arcana81 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 ladySwallow napisał(a):My w ogóle nie mielimy, tylko trzemy na tarce :) Moją sukę potarte warzywa "gryzą" :P betty_labrador napisał(a):ale to na blenderach robiłaś nie sokowirówkach? i tarło Ci na papkę wtedy dopóki nie zjechało? Wychodziła papka z blendera, ale trzeba było go chwilę pomęczyć (no i zamęczyłam :P). Sokowirówkę niestety mi rodzina sprzeniewierzyła... Raczej jest nie do odzyskania. Quote
*Magda* Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Ja wrzucam wszystko do robota i mam wtedy bardzo drobno posiekaną sałatkę owocowo-warzywną ;) Torę to w zęby nie kłuje, wylizuje miskę do ostatniego kawałeczka warzywek :) Wczoraj nawet biedna nie wiedziła co lepsze. Dostała serduszka drobiowe z papką i kawałek żeberka. I tak chodziła od jednego do drugiego, bo nie wiedziała co lepsze :D Arcana81 a nie masz robota kuchennego w domu?? Skoro blender zamęczyłaś, a sokowirówki nie masz. Quote
filodendron Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Można na różne sposoby, tylko faktycznie trzeba w kupale patrzeć. Pies nie trawi celulozy, z której zbudowane są ścianki komórek roślinnych dlatego ich mechaniczne rozerwanie jest istotne (na miarę możliwości naszych urządzeń ;)) - inaczej nie wykorzysta witamin. Gotowe papki warzywne z primexu są mrożone szokowo - ponoć to zapewnia rozpad komórek - ale czy to prawda, nie wiem. Quote
panbazyl Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 [quote name='betty_labrador']no jak dobry sprzet to wszystko da rade wymielic :D no sprzęt z tych co wymiatają wszystko. Dostalam go w prezencie, bo drogi jak cholera niestety. Nie mój pułap finansowy. Pancerny jest :) (w tym sprzęcie co robie psom pacię robie też ser na sernik - nie kupuje tych w wiadereczkach, bo to nie ser, tylko kupuje ser prawdziwy biały twarogowy, daje mleka do tego i tak cudnei mixuje, ze sernik smakuje jak sernika a nie jak guma). Tylko jak robie w nim pacie, to musze dolewać wody do warzyw/owoców, to od razu lepiej sie paciuje. Albo oleju - tak sie mixuje, ze nie wiadomo gdzie ten olej się podziewa. Nie ma mozliwości wylizania samego oleju, bo jest pięknie wchlonięty przez pacię. Quote
arcana81 Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 [quote name='magdabroy'] Arcana81 a nie masz robota kuchennego w domu?? Skoro blender zamęczyłaś, a sokowirówki nie masz. A nie mam :P Quote
filodendron Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Drążąc temat wieloskładnikowych papek warzywnych - znalazłam informację, że wszystkie dyniowate w mniejszym lub większym stopniu niszczą witaminę C, z którą zetkną się np. w surówce. Może to ktoś zweryfikować? Jasna sprawa jeśli chodzi o świeżego ogórka - powszechnie wiadomo, że zawarty w nim enzym załatwia całą witaminę C, nawet jeśli go dodać do surówki w ostatnim momencie przed zjedzeniem. Ale inne dyniowate - dynia, melon, cukinia, arbuz itd.? Też? Quote
panbazyl Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 ja jakos przestalam badać ile czego w czym. Po prostu biorę z piwnicy/lodówki co tam ma aktualnie i albo do gara dla ludzi,a lbo do michy dla psów (wcześniej zmixowane). Wiem, ze to nie jest zbyt poważne podejście do tematu, ale najważniejsze w tym dla mnie jest to, alby surowce były świeże i najlepiej "swoje" czyli ze znanego źródła. Quote
filodendron Posted October 24, 2011 Posted October 24, 2011 Panbazyl, ale Ty robisz papki na bieżąco - z tego, co masz - a to zapewne nie jest wciąż jedno i to samo. A ja się przestawiłam na robienie zapasów papki wieloskładnikowej i coraz bardziej wydaje mi się, że to nie był do końca słuszny kierunek. Kiedyś też robiłam na bieżąco i to wtedy były papki dwu-trzy składnikowe, za każdym razem trochę inne. Przy małym, jednym psie to trochę kłopotliwe, ale przy użyciu małej sokowirówki, tzw. "na jedną szklankę", jakoś dawało rady. Oczywiście unikam oczywistych błędnych połączeń - typu ten ogórek do innych warzyw - ale gdyby się okazało, że to właściwość wszystkich dyniowatych, no to mam w zamrażarce - z powodu cukinii - paręnaście porcji pozbawionych wit. C. Quote
