filodendron Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 kalyna napisał(a):ja Ciapka nie rozumiem... jak dostawał suchą karmę to i tak cięgle drapał w lodówkę po kości. jak teraz dostaje kości to domaga się suchej karmy.... i co ja mam zrobić z nim? z mało jeść nie dostaje, bo kośc leży, a ten śpiewa przy puszcze gdzie kiedyś była sucha karma. Witamin ani niczego tez nie powinno mu brakować, bo dostaje systematycznie... miał ktoś podobny przypadek?? Może nie aż tak skrajny, ale mój po kilku tygodniach niejedzenia suchej karmy też nie pogardzi garsteczką - a normalnie to go w zęby kłuła - każda jedna. Myślę, że ten, który stwierdził, że zmiany smaku nie są dla psów istotne, trochę przesadził ;) Quote
panbazyl Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 psy tez mają smak, przeciez sa potrawy których nie lubią. Daltego tak szukamy im nowych mięs/gnatów/warzyw/owoców. Pies też czlowiek i powinien mieć smacznie w misce. Quote
Patsi Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Byłam dzisiaj na targu w Będzinie, dużo tam różnych budek z mięsem, przed zamknięciem szukałam jeszcze serca wołowego ale takiego frykasu niestety nie znalazłam. W jednej z budek pan zapytał, czy chciałabym okazyjnie taką resztę wołowego. Wyglądało jak resztka wołowego, z ścięgnami, tłuszczem i w ogóle. Za ponad 1,5kg 3,5zł to dobra cena, więc kupiłam ucieszona jak prosię w deszcz :oops: W domu wyjęłam mięso, chciałam poporcjować, patrzę...:crazyeye: cóż to za narząd ohydny się znalazł w tym mięsie. Oglądam, myślę - może nerka albo coś...Okazało się, że to był ozor. Gigantyczny i ohydny. Gdybym wiedziała, ze to ścinki z niespodzianką, to przynajmniej nastawiłabym się jakoś psychicznie. Ukroiłam kawał paskudztwa, dałam psu - a ten na mnie jak na idiotkę popatrzył. Sytuację uratowały moje bohaterskie kocury, które w dwójkę zjadły prawie cały jęzor. Reszta ścinka była na szczęscie ok :p Quote
kalyna Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 filodendron napisał(a):Może nie aż tak skrajny, ale mój po kilku tygodniach niejedzenia suchej karmy też nie pogardzi garsteczką - a normalnie to go w zęby kłuła - każda jedna. Myślę, że ten, który stwierdził, że zmiany smaku nie są dla psów istotne, trochę przesadził ;) tylko ja nie wiem co mam mu w końcu dawać jeść. No bo idealnie to byłoby pewnie mieszanie mu jednego z drugim, ale zdrowe to nie jest. Chyba zostaniemy przy BARFie a więcej będzie dostawać jakiś psich ciasteczek. Moze nawet pokuszę się i sama mu cos upiekę... Hmm takie wyschnięte to twarde jest to na chrupanie w sam raz :diabloti::diabloti: Sonia wcale nie grymasi przy jedzeniu... :multi::multi: Quote
panbazyl Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 nie mieszaj, pzrejdź na jeden sposób i przy nim pozostan jak długo bedziesz uważala za słuszne. Quote
filodendron Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Patsi napisał(a): cóż to za narząd ohydny się znalazł w tym mięsie. Oglądam, myślę - może nerka albo coś...Okazało się, że to był ozor. Gigantyczny i ohydny. :D W niektórych regionach to prawdziwy przysmak, wykwintna kuchnia - koty masz widać kulinarnie dokształcone ;) Quote
panbazyl Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 filodendron napisał(a)::D W niektórych regionach to prawdziwy przysmak, wykwintna kuchnia - koty masz widać kulinarnie dokształcone ;) raz mialam okazję to prawie że zjeść.... bez komentarza zostawie, ale fakt - pięknie podane. Stanowczo wole morskie potwory jeśc niż to coś. Quote
filodendron Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 panbazyl napisał(a):raz mialam okazję to prawie że zjeść.... bez komentarza zostawie, ale fakt - pięknie podane. Stanowczo wole morskie potwory jeśc niż to coś. Trzeba było zjeść, jeśli to był ozór z takiej wykwintnej kuchni :) Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy na szkolnych stołówkach funkcjonowało coś takiego jak ozór w sosie chrzanowym. Quote
betty_labrador Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 dzis kupiłam na próbę skrzydła gęsie- myslicie ze ok? filodendron napisał(a):Trzeba było zjeść, jeśli to był ozór z takiej wykwintnej kuchni :) Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy na szkolnych stołówkach funkcjonowało coś takiego jak ozór w sosie chrzanowym. bleeee :/ fuj. jak to mozna zjeść? :-o Quote
Aysel Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 Patsi, jak chcesz kupić serce wołowe, to bardzo często bywają w Realu i nie są bardzo drogie. Quote
panbazyl Posted November 19, 2011 Posted November 19, 2011 filodendron napisał(a):Trzeba było zjeść, jeśli to był ozór z takiej wykwintnej kuchni :) Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy na szkolnych stołówkach funkcjonowało coś takiego jak ozór w sosie chrzanowym. no ja przetrzymalam komune na domowym jedzeniu, na stołówkach się w życiu nie żywiłam i na prawdę sporo musialam ich zwiedzic ostatnio i na maxa aby być pewną, ze moje dzieci mogą sie stolować w szkole czy przedszkolu, bo ja ze swojej szkoly pamietam tylko smród ze stolówki i syf przypalonego mleka (z lubelskich podstawówek). Ogólnie lubie dziwne dania (moj faworyt to kuchnia polnocnej Hiszpanii - nawet w podlej stacji paliw podaja takie dania, że pamiętasz do końca zycia ten smak i aromat, mniam!) a ja musz ecos dla urozmaicenia moim sierściuchom zakupić, bo tylko wołowina, indyk, świnina..... cos bym im zarzucila innego do michy Quote
