Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

panbazyl napisał(a):
oj bo Ty tak od razu z górnej półki psom dałas smkolyki. Daj im kurze szkielety - tak kości tak miekkie że sama przy odrobinie wprawy pogryziesz :evil_lol: Masz jednak male psy.
no i gratulacje za odwagę dawania barfa!

Akurat kurze szkielety to mogę chrumkać sama :roll::roll:, im to nie pachnie jedzeniem :cool3:, nawet nie podchodzą nie mówiąc o tym żeby brać do pyska :mad: - żołądki drobiowe Tomik zjadł na surowo, Amanda sparzone ;)

Posted

haliza napisał(a):
Akurat kurze szkielety to mogę chrumkać sama :roll::roll:, im to nie pachnie jedzeniem :cool3:, nawet nie podchodzą nie mówiąc o tym żeby brać do pyska :mad: - żołądki drobiowe Tomik zjadł na surowo, Amanda sparzone ;)

no to maja odjazd ;) Hmmm.... a szyje indycze? Może coś w tym stylu?
moje to tylko patrzą czemu tak mało.....

Posted

panbazyl napisał(a):
no to maja odjazd ;) Hmmm.... a szyje indycze? Może coś w tym stylu?
moje to tylko patrzą czemu tak mało.....

Pomyślałam, że może jakieś główki, takie okrągłe kości żeby nie dało się odgryźć małych kawałków, bo Tomik udławi się na bank :cool3:. Muszę pomyśleć - Twoje są duże to i potrzebują jedzenia, a to moje gówniarstwo tył, zwrot i pokazują ogon.Z surowymi warzywami i owocami też zong ( Amanda je surową paprykę czasem kawałeczek jabłka i banana, Tomik nic :roll:) Marchew sparzona :roll:

Posted

Główką kości cielęcej zadławił się kiedyś czeski terrier mojej koleżanki. Tak nieszczęśliwie, że utknęła u wejścia do żołądka i trzeba było wyciągać ją operacyjnie. Było to za czasów kiedy w Polsce nikt jeszcze o BARFie nie słyszał ;)

Posted

bachar napisał(a):
Główką kości cielęcej zadławił się kiedyś czeski terrier mojej koleżanki. Tak nieszczęśliwie, że utknęła u wejścia do żołądka i trzeba było wyciągać ją operacyjnie. Było to za czasów kiedy w Polsce nikt jeszcze o BARFie nie słyszał ;)

No to już zgłupiałam do reszty :roll:, nie wiem co jest bezpieczne, chyba mielone :roll::diabloti:

Posted

haliza napisał(a):
No to już zgłupiałam do reszty :roll:, nie wiem co jest bezpieczne, chyba mielone :roll::diabloti:



po prostu trzeba podawać kości "z głową" -wybierać bezpieczniejsze. Tosca miała zatwardzenia po tych glowkowcyh kosciach tak ze piszczala z bólu nie mogąc sie załatwić.

Posted

betty_labrador napisał(a):
po prostu trzeba podawać kości "z głową" -wybierać bezpieczniejsze. Tosca miała zatwardzenia po tych glowkowcyh kosciach tak ze piszczala z bólu nie mogąc sie załatwić.

To znaczy jakie :niewiem:

Posted

A może by im przemielić te korpusy?

Jeśli Ci to coś pomoże mogę napisać, jak jest u nas (suka kundel-delikates, ok.10kg). Daję korpusy kurczakowe, skrzydła, szyjki, łapki, podudzia. Grzbiety indycze, szyje indycze, natomiast golonka indycza mi psa zatkała. Kaczkę jeszcze daję czasem, korpusy, skrzydła. Mielone mięso wieprzowo-wołowe, wieprzowe mięsne kości powodują sprzeciw psiego brzucha. Z wołowiny dawałam pręgę, wybierałam mocno żylastą, mięsko zjedzone, kość raczej do pociumkania niż do zjedzenia ;) Będę szukać jeszcze cielęcych kości ale nie bardzo wiem jeszcze, jakich i czy w ogóle dostanę (na razie lipa, widziałam tylko raz same "łyse" kości).

