Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moj ma wielki problem z przelknieciem podrobow. Jakis czas temu przestalam mu dosmaczac papki watrobka, no i papki wcina lepiej niz kiedys, ale wcisnac podroby, to wielkie wyzwanie, najczesciej zakonczone porazka - psiak glodny, ale i tak nie rusza. Takze musze wrocic do dosmaczania podrobow warzywami.
Jeszcze sprobuje sama watrobke zmiksowac, moze przejdzie? Wczoraj mu dalam pierwszy raz kawalek nerki (wieprzowa, w AU sa bezpieczne), nie tknal.

Odnosnie roznych mies - Wigor najczesciej je drob (glownie kurczak, ale takze indyk), baranine (skrawki miesa z kostkami) i wolowine/cielecine/wieprzowine mielona; rzadziej skrzydelka z kaczki, kosci wolowe/wieprzowe z kawalkami miesa; ostatnio kupilam pokrojone na kawalki duze kosci wolowe - glownie do wylizania szpiku, a potem jako gryzaki. Oprocz tego papki warzywne, czasem tunczym z puszki albo tluste koncowki ryb, ktore my jemy, troche twarogu, maslanki, jajka. Od czasu do czasu dostaje konga z serkiem topionym/maslem orzechowym/pasztetem, pasztetu uzywam tez, by dosmaczyc tabletki na robaki (przez dlugi czas stosowalam ziolowy preparat do odrobaczania, ale teraz spodziewam sie dziecka i na wszelki wypadek wrocilam do srodkow typu "domestos").

Posted

A Buddy nie chce tknąć żadnych podrobów prócz serduszek kurzych i żołądków wołowych i kurzych. Nerki, wątroby, mózgu nie tknie ... Ale nie poddaję się póki co.

Posted

Wczoraj mu dalam pierwszy raz kawalek nerki (wieprzowa, w AU sa bezpieczne), nie tknal.


może dlatego? Lenny podroby (żołądki, wątróbkę i serca kurze i indycze) lubi nie miksowane tylko krojone na niezbyt małe kawałki - papki z nich niechętnie zjada. A nerki czy płuca to w ogóle coś strasznego i jest na tyle nie dobre, że strach do miski zaglądać...

Posted

Monia85 napisał(a):
A nam niestety BARFowanie po ciąży suczki padło. W II połowie ciąży suczka odmawiała jedzenia, a tym czasie nie chciałam jej głodować. Próbowałam prawie wszystkie rodzaje mięsa, nawet bez kości (surowe) i nic nie tknęła. Teraz gdy karmi to też niechętnie je BARF, a przecież teraz tez jej przegłodzić nie mogę. Czy ktoś się spotkał z takim wstrętem do surowego podczas ciąży i karmienia. Przed ciążą jadła, aż jej się uszy trzęsły i widziałam dobry wpływ jaki na nią to karmienie wpływa. Może jak szczeniaki będą większe i odstawie je od cyca to wszystko wróci do normy. Na razie jest na puszkach, gotowanym i wyjada sucha karmę kotu.

Moja sucz barfowa była w ciąży barfowej, odchowala maluchy ba diecie barfowej a co więcej - maluchy nie byly na żadnych "starterach: a po skonczeniu 2 tyg życia dostały pierwszy posilek w postaci mielonego indyka surowego. Odchowalam je na barfie, ale te co mialy iśc do ludzi poznały tez smak gotowanego i suchego - bo nikt mi nie zagwarantuje czym bedą je karmic potem. jedynie mój czarnuch żarl surowe od małego.
Suka nie miala żadnych problemów z jedzeniem.
Ale najważniejsze jest wsłuchiwac się w psa - i karmic intuicyjnie.

Posted

U mnie jakoś z takich rarytasów jak ozory, nerki, płuca, to są tylko wieprzowe. Nigdy jeszcze nie trafiłam na wołowe. Więc siłą rzeczy w kwestii podrobów ograniczam się do serc, wątróbek i żołądków.
A'propos serc i rozmowy o tym, czy to podroby czy nie. W artykule o barfie na portalu czarnego teriera (kiedyś ten sam artykuł wisiał w psiejstwie czarodziejstwie) serca są zaliczane do podrobów.

