Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moje o dziwo na podroby też kręcą nosem, co w przypadku Hexy jest rzeczą bardzo rzadko spotykaną, a że tata nakupował wątróbki to dostały ją w postaci gotowanej z dodatkiem ryżu a na inny posiłek z warzywami. Za kilka dni będą zmuszone jeść płuca wołowe (2kg kupiłam) i jestem bardzo ciekawa w jakiej postaci im wejdą, bo gdyby ode mnie zależało to bym przegłodziła i wszystko by było jadalne tak jak podane :p.

Zamówiłam 20 kilo mięcha i zastanawiam się czy szuflady w zamrażarce dadzą radę, bo mam tylko 2 do dyspozycji... W okolicznych sklepach coś ostatnio nie da rady nawet korpusów w dużej ilości kupić, więc padło na gotowe mrożonki i zobaczymy co psie żołądki na to. Mam nadzieję że Shi nie zacznie śmierdzieć po wołowinie, bo w sumie nie tak wiele jej będzie :roll: a odmiana na pewno im się przyda.

Posted

oj płuca są straszne! moje z kuchni uciekły jak im wrzuciłam do misek! nie przeszły ani w formie surowej ani podgotowanej ani ugotowanej.. psy uciekały od miski i przez 48h nie jadły nic (nie licząc dwóch rolek papieru toaletowego, które skonsumowały drugiego dnia wieczorkiem... wtedy pękłam i dałam skrzydełka..)

ja kupiłam dziś 2kg korpusów - do tej pory jadły ćwiartki, skrzydełka i szyje indycze.. zobaczymy jak wejdą im korpusy, kupiłam też dwa skrzydła indycze na próbę - Odie sobie poradzi, nie wiem jak Lenny..

Posted

Moja Tora już się tak "przestawiła" na barf, że podanie suchej karmy kończy się sraczką :evil_lol: A kiedyś mogłam mieszać wszystko ;) Jak z gotowanym to nie wiem, bo jakoś nie musiałam jej nic gotować ;)

Posted

Mam dwa pytanka i proszę o poradę. Od dobrych dwóch lat mój pies jest na BARF-ie i generalnie mu służy ale od jakiegoś czasu w sklepach (przynajmniej u nas) jest straszny przestój z dostawą mięs i w sklepach jest tylko wieprzowina więc pies je głównie ją, czasami indyka po którego jeżdżę 15km w jedną stronę no i papki, o podrobach niema co marzyć. Generalnie nic bym sobie z tego nie robiła bo już nieraz był przez jakiś czas na monodiecie i nic strasznego się nie działo ale teraz mam sporo wolnego czasu i chciałabym poważniej zająć się kondycją swoją i psa ( kilkudziesięcio kilometrowe spacery, ciągnięcie ciężaru, itp.) i niechęcę aby to się negatywnie odbiło na jego zdrowiu i chciałabym go trochę suplementować ale czym? Co polecacie? Co najlepiej „pasuje” do BARF-u? W okresie linienia daje mu beta karoten i biotynę z Dolfosa ale to chyba ma za słaby skład żeby uzupełnić dietę w witaminy i minerały?
Druga sprawa to to, że jest za chudy, nie mogę go utuczyć, odkąd jest na BARF-ie trzyma wagę bez względu na to ile je. Niby tego nie widać bo futro zakrywa ale przy dotyku to same kości, przydałoby mu się jakieś 4 kg. Nie chciałabym aby teraz przy zwiększonym wysiłku schudł jeszcze bardziej. Przed wprowadzeniem BARF-u często mu gotowałam (jako wypełniacz głównie: ryż, makaron, rozgotowane kartofle) i wtedy trzeba było uważać z ilością jedzenia bo zaczynał przybierać. Myślałam aby teraz np. raz w tygodniu ugotować mu takie żarełko, co o tym myślicie?

Posted

Na barfie psa generalnie ciężko utuczyć, natomiast łatwiej zbudować masę mięśniową i przy takim wysiłku Twój powinien jej nabrać.
Jeśli faktycznie jest tak chudy to ja bym dawała więcej tłustych fragmentów, a nawet dokupiła np. tłuszcz z gęsi i dodawała do posiłków.
Ja raz na jakiś czas robię zakupy tu żeby urozmaicić dietę bez wysiłku - jakość jest dla mnie ok :)
Dodatkowo lubię mielonki, bo można do nich dodawać suplementy - ja daję np. siemię lniane mielone, co na sierść dobrze wpływa, olej rybny lub lniany, jajka, algi.


http://www.sklep.miesodlapsow.pl/

Posted

Ja preferuje Primexa. Worki mają o wiele większe niż Biosk czy Aspol, ale płaskie. I mięso można wysypać prosto na wagę.

W związku z tym, że mój pies ma alergię na wołowinę muszę kupować żołądki końskie właśnie z Aspola. Kupiłam 5kg i nie wiem co zrobię jak się skończą. Rąbię te kostki ciężkim rzeźniczym tasakiem, cała kuchnia jest zasypana drobinkami cuchnących żołądków. Tak dalej być nie może. Nie mam kompletnie pojęcia jak to porcjować. Nie wchodzi w grę rozmrożenie całego kilograma i skarmianie tego przez 3 dni.