lilk_a Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 można założyć że pies , jak i człowiek nie potrzebuje codziennej porcji witaminy c , bo to przecież nie jest tak że codziennie musi być piękna , zbilansowana dieta , mająca w sobie wszystkie witaminy , mikroelementy , pierwiastki , organizm psa , jak i człowieka sam upomni się o to co mu jest w tej chwili potrzebne , wystarczy żeby dostarczyć psu np. w ciągu tygodnia to co niezbędne u nas jest nieraz tak że mięcho leży w misce a Fiśka krąży jak lwica i wyraźnie czegoś szuka więc wtedy dostaje coś innego do wyboru , nigdy nie mielę i nie rozdrabniam warzyw i owoców , Fiśka gryzie je sama z dwóch powodów , raz że mi się nie chce , bo np mogę zrobić mieszaninę warzywną której ona nie ruszy więc po co wyrzucać , po drugie ona jak nie weźmie na ząb , to nie zje , nigdy nie umiała zjeść papkowatego jedzenia psy sytnezują witaminę c w organizmie ale jeżeli masz podejrzenie że vit c ma za mało to podaj co 3-4 dni tabletkę rutinoscorbinu i sprawa załatwiona :) zresztą teraz w okresie jesienno zimowym to nawet wskazane , zawsze to zwiększy odporność psa na infekcje Quote
filodendron Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 [quote name='lilk_a']można założyć że pies , jak i człowiek nie potrzebuje codziennej porcji witaminy c , bo to przecież nie jest tak że codziennie musi być piękna , zbilansowana dieta , mająca w sobie wszystkie witaminy , mikroelementy , pierwiastki , organizm psa , jak i człowieka sam upomni się o to co mu jest w tej chwili potrzebne , wystarczy żeby dostarczyć psu np. w ciągu tygodnia to co niezbędne Właśnie dlatego raczej zrezygnuję z papek wieloskładnikowych - to jest zapas na dwa tygodnie z hakiem. A potem kolejny zapas równie wieloskładnikowy na kolejne dwa tygodnie. Przy niekorzystnych połączeniach różnych warzyw najwyraźniej powstaje ryzyko wystąpienia jakichś niedoborów, a przecież nie po to babrzemy się w tych papkach, żeby podawać rutinoscorbin, bo idąc za ciosem można kupić jakiś can-vit i mieć z głowy ;) Nikt nie wie, jak to jest z tymi dyniowatymi, czy to prawda (poza ogórkiem, który jest znany ze swej destrukcyjności)? Pierwszy raz się spotykam z taką informacją, a to ma znaczenie także w żywieniu ludzi, przynajmniej moim, bo cukinię mogłabym jeść na okrągło, no i właściwie - jem :) Quote
*Magda* Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Filodendron a nie masz jakiegoś znajomego dietetyka? Może ktoś taki mógłby rozwiać te wątpliwości odnośnie dyniowatych. Quote
filodendron Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 [quote name='magdabroy']Filodendron a nie masz jakiegoś znajomego dietetyka? Może ktoś taki mógłby rozwiać te wątpliwości odnośnie dyniowatych. Nie mam, ale w sieci trochę tego jest, np. tu: http://www.mojecialo.net/2011/09/niedobrana-para-%E2%80%93-jakich-produktow-nie-nalezy-laczyc/ http://www.wellbiznes.com/zdrowa-dieta-zdrowy-sposob-jedzenia/ Pytanie na ile to wiarygodne. Quote
arcana81 Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Znalazłam takie info: Krojone, cięte ogórki i inne dyniowate: cukinie, dynie, kabaczki, patisony uwalniają enzym, który powoduje rozkład witaminy C. Ten enzym to askorbinaza. Dlatego łączenie surowego ogórka z innymi warzywami bogatymi w witaminę C - pomidorami, papryką, innymi – powoduje, że jej ilość w sałatce maleje do zera. Aby do tego nie dopuścić ogórki należy wcześniej zakwasić cytryną, octem winnym, kefirem, jogurtem lub kwaśną śmietaną. W kwaśnym środowisku askorbinaza staje się nieaktywna. Dopiero tak przygotowane ogórki można połączyć z innymi warzywami. Kwaszenie i marynowanie ogórków też powoduje zniszczenie askorbinazy http://www.ogrod.autogielda.pl/?pysznoscizwarzywiowocow,3304 Także jeśli ktoś się boi o niedobory witaminy C, to wedle tego tekstu można np. cukinię, dynię, kabaczka itp. "utopić" w jogurcie/kefirze ;) Ja bym jednak nie demonizowała. Wystarczy nie podawać takich warzyw za każdym razem, a nic się nie powinno stać. Mówię też na podstawie obserwacji własnych - w papkach moich psów cukinia jest od dłuższego czasu wszechobecna, a o żadnych niedoborach nie ma mowy. Poza tym, jak wspomniano pies potrafi syntetyzować witaminę C, nie musi mieć jej dostarczanych w takich ilościach jak np. człowiek, pozbawiony takich "zdolności". No i może to błąd, ale ja osobiście nie traktuję papki jako głównego źródła witamin moich psów, to raczej podroby i mięso w tym przypadku spełniają tą rolę. Warzywa i owoce jako uzupełnienie + "poślizg". Quote
*Magda* Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 A to ciekawe z tym "utopieniem" dyniowatych w jogurcie żeby askorbinaza stała się nieaktywna ;) Quote
