Patisa Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 anorektyczna.nerka napisał(a):Srsly :D? Nie wiem kogo mi w takich chwilach bardziej szkoda, psa, czy takiej osoby. filodendron napisał(a):A ja kiedyś czytałam artykuł wetki-dietetyczki, Agnieszki Kurosad, o dietach wegetariańskich dla psów i kotów. Ona w nim nie podejmowała polemiki, ani nie oceniała ludzi, że podejmują takie decyzje, tylko po prostu przyjmowała ten fakt do wiadomości. Jej zdaniem to jest do zrobienia, były tam przykładowe diety, przeliczone odpowiedniki białka zwierzęcego a nawet - jeśli dobrze pamiętam - sugestia, że dieta może się sprawdzić w przypadku nerkowców. Jakkolwiek sama stoję na stanowisku, że pies powinien jeść mięso, to czytając ten artykuł uświadomiłam sobie, że właściwie nie ma odwrotu - wraz z upowszechnieniem wegetarianizmu coraz więcej osób będzie się decydowało na takie właśnie żywienie domowych zwierzaków. *** A skoro o mięsie mowa - jakiś czas temu była tu rozmowa o stosunku kości do mięsa w barfie. W czerwcowym numerze Mojego Psa jest wywiad z Janem Bo Larsenem. Jego zdaniem proporcje powinny być takie, jak w ciele krowy, a te - wedle jego słów - to 20% kości, 10% podrobów i 70% mięsa. Do tego trzeba dorzucić 10% warzyw i owoców. Pomijając fakt, że Larsenowi wyszło z tego 110% jak w czynie robotniczym ;) to ta tendencja do zwiększania ilości mięsa kosztem kości jest też tu widoczna. Całość umieszczona jest w kontekście zatwardzeń - jeśli pies nie dostaje więcej niż 20% kości, to zatwardzenia nie powinny wystąpić. filodendron napisał(a):No :) Larsen ma berneńczyka. Myślę, że to się bierze z tego sztandarowego naśladowania wilczej diety. Niemieccy naukowcy obliczyli badając wilcze kupki niemieckich wilków (dane są w tym samym numerze), że 96% ich diety to dzikie kopytne. Zające to tylko 3% ich diety. Tylko dlaczego wobec powyższego wzorem ma być krowa? Prędzej koza by pasowała - gabarytowo i stosunkiem masy mięśniowej do reszty. Nie wiedziałam nawet że jest coś takiego jak "wegeterrysta". Bardziej przypominają mi "wege TERRORYSTÓW". :-o Mnie nigdy nie przyszło do głowy karmienie psa tylko roślinami. Porażka. Spoko, człowiek jako wszystkożerca o dość "uniwersalnym" przewodzie pokarmowym może sobie żreć co mu sie podoba..., ale niestety, pies to ścisły mięsożerca. Ma za krótki przewód pokarmowy, żeby być w stanie trawić rośliny. Bo niby dlaczego tak sie pieścimy ze zdobywaniem krowich nieczyszczonych żwaczy i dlaczego sa niby tak cudowne? Właśnie dlatego, ze pies w swojej pierwotnej naturze przyjmował roślinność w postaci lekko nadrawionej, zjadając ją wraz z żołądkiem ofiary. Każdy odrobine myślący człowiek dojdzie do tego samego wniosku. Ja sobie troche zażartowałam pisząc, że to dla mnie taki problem... psiarstwo mam we krwi, nie potrafiłabym normalnie funkcjonować nie mając przy swoim boku psa. A pies to nie koń czy krowa... dlatego go karmię jak psa. Aczkolwiek...koniny mu nie podam nigdy. :p Btw. koniny i niemieckich forów do spraw żywienia... na barfnym świecie są tłumaczone te wytyczne z niemieckich forów barfujących. Wg nich, wprowadzając pierwsze pokarmy dla szczeniąt karmionych przez sukę zaczyna się od miesa końskiego. i tam czytając ten jadłospis tej koniny jest opór. A mnie zastanawia...co takiego w sobie ta konina może mieć, czego nie ma w wołowym? Bez przesady...przecież to nie są aż tak wielkie różnice... przynajmniej taką mam nadzieje, jak ktoś umie to proszę mnie wyprowadzić z błędu. :eviltong: No i właśnie... ten trent w zwiększaniu stosunku mięsa do kości to jakaś nowość , czy to am jakiekolwiek pokrycie badaniami? Bo już sama nie wiem którym stosunkom mam wierzyć. Niby wcześniej było, ze w BARFie ma być duzo kości, bo tylko tak uzyskamy odpowiedni stosunek Ca : P . Teraz, ze jednak w naturze było duzo mięcha i ma być dużo mięsa. Czyli co...ma