diuna_wro Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 W moim domu jest około roczna, przygarnięta miesiąc temu Klara, mix gończego. Jest też dorosły jamniczek, długowłosy, lat 6, wychowany od szczenięcia. Feluś - jak na jamnika przystało - śpi z nami w łóżku, między moją poduszką, a ścianą za głową. Ma tam swoją poduchę, czyli jakby nad moją głową. Klara śpi z nami w sypialni, z racji swojego rozmiaru - na legowisku przy łóżku. Jednak wieczorem, gdy jest jedno miejsce wolne, bo np. zasypia tylko jedno z nas, lub rano gdy jedno z nas wczesniej wychodzi - Klara wchodzi do łóżka i dosypia wraz z człwiekiem, koniecznie blisko Felka, a najchętniej na jego miejscu:evil_lol: Zazwyczaj na komendę lub zaproszenie schodziła na posłanie. Od dwóch dni nie chce zejść, na zaproszenie/zachętę zejdzie, zje smakołyk i szybko się znów ładuje, gdy złapałam ją za obróżkę by sprowadzić z łóżka - UGRYZŁA MNIE:diabloti:! To było takie kilkakrotne chapnięcie, bez wbijania zębów, bez warczenia, tylko lekki skowyt, jakby płacz. Po ugryzieniu, gdy na chwile odskoczyłam położyła głowę jak gdyby nigdy nic i prawie zasnęła. Oczywiście konsekwentnie kazałam jej zejść z łóżka, nagrodziłam gdy znalazła się posłaniu. Jednak w nocy znów weszła i gdy próbowałam w półśnie ją lekko zepchnąć znów mnie złapała. Gdzie popełniam błąd? Czy wystarczy jak zupełnie zabronię jej wejścia na łóżko, czy także Felek nie może na nim spać? Dodam, że podczas nieobecności domowników psy leżą na łóżku przykrytym kapą i nie mogę im tego zabronić, bo w sypialni pod łóżkiem Felek ma swoją "bazę" gdzie się chowa, gdy Klara go męczy natrętną, uciążliwą zabawą, więc nie mogę mu ograniczyć dostępu do jego oazy spokoju. Quote
Guest Mrzewinska Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 [quote name='diuna_wro'] Od dwóch dni nie chce zejść, na zaproszenie/zachętę zejdzie, zje smakołyk i szybko się znów ładuje, gdy złapałam ją za obróżkę by sprowadzić z łóżka - UGRYZŁA MNIE:diabloti:! To było takie kilkakrotne chapnięcie, bez wbijania zębów, bez warczenia, tylko lekki skowyt, jakby płacz. Po ugryzieniu, gdy na chwile odskoczyłam położyła głowę jak gdyby nigdy nic i prawie zasnęła. Podstawowy bląd - pies wprowadzony do nowego domu nie moze na dzien dobry otrzymywac zadnych przywilejow. Do tego sciaganie na sile za obrozę wywoluje bardzo czesto w psach azylowych natychmiastowe proby uwolnienia sie od jakiegokolwiek przymusu, to bardzo typowa reakcja - uderzenie zebami w odpowiedzi za chwyt za obrozę. To zwierzatko powinno najpierw byc nauczone, ze chwyt za obrozę nie grozi mu smiercia - ono o tym nie wie. Do chwycenia ręką za obroże trzeba nieraz dlugo i cierpliwie przyzwyczajac. Klara powinna mieć swoj domowy kojec na noc (nauka bez przymusu!) i powinna koniecznie przejsc szkolenie w zakresie podstawowego posluszenstwa. Jest bardzo typowe, ze po miesiacu pobytu w domu zaczynają sie problemy z przygarnietym psem, zwlaszcza takim, ktory na dzien dobry dostal wiele czulosci za nic - to blad, zwierze wtedy wlasnie czuje sie niepewnie. Nie rozumie, jakie zachowania sa akceptowane, jakie nie i wlasnie po miesiacu wprowadzac zaczyna wlasne prawa, skoro czlowiek nie okazal czytelnie, jakie zachowania nagradza., na jakie nie pozwala. Czy suczka jest wysterylizowana? Zofia Quote
ewtos Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Uuuuuuuu a ja narobiłam tych błędów, oj narobiłam,kiedy na czas wyjazdu kuzynów przyszła do mnie ich pudelka Sonia.piszę o tym w wątku zastraszony pies(tytuł trochę nie trafiony).No a Klarcia widzę, że zaczyna rządzić, biedny Feluś, poszturchiwany, przepędzony i jeszcze z takim gigantem w pościeli.Mój Tosiek to "kochane ciepłe kluchy" a Sonia to salonowa dama, nie ma warczenia ani kąsania ale nie ma też siły na to żeby nie wpakowała się do łóżka i to na poduszkę. Jak wyrzucisz drzwiami to jak to mówia ...wejdzie oknem.No ale skoro można było w poniedziałek, wtorek , środę to czemu nie można w czwartek? Ale już kupiłam sobie w ksiegarni wysyłkowej trzy dostępne książki pani Zofii, lepiej póżno niz wcale. Quote
