Takie w sam raz do łykania bym powiedziała.

mnie to przeraża, bo pseudo-husky koleżanki, przestawiona na barf, zjada elegancko, memła każdy kawałek dokładnie, a ten dureń łyka serca w powietrzu... kurze jak kurze, ale indycze widać, że łyka z trudem - a mimo to łyka :roll:
skoro piszecie, że to 'taka uroda', to niech sobie tak je ;) mnie po prostu przeraża tempo, jeśli porównam do innych psów (które zjadają suche/puszkowe 2x dłużej), obawiałam się jakichś długotrwałych problemów z żołądkiem, ale skoro to nie problem, to spróbujemy.

rzygnął solidnie tylko raz, ale nie pozwoliłam mu zjeść z powrotem, bo... jakoś nie :diabloti: TŻ mówi, że to nic takiego, ale mnie przerosło i wtedy mu zabrałam, bo rzygnął posiłkiem niby w całości, ale takim z glutami i w ogóle... może mam zbyt 'ludzkie' podejście do tematu ;) (nie mniej jednak boję się zadławienia np. główką kości, bo nie widziałam nigdy psa, który aż tak szybko pożera 'trudne' kawałki mięsa)

Posted

jak po zwymiotowaniu chce zjeść to mu pozwól ;) mój Timi jak zwymiotuje to zwykle odchodzi z obrzydzeniem... wyjątek zrobił dla czekolady jak opitolił pół tabliczki i sprowokowałam mu wymioty :diabloti: to próbował wciągnąć z powrotem

Posted

mi się to zawsze wydawało takie... nieludzkie :cool3: tzn. wiem, że pies potrafi zjeść na spacerze gorsze rzeczy, ale mimo wszystko - rzygnie i...mam wrażenie, że to okropne, bo np. labrador TŻ-ta jeśli sobie zwróci, to zżera z entuzjazmem (a zwraca, kiedy np. biega po żarciu, to pies z predyspozycjami do skrętu żołądka, bo biega non stop...), a Patryk ma 'wyrzuty sumienia' (nigdy nie dostał zjebki za zwrot czegokolwiek ani za nabrudzenie w domu, zdarza się) i jakoś się wahałam, więc zawsze zabierałam mu to zwrócone coś - tak samo z barfem.

dogo więc po raz kolejny zmienia mi perspektywę ;)

Posted

PP, jakbyś widziała jak moja suka je to byś chyba zawału dostała. Bierze wielki kawał do ryja i zaczyna połykać, jak się nie da to zwraca do pyska dziamnie raz i połyka. Ojojoj, no nie da się więc znów zwrot do pyska i kolejne dziamnięcie. O, teraz nawet dwa, i udało się połknąć. No to kolejny kawał do ryja i znów zaczyna od połykania zamiast dziamgania.

Czasem po zjedzeniu zdarzy się rzyg na podłogę i wtedy tylko szybkie łypnięcie okiem po otoczeniu i znów konsumpcja. A to nawet chyba ludzi bo zamiast jednego to ma dwa posiłki. Nie ważne, że to ten sam.

Niektóre psy zwyczajnie nie potrafią zachować się kulturalnie podczas posiłku.

Posted

u nas zwrotka też nie budzi entuzjazmu, mama sama ma odruch wymiotny. co robimy? po prostu wychodzimy z pokoju, odwracamy głowę i dajemy psu czas na sprzątnięcie. pies 56kg zwraca najczęściej całe duże szyje indycze (coś ok 700g) i jest ok. gorzej było z kośćmi wieprzowymi, pies wymiotował nawet dłuższy czas po posiłku małymi na pół strawionymi kawałkami których nie chciał jeść. z tego powodu zrezygnowaliśmy z podawania wieprzowiny

Posted

[quote name='89ola']u nas zwrotka też nie budzi entuzjazmu, mama sama ma odruch wymiotny. co robimy? po prostu wychodzimy z pokoju, odwracamy głowę i dajemy psu czas na sprzątnięcie. pies 56kg zwraca najczęściej całe duże szyje indycze (coś ok 700g) i jest ok. gorzej było z kośćmi wieprzowymi, pies wymiotował nawet dłuższy czas po posiłku małymi na pół strawionymi kawałkami których nie chciał jeść. z tego powodu zrezygnowaliśmy z podawania wieprzowiny[/QUOTE] Na szczęście u nas się to spawdza. Wieprzowe ogony, nogi, kolanka czy też skrawki wieprzowe. Wszystko jest przyjmowane i tolerowane :)

Posted

[quote name='Dardamell']PP, jakbyś widziała jak moja suka je to byś chyba zawału dostała. Bierze wielki kawał do ryja i zaczyna połykać, jak się nie da to zwraca do pyska dziamnie raz i połyka. Ojojoj, no nie da się więc znów zwrot do pyska i kolejne dziamnięcie. O, teraz nawet dwa, i udało się połknąć. No to kolejny kawał do ryja i znów zaczyna od połykania zamiast dziamgania.