być dużo wapnia dla kości, czy fosforu który niby obciąża nerki? A swoją drogą ostatnio tak mnie tknęło... , że dlaczego w psiej diecie bierzemy pod uwagę tylko to, czym żywiły się wilki? Bo czym tak naprawdę żywią się od tysięcy lat psowate? RESZTKAMI. Odkąd pies został udomowiony, żre to, co pozostanie z posiłków człowieka. Z tego wnioskuje, że pies tak naprawdę, jest pokoleniowo przyzwyczajony to trawienia resztek i do życia na resztkach. Nie twierdze, ze zaraz przerzucę swoją Dagge na same odpady... ale jednak ta świadomość sprawiła, ze dość fanatyczne podejście do sprawy żywienia psa, z duzym naciskiem na suplementacje taurynami, hemoglobinami w proszku, spirulinami itp itd. ... stały się dla mnie przesadzone i wręcz nieuzasadnione. I mam wciąz trwający problem z moim psem - żryć mi toto nie chce! :placz: Paskuda. :angryy: Quote
anorektyczna.nerka Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Nie wiedziałam nawet że jest coś takiego jak "wegeterrysta". Bardziej przypominają mi "wege TERRORYSTÓW". :-o Wybacz, literówka ;D A konia też raczej bym nie podała psu, sama tez bym koniny świadomie nie zjadła, owszem zjadłam kiedyś koninową kiełbasę z grilla, ale jak się dowiedziałam co tam siedzi, to jakoś mnie odrzuciło, może przez sposób w jaki te koni trafiają do rzeźni. Quote
Bonsai Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 Patisa napisał(a): A swoją drogą ostatnio tak mnie tknęło... , że dlaczego w psiej diecie bierzemy pod uwagę tylko to, czym żywiły się wilki? Bo czym tak naprawdę żywią się od tysięcy lat psowate? RESZTKAMI. Odkąd pies został udomowiony, żre to, co pozostanie z posiłków człowieka. Z tego wnioskuje, że pies tak naprawdę, jest pokoleniowo przyzwyczajony to trawienia resztek i do życia na resztkach. Nie twierdze, ze zaraz przerzucę swoją Dagge na same odpady... ale jednak ta świadomość sprawiła, ze dość fanatyczne podejście do sprawy żywienia psa, z duzym naciskiem na suplementacje taurynami, hemoglobinami w proszku, spirulinami itp itd. ... stały się dla mnie przesadzone i wręcz nieuzasadnione. Wiesz, to że psy jadają odpadki, to nie oznacza, że to dla nich jest najlepsze. ;) Po to korzystamy z BARFu, by pies był w świetnej kondycji, oraz by poprawiła sie*jego jakość i długość życia. Na suchej karmie przecież też przeżyje. ;) A tauryny czy spiruliny nie ma sensu podawać psu. Co najwyżej kotom (tj. kotom tauryna koniecznie). Hemoglobina - cóż, to jednak prawda, że mięso, które psom podajemy jest odkrwawiane (bo dla ludzi tak lepiej), więc trochę krwi nie zaszkodzi, zwłaszcza, że moje ją uwielbiają i z chęcią piją jak wodę. ;) anorektyczna.nerka napisał(a): A konia też raczej bym nie podała psu, sama tez bym koniny świadomie nie zjadła, owszem zjadłam kiedyś koninową kiełbasę z grilla, ale jak się dowiedziałam co tam siedzi, to jakoś mnie odrzuciło, może przez sposób w jaki te koni trafiają do rzeźni. A myślisz, że krowy, świnie czy kurczaki są lepiej traktowane? Rzeź koni nas oburza, bo jesteśmy z nimi bardziej związani niż ze świnią, ale to nie umniejsza faktu, że rzeź to rzeź i w każdym przypadku będzie niehumanitarna, bolesna i krzywdząca. Quote
anorektyczna.nerka Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 [FONT=Verdana]A myślisz, że krowy, świnie czy kurczaki są lepiej traktowane? Rzeź koni nas oburza, bo jesteśmy z nimi bardziej związani niż ze świnią, ale to nie umniejsza faktu, że rzeź to rzeź i w każdym przypadku będzie niehumanitarna, bolesna i krzywdząca.[/FONT] Osobiście to mnie konie obrzydzają, tak jak innych np. niektóre robaczki, ale chodziło mi o to, ze świnie były od początku hodowane na mięso, a rzeźne konie często są za stare, by mogły na siebie zarobić, więc się je sprzedaje na mięsiwo. W niektórych częściej świata ubój psów wygląda tak samo jeśli nie gorzej niż w PL ubój świń i nie zauważyłam, żeby nasi rodacy na potęgę żarli psy, tylko dlatego, że w niektórych miejscach się je zjada. Quote
