Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sacred PIRANHA napisał(a):
Balbina proponowałam Ci już żebyś z dnia na dzien przerzuciła się na zdrowe nieprzetworzone jedzenie(jednoczesnie odstawiając wszystko inne jak slodycze, uzywki i jedzenie przetworzone), najlepiej takie z dużą ilością naturalnych priobiotyków i błonnika - jak się za przeproszeniem nie posra....to będzie cud:-P czy to znaczy, że ta dieta Ci nie służy, czy po prostu Twój organizm nie jest do takiej przyzwyczajony? Nie potrafisz wyciągnąc z tego wniosków i przełożyc to na zmiane suchej karmy na barfa u psa? Jeśli nie, to nie mamy o czym rozmawiać w ogóle...
Ja aktualnie z powodów zdrowotnych musiałam przejść na bardzo zdrową diete i przez pierwsze dni męczyłam się okropnie, bolał mnie brzuch i głowa, mdliło mnie itp Lekarz mnie uprzedził, że takie objawy się pojawią jak przewód pokarmowy jest wyjałowiony, nie ma odpowiedniej flory bakteryjnej, organizm jest przyzwyczajony do trawienia wszelkiego rodzaju chemicznych ulepszaczy, uzależniony od używek (herbata, czekolada) - to jest normalne, że pojawią się przeróżne dolegliwości, oczywiscie by je zminimalizowac trzeba w odpowiedni sposób wprowadzić ową dięte, a pozniej uzbroic sie w cierpliwosc zanim wszystko się ureguluje...trudno to pojąć????



czy naprawde uwazasz ze kolezanka Ci na to odpowie?

Posted

Mam pytanie. Bo moja koleżanka kupuje u nas w zoo niedaleko primexy i zostało jej troch żołądków, to wezmę od niej i tak będe karmić przez jakiś czas.. Kazdy pies to wsuwa? Nawet mega wybredny? Jeśli pobędziemy ze 2 tyg na żołądkach (ale dawać do tego papki warzywne etc?) to wtedy moge zacząć np. od mięsa załóżmy indyczego tak trochę? Żeby nie od razu dawać jej łapy etc bo nie chce narazie jeść.

Posted

Ja bylam zmuszona przez pewien okres dawac swoim psom suche jedzenie...po paru latach barfowania, wyobrazcie sobie jaka to tragedia...i dla mnie i dla psow. Jechaly na Vitake i Joserze...zmarnialy mi strasznie. Wiecznie glodne, jadly bo jadly, kupy srednie, okrywa wlosowa pozal sie Boze. Koszmar... teraz znowu Barfuja a ja zacieszam jak nawiedzona i czerpie ogromna przyjemnosc z obserwowania ich przy posilkach:loveu:

Posted

A mój to zastrajkował totalnie. Chyba przez te upały. W sumie to się nie dziwię - sama od rana lecę na truskawkach. Ugotowałam dla rodziny młode ziemniaczki z masełkiem i szczypiorkiem, plus sałata z rzodkiewkami i nikt nie chce jeść. Gorąco.... Była burza, deszcz i grad i dalej gorąco.

Posted

MakeBelieve - ja karmię barfem, weź się do mnie odezwij na maila, albo pw to powiem jak z moimi zaczęłam.
Robiłam tak jak tu na dogo pisano i obeszło się bez żadnych rewelacji żołądkowych, zaparć itp.

A, i jeszcze co to tego barfu z Kameleona - to też się odezwij, bo jak posmakuje to mam możliwość zamówienia bezpośrednio od producenta po niższej cenie ;)

Posted

Pytanie nie do końca związane z BARF-em, ale jednak: otóż czy uważacie, że opłaca mi się nabyć zamrażarkę wolnostojącą, taką jak są w sklepach na lody i inne mrożonki (znajomy chce mi oddać taką za grosze)? Czy opłaty za prąd przy użyciu takiej zamrażarki będą bardzo wysokie? Może ktoś używa takiej i może mi w przybliżeniu określić koszt?

