betty_labrador Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 LadyS napisał(a):Ale w tkankach skumulować się może nie tylko sucha karma, ale i nadmiar składników z gotowanego czy surowego. To już zależy jedynie od psa. no tak, w sumie to może być racja. W dzisiejszych czasach zwierzat na mięso karmionych byle czym :roll: Quote
filodendron Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Najgorszy jest stres ;) Trochę luziku mimo wszystko nie zaszkodzi - coś jeść trzeba ;) Quote
zaginiona sara Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Ja mimo wszystko uważam, że nawet karmione przemysłowo zwierzęta mięsne, jako mięso są zdrowsze niż bobki. Quote
LadyS Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 zaginiona sara napisał(a):Ja mimo wszystko uważam, że nawet karmione przemysłowo zwierzęta mięsne, jako mięso są zdrowsze niż bobki. No, mój pies przez 6 miesięcy jadł karmę z kurczakiem i był zdrowy. Potem przeszedł na BARFa i tak oto mam psa uczulonego na drób ;) Quote
Tascha Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 zaginiona sara napisał(a):Ja mimo wszystko uważam, że nawet karmione przemysłowo zwierzęta mięsne, jako mięso są zdrowsze niż bobki. no oczywiście ,ze zdrowsze a te nieszczesne bobki to zrobione przeciez z resztek po owych karmionych przemysłowo zwierzetach miesnych... Quote
Tascha Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Lady S - moze trafiłas na bardzo chemicznie karmiony drób barfowy albo co i dlatego pojawiła sie alergia a moje sierściuchy jutro maja koźlinkę eko w menu :) Quote
LadyS Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Tascha napisał(a):Lady S - moze trafiłas na bardzo chemicznie karmiony drób barfowy albo co i dlatego pojawiła sie alergia a moje sierściuchy jutro maja koźlinkę eko w menu :) Nie podejrzewam, żeby pani Henia z Pipidówki miała kury karmione chemią, a akurat o drób bardzo dbałam, aby był zdrowy i z dobrego źródła. Quote
panbazyl Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 LadyS napisał(a):Nie podejrzewam, żeby pani Henia z Pipidówki miała kury karmione chemią, a akurat o drób bardzo dbałam, aby był zdrowy i z dobrego źródła. a ja bym jednak uważała i na te z pipidówki. Bo różne rzeczy ludzie mają w schowkach, spichlerzykach a kura wlezie i zjeśc potrafi różne badziewia. A teraz nawet - kury sa puszczane luzem - bo z pól i ogrodów już zebrane a większość ludzi popiół z pieców wyrzuca prosto w przyszłe grzędy a co w tym popiele..... no cóż - wystarczy tylko wieczorem głębszy wdech zrobić aby się przekonać jak śmierdzi plastik i guma, bo wełniana szmaty przy tym to pikuś. A potem prochy z tego lądują na ziemię która od wiosny będzie ogródkiem warzywnym, bo przecież popiół tak dobrze nawozi, nie? a kury luzem sobie biegają grzebiąc to tu to tam. Quote
betty_labrador Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 filodendron napisał(a):Najgorszy jest stres ;-) Trochę luziku mimo wszystko nie zaszkodzi - coś jeść trzeba ;-) no wiadomo, ze mozna zwariować i nic nie jesć bo wszystko jest be w tych czasach :D Ale zdrowy rozsadek nie zaszkodzi :D panbazyl napisał(a):a ja bym jednak uważała i na te z pipidówki. Bo różne rzeczy ludzie mają w schowkach, spichlerzykach a kura wlezie i zjeśc potrafi różne badziewia. A teraz nawet - kury sa puszczane luzem - bo z pól i ogrodów już zebrane a większość ludzi popiół z pieców wyrzuca prosto w przyszłe grzędy a co w tym popiele..... no cóż - wystarczy tylko wieczorem głębszy wdech zrobić aby się przekonać jak śmierdzi plastik i guma, bo wełniana szmaty przy tym to pikuś. A potem prochy z tego lądują na ziemię która od wiosny będzie ogródkiem warzywnym, bo przecież popiół tak dobrze nawozi, nie? a kury luzem sobie biegają grzebiąc to tu to tam. co prawda, to prawda. Jak byłam młodsza chodziłam do pani ktora miała gospodarstwo małe, ale miała. Swoje kury, psa na łańcuchu, jakies krówki. I ja chodziłam do psa karmić go i głaskać. A kury latały dookoła. I zapamiętałam ten chleb co im kobieta rzucała do jedzenia... pleśń zielona porośnieta. Zawsze to brałam jak nie patrzyła i wyrzucałam. Nie mogłam sie nadziwić czemu tym kury karmi :roll: a później swoje jajeczka miała i miesko drobiowe. Quote