Posted

Kirinna napisał(a):
Dziewczyny a jakie duże kości dajecie? Na razie chce go nauczyć gryźć bo wszystko połyka w całości oprócz surowej marchewki. Boję się mu dać kurczaka bo polonię w całości.


Wiadomo, że trzeba też dostosować do psa, ja z racji tego, że mam psa średniego, nie daję mu wielkich gnatów, zazwyczaj pokrojone na mniejsze kawałki, ale takie żeby miał też przyjemność gryzienia. :)

Posted

haliza napisał(a):
To znaczy jakie :niewiem:



moge powiedziec co nie szkodzi moim psom, i w sumie innym psom ktore jedzą podobnie. Szyje kurczaka, indyka, kacze, skrzydla kurczaka, kaczki, korpusy kurze, kacze, indycze, łapy kurze, ogony cielece, chrząstki z mostku cielecego, chrząstki cielęce z trybowania(tak sie zwie ta czynnosc ale nie wiem jak część ciala z ktorej sie trybuje, jednakże jak ktos uslyszy o trybowaniu bedzie wiedzial o co chodzi). I to tak co z tych delikatniejszych przyszło mi teraz do głowy.

Ania ma racje ze tez trzeba wybór części ciała dostosować do psa :)

Posted

Może tutaj trochę szybciej uzyskam odpowiedź:p Czy ktoś ma pomysł co dać najlepszego dla szczeniaków (rasa mała), najlepsza wielkość granulek taka jak dla kota (mini). Moje psiaki karmione są barfem, ale ze względu, że nie zawsze nowy właściciel będzie chciał tak karmić chcę wybrać jak najlepsza karmę. Kryteria jakie musi spełniać karma to:
-bez zbóż jakiegokolwiek pochodzenia
-naprawdę małe granulki (dodam, że mam aktualnie orijena i te granulki w karmie puppy są za duże)
-duża zawartość mięsa, ale nie dodatki typu olej pochodzenia zwierzęcego (dla mnie to odpady, produkty uboczne)
-z jak najmniejszą ilością środków chemicznych
-najlepiej bez konserwantów
Zastanawiałam się nad 1st Choice (Rasy miniaturowe i małe). Jednak jest taka ogromna ilość karm, że nie sposób wszystkie wypróbować i sprawdzić.
Dziękuję za poświęcenie mi czasu :lol:

Posted

Monia85 napisał(a):
Może tutaj trochę szybciej uzyskam odpowiedź:p Czy ktoś ma pomysł co dać najlepszego dla szczeniaków (rasa mała), najlepsza wielkość granulek taka jak dla kota (mini). Moje psiaki karmione są barfem, ale ze względu, że nie zawsze nowy właściciel będzie chciał tak karmić chcę wybrać jak najlepsza karmę. Kryteria jakie musi spełniać karma to:
-bez zbóż jakiegokolwiek pochodzenia
-naprawdę małe granulki (dodam, że mam aktualnie orijena i te granulki w karmie puppy są za duże)
-duża zawartość mięsa, ale nie dodatki typu olej pochodzenia zwierzęcego (dla mnie to odpady, produkty uboczne)
-z jak najmniejszą ilością środków chemicznych
-najlepiej bez konserwantów
Zastanawiałam się nad 1st Choice (Rasy miniaturowe i małe). Jednak jest taka ogromna ilość karm, że nie sposób wszystkie wypróbować i sprawdzić.
Dziękuję za poświęcenie mi czasu :lol:


Fish4Dogs wypuscił nową linię dla małych psów ;) Mniejszy od Orijena jest też TOTW. Obie bezzbożówki, dużo mięsa, różna zawartość białka.

Posted

evel napisał(a):
A może by im przemielić te korpusy?