Posted

Monia85 napisał(a):
A nam niestety BARFowanie po ciąży suczki padło. W II połowie ciąży suczka odmawiała jedzenia, a tym czasie nie chciałam jej głodować. Próbowałam prawie wszystkie rodzaje mięsa, nawet bez kości (surowe) i nic nie tknęła. Teraz gdy karmi to też niechętnie je BARF, a przecież teraz tez jej przegłodzić nie mogę. Czy ktoś się spotkał z takim wstrętem do surowego podczas ciąży i karmienia. Przed ciążą jadła, aż jej się uszy trzęsły i widziałam dobry wpływ jaki na nią to karmienie wpływa. Może jak szczeniaki będą większe i odstawie je od cyca to wszystko wróci do normy. Na razie jest na puszkach, gotowanym i wyjada sucha karmę kotu.


U mnie zdarzają sie takie suki, ale odmawiają surowizny dopiero na kika dni przed porodem lub już po. I nie wiem na ile suczy organizm jest " mądry" - ale zdarzyło mi się 2 razy, ze suka w mnogiej i wysokiej ciązy - jedząca duzo surowego - zaraz po porodzie miała problemy jelitowe- wiążące sie z zaleganiem w czasie ciazy w jelitach resztek niestarawionego miesa, które po porodzie szybko wpadały w proces gnilny. -Taka jest konkluzja moja i wetów. Od tych 2 przypadkow suki które wsuwaja surowe w szalonych ilosciach na kilka dni przed porodem staram sie "oczyscic"- dodaje otreby moczone w kefirze , wiecej warzyw/owocow ( moje uwielbiaja jabłka).
No a suki które surowego ne tkną niestety wchodzą na starter -poki do surowego nie zechca wrocic, zazwyczaj jak maluchy maja 3-4 tygodnie suka juz surowe je bez problemu.
Ja mam rase mini, i boje sie tęzyczki i innych atrakcji, i u nas gotowane/puszki odpadaja.

Posted

Ja czasem kupuję serca wołowe, ozory wołowe, a ostatnio kilka razy wołowe nerki - rzucały się na to jak głupie... Po nerce na łba - wielkie to niemożebnie :eviltong:

Posted

mzetka37 napisał(a):
Pamiętam smród moczu w całej szkole jak kucharki gotowały słodko brzmiące cynaderki,niezorientowani pewnie to jedli ,fujjjj;)


Nerki surowe tak nie cuchną. :)
Za to nie cierpię zapachu wątroby, potem ciężko ten zapach zmyć z rąk bleeee...

Co do podrobów, to ja nerki/mózg/ozory/płuca/wątrobę wołowe lub cielęce kupuje w Leclercu.

Posted

Bonsai napisał(a):

Co do podrobów, to ja nerki/mózg/ozory/płuca/wątrobę wołowe lub cielęce kupuje w Leclercu.

Muszę popatrzeć, choć jeśli chodzi o "mój" leclerc (bo to dostawcy są różni) to jakoś nie mam zaufania do mięsa stamtąd. Sądząc po tym, co my jemy, to widzę że jest różnica w jakości pomiędzy dostawami do leclerca a tymi, które przychodzą do osiedlowej stokrotki. Sporo zależy chyba od regionu i właśnie - dostawcy.

Posted

filodendron napisał(a):
Muszę popatrzeć, choć jeśli chodzi o "mój" leclerc (bo to dostawcy są różni) to jakoś nie mam zaufania do mięsa stamtąd. Sądząc po tym, co my jemy, to widzę że jest różnica w jakości pomiędzy dostawami do leclerca a tymi, które przychodzą do osiedlowej stokrotki. Sporo zależy chyba od regionu i właśnie - dostawcy.


Bardzo możliwe. Ja akurat w "moim" Leclercu do dopatrzyłam się czegoś podejrzanego, a jestem ogólnie bardzo krytycznie nastawiona do mięs z supermarketów.
A najbardziej to uwielbiam Leclerc za kości od pręgi wołowej, zawsze świeżutka kosteczkę*potną mi na mniejsze kawałki i psiaki mają super KONGi. :)

Posted

ja kocham za to kupowac na targu - tam zawsze sa świeże rzeczy, choc to absurdalne, że z targu. Tylko u mnie nie mam tak dużego wyboru co do róznorodności (brak baraniny itp rartyasó - moze w Lbl są, ale nie szukalam tak dokładniej)

Posted

Maja chyba będzie w dużej części korzystała z Primexa,na szczęście jej smakuje bo dziś pierwszy raz dostała skrzydełko i kiepsko sobie radziła.Szyjka jak najbardziej,znika w chwilę.A może z czasem jak potrenuje będzie lepiej,ale za to bardzo jej smakowało.Tak to jest z tymi maluszkami.