zaginiona sara Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 LadyS napisał(a):No, mój pies przez 6 miesięcy jadł karmę z kurczakiem i był zdrowy. Potem przeszedł na BARFa i tak oto mam psa uczulonego na drób ;) Może w tej karmie było tyle kurczaka, że uczulić się nie zdążył ;) Quote
Martens Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 panbazyl napisał(a):a ja bym jednak uważała i na te z pipidówki. Bo różne rzeczy ludzie mają w schowkach, spichlerzykach a kura wlezie i zjeśc potrafi różne badziewia. A teraz nawet - kury sa puszczane luzem - bo z pól i ogrodów już zebrane a większość ludzi popiół z pieców wyrzuca prosto w przyszłe grzędy a co w tym popiele..... no cóż - wystarczy tylko wieczorem głębszy wdech zrobić aby się przekonać jak śmierdzi plastik i guma, bo wełniana szmaty przy tym to pikuś. A potem prochy z tego lądują na ziemię która od wiosny będzie ogródkiem warzywnym, bo przecież popiół tak dobrze nawozi, nie? a kury luzem sobie biegają grzebiąc to tu to tam. Mi na sggw powiedzieli, że do jedzenia najlepsze są kury ekologiczne - albo fermowe... Jeśli chodzi o zdrowie konsumenta ;) A najgorsza zaraz to właśnie wolny wybieg (i jajka, i mięso). Bo tam nie ma warunków ekologicznego chowu, i nie ma tej izolacji co na fermie, i kura je praktycznie co znajdzie. A co znajdzie, to już wyjaśniono ;) Oczywiście jeśli chodzi o szczęście kur to hierarchia systemów chowu jest inna. W skrócie jajka 1 i 2 kupuje się dla dobra kur, a nie dla swojego zdrowia. Dla swojego zdrowia kupuje się 3 albo eko ;) Quote
panbazyl Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 znam przypadek włośnicy znalezionej w dziku - oczywiście badania robi się nie za sekundę po postrzale, tylko to wszystko ciut trwa od pobrania próbki do wyników. W tym czasie jak próbka jechala do laboratorium głodni mysliwi już skonsumowali kawał dziczego mięcha bez wiedzy o wyniku badań (nie powinni tak zrobić, ale zrobili). Okazało się, ze próbka byla zarażona włośniem. A co dziwniejsze - żaden z myśliwych którzy jedli to mięso nie miał włośnia po tym. I nie wiem - czy próbka została zanieczyszczona, czy zamieniona czy coś źle zrobiono? W każdym razie faceci mieli stracha dość długo, pewnie więcej już dziczego niebadanego mięsa nie jedli. A co do psów to jednak bała bym się i boję się podawać elementy od zwierząt gospodarskich - bo na 100 ubojów gospodarskich może ze 2 są badane a i to nie wiem czy aby na pewno. Wolę jednak sklepowe gdzie mam przynajmniej nadzieję, że to co kupiłam zostało przebadane - jednak nadzór jest dużo większy i ludzie się boją stracić pracę przez zaniechanie jakiś czynności. Quote
zaginiona sara Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Moja w lesie znalazła dobrą przyprawę fuuuj. Quote
betty_labrador Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 zaginiona sara napisał(a):Moja w lesie znalazła dobrą przyprawę fuuuj. znowu w lasach jest okres grzybosr... :P psy maja radoche :D Quote
zaginiona sara Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Wredny tłuścioszek, nie kręciło jej to wcześniej aż taki mały kundelek je nauczył na kurzych kupach, dalej idzie już prawem serii... Obrzydlistwo. Dlatego nie lubię lizania po twarzy... Nie pozwalam na to. Quote
betty_labrador Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 [quote name='zaginiona sara']Wredny tłuścioszek, nie kręciło jej to wcześniej aż taki mały kundelek je nauczył na kurzych kupach, dalej idzie już prawem serii... Obrzydlistwo. Dlatego nie lubię lizania po twarzy... Nie pozwalam na to.[/QUOTE] wyobraź sobie że ja mam to od 9 lat :roll: i o ile dało sie nauczyc jej puszczania wszelkiego zarcia na komende tego nie pusci :roll: starszna rzecz-upodobanie :/ Quote
zaginiona sara Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Bardzo mi się to nie spodobało ja krzyczę a ona czym prędzej konsumuje, dopiero za szelki i odstawienie przerwało posiłek bleeeh. Quote