Posted

Dyskusja na temat aspolu i primexu już była - każdy ma swoje preferencje ;)
Ja się powtórzę, że dla mnie primex ma ceny z kosmosu, a mam obecnie 3 psy po 33 kg ;) Dwa bardzo aktywne i przy karmieniu primexem to by mi chyba na suche bułki dla siebie nie zostało :)
Za to aspol mi odpowiada - żołądki mają super.
Ja wszystko rąbie siekierą, ale na zewnątrz i resztki są natychmiastowo pożarte - zwłaszcza wspomniane żołądki.
Zresztą te mielonki u mnie to tak uzupełniająco - głównie bazuję na tym co upoluję na targu :)

Posted

[quote name='Jara']Ja preferuje Primexa. Worki mają o wiele większe niż Biosk czy Aspol, ale płaskie. I mięso można wysypać prosto na wagę.

W związku z tym, że mój pies ma alergię na wołowinę muszę kupować żołądki końskie właśnie z Aspola. Kupiłam 5kg i nie wiem co zrobię jak się skończą. Rąbię te kostki ciężkim rzeźniczym tasakiem, cała kuchnia jest zasypana drobinkami cuchnących żołądków. Tak dalej być nie może. Nie mam kompletnie pojęcia jak to porcjować. Nie wchodzi w grę rozmrożenie całego kilograma i skarmianie tego przez 3 dni.

Przecież Primex ma też żołądki baranie z treścią.


Co do suplementów TUTAJ cały temat o nich ;) I ja też podawałabym więcej tłuszczu.

Posted

Dzięki za odpowiedź. Wiem że na barfie trudno utuczyć psa dlatego nawet mu nie wydzielam porcji, je tyle ile chce, raz potrafi zjeść 1,5 kg a raz w ogóle nie tknie. Problem w tym, że po wysiłku on w ogóle nie chce jeść. Tłuszczu je sporo teraz głównie wieprzowego, z kupnem samego tłuszczu z gęsi będę miała problem poza tym mój książę nie tknie tłuszczu z gęsiora a kupując tłuszcz nie będę miała pewności czy jest on z gęsi czy gęsiora;) Mielonki kiedyś kupiłam i nie za bardzo mu smakowały. Hmmm.... Chyba zostawię tak jak jest i nie będę za bardzo wydziwiać, będę dawała co drugi dzień tego Dolfosa może na przemian z glukozaminą na ochronę stawów przy wysiłku.

Posted

Jak już zeszło na gotowe barfy, są jakieś których nie trzeba rąbać siekierką? ja słaba kobieta, męża praktycznie nigdy nie ma, rąbanie kostek było najgorszą rzeczą pod słońcem..

Posted

Od bardzo dawna nie śledzę już wątków na dogo, ale muszę się Was poradzić. Od jakiś 3 lat Sator jest na barfie, cierpi trochę przy warzywach, ale ogólnie wydaje mi się, że nie jest z nim źle :)
Jednak myślę nad przejściem z powrotem na karmę. Stosunkowo niedługo planuję wyjechać na studia i moi rodzice raczej nie będą sumiennie barfem się zajmowali. Jak wyjeżdżam i raz do roku trzeba się tym zająć to jest marudzenie, a co dopiero kilka lat. Przechodził ktoś już z barfa na karmę? Jakoś trzeba przygotować na to psa? Karmić po trochu barfem i karmą przez 1-2tyg?
Karma na pewno będzie dobrej jakości tak jak i przed barfem, co jakiś czas też może dostać jakieś mięsko, serek żeby nie było nudno. Chodzi o to żeby zmienić podstawę żywienia.

Posted

Moje były przestawiane z barfa na karmę z dnia na dzień, powrót do surowego również nie był jakiś dawkowany. Problemów żołądkowych może trochę być, ale z czasem jak karma odpowiednia to się przestawi układ pokarmowy i się unormuje.
A próbowałaś namówić na zostawienie surowego? Nawet mój tata, zwolennik wygody w żywieniu kundli (czy to proste gotowanie czy karma) przestawił się na karmienie surowym, więc się da. Wiadomo, nie wymyśla im papek czy jakichś jadłospisów ale psy mają się dobrze więc ja tylko czasem coś im przygotowuję czy a tak to tatusiek rzuca mięcho czy ser biały i ma radochę że psom smakuje. Ja się na ogół nie muszę wtryniać, a i nie lubię bo później mnie kundle dręczą w porach jedzenia jak tata wg ich mniemania się spóźnia z posiłkiem ;).

Posted

sator_k_ napisał(a):
Od bardzo dawna nie śledzę już wątków na dogo, ale muszę się Was poradzić. Od jakiś 3 lat Sator jest na barfie, cierpi trochę przy warzywach, ale ogólnie wydaje mi się, że nie jest z nim źle :)
Jednak myślę nad przejściem z powrotem na karmę. Stosunkowo niedługo planuję wyjechać na studia i moi rodzice raczej nie będą sumiennie barfem się zajmowali. Jak wyjeżdżam i raz do roku trzeba się tym zająć to jest marudzenie, a co dopiero kilka lat. Przechodził ktoś już z barfa na karmę? Jakoś trzeba przygotować na to psa? Karmić po trochu barfem i karmą przez 1-2tyg?
Karma na pewno będzie dobrej jakości tak jak i przed barfem, co jakiś czas też może dostać jakieś mięsko, serek żeby nie było nudno. Chodzi o to żeby zmienić podstawę żywienia.

A nie możesz wziąć psa ze sobą? :)

Posted

Przekonać będzie ciężko, bo mama ma już dość samego kupowania mięcha, a co dopiero karmienia. Szczególnie, że Sator jest naprawdę trudny jeśli chodzi o warzywa, a czasami i nie tylko.

Co do zabrania psa ze sobą. Po mimo tego, że psem zajmuje się głównie ja to jest on całej rodziny, a nie tylko mój.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...