betinka24 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 [FONT=Comic Sans MS]Była zima 2007 roku .Byłem wtedy małym chlopcem ,razem z innymi psimi kolegami i kolezankamimaszerowalismy po wsiach w poszukiwaniu jedzenia i schronienia.Ech...nigdy nie było to łatwe, bylismy przepędzani, wyganiani , czasem nawetkopani i bici ...Ludzie sa straszliwie okrutni.Ale o tym opowiem pozniej ...zacznijmy od poczatku ...Urodzilem sie w lesie , mama wykopala nore i tam sie nami opiekowala.Czesto znikala na kilka godzin w poszukiwaniu jedzenia ,byla nas 4 - ja , 2 siostry i mama.Niestety siostry nie mialy tyle szczescia co Ja, nie rozumialy ze kiedy mamaidzie na poszukianie jedzenia my musimy grzecznie , cicho lezec...zginely pod kolami samochodow.Mama byla bardzo smutna..zmienilismy miejsce...krecilismy sie w poblizu wsi .tam łatwiej bylo cos zdobyc .Spotkalismy 2 rowniez bezdomne psy-zaczelismy sie trzymac razem.One pokazaly nam wiele kryjówek i dzielily sie jedzeniem ktore dostawaly odzaprzyjaznionego starszego Pana.Ale ..szczescie nie trwało długo,ludzie zaczeli sie denerwowac ze po wsiwałesaja sie jak to mowili ZAPCHLONE KUNDLE!Nigdy nikomu nie zrobilismy nic zlego,postanowili sie nas pozbyc ...w ten sposb zginela moja mama ktora zastrzelono.Starszego psiaka otruto .Zostalem ja oraz jeszcze jeden Pan pies.Nie dano Nam zyc.bili nas i kopali .Starszy Pan probowal reagowac jednak nikt go nie sluchal.Opowiedzial o naspewnej Pani ktora pewnego dnia podjechala po nas samochodem.tym sposobem razem z kolega trafilem do schroniska w józefowie koloLegionowa.Nie jest tutaj miło :( duzo psow :( choroby... :(szarośc :(Prosze podaruj mi prawdziwy dom.Napewno nie bedziesz załował.Mimo ze psi koledzy i mama zawsze powtarzali ze od ludzi trzeba sie trzymacz daleka , ja zaczalem im ufac.niektorzy sa naprawde fajni.Moze ty tez nalezych do tych miłych ?lubie milych ludzi , tule sie do nich , piszcze i spiewam swoim psim sposobem.Bardzo lubie tez dzieci.Jestem spokojnym zrownowazonym psem.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] Quote
Maruda666 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Bezyku, będę ci kibicować i trzymać kciuki, żebyś jak najszybciej trafił na swoich ludzi. Podnoszę Bezyka! Quote
zuzlikowa Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Maruda666 napisał(a):Bezyku, będę ci kibicować i trzymać kciuki, żebyś jak najszybciej trafił na swoich ludzi. Podnoszę Bezyka! Ja też :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Quote
evita. Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Czy Beżyk ma allegro ? W razie czego służę pomocą ;) Quote
betinka24 Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 evita. napisał(a):Czy Beżyk ma allegro ? W razie czego służę pomocą ;) Bezyk ma allegro ale juz mu i tak nie bedzie potrzebne, sluchajcie to jest poprostu nie mozliwe kolezanka ktora nam pomaga wlasnie mi napisalaa e-maial mam dom dla bezyka, ludzie sa z podkarpacia chca po niego specjalnie przyjechac w ta sobote albo 8 listopada, pewnie raczej dopiero 8 listopada ale chca go napewno adoptowac!!! Quote
Maruda666 Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Cieszę się przeogromnie :loveu::loveu:, oby jak najszybciej pojechał i nie musiał już marznąć i moknąć w schronisku. Betinka, czy zamierzasz go jednak wysterylizować przed adopcją? Czy on nadal ma problemy z siusianiem? Gdyby to nie było pilne, to może te wszystkie zabiegi lepiej by zniósł już u siebie? Quote
betinka24 Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 Maruda666 napisał(a):Cieszę się przeogromnie :loveu::loveu:, oby jak najszybciej pojechał i nie musiał już marznąć i moknąć w schronisku. Betinka, czy zamierzasz go jednak wysterylizować przed adopcją? Czy on nadal ma problemy z siusianiem? Gdyby to nie było pilne, to może te wszystkie zabiegi lepiej by zniósł już u siebie? bedziemy go kastrowali mimo wszysto bo obiecalismy ze bezyk bedzie juz po kastracji wiec musimy slowa dotrzymac!!! Po zabiegu bedzie w biurze a tam sa wmiare dobre warunki wiec spokojnie sobie doczeka dnia w ktorym pojedzie do swojego nowego domku Quote
Maruda666 Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Dziękuję za szybką odpowiedź. Czyli trzymać kciuki za odjajeczkowanie i szybką podróż!! Quote