betty_labrador Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 [quote name='zaginiona sara']Bardzo mi się to nie spodobało ja krzyczę a ona czym prędzej konsumuje, dopiero za szelki i odstawienie przerwało posiłek bleeeh.[/QUOTE] normalka :D witaj w klubie :/ Quote
ajeczka Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 Rudy zawsze omijał wszelkie odchody szerokim łukiem. Ostatnio coś mu się odmieniło - zainteresował się końskimi kupami. Jada surowe żwacze, wczoraj dostał banana. Nie wiem czego mu brakuje. Nigdy wcześniej tego nie robił. Quote
betty_labrador Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 [quote name='ajeczka']Rudy zawsze omijał wszelkie odchody szerokim łukiem. Ostatnio coś mu się odmieniło - zainteresował się końskimi kupami. Jada surowe żwacze, wczoraj dostał banana. Nie wiem czego mu brakuje. Nigdy wcześniej tego nie robił.[/QUOTE] o dziwne, ze końskie. Moze cos jest w końskich czego nie dostaje w BARFie ? Nie chce wyrokowac na podstawie jednego mojego psa- bo u nas bylo tak ze jadla końskie i krowie odchody dopóki nie zaczęłam jej regularnie podawać marchewki z jabłkiem i jakimis zielonymi roślinkami- oczywiscie przemielonymi. Nie wiem wtedy wydawalo mi sie ze to miało wpływ na to ze przestala to jesc te rzeczy-została przy ludzkich :D Quote
hecia13 Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 Ja miałam kiedyś suczkę, która przez całe wakacje - czyli 2 bite miesiące jadła końskie kupska, wchodziła do stajni i czekała na świeżą dostawę... Fuj! Quote
Tascha Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 Kupy końskie to takie nie do końca strawiona trawa czy siano -moej pojadaja to od czasu do czasu ,ale raczej wtedy, jak dawno nie było żołądków kozich, albo jak dostana wiecej niz zwykle kości Natomiast gdy mamy gosci miastowych /np kuzynka latem przyjedzie ze swoimi yorkami /, to miastowi goscie faktycznie co sił w łapkach pedza do stajni i wcinaja- ba-pożerają wrecz, końskie bobki przez kilka dni :D Quote
filodendron Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 [quote name='betty_labrador']o dziwne, ze końskie. Moze cos jest w końskich czego nie dostaje w BARFie ?[/QUOTE] Błonnik? Pewnie dlatego u Twojej pomogła marchewka. Quote
Tascha Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 A ja wprowadzam własnie Barf u mojego nowego łobuza importowanego ze Szwecji /pinczer/. Clancy ma teraz 7 mcy i jadł całe swoje zycie tylko RC. Przestawienie na Eukanube przyszło bez problemów. Potem doszło Markus-Muhle -ja to daje jako smakołyki, bo kawałki sa całkiem spore, to akurat jako cisteczka czy cos. Potem gryzaki naturalne /zwacze, kurze łapki, uszy itd/, potem kurczak sklepowy /szyje/. Wsio ok. Natomiast wczoraj chłopak dostał koze eko, podudzie z kościa, to sie biedny pochorował...przypuszczam,ze mimo iz mięsko musiał sobie odgryśc od kości, łykał zbyt wielkie kawały. Bo wczoraj od razu wyhaftował,ale zaraz zjadł. Jednak dzisaj rano zahaftował swoje spanko /koza jeszcze ze wczoraj, nie strawiło mu sie/ i dzisiejszej nowej porcji nie chciał. Dostał wiec tylko kilka chrupek Marcusa-Muhle /to jest całkiem fajne,bez konserwantów-przynajmniej tak pisze, sporo miesa,żwacze, oleje,susz z owoców/. Nawet szczeniaczki to wcinaja, a jak mam w kieszeni to usiłują przez podszewke sie przegryśc :) Quote
filodendron Posted November 5, 2012 Posted November 5, 2012 [quote name='Tascha'] Dostał wiec tylko kilka chrupek Marcusa-Muhle /to jest całkiem fajne,bez konserwantów-przynajmniej tak pisze, sporo miesa,żwacze, oleje,susz z owoców/. Nawet szczeniaczki to wcinaja, a jak mam w kieszeni to usiłują przez podszewke sie przegryśc :)[/QUOTE] Chciałam wymienić Orijen na tę karmę na nasze wypady w góry itp., ale mój potraktował ją gorzej niż tekturę - w sensie, że nawet nie powąchał :roll: Trzy dni próbowałam bez rezultatu. A wszyscy pisali tak, jak Ty - że psy się rzucają na marcusa. Skończy się na tym, że będę do plecaka zabierać słoiczki-gerberki :D ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.