Posted

Ja mam taka dosc mala, kupiona od kogos, nie jest jakiejs super marki ani nie jest nowa, wiec nie sadze zeby byla super oszczedna, ale jak dla mnie sie oplaca. Dzieki niej moge kupic wieksza ilosc zarcia-wychodzi taniej. A zuzycie pradu nie wzroslo jakos strasznie, chociaz mieszkam w innym kraju, wiec moze w Polsce to wyglada troche inaczej.

Posted

arcana81 napisał(a):
Pytanie nie do końca związane z BARF-em, ale jednak: otóż czy uważacie, że opłaca mi się nabyć zamrażarkę wolnostojącą, taką jak są w sklepach na lody i inne mrożonki (znajomy chce mi oddać taką za grosze)? Czy opłaty za prąd przy użyciu takiej zamrażarki będą bardzo wysokie? Może ktoś używa takiej i może mi w przybliżeniu określić koszt?


moi rodzice taką mają i to całkiem sporą, tzn po prostu jak lodówka :) nie skarżą się na zwiększenie opłat, są zadowoleni bardzo

Posted

ja mam taka dość sporą jak lodówka, tyle że zamrażara. Stoi w piwnicy. jakoś nie zauwazylam drastycznych różnic w oplatach za prąd. Wolę nie używac TV a niech zamarżara działa :)

Posted

HelloKally napisał(a):

Właśnie dawałam jeden jogurt naturalny (małe opakowanie) zmieszany z papką marchewkowo-jabłkową. Co oznacza, że pies zjadł max 1/4 tego co dostał, bo z przemycaniem warzyw i owoców ciężko u nas.


Możesz dawac nie tylko z papką, ale pomiędzy jednym a drugim posiłkiem ;). Kiedy widzisz np. rano że już powoli przechodzi w zatwardzenie ;).

Posted

ja odkryłam, że moj pies zje wszystko aby tylko jogurt naturalny dodać :-) aż sprawdzę czy mając do wyboru jogurt i mięso napewno wybierze mięso hihii
w związku z tym, że on kudłaty to po żarciu wygląda pięknie i wylizuje włosy jeszcze pol godziny hahaha

Posted

A u nas klapa. Dzis Yarpen spedzil caly dzien u weta, mial zrobione chyba wszystkie badania mozliwe i nadal nie wiadomo dlaczego sie zachowuje jakby go tylek bolal przy kichaniu. Przez ostatnie tygodnie byl tylko i wylacznie na zoladkach, nie mial prawa miec zatwardzenia i zreszta nie mial, to co wychodzilo bylo od normalnego do miekkiego. Dochodze do wniosku, ze on cierpial przez te gruczoly okolo-odbytowe calkiem dlugi czas i teraz mu sie po prostu utrwalilo. Bo fizycznie nie ma tam absolutnie nic.
Niestety, przy badaniu USG wyszlo, ze ma krysztaly w pecherzu. Dla wtajemniczonych, hyperuricosuria. Co prawda jest tylko nosicielem i nie powinien zachorowac, no ale... Niewazne, dlaczego, teraz musze wymyslic jak go karmic. Nie chce przejsc na karme weteynaryjna, po pierwsze w nia nie wierze (niski poziom bialka, zamiast niskiego poziomu produktow bogatych w puryne), po drugie Yarpen nie chcial jesc zwyklej karmy, a te dla nerkowcow smakuja jak trociny (moj kot byl na tym), wiec w ogole nie ma szans zeby to przeszlo. No ale wlasnie, jest tu moze jakis wlasciciel Dalmatynczyka karmiacy BARFem?

Posted

[quote name='Balbina12']Akurat weterynarz jest dla mnie większym autorytetem niż Wy.A od mojego weta się proszę odstosunkować, nie znacie go więc nie oceniajcie.Może jakbyście go znali i widzieli jaką ma wiedzę i jakie serce wkłada w leczenie zwierzaków,do każdego podchodzi indywidualnie,zawsze stawia trafne diagnozy więc to chyba oczywiste ,że będę go słuchać.
(...)
Dla mnie to oczywiste ,ze jak pies ma rozwolnienia, zatwardzenia to mu nie służy...