diuna_wro Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 Pani Zofio, pięknie dziękuję za odp. Sunia była bezdomna, na ulicy, ciężarna, jest po sterylizacji aborcyjnej. Za obróże jedynie złapałam delikatnie, nie użyłam siły. Jest w trakcie szkolenia posłuszeństwa, lekcje indywidualne, raz w tygodniu, poza tym oczywiście codziennie trening. Domowy kojec to nie to samo co posłanie? Czy Felek może nadal spać na łóżku? Quote
Guest Mrzewinska Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Zlapanie za obrozke dla takiego psa jest zagrozeniem uzycia sily, nawet dotkniecie obrozy w innej sytuacji niz wyjscie moze przerazac, psia szyja to miejsce dosc wrazliwe. Moze sprobowac ubrac suczke w szorki - czesto pociagniecie za szorki nie budzi takiej paniki, jak chwyt za obrozę. Ale chwytanie za obroze trzeba koniecznie przecwiczyc i nagradzac smakolami kazde dotkniecie obrozy. Potem przyzwyczaja sie psa, że w zabawie, ze smakolem w rece, mozna chwycic mocniej za obrozę pociagnac, szarpnąc i to jest fajna zabawa wlasnie, wyjsciem tez jest jest przypiecie do obrozy na jakis czas krotkiego rzemyka - wtedy "coś tajemniczego" dziala, a nie ta straszliwa w tej sytuacji reka... Domowy kojec to klatka, w ktore zwierzę ma namiastkę budy. Jamnik jest cieplolubny, trudno go z lozka wyrzucac... Zofia Quote
diuna_wro Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 Będę ćwiczyć, dziękuję. Edycja: wycofuję pytanie - doczytam o tym na innych wątkach, głównie chodziło mi o to, czy w związku z zakazem spania w łóżku jednemu psu, muszę drugiemu także zakazać. Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Quote
zerduszko Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Mrzewinska napisał(a): Jamnik jest cieplolubny, trudno go z lozka wyrzucac... Zofia A jamnik nie ma w ogóle żadnego wpływu na zachowanie suczki?? Albo to, że psy w ciągu dnia śpią na łóżku?? Nie jest to dla psa zbyt mało jasna sytuacja?? Ogólnie czy psom do szczęścia to nasze łózko jest niezbędne?? Quote
Rinuś Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 [quote name='Mrzewinska']Jamnik jest cieplolubny, trudno go z lozka wyrzucac... Zofia Dokładnie...mój Karat nie potrafił spać nigdzie indziej poza łóżkiem albo fotelem...a spać na podłodze?nigdy w życiu!! Z tego co obserwowałam po swoim psie przez ponad 5 lat to jamniki marzną w nocy...przynajmniej mój marzł i całą noc spał przeważnie pod kołdrą w nogach... Quote
Guest Mrzewinska Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 Sytuacja noc-dzien, lozko zaslane - rozlozone - jest inna Moja suka w ciagu dnia sama wlazi na wersalke, bo jej wolno, jesli rozloze wersalke, czeka na zaproszenie. Sama nie wejdzie. Wszystko zalezy jak sie psa nauczy. Zofia Quote
diuna_wro Posted October 24, 2008 Author Posted October 24, 2008 Mrzewinska napisał(a):Sytuacja noc-dzien, lozko zaslane - rozlozone - jest inna Moja suka w ciagu dnia sama wlazi na wersalke, bo jej wolno, jesli rozloze wersalke, czeka na zaproszenie. Sama nie wejdzie. Wszystko zalezy jak sie psa nauczy. Zofia Właśnie też tak mi się wydawało, ale wolałam zapytać. Przecież to ja dyktuję warunki kto gdzie i z kim śpi. Chciałabym żeby rozłożone łóżko i w nim JA, były dla niej jasnym sygnałem, że Klarci duża doopka już się nie mieści;) ale w dzień i wieczorem - zasłane łóżko do dyspozycji. Np. Feluś wie, że dopóki nie wejdę do sypialni może leżeć na środku łóżka, a gdy tylko wchodzę on sam się usuwa na zagłówek. Cieszę się, ze nie muszę go wyganiać, bo psina od dziecka nie potrafi spać ani na posłaniu, ani w gąbkowej budzie, ani nawet na fotelu, który stał kiedyś obok. Musi w pieleszach, co jakiś czas wchodzi pod kołdrę układa się wzdłuż łydki, zagrzewa i potem wraca na swoją poduszkę. Jest mu wyraźnie do szczęścia potrzebne. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.