Czasem po zjedzeniu zdarzy się rzyg na podłogę i wtedy tylko szybkie łypnięcie okiem po otoczeniu i znów konsumpcja. A to nawet chyba ludzi bo zamiast jednego to ma dwa posiłki. Nie ważne, że to ten sam.

Niektóre psy zwyczajnie nie potrafią zachować się kulturalnie podczas posiłku.[/QUOTE]

boże drogi :crazyeye:

mój dureń nie jest w takim razie aż taki straszny przy posiłku, bo tutaj to faktycznie bym zdębiała ze strachu, że mi się udławi albo coś w podobie.
Patryk jak żre, to staje zgięty wpół jak wilczysko nad zdobyczą, bardzo rzadko się kładzie i przeżuwa (chyba że to płaska kość wołowa, to memła na posłaniu), a z kolei pseudohusky koleżanki wsuwa na leżąco, gryzie dokładnie po kawałeczku i ogólnie pełna kultura ;)

Posted

Etna je szybko, ale bez nerwów. po prostu wprawiła się w gryzieniu i jest to dla niej proste ;) gdy dostaje coś bardziej twardego, np wieprzowe, to się kładzie i memła powoli śliniąc całą podłogę :loveu: natomiast Timi je szybko, nerwowo. jakby ktoś miał mu zabrać. rzuca się na każde jedzenie, a zostawienie go z resztkami obiadu na talerzu oznacza tylko jedno :diabloti: wczoraj zjadł np kiszoną kapustę. nie ma żadnych oporów, wszystko jest jadalne. oprócz... nerek :evil_lol:

Posted

[quote name='motyleqq']Etna je szybko, ale bez nerwów. po prostu wprawiła się w gryzieniu i jest to dla niej proste ;) gdy dostaje coś bardziej twardego, np wieprzowe, to się kładzie i memła powoli śliniąc całą podłogę :loveu: natomiast Timi je szybko, nerwowo. jakby ktoś miał mu zabrać. rzuca się na każde jedzenie, a zostawienie go z resztkami obiadu na talerzu oznacza tylko jedno :diabloti: wczoraj zjadł np kiszoną kapustę. nie ma żadnych oporów, wszystko jest jadalne. oprócz... nerek :evil_lol:[/QUOTE]Z drobiem Moje psy radzą sobie bardzo szybko ale lubię dawać im wieprzowinę bo np z takim kolankiem czy ogonem, pomęczą się z godzinkę i mają przynajmniej jakieś zajęcie :)

Posted

[quote name='motyleqq']Etna je szybko, ale bez nerwów. po prostu wprawiła się w gryzieniu i jest to dla niej proste ;) gdy dostaje coś bardziej twardego, np wieprzowe, to się kładzie i memła powoli śliniąc całą podłogę :loveu: natomiast Timi je szybko, nerwowo. jakby ktoś miał mu zabrać. rzuca się na każde jedzenie, a zostawienie go z resztkami obiadu na talerzu oznacza tylko jedno :diabloti: wczoraj zjadł np kiszoną kapustę. nie ma żadnych oporów, wszystko jest jadalne. oprócz... nerek :evil_lol:[/QUOTE]

no, a u Patryka jest jadalne wszystko-wszystko :diabloti: jedyny smak, za jakim średnio przepada to mięta, bo kiedy np. wyciągam gumę z woreczka to lezie, siada, żebra i prosi, daję mu do powąchania jedną sztukę i odwraca się z niesmakiem - tak poza tym to absolutnie wszystko się nadaje, żeby zeżreć (jeśli na dodatek dostał to w zamian za sztuczkę, to w ogóle musi być suuuuper)

Posted

PP, suka to 45 kg rott, więc dziamgaczkę ma potężną. Na raz potrafi połknąć połowę szyi z indyka (około 400g), a że zna swoje możliwości to się w dziamganie zwyczajnie nie bawi. Ona nie ma na to czasu, bo już trzeba robić coś innego.
Ją trzeba zobaczyć na żywo jak żre i nagle wszystkie inne psy jedzą tak jakoś normalnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...