Weta oceniamy nie z kosmosu, tylko po cytowanych przez Ciebie wypowiedziach; na jednym wecie świat się nie kończy, a większość tu obecnych miała do czynienia z imponującą ich liczbą i mają coś do powiedzenia na ten temat. Też bujałam się do bardzo chwalonego weta z ogromnym sercem dla zwierzaków, który też podobno zawsze stawiał trafne diagnozy - rzutem oka przeprowadził mojemu psu testy alergiczne (stwierdził, że pies nie ma alergii) i leczył go kilka miesięcy z powodu wtórnych przyczyn jak się u nowego weta okazało, potwornej alergii właśnie...

Ja tak jak sacred PIRANHA w pewnym momencie zaczęłam się dużo zdrowiej odżywiać, szczególnie jeść dużo warzyw i owoców. Trzy dni miałam potworne gazy i biegunkę, unormowało się po tygodniu - bo na podstawie kilku dni z nowym pokarmem nie wysnułam wniosku, że warzywa i owoce są dla mnie niezdrowe - a rozumiem, że powinnam wrócić do pizzy i batoników, bo po nich problemów jelitowych nie miałam :diabloti:

[quote name='nykea']No ale wlasnie, jest tu moze jakis wlasciciel Dalmatynczyka karmiacy BARFem?

Jeśli znasz podstawowe zalecenie karmienia przy danym schorzeniu, można ułożyć barfową lub barfopodobną dietę przy większości schorzeń.

Jeśli chodzi o ten jadłospis dla nowicjusza to jak najbardziej można zacząć od owych żołądków, aczkolwiek ja od początku po dniu głodówki zaczęłam podawać normalny surowy jadłospis dla dorosłego psa - tylko nie szarżowałam z kośćmi wołowymi/wieprzowymi.

Alusia, odkryłam, że nie odpisałam Ci na PW :oops: pewnie jak zwykle byłam zajęta, przeczytałam i zostawiłam do odpisania kiedy indziej. Zaraz nadrobię ;)

Posted

Korzystając z namiarów podanych przez Panbazyl dziś po raz pierwszy kupiliśmy barf Primexu. Nie żebym chciała całkiem na to przejść, ale w sklepach tylko kurczak, indyk, krowa, świnia a barf gotowy mógłby urozmaicić tę monotonię. Zgodnie z tym założeniem kupiliśmy baraninę z kością i mrożone nieczyszczone krowie żołądki. Od czego zacząć i jak zapodać 9 kilogramowemu psu? Jest przyzwyczajony do surowizny ale nigdy nie jadł baraniny ani krowich żołądków. Baranina z kością jest ciężko strawna? Jeśli nagle dam krowie żołądki w charakterze pełnoprawnego posiłku, to nie skończy się to jakąś biegunką? Stopniowo dawać malutkie porcje, czy od razu do michy pół dziennej dawki?

Posted

o, to witamy w klubie :)
ja bym zaczęła od tych aromatycznych żołądków.
Policz sobie ile to jest 2% z wagi Twojego psa (niezbyt dużo to wyjdzie, ale spokojnie mu wystarczy). Widełki żywieniowe są od 1% do 3% wagi ciała. Ja swoim daję 1,5% a Pirani 1% (bo za gruba jest). I oczywiście 1 dzień postu, tez i papki - ale to juz wiesz przecież :)
ja swoim dzielę na 2 porcje - rano pół i wieczorem pół. Można i od razu dać całość, ale jakoś tak mi wygodniej dzielić.
Moje polubily baraninę z kością, a żołąkdki to przebój sezonu (na jutro wlaśnie im rozmrażam porcję tego pachnidła)

Posted

Mój pies jest przyzwyczajony do surowizny - myślałam żeby dawać te żołądki od czasu do czasu, jako urozmaicenie, tylko nie wiem, czy to ma sens? Czy to jest tylko taki "starter" dla początkujących?
Postów nie robię - i tak mam problemy z utrzymaniem wagi - szybko chudnie. Zresztą on sam spontanicznie czasem robi sobie przerwę.