Bonsai Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 [quote name='anorektyczna.nerka']Osobiście to mnie konie obrzydzają, tak jak innych np. niektóre robaczki, ale chodziło mi o to, ze świnie były od początku hodowane na mięso, a rzeźne konie często są za stare, by mogły na siebie zarobić, więc się je sprzedaje na mięsiwo. W niektórych częściej świata ubój psów wygląda tak samo jeśli nie gorzej niż w PL ubój świń i nie zauważyłam, żeby nasi rodacy na potęgę żarli psy, tylko dlatego, że w niektórych miejscach się je zjada. Trudno wartościować śmierć zwierzęcia - która gorsza? Jedno wiem na pewno - skoro już zwierzę zostało zabite dla mięsa, do najgorsze co możemy zrobić, to to mięso wyrzucić do śmieci. A tu unaocznienie jak ludzie podchodzą do śmierci zwierząt: http://www.kciuk.pl/Deszcz-owiec-na-autostradzie-a95571 umarło tyle zwierząt, ale "nikt w wypadku nie ucierpiał. Jednak wartość strat producenta to...". Quote
filodendron Posted June 2, 2012 Posted June 2, 2012 anorektyczna.nerka napisał(a):Osobiście to mnie konie obrzydzają, tak jak innych np. niektóre robaczki, ale chodziło mi o to, ze świnie były od początku hodowane na mięso, a rzeźne konie często są za stare, by mogły na siebie zarobić, więc się je sprzedaje na mięsiwo. To wynika z tego, że koń miał/ma dużą wartość użytkową - transport, praca itp. Świnią pola się nie zaora ;) Ale to nie znaczy, że - np. w wojsku - jak koń miał odpały, kopał i gryzł, to nie wędrował do gara. Wędrował - szybciej niż teraz. Quote
panbazyl Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 nutrie też są dość kontrowersyjne w ludzkiej diecie ( z powodu "szczura"). Do koni mamy jakiś pierwotny szacunek - przynajmniej ja mam. Moje psy skończyły strajk. Jedzą normalnie. Quote
kelpie87 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 A wracając do jajek. Moja psica od kilku miesięcy zjada kilkanaście jajek tygodniowo i żyje. Czasami surowe a czasami w postaci jajecznicy. Ktoś wcześniej pisał że pies nie chciał jeść daniela z aspolu. Jedynym mięsem przy którym moja psica kręciła nosem był dzik tej własnie firmy więc coś musi byc na rzeczy. Ona zjada wszystkie mięsa, nawet nielubiane przez część psów gęś i kaczkę wcina z apetytem. A największym kulinarnym hitem jest zając, który nie rozejrzał się wbiegając na drogę i mój tata stwierdził że szkoda żeby się zmarnował;) Quote
gryf80 Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 co do nutrii-moje psy chetnie jadły surowe z niej mieso(wujo swego czasu hodował),co do jajek-kelpie moje gdyby mogły to by żarły po kilka dziennie ale obecna cena....co najwyzej 1 tygodniowo Quote
zaginiona sara Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Moje dawno jajek nie jadły, a mamy wiejskie, mamy szczęście jajka wiejskie, mleko wiejskie w dodatku im nie szkodzi i lubią. Wczoraj kupiłam im w wątróbkę kurzą, muszę serca wołowe kupić, Panbazyl niezłe miejsce poleciła, ostatnio jadły kurę, indyka i rzadko wieprzowinę, a jak mnie nie ma to pewnie po wiejsku dostają. Za to zdrowe jak rydze są, znajoma z osiedla, która jest fanką mojej suni (drugiej nie zna ale się zakocha) mówiła, że ma strasznie chorowitego pekina, i gruczoły co 2 tyg. czyszczą, a moja 5 latka miała raz w życiu czyszczone i raz chyba same się oczyściły, ale nie znałam tego, myślałam, że biegunka była. Służy im taki pokarm. Quote
Lantash Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Po przeczytaniu forum bodajże barfny świat mam mętlik - czzy psu konieczne tyle suplementów??? Czy coś podajecie psom na barfie?? Quote
evel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Lantash napisał(a):Po przeczytaniu forum bodajże barfny świat mam mętlik - czzy psu konieczne tyle suplementów??? Czy coś podajecie psom na barfie?? Było parę stron temu ;) Ja nie podaję jakichś wynalazków oprócz alg i proszku na stawy ;) Quote
