Tessi&Tola Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Tascha napisał(a):pamietam,pamietam - ale nigdy nic nie wiadomo, lepiej zapytac hi hi hi tak, a swoją drogą musiałoby Wam być ciekawie w drodze... kilka psów w jednym aucie plus żywe koźlątko:evil_lol: to czekam z niecierpliwością na koniec kwietnia:multi: i moje głodomory też:p Quote
panbazyl Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 no to się dziewczyny dogadały :) (a kierowca "cyborg" to bez problemu by i konia busem przywiózł) a ja za chwilę biegnę na wieś, bo świniobicie było i sąsiedzi zostawili mi gnaty i inne "niejadalne" części świni (oczywiście bez prawdziwie niejadalnych) Quote
Tessi&Tola Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 no że też ja takich sąsiadów nie mam... tylko mi próbują resztki z grilla przez płot przerzucać i szlag mnie trafia potem:diabloti: panbazyl wyczuwam jakąś bliższą znajomość z "cyborgiem":eviltong: to może mi trochę tej świniny dorzucisz jak już będą jechać:cool3: Quote
panbazyl Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 no tak - "cyborga" z Taschą znamy, ale niestety nie po drodze do mnie będzie im na Opole... czego też żałuję, bo gdyby mieli grupy w piątek albo ja w sobotę to bym z nimi pojechała. Gnam zaraz po te gnaty. Quote
*Magda* Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 A ja właśnie jestem w trakcie załatwiania barana ;) Część dla psa, a część dla nas :) Zobaczymy co z tego wyjdzie ;) Quote
Tascha Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 ale tryka bierzesz czy jagnie ? bo jak tryka to hi hi nie wiem czy zjecie bez zatykania nosa :eviltong: Quote
*Magda* Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Tascha napisał(a):ale tryka bierzesz czy jagnie ? bo jak tryka to hi hi nie wiem czy zjecie bez zatykania nosa :eviltong: Nie, no chcę jagnięciątko ;) Ale koleś coś oporny jest, żeby je dla nas zabić i "oskalpować" :roll: A ja żywego jagnięcia w domu nie chcę, bo wtedy go na pewno nie zjem :shake: Quote
Tessi&Tola Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 nie, no co Ty... Tascha Ci zaraz ze szczegółami opowie jak je sprawić:eviltong: ona jest w tym dobra:evil_lol: Quote
*Magda* Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Tessi&Tola napisał(a):nie, no co Ty... Tascha Ci zaraz ze szczegółami opowie jak je sprawić:eviltong: ona jest w tym dobra:evil_lol: Ale ja bym już tego nie tknęła, żeby zabić :shake: Wpuściłabym do ogródka i nie musiałabym kosić trawy ;) Quote
Tessi&Tola Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 no z pewnością - jakby Twój ON puścił się za tą kózką kłusem to już nie byłoby czego kosić:eviltong: a poważnie - ja mam ten sam problem, dlatego cieszę się, że są tacy ludzie jak Tascha, dzięki którym tacy mięsożercy jak ja nie muszą przechodzić na wegetarianizm:multi: Quote
zaginiona sara Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Oj i ja bym nie zabiła, ponoć dobre mięso z jagnięcia czy kózki. Nie jadłam ze względów uczuciowych :D mieliśmy kiedyś kozy u cioci. Kiedyś na wsi będę miała pewnie :D Quote
Tascha Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 E,dziewczyny- bo na jakiegos zbira wychodze co ze siekierka lata po podwórku :eviltong: ja tylko drób głów moge pozbawiac własnorecznie, kozy zabija nasz znajomy mysliwy humanitarnie czyli strzałem gdzie trzeba.Ja tylko oprawiam ;) Quote
*Magda* Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Tascha napisał(a):E,dziewczyny- bo na jakiegos zbira wychodze co ze siekierka lata po podwórku :eviltong: ja tylko drób głów moge pozbawiac własnorecznie, kozy zabija nasz znajomy mysliwy humanitarnie czyli strzałem gdzie trzeba.Ja tylko oprawiam ;) Ja pamiętam jak byłam mała, to mama kupowała żywe kury i sama je zabijała, oparzała, opalała itp. Ale jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że przywożą mi do domu takiego słodkiego, młodego baranka :loveu: a za chwilę go mam na stole :crazyeye: Jestem mięsożercą, ale wolę swojego jedzenia nie widzieć żywego :shake::evil_lol: Quote