panbazyl Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 u mnie dokladnie jak u Arcany - papka to tylko dodatek na poslizg. Pzrez dlug czas barfwowalismy bez papek, robilam wyniki wtedy suce - super wyszły. z tymi papakami to od wiosny tego roku dopiero szaleję, wcześniej mięcho-ganty itp, ale nie warzywa czy owoce. Chyba, ze same coś w sezonie zjadly z krzakow (a tak z okazji temetu ogórkowo-pomidorowgo, to cala Hiszpania powinna paść co najmniej trupem z powodu niedoboru wit C, bo ich przysmakiem jest przecież gazpachio, które sklada się z pomidora, ogorka, soli, oliwy i czosnku a wszystko surowe) Quote
filodendron Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 No zobaczcie - nieśmiertelna mizeria :D Arcana, rozumiem to, że przy zróżnicowanej diecie nie może być mowy o niedoborach. Ja cały czas o tych papkach wieloskładnikowych, a nie o wyeliminowaniu cukinii w ogóle. Bo jeśli szykuję jedną i tę samą papkę na kilka tygodni do przodu, to już - w pewnym sensie - dieta przestaje być zróżnicowana. Bezpieczniej tak, jak człowiek - raz marchewka z groszkiem, innym razem mizeria, jeszcze innym kapusta kiszona z jabłkiem albo buraczki. Nikt nie je wszystkiego na raz, a mój pies tak (poza groszkiem i kapustą kwaszoną) - więc chyba to zmienię i przeproszę się z sokowirówką "na jedną szklankę" :) Quote
filodendron Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 panbazyl napisał(a): (a tak z okazji temetu ogórkowo-pomidorowgo, to cala Hiszpania powinna paść co najmniej trupem z powodu niedoboru wit C, bo ich przysmakiem jest przecież gazpachio, które sklada się z pomidora, ogorka, soli, oliwy i czosnku a wszystko surowe) A o tym to ja akurat czytałam gdzieś dawno, a'propos ogórków - że w klimacie śródziemnomorskim to traci znaczenie - przy ich diecie i klimacie ryzyko niedoboru wit. C jest minimalne. Quote
panbazyl Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 filodendron napisał(a):A o tym to ja akurat czytałam gdzieś dawno, a'propos ogórków - że w klimacie śródziemnomorskim to traci znaczenie - przy ich diecie i klimacie ryzyko niedoboru wit. C jest minimalne. oni pożeraja nalogowo taka salatkę - surowe wszystko oczywiście - krojony ogórek w plastry a na to razem pomieszane krojone w plastry pomidory i trochę oliwy i sól. Pierwszy raz jak to mailam jeść to bylo mi jakos niedobrze z powodów znanych nam z niełączenia tych warzyw, ale sie przemogłam. Da się zjeśc. Oni to jedzą tonami. Za to nie znają zcegos atkiego jak pomidor czy ogórek w śmietanie (mizeria), to dla nich tak nierelane jak dla nas ogórek z pomidorem razem. Ukraincy tez jedzą wspolnie ogorki z pomidorami - też surowe tyle że polane olejem slonecznikowym. Quote
filodendron Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 panbazyl napisał(a):oni pożeraja nalogowo taka salatkę - surowe wszystko oczywiście - krojony ogórek w plastry a na to razem pomieszane krojone w plastry pomidory i trochę oliwy i sól. Pierwszy raz jak to mailam jeść to bylo mi jakos niedobrze z powodów znanych nam z niełączenia tych warzyw, ale sie przemogłam. . Mnie nigdy nie było niedobrze :D Bardzo mi to smakuje. A jak do tego dodać jeszcze pokrojonego w kostkę arbuza, trochę soku z cytryny i podać dobrze schłodzone, to wtedy ta sałatka nosi wdzięczną nazwę "Dionizos" i jest niebo w gębie :) Quote
panbazyl Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 "Dionizosa" nie próbowalam, ale przepis "sprzedam" do teatru, bo w konwencji "antycznej" przeciez jest :diabloti: a co do wit C, to mozesz przeciez psu skrapiać te mrozone pacie wlasnie cytryną - w koncu (podobno) ma wit C Quote
*Magda* Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Albo posypać drobno posiekaną natką pietruszki ;) Quote
panbazyl Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 no i chyba trochę miodu - zwlaszcza na cytryne, bo to kwaśne Quote
filodendron Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 Nie, miodu nie - arbuz jest słodki a cytryny ma być tylko troszkę. Za to koperek się dobrze komponuje w Dionizosie. Ale się smacznie zrobiło... :) Quote
*Magda* Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 filodendron napisał(a):Nie, miodu nie - arbuz jest słodki a cytryny ma być tylko troszkę. Za to koperek się dobrze komponuje w Dionizosie. Ale się smacznie zrobiło... :) Nic, tylko do kuchni robić sałatkę ;) Ja bym zjadła z serem feta :p Quote
panbazyl Posted October 25, 2011 Posted October 25, 2011 ale miód dla Twojego psiego na te pacie polane cytryną lub posypane pietruchą :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.