Ewa&Duffel Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Lantash napisał(a):Po przeczytaniu forum bodajże barfny świat mam mętlik - czzy psu konieczne tyle suplementów??? Czy coś podajecie psom na barfie?? Ja podaję algi, drożdże,perz suszony,pokrzywę suszoną,hemoglobinę wołową,cynk w tabletkach, taurynę, olej z łososia, tabletki na stawy. Mój pies ma niedoczynność tarczycy, więc potrzebuje suplementów na skórę i sierść, widać ich efekty. Tauryna jest potrzeba psom ras dużych ze względu na dobroczynny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie serca. Quote
Martens Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 (edited) Co z tą koniną, co w niej jest - jest chuda, zawiera dużo białek typowych dla tkanki łącznej, nie tylko mięśniowej (w skrócie to co w innym mięsie traktuje się jako żyły, farfocle i uważa za zdrowsze dla psa od samego mięśnia), do tego dużo witamin z grupy B, żelaza (którego nie uświadczysz tyle w drobiu) i sporo wapnia, przez co dobrze wpływa na stosunek wapnia do fosforu u psa, który np. je mało kości, nabiału. Co nie znaczy, że pies nie może żyć bez koniny; po prostu jest ona bardzo zdrowym, dostosowanym do potrzeb psa/barfu mięsem ;) Z suplementów podawałam algi, miód, tran i różne oleje - lniany, z pestek winogron, z łososia... I w sumie tyle. Dla małego psa albo takiego, który je mało czerwonego mięsa, skusiłabym się jeszcze na hemoglobinę ;) Btw spirulina to po prostu rodzaj alg ;) Edited June 4, 2012 by Martens Quote
filodendron Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Lantash napisał(a):Po przeczytaniu forum bodajże barfny świat mam mętlik - czzy psu konieczne tyle suplementów??? Czy coś podajecie psom na barfie?? :D :D Robi się z tego międzyforumowa dyskusja :D Ja daję algi na przemian z pokrzywą (i szczerze mówiąc, jak nie dawałam alg, to było dokładnie tak samo - nic się u nas nie dzieje ciekawego po algach, tak sobie tylko tłumaczę, że to dodatkowe witaminy). Daję olej z łososia, bo to mojemu pudlowatemu robi dobrze na wełnę, mniej się kołtuni (tu efekt widzę, że tak powiem, namacalnie). Mieliśmy kiedyś kłopoty ze stawami, więc z przerwami dajemy arthroflex, ale to na zlecenie weta i w porozumieniu z nim. I tyle. Tauryny w postaci suplementu dawać nie będę, trzymając się zasady, zgodnie z którą zabraniam dzieciakowi wypijać red bulle. Chyba że wet zaleci (psu, nie dziecku). A perz pies czasem zżera na łące - jak ma ochotę. Jako źródło żelaza traktuję wołowinę, wątróbkę, serca, żółtko. Quote
aleshua Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Witajcie:) JA dopiero kilka dni temu poważniej zainteresowałam się BARF-em, za sprawą znajomej, która swoje już trzy psiaki tak karmi i bardzo zachwala tę dietę. Postanowiłam więc i ja się skusić, zwłaszcza, że moja Tajga zrobiła się ostatnio dosyć wybredna. Myślałam, że wiem już co i jak ale spojrzałam teraz na wypowiedzi w tym wątku dotyczące chociażby suplementów i zdębiałam - myślałam, że różnorodność składników z różnych grup (nabiał, mięso, warzywa, owoce, tłuszcze-oleje) w pełni pokryją zapotrzebowanie psa na składniki a tu widzę, że chyba się myliłam(?) :-) Miałam ambitny plan przeczytać cały wątek (mam nadal) ale gdy zobaczyłam blisko 400 stron to się na dzisiaj poddałam :) Czy macie może jakieś rady dla pańci i psa początkujących w BARF-ie? Byłabym bardzo wdzięczna. Od siebie nasuwają mi się dwa pytania, no trzy: 1. Jakie ryby warto podawać? 2. Co z ośćmi (sama nie jadam ryb, a już surową miałam w ręce w życiu może ze dwa razy...)? Czy nie zaszkodzą psu tak jak mogą człowiekowi? 