Jeśli Ci to coś pomoże mogę napisać, jak jest u nas (suka kundel-delikates, ok.10kg). Daję korpusy kurczakowe, skrzydła, szyjki, łapki, podudzia. Grzbiety indycze, szyje indycze, natomiast golonka indycza mi psa zatkała. Kaczkę jeszcze daję czasem, korpusy, skrzydła. Mielone mięso wieprzowo-wołowe, wieprzowe mięsne kości powodują sprzeciw psiego brzucha. Z wołowiny dawałam pręgę, wybierałam mocno żylastą, mięsko zjedzone, kość raczej do pociumkania niż do zjedzenia ;) Będę szukać jeszcze cielęcych kości ale nie bardzo wiem jeszcze, jakich i czy w ogóle dostanę (na razie lipa, widziałam tylko raz same "łyse" kości).

Tylko malutki problem w tym, że te gady surowego kurczakowego nie ruszają :roll: ani korpus ani skrzydełko :roll:

betty_labrador napisał(a):
moge powiedziec co nie szkodzi moim psom, i w sumie innym psom ktore jedzą podobnie. Szyje kurczaka, indyka, kacze, skrzydla kurczaka, kaczki, korpusy kurze, kacze, indycze, łapy kurze, ogony cielece, chrząstki z mostku cielecego, chrząstki cielęce z trybowania(tak sie zwie ta czynnosc ale nie wiem jak część ciala z ktorej sie trybuje, jednakże jak ktos uslyszy o trybowaniu bedzie wiedzial o co chodzi). I to tak co z tych delikatniejszych przyszło mi teraz do głowy.

Ania ma racje ze tez trzeba wybór części ciała dostosować do psa :)


No, może te chrząstki i mostki by się nadały ;) ale chyba w jedzeniu mieszanym bo na samej wołowinie i cielęcinie nie wyrobię finansowo ;)

Posted (edited)

Monia85, ja przed barfem uzywalam karmy firmy Artemis, pojawila sie jakis czas temu w Polsce, nie umiem wprawdzie porownac wielkosci kulek, ale mam jeszcze jakas resztke w domu i moge zmierzyc, zwazyc (np. 10 kulek dla porownania z inna karma...), jesli chcesz. Uzywalam Artemi sla szczeniat malych ras http://artemiskarmy.pl/fresh-mix-dla-szczeniat-psow-ras-malych/ i w porownaniu do poprzedniej bylam bardzo zadowolona, psiak tez - dopiki barfa nie poznal ;) Teraz ta resztke, ktora mam, wykorzystuje jako smaczki albo wyjatkowo na wyjazdach, jesli nie moge nic swiezego kupic.

P.S. wlasnie zauwazylam, ze nie zawiera wprawdzie pszenicy i kukurydzy, ale w skladzie jest jęczmień, płatki owsiane, proso, a to tez zboza...

Edited by Wigor
Posted

[quote name='Monia85']Może tutaj trochę szybciej uzyskam odpowiedź:p Czy ktoś ma pomysł co dać najlepszego dla szczeniaków (rasa mała), najlepsza wielkość granulek taka jak dla kota (mini). Moje psiaki karmione są barfem, ale ze względu, że nie zawsze nowy właściciel będzie chciał tak karmić chcę wybrać jak najlepsza karmę. Kryteria jakie musi spełniać karma to:
-bez zbóż jakiegokolwiek pochodzenia
-naprawdę małe granulki (dodam, że mam aktualnie orijena i te granulki w karmie puppy są za duże)
-duża zawartość mięsa, ale nie dodatki typu olej pochodzenia zwierzęcego (dla mnie to odpady, produkty uboczne)
-z jak najmniejszą ilością środków chemicznych
-najlepiej bez konserwantów
Zastanawiałam się nad 1st Choice (Rasy miniaturowe i małe). Jednak jest taka ogromna ilość karm, że nie sposób wszystkie wypróbować i sprawdzić.
Dziękuję za poświęcenie mi czasu :lol:


sprawdz ProNature :) tylko nie jestem pewna co do wielkości granulek ale wiem ze jest pełnomięsna.

widzieliście to? :lol: :grins:

http://fitness.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/go:1/art96,surowa-dieta-podbija-swiat.html

Posted

Dziękuję za odpowiedzi. Jeszcze nie wybrałam, a dziś muszę zamówić i chyba zaraz oszaleje. Mam już dość tych karm, najchętniej to bym każdemu właścicielowi zapakowała po 5kg cielęcinki w lodóweczce przenośnej i powiedziała: karm tak jak natura chciała...:diabloti: Zastanawiałam się nad ostatnią propozycją z tej serii Pronature Holistic, ale mają tylko worki po 13kg i karma przeznaczona jest dla szczeniaków powyżej 2 miesięcy, a mi wystarczy 7kg i taka najlepiej już dla 6 tygodniowych szczylków.