betty_labrador Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 hecia13 napisał(a):Moje psiaki kochają jęzory wołowe :D tzn dlapsow to rarytas, ale ja sobie nie wyobrazam to jesc. :P Quote
betty_labrador Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 jest fajna stronka tzn forum Barfnyswiat.org dużo tam o wybrednosci kociej i jak z niej wyjsc. Mama mnie wczoraj poinformowala ze kot wcina jajka i ser bialy :D hurra :D i to efekt drugiego miesiąca pobytu u nas ;) Quote
panbazyl Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 no wepchnelam w kota dziś kawalek mielonej wolowiny :) (surowej oczywiście) Quote
*Magda* Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 filodendron napisał(a):Trzeba było zjeść, jeśli to był ozór z takiej wykwintnej kuchni :) Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy na szkolnych stołówkach funkcjonowało coś takiego jak ozór w sosie chrzanowym. W sosie chrzanowym lub pokrojony z marchewką i groszkiem (na gęsto) pychota :loveu::p Quote
pixel Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Mój Pixel (dożysko) o mało się nie udławił gęsią szyją. Połknął ją prawie w całości! Od tego czasu odnoszę się z rezerwą do takich wynalazków jak BARF. Quote
lilk_a Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 pixel napisał(a):Mój Pixel (dożysko) o mało się nie udławił gęsią szyją. Połknął ją prawie w całości! Od tego czasu odnoszę się z rezerwą do takich wynalazków jak BARF. ja szyję kroję , wogóle kroję to co da się pokroić Quote
Bonsai Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 pixel napisał(a):Mój Pixel (dożysko) o mało się nie udławił gęsią szyją. Połknął ją prawie w całości! Od tego czasu odnoszę się z rezerwą do takich wynalazków jak BARF. Bo trzeba do wszystkiego podchodzić z głową. ;) Szyja z gęsi jest chudziutka, dogowi podawałabym większe porcje, typu cały kurczak. Quote
panbazyl Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Bonsai napisał(a):Bo trzeba do wszystkiego podchodzić z głową. ;) Szyja z gęsi jest chudziutka, dogowi podawałabym większe porcje, typu cały kurczak. albo całą gęś, a nie taki ogryzek, ewentualnie jak pies łapczywy, to częściowo zmielone lub trzymac trzeba we własnej garści aby pies od razu nie pozerał, tylko mu "dawkować". Quote
pixel Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 panbazyl napisał(a):albo całą gęś, a nie taki ogryzek, ewentualnie jak pies łapczywy, to częściowo zmielone lub trzymac trzeba we własnej garści aby pies od razu nie pozerał, tylko mu "dawkować". Jaka chudziutka!!! Ogromna była, z jakiegoś indyka giganta chyba! Ale ten debil najpierw wydźlamał sobie z niej te kości, a potem połknął całego tego flaka naraz. Wybałuszył oczy, bo mu przez chwilę nie chciało przeleźć przez przełyk. Napędził mi stracha. Dla niego to pewnie z żyrafy szyja by w sam raz była :evil_lol: A kurczaka całego można dawać? Te długie kości od nóg i skrzydełek mu nie zaszkodzą? Trzymać we własnej garści? Zwariowaliście? Żeby mi odgryzł garść razem z tą indyczą szyją? Quote
hecia13 Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Kurczak jak najbardziej! Długie kości surowe nie szkodzą :D Ale dla doga to chyba raczej indyczy kadłub :eviltong: pixel, żałuj, że nie widziałaś, jak moje psy pochłaniały dzisiaj indycze szyje. Bullet pożarł bez problemu, Shara pochłonęła, zwróciła i dopiero potem jadła spokojnie. Ona jest łakoma i często tak robi, czym wzbudza okropne obrzydzenie moich dzieci (dorosłych, ale wielce obrzydliwych) :D Quote
evel Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 No ja trzymam w garści w określony sposób, tak, żeby nie wkładać palców w psią mordę i jakoś mi jeszcze nic nie ubyło... ;) Quote
LadyS Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 evel napisał(a):No ja trzymam w garści w określony sposób, tak, żeby nie wkładać palców w psią mordę i jakoś mi jeszcze nic nie ubyło... ;) Ba, nawet takie jedzenie z ręki właściciela uczy psa pewnej delikatności, co jest dość przydatne ;) Quote
filodendron Posted November 20, 2011 Posted November 20, 2011 Na początku barfowania nasz pies połknął kurzą szyję niemal w całości. Też się wtedy mocno wystrachałam. Potem dość długo karmiłam z ręki - nie wiem, jak inne psy, ale mój dokładnie wie "przez zęby", co jest kością z mięsem, a co moją ręką. Jeśli nie może wygodnie uchwycić tego, co wystaje z mojej garści, to się odsuwa i czeka aż poprawię uchwyt na wygodniejszy do dziamlania dla niego. No ale nie wiem, czy odważyłabym się w ten sposób karmić doga, bo paszcza doga i ludzkie palce to trochę klimacik jak ten ze słoniem w składzie porcelany - może mieć dobre chęci, ale czy zauważy? :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.