Posted

[FONT=Times New Roman]Nie wiem gdzie wrzucić ten temat, więc podłączę się tutaj.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Moja sunia jest na BARFie od dłuższego czasu. Dostaje różne rodzaje mięsa, warzywa, owoce, co 2-3 dni suplement wapnia (bo nie może jeść kości), olej lniany. Od 3 tyg. wcina patyki na dworze. Różne, jakie jej wpadną w zęby, kiedyś tylko gryzła, a teraz je zjada. Nie zwróciłam uwagi na początku, bo wiadomo – pies sobie trawę skubnie, patyka czasem i to normalne, tylko ona teraz zjada wszystkie patyki, którymi na początku się pobawi. Mam starego drewnianego kloca do zapierania drzwi balkonowych – też się do niego zabrała, pożarła już jedną trzecią, a kloc ma chyba 100 lat, więc drewno raczej stare;). Sunia ma ponad 10 lat, nie jest to więc szczeniak, który ma widzimisię. Czy ktoś wie czy takie pożeranie patyków może oznaczać niedobór jakiegoś składnika w organizmie?[/FONT]

Posted

A możesz napisać co dokładnie, w jakich ilościach i proporcjach dostaje, jakie suplementy i jaką dawkę, jakiej jest wielkości?
Dostaje jakieś gryzaki albo coś na zastępstwo pracy szczęk?
Czemu nie może jeść kości?

Posted

[FONT=Times New Roman]To owczarek niemiecki, 40kg. Pracuję nad tym, żeby ją trochę odchudzić. Jest co prawda wyrośnięta, ale ma zaawansowaną dysplazję i powinna być lżejsza, żeby nie obciążać łap. To zresztą zalecenie weterynarza.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Dostaje piersi indycze, podroby, wołowinę, mnóstwo warzyw i owoce, wszystko zmielone, olej lniany do każdego posiłku. Nie potrafię powiedzieć ile wagowo to jest, po prostu dostaje rano połowę dużej michy i jest najedzona. Wieczorem dostaje połowę tej porcji, którą dostaje rano. Sunia rusza się raczej mało ze względu na łapy. Jak pobiegamy trochę, albo robimy dłuższy spacer, to sama się kładzie i odciąża łapy, więc nie zużywa wiele energii. [/FONT]
[FONT=Times New Roman]Ma zabawki, ale gumowe. Też pomyślałam, że może powinna gryźć coś twardego, ale dlaczego zaraz potem to zjada? Problem z nią jest taki, że ona sama z siebie niczego nie gryzie, nie bawi się sama. Ja muszę przy niej siedzieć i najlepiej patrzeć na nią i dopiero wtedy zaczyna się zajmować zabawką, więc nawet jak jej zostawię gryzaki, to nie ruszy.[/FONT]
[FONT=Times New Roman]Kości (zmielonych oczywiście), ani skorupek jaj nie może jeść, bo od razu wymiotuje.[/FONT]

Posted

jesli chodzi o samo mieso czy podroby -bez kości to sa bardzo dobrze wchłanialne do organizmu i pies moze szybko sie utuczyc. To zreszta nie jest zbilansowana dieta dobrze-bez wlasnie kosci.
Moim zdaniem z tego co wiem pies zanim zacznie tolerowac kosci -nalezy do tego przyzywczaic jego żołądek i uzupelnic flore bakteryjna-surowymi nieczyszczonymi żwaczami podawanymi przez ok 2 tyg.

Posted

[FONT=Times New Roman]Sunia przeszła całą drogę jaką zalecają na początku barfowania. Były nieoczyszczone żołądki, zachowane odpowiednie odstępy czasowe itd. Nietolerancja kości wynika prawdopodobnie z wrażliwego przewodu pokarmowego. Zawsze miała słabe jelita.[/FONT]

Posted

witam

z psem na barfie jestem juz dlugi czas a niedługo przymierzam sie do zakupu fretki ;p , bedzie ona tez karmiona barfem , ale mam takie pytanie :ppodobno jesli chodzi o wieprzowine to niebezpieczne sa tylko podroby tak???(choroba aujeszkyego) a na pewnej stronce o naturalnym zywieniu fretek zastrzegano o całkowitym podawaniu wieprzowiny .....wiec jak to z tym jest?

moj pies je mieso wieprzowe a jesli zdarzyło mi sie dac watrobe to długo gotowaną

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...