Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tascha napisał(a):
pamietam,pamietam - ale nigdy nic nie wiadomo, lepiej zapytac hi hi hi



tak, a swoją drogą musiałoby Wam być ciekawie w drodze... kilka psów w jednym aucie plus żywe koźlątko:evil_lol:
to czekam z niecierpliwością na koniec kwietnia:multi: i moje głodomory też:p

Posted

no to się dziewczyny dogadały :) (a kierowca "cyborg" to bez problemu by i konia busem przywiózł)
a ja za chwilę biegnę na wieś, bo świniobicie było i sąsiedzi zostawili mi gnaty i inne "niejadalne" części świni (oczywiście bez prawdziwie niejadalnych)

Posted

no że też ja takich sąsiadów nie mam... tylko mi próbują resztki z grilla przez płot przerzucać i szlag mnie trafia potem:diabloti: panbazyl wyczuwam jakąś bliższą znajomość z "cyborgiem":eviltong: to może mi trochę tej świniny dorzucisz jak już będą jechać:cool3:

Posted

no tak - "cyborga" z Taschą znamy, ale niestety nie po drodze do mnie będzie im na Opole... czego też żałuję, bo gdyby mieli grupy w piątek albo ja w sobotę to bym z nimi pojechała. Gnam zaraz po te gnaty.

Posted

Tascha napisał(a):
ale tryka bierzesz czy jagnie ? bo jak tryka to hi hi nie wiem czy zjecie bez zatykania nosa :eviltong:


Nie, no chcę jagnięciątko ;) Ale koleś coś oporny jest, żeby je dla nas zabić i "oskalpować" :roll: A ja żywego jagnięcia w domu nie chcę, bo wtedy go na pewno nie zjem :shake:

Posted

Tessi&Tola napisał(a):
nie, no co Ty... Tascha Ci zaraz ze szczegółami opowie jak je sprawić:eviltong: ona jest w tym dobra:evil_lol:


Ale ja bym już tego nie tknęła, żeby zabić :shake: Wpuściłabym do ogródka i nie musiałabym kosić trawy ;)

Posted

no z pewnością - jakby Twój ON puścił się za tą kózką kłusem to już nie byłoby czego kosić:eviltong:

a poważnie - ja mam ten sam problem, dlatego cieszę się, że są tacy ludzie jak Tascha, dzięki którym tacy mięsożercy jak ja nie muszą przechodzić na wegetarianizm:multi:

Posted

E,dziewczyny- bo na jakiegos zbira wychodze co ze siekierka lata po podwórku :eviltong:
ja tylko drób głów moge pozbawiac własnorecznie, kozy zabija nasz znajomy mysliwy humanitarnie czyli strzałem gdzie trzeba.Ja tylko oprawiam ;)

Posted

Tascha napisał(a):
E,dziewczyny- bo na jakiegos zbira wychodze co ze siekierka lata po podwórku :eviltong:
ja tylko drób głów moge pozbawiac własnorecznie, kozy zabija nasz znajomy mysliwy humanitarnie czyli strzałem gdzie trzeba.Ja tylko oprawiam ;)


Ja pamiętam jak byłam mała, to mama kupowała żywe kury i sama je zabijała, oparzała, opalała itp. Ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że przywożą mi do domu takiego słodkiego, młodego baranka :loveu: a za chwilę go mam na stole :crazyeye: Jestem mięsożercą, ale wolę swojego jedzenia nie widzieć żywego :shake::evil_lol:

Posted

Tascha napisał(a):
E,dziewczyny- bo na jakiegos zbira wychodze co ze siekierka lata po podwórku :eviltong:
ja tylko drób głów moge pozbawiac własnorecznie, kozy zabija nasz znajomy mysliwy humanitarnie czyli strzałem gdzie trzeba.Ja tylko oprawiam ;)


Tascha i tak masz u mnie za to oprawianie miszcza:evil_lol:

Posted

panbazyl napisał(a):
taaa a jakbyście poznały Taschę to w życiu byście nie powiedziały ze to delikatne dziewczę jest zdolne do oskórowania zwierza. Dobrze się kamufluje :evil_lol:


prawda? i jeszcze te pinczery miniaturowe:crazyeye: przykrywka jak znalazł:eviltong: dopiero przy baskach można nabrać trochę podejrzeń...:evil_lol:

Posted

Tessi&Tola napisał(a):
prawda? i jeszcze te pinczery miniaturowe:crazyeye: przykrywka jak znalazł:eviltong: dopiero przy baskach można nabrać trochę podejrzeń...:evil_lol:

no ale całe stado na barfie - widziałam je w akcji - aż milo było patrzeć na normalne psy a nie na miniatirki które nie mogą nic do piciu piciu pyszczków włożyć bo miniaturowe.... Jakoś minatury Taschy sobie spokojnie dają radę z barfem.

Posted

no nie tylko na barfie - u mnie przed samiuśką wystawą dojadały frytki z obiadu... ale może wtedy nie były jeszcze na barfie? to było dawno dawno temu...:evil_lol:
Tascha po prostu traktuje psy jak psy, niezależnie od kategorii wagowej - i słusznie!

Posted

tak, moje psy są zatem baaardzo mądre - próbują wszystkiego co im w pysk wpadnie:eviltong:
za to dziś na spacerze, po raz pierwszy zdarzył mi się taki cud, że Tessi przyniosła skądś sarnią kość, ja powiedziałam zostaw i pies ją zostawił i poszedł dalej wąchać krzaczki... aż musiałam sprawdzić czy to kość na pewno była a nie patyk:crazyeye: czyżbym wreszcie osiągnęła ten etap, że moje psy nie tylko słyszą ale i rozumieją komendy?:multi:

Posted

wiosną na polach jest sporo sarnich racic (tzn nóg z racicami poucinanych), nie wiem czemu, ale też znalazłam je w polach. Moje psy na głośne słowo FE wszystko co mają w pyskach wypuszczą, choćby to była kocia kupa to wyrzuca z pyska. Nie mają innej opcji. Jakoś się tego nauczyły i to mi się podoba.

Posted

moje w niektórych sytuacjach dopiero zaczynają się słuchać... skończyły w styczniu dwa lata a i fakt, że są "zewnętrzne" odgrywa sporą rolę - mogę im poświęcić czasem tylko godzinę dziennie, więc i tak jestem zadowolona, że po dwóch latach mój podwórkowy pies jest wreszcie w stanie zostawić dobrą kość tylko dlatego, że ja mu każę...:multi: mam nadzieję, że to zwiastun ich dojrzałości i teraz będzie już tak zawsze - bo też mi się to podoba:p a ze zjadaniem kocich kup nie mam problemu, muszę raczej uważać by nie zjadły kota:evil_lol:

Posted

ja mam jednego kota killera - i tu muszę uważać aby kot nie pożarł jakiegoś psa. Moje juz wiedzą, ze do tego kota zbliżać się nie wolno. Kotów na arzie na wieś nie puszczam, bo się boję i o inne zwierzaki :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...