Posted

no niestety mały jest wybór karm bezzbożowych i bezkukurydzianych. Przez chwile zdawało mi sie że FirstClass jest taka ale juz sprawdzilam ze ma tą kukurydzę :roll:

No dobra barf dla ludzi...według tego co pisza na wp o witarianizmie nie można jeść serów, jajek, pieczywa, mięsa, ryb, zbóż.. tylko owoce i warzywa. Ale czy na tym nie będzie brakowało energii? Choć jak pisze Panbazyl jedzenie surowych ryb to już coś. Ale nie jest to łatwa dieta. Choć tym bezmięsnym ludziom latwiej moze byloby zrezygnowac z serow, jajek... np mi-ale troche słabo wyobrażam sobie póki co nie wiem :P

Posted

[quote name='Monia85']Dziękuję za odpowiedzi. Jeszcze nie wybrałam, a dziś muszę zamówić i chyba zaraz oszaleje. Mam już dość tych karm, najchętniej to bym każdemu właścicielowi zapakowała po 5kg cielęcinki w lodóweczce przenośnej i powiedziała: karm tak jak natura chciała...:diabloti: Zastanawiałam się nad ostatnią propozycją z tej serii Pronature Holistic, ale mają tylko worki po 13kg i karma przeznaczona jest dla szczeniaków powyżej 2 miesięcy, a mi wystarczy 7kg i taka najlepiej już dla 6 tygodniowych szczylków.
a ja tak robilam - każdy wlaściciel dostał razem ze szczylkiem torbę z mrożonkami dla malucha. Już nie pamiętam ile tego bylo, ale na 3-4 dni spokojnie bylo, a moze i więcej.

ja chyba bym nie mogła jeść surowizny miesnej.... jednak to za duży hardkor jak dla mnie.... ale psom daję, one to lubią.

Posted

panbazyl napisał(a):
a ja tak robilam - każdy wlaściciel dostał razem ze szczylkiem torbę z mrożonkami dla malucha. Już nie pamiętam ile tego bylo, ale na 3-4 dni spokojnie bylo, a moze i więcej.

ja chyba bym nie mogła jeść surowizny miesnej.... jednak to za duży hardkor jak dla mnie.... ale psom daję, one to lubią.



ja też sobie nie wyobrażam mięsa na surowo :roll: ble..

Posted

betty_labrador napisał(a):
ja też sobie nie wyobrażam mięsa na surowo :roll: ble..

nie zjem tatara ani carpaccio - zostawiam to koneserom. albo psom :)
ale suszoną szynkę zjem - taka suchą na wiór i cienką co przez nią widać Warszawę.

Posted

panbazyl napisał(a):

ja chyba bym nie mogła jeść surowizny miesnej.... jednak to za duży hardkor jak dla mnie.... ale psom daję, one to lubią.


betty_labrador napisał(a):
ja też sobie nie wyobrażam mięsa na surowo :roll: ble..


No co Wy dziewczyny ;) Tatar to sama przyjemność :lol:

Posted

A ja nie lubię tatara. Suszone mięso mogę zjeść, ale surowego nie. Za to moja córka za sushi z surową rybą to by się chyba dała pokroić. W ogóle ona i mąż przepadają za takimi historiami jak krewetki, ośmiornice, kawior i inne wynalazki. I nie można tego zrzucić na stereotypy smakowo-trawienne wyrobione w dzieciństwie, bo jak mąż był dzieckiem to takich rzeczy nie było, a jak młoda była dzieckiem to też nie dostawała, bo ja nie lubię. Czasem myślę, że preferencje smakowe też mogą się trochę dziedziczyć.
**
Monia85, jest jeszcze Ziwi Peak, ale cenę ma lekko kosmiczną ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...