3. Czy można podawać wątrobę wieprzową (czytałam i słyszałam o chorobie Aujeszkiego[FONT=arial]) - w sumie głupie pytanie patrząc na nawias, ale wolę się upewnić. Mój pies niezbyt dobrze znosi wątrobę drobiową, bo dostaje rozwolnienia a jest ona chyba jednym z lepszych źródeł żelaza? [/FONT][FONT=sans-serif] [FONT=tahoma]Dzisiaj podałam swojej babie 3 skrzydła z kury polane olejem rzepakowym (póki co innego brak). Przyznam, że zrobiłam to z sercem w gardle, bo zawsze tłuczono mi do głowy, że kości z kurczaka psu nie wolno jeść bo przebije mu jelita i inne tego typu rzeczy. Reakcja mojego psa - bezcenna :) Nie wiedziała, czy ma wiać z tym skrzydłem, czy mi dziękować że z aprobatą patrzę jak je zjada. Takie szczęście po jedzeniu rzadko widziałam u niej. Obserwuję ją od już ponad 3 godzin i czuje się dobrze. Zobaczymy jak będzie później. Dodam, ze jadła oczywiście pod moim nadzorem czy aby gryzie ładnie. Gryzła ładnie (tak mi się zdaje, bo do pyska jej nie zaglądałam, tylko trzymałam skrzydło aby nie pochłonęła na raz ale nie miała takiej ochoty na szczęście :) ). Pozdrawiam![/FONT][/FONT] Quote
Martens Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Ja dorosłemu psu ryb w ogóle nie dawałam, zresztą nie chciały ;) Wystarczy olej z łososia np. raz w tygodniu do papki warzywnej, i nieco rzadziej tran. Zamiast oleju z łososia może być lniany. Kości nie musisz polewać olejem; możesz dać po prostu kości, a na drugi posiłek kefir - też popchnie. W ogóle "poślizg" czyli papkę warzywną, nabiał, lepiej dać w innym posiłku niż kości. Quote
Ewa&Duffel Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Kurde, a my robiliśmy wczoraj badania krwi i wyszła anemia...:roll: Reszta w porządku, wapń i fosfor w normie (a o to się trochę bałam, czy odpowiednio dobieram składniki posiłków). Nie wiem, co z tą anemią, on w sumie zawsze ma obniżony poziom czerwonych krwinek, niezależnie od sposobu żywienia. Dostaje serca, wątróbkę, hemoglobinę wołową... Quote
panbazyl Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 z tzw "dodatków" swoim futrom daję niewiele. Skorupki z jaj, oliwę czy oleje, zieleninę same sobie gryzą w sadzie. Ryb nie daję wcale, bo u mnie nierybne miejsca :) Quote
Martens Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Anemia może występować przy niedoczynności tarczycy, po prostu. Sprawdzaliście ostatnio poziom hormonów? Quote
Ewa&Duffel Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Martens napisał(a):Anemia może występować przy niedoczynności tarczycy, po prostu. Sprawdzaliście ostatnio poziom hormonów? Ostatnie badania kontrolne miał robione w listopadzie i wyniki były dobre, ale lekka anemia też wtedy się pojawiła. Teraz też krew była badana pod kątem hormonów, ale nie mam jeszcze wyników, jakoś dziś wieczorem mają być dopiero... Quote
Martens Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Jeśli dajesz mu wszystko to, co piszesz, to nie wydaje mi się, żeby było to związane z dietą, tylko z jego organizmem, innym schorzeniem. Quote
zaginiona sara Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Moje tylko poza mięsem i rzadko warzywami i nabiałem dostają czasem jak mnie nie ma gotowane jedzenie. Towarzystwo wygląda zdrowo, nie ma niepokojących objawów. Quote
panbazyl Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 no u mnie też był chwilowy "romans" z gotowanym - po wpadzie z pożarciem poduszki oraz ostatnio jak zrobiły totalny strajk mięsny..... Ale to była papka ryżowo-marchowiwo-lniana. Quote
filodendron Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Co do anemii - nie wiem, jak to z tym jest u psów, ale u ludzi ważne jest podawanie źródeł żelaza razem z produktami bogatymi w witaminę C i białko (to drugie w przypadku mięsa robi się samo przez się). Unikać natomiast należy zjadania produktów bogatych w żelazo jednocześnie z produktami zawierającymi kwas szczawiowy (szpinak, szczaw, botwina). Przyswajanie żelaza upośledza także wapń. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.