Tessi&Tola Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Tascha napisał(a):E,dziewczyny- bo na jakiegos zbira wychodze co ze siekierka lata po podwórku :eviltong: ja tylko drób głów moge pozbawiac własnorecznie, kozy zabija nasz znajomy mysliwy humanitarnie czyli strzałem gdzie trzeba.Ja tylko oprawiam ;) Tascha i tak masz u mnie za to oprawianie miszcza:evil_lol: Quote
Lantash Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Wybieram się do rzeźni jagnięcej, o jakie rzeczy ich pytać dla psa?? Quote
panbazyl Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 taaa a jakbyście poznały Taschę to w życiu byście nie powiedziały ze to delikatne dziewczę jest zdolne do oskórowania zwierza. Dobrze się kamufluje :evil_lol: Quote
Tessi&Tola Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 panbazyl napisał(a):taaa a jakbyście poznały Taschę to w życiu byście nie powiedziały ze to delikatne dziewczę jest zdolne do oskórowania zwierza. Dobrze się kamufluje :evil_lol: prawda? i jeszcze te pinczery miniaturowe:crazyeye: przykrywka jak znalazł:eviltong: dopiero przy baskach można nabrać trochę podejrzeń...:evil_lol: Quote
panbazyl Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 Tessi&Tola napisał(a):prawda? i jeszcze te pinczery miniaturowe:crazyeye: przykrywka jak znalazł:eviltong: dopiero przy baskach można nabrać trochę podejrzeń...:evil_lol: no ale całe stado na barfie - widziałam je w akcji - aż milo było patrzeć na normalne psy a nie na miniatirki które nie mogą nic do piciu piciu pyszczków włożyć bo miniaturowe.... Jakoś minatury Taschy sobie spokojnie dają radę z barfem. Quote
Tessi&Tola Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 no nie tylko na barfie - u mnie przed samiuśką wystawą dojadały frytki z obiadu... ale może wtedy nie były jeszcze na barfie? to było dawno dawno temu...:evil_lol: Tascha po prostu traktuje psy jak psy, niezależnie od kategorii wagowej - i słusznie! Quote
panbazyl Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 a to było dawno temu :diabloti: ale mądre też jest to, że pies powinien spróbować wszystkiego, bo nigdy nie wiadomo do jakiego domu trafi co będzie miał do żarcia. Quote
Tessi&Tola Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 tak, moje psy są zatem baaardzo mądre - próbują wszystkiego co im w pysk wpadnie:eviltong: za to dziś na spacerze, po raz pierwszy zdarzył mi się taki cud, że Tessi przyniosła skądś sarnią kość, ja powiedziałam zostaw i pies ją zostawił i poszedł dalej wąchać krzaczki... aż musiałam sprawdzić czy to kość na pewno była a nie patyk:crazyeye: czyżbym wreszcie osiągnęła ten etap, że moje psy nie tylko słyszą ale i rozumieją komendy?:multi: Quote
panbazyl Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 wiosną na polach jest sporo sarnich racic (tzn nóg z racicami poucinanych), nie wiem czemu, ale też znalazłam je w polach. Moje psy na głośne słowo FE wszystko co mają w pyskach wypuszczą, choćby to była kocia kupa to wyrzuca z pyska. Nie mają innej opcji. Jakoś się tego nauczyły i to mi się podoba. Quote
Tessi&Tola Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 moje w niektórych sytuacjach dopiero zaczynają się słuchać... skończyły w styczniu dwa lata a i fakt, że są "zewnętrzne" odgrywa sporą rolę - mogę im poświęcić czasem tylko godzinę dziennie, więc i tak jestem zadowolona, że po dwóch latach mój podwórkowy pies jest wreszcie w stanie zostawić dobrą kość tylko dlatego, że ja mu każę...:multi: mam nadzieję, że to zwiastun ich dojrzałości i teraz będzie już tak zawsze - bo też mi się to podoba:p a ze zjadaniem kocich kup nie mam problemu, muszę raczej uważać by nie zjadły kota:evil_lol: Quote
panbazyl Posted March 13, 2013 Posted March 13, 2013 ja mam jednego kota killera - i tu muszę uważać aby kot nie pożarł jakiegoś psa. Moje juz wiedzą, ze do tego kota zbliżać się nie wolno. Kotów na arzie na wieś nie puszczam, bo się boję i o inne zwierzaki :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.