Posted

mzetka37 napisał(a):
Maja chyba będzie w dużej części korzystała z Primexa,na szczęście jej smakuje bo dziś pierwszy raz dostała skrzydełko i kiepsko sobie radziła.Szyjka jak najbardziej,znika w chwilę.A może z czasem jak potrenuje będzie lepiej,ale za to bardzo jej smakowało.Tak to jest z tymi maluszkami.

A masz nożyce do drobiu? Takimi nożycami czasem przecinałam skrzydełko przed i za spojeniem stawowym wyciągając te rurkowate kawałki kości - czyli ze skrzydełka zostawała lotka wraz z piewszym stawem plus dwa stawy z kikutami kości. Wtedy wchodziło łatwiej (z tym, że mój nie ma tendencji do połykania większych kawałków).

Posted

mzetka37 napisał(a):
Maja chyba będzie w dużej części korzystała z Primexa,na szczęście jej smakuje bo dziś pierwszy raz dostała skrzydełko i kiepsko sobie radziła.Szyjka jak najbardziej,znika w chwilę.A może z czasem jak potrenuje będzie lepiej,ale za to bardzo jej smakowało.Tak to jest z tymi maluszkami.


No, maluszki nie wszystko wezmą, mój Buddy (8kg) też czasem się długo zastanawia nad jakąś kosteczką. Małe pyszczki to jednak pewne utrudnienie w barfie. ;)

Posted

Bonsai napisał(a):
No, maluszki nie wszystko wezmą, mój Buddy (8kg) też czasem się długo zastanawia nad jakąś kosteczką. Małe pyszczki to jednak pewne utrudnienie w barfie. ;)


No tak,ale jakoś sobie chyba poradzimy z małym pyszczkiem haha.

Posted

mamy kolejny sukces!... i zaczynam się poważnie zastanawiać czy kłopotem nie były buraki w mieszankach... bo jak daję same owoce to nic dziwnego że pies chce jeść... ale dziś dostał marchew brokuł i gruszkę, wmieszałam w to jajko i dałam trochę gęstego jogurtu... pochłoną w kilka minut :)
a rano zjadł całą porcję podrobów jaka mu się dziś należała :P więc stwierdziłam że dopcham go warzywami, bo może się uda :P i się udało :)

Posted

Hej, mam problem może ktoś spotkał się z czymś takim. Nasza suńka (w typie chihuahua) strasznie liże ludzi. Jesteśmy na Primexie dla dorołych, czasami coś tam od nas dostanie typu kubeczek po jogurcie. Może to wynika z braku soli? Swoją drogą nasza uwielbia popcorn - zrobi za niego wszystko. Może trzeba jej coś dodawać do jedzenia?

Posted

My też mamy sukcesy :) Zamierzam przestawić Duffla na barf i powoli podaję mu małe ilości surowizny,coby się zaczął przyzwyczajać. Jeszcze niedawno surowe było dla niego niejadalne :roll: Ale zaczął się przekonywać, moje pochwały, przekonywanie i udawanie, że sama jem, pomogły :lol: Wszamał podudzie z kurczaka, a wczoraj surowego śledzia ;)

Posted

Nerki dostal pierwszy raz - to fakt, ale do watrobki tak samo podchodzi. W calosci zupelnie nie idzie, kroje mu na takie niezbyt duze kawalki. Jesli troche je podgrzeje mikrofali, ze praktycznie polowa jest scieta, to jeszcze jakos pojdzie, ale wtedy czesc witamin ginie, w dodatku teraz mamy lato, wiec na cieple ma srednia ochote. Czystego mixu/papki podrobowej nie probowalam, ale watpie, by przeszlo. W sumie jeszcze nie probowalam mieszac papki podrobowej z miesem mielonym, ktore bardzo lubi. Moze to jest pomysl...?

Z kosci najwieksza, choc nie najtwardsza dostaje dluga udowa z indyka, radzi sobie swietnie (wazy 9kg - pies, nie kosc :P), a nieco mniejsze ale twardsze wolowe czesto mieli pare dni, mam wrazenie, ze odlezane latwiej mu sie gryzie, a moze smrodek daje ku temu wieksza motywacje...?

Tak przy okazji, czy wasze zostawiaja sobie mieso do ... skruszenia? Moj rozstawia po katach (na szczescie) i zjada po jakims czasie, glownie mysle o miesie baranim, drob zjada od razu. Nie wyglada to, jakby mu nie smakowalo, bo troche zjada od razu, ale wieksza czesc zostawia na pozniej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...