betinka24 Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 Maruda666 napisał(a):Dziękuję za szybką odpowiedź. Czyli trzymać kciuki za odjajeczkowanie i szybką podróż!! Bylam dzis w schronisku tak na chwilke wiec chłopak ma jutro o 12 kastracje!!1 Quote
al-ka Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 No i czy ja nie mówiłam prawdy?Masz Betinko rękę nie byle jaką!Czaruj te domki kochana,czaruj bo tych potrzebujących bid jest baaardzo dużo. Quote
betinka24 Posted October 23, 2008 Author Posted October 23, 2008 al-ka napisał(a):No i czy ja nie mówiłam prawdy?Masz Betinko rękę nie byle jaką!Czaruj te domki kochana,czaruj bo tych potrzebujących bid jest baaardzo dużo. oby szczescie mnie nie opuscilo i oby jak najwiecej psow jeszcze znalazlo domkow, a poki co trzmamajmy kciuki za Bezyka zeby napewno pojechal do domku zeby nic sie nie zmienilo!!! Quote
Maruda666 Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Trzymamy, trzymamy kciuki!! Ciekawe jak Beżyk czyje się po odjajeczkowaniu? może lepiej go nie pytać:evil_lol: Betinka, a może Ty jesteś Czarodziejką Od Domków? Quote
betinka24 Posted October 24, 2008 Author Posted October 24, 2008 Maruda666 napisał(a):Trzymamy, trzymamy kciuki!! Ciekawe jak Beżyk czyje się po odjajeczkowaniu? może lepiej go nie pytać:evil_lol: Betinka, a może Ty jesteś Czarodziejką Od Domków? Jutro bede w schronisku to zobacze co u Bezyka slychac!!! Chciałabym być czarodziejką zeby wszystkie pieski miały domki zeby nie bylo wogole bezdomnych zwierzaczków!!! Quote
betinka24 Posted October 25, 2008 Author Posted October 25, 2008 Bezyk pojechał do domku, tak bardzo sie cieszył!!! A oto foteczka Bezyka z jego nowym Panem!!! Quote
izzie1983 Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 [quote name='betinka24']Bezyk pojechał do domku, tak bardzo sie cieszył!!! A oto foteczka Bezyka z jego nowym Panem!!! http://img231.imageshack.us/img231/1741/tnsnv39783bo2.jpg Ale się Bezyk cieszył :loveu::loveu::loveu: Quote
Maruda666 Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 Żeby tylko takie zdjęcia trafiały na dogomanię,żeby wszystkie psiaki miały takie szczęście!! Beżyku, jak się cieszę:multi:. Quote
al-ka Posted October 26, 2008 Posted October 26, 2008 To zdjęcie jest tak cudne,że aż mam mokrą klawiaturę....Takie ciepło bije od nich obydwu..Betinko-ogromnie cieszę się i gratuluję.A czarować kochana nie przestawaj,absolutnie! Quote
betinka24 Posted October 27, 2008 Author Posted October 27, 2008 al-ka napisał(a):To zdjęcie jest tak cudne,że aż mam mokrą klawiaturę....Takie ciepło bije od nich obydwu..Betinko-ogromnie cieszę się i gratuluję.A czarować kochana nie przestawaj,absolutnie! Ludzie naprawde byli cudowni, Bezyk naprawde trafil do cudownego domku!!! Quote
betinka24 Posted October 27, 2008 Author Posted October 27, 2008 Oto e-mail od nowych wlascicieli Bezyka, dostala go moja kolezanka to ona znalazla dla niego nowy domek!!! Cześć Kasiu :) tak dużo się wydarzyło w ten weekend, że nie wiem, czy mi się uda wszystko opisać, ale postaram się, żeby było po kolei i nie za bardzo chaotycznie. Bezyka zabraliśmy ok 10:00 ze schroniska, Pojechaliśmy w trójkę (ja + 2 moich braci), bo stwierdziliśmy, że musimy godnie powitać nowego członka rodziny :) Dzięki Twoim koleżankom P. Ewie i P. Beacie wszystko poszło sprawnie i bezboleśnie. Bezyk od razu chyba wyczuł, że go zabieramy do domu, bo skoczył do nas radośnie, jakby chciał się przywitać :) Jednak pomimo całej radości, początek okazał się trudny. Nie chciał pójść na smyczy, bał się przejść na drugą stronę ulicy i Marcin musiał go przenieść. Dziewczyny pomogły zapakować go do samochodu i ruszyliśmy :). Jazdę samochodem zniósł bardzo dzielnie, trochę się stresował, ale obyło się bez wymiotów i nerwowego szczekania. W pierwszej kolejności zawieźliśmy go do kąpieli i tu trzeba było wnieść go na 3 piętro, bo bał się wchodzić. Biedaczek cały czas miał podkulony ogon, tak bardzo się bał. Kąpiel zniósł "po męsku" :) i wtedy nastąpił pierwszy przełom. Stwierdził chyba, że nie będzie tak źle i zaczął powolutku iść na smyczy :) Kolejny przystanek był u weta i tutaj również wszystko poszło bezboleśnie. (Kasiu czy mogłabyś się dowiedzieć, jakie szwy miał założone? Rozpuszczalne czy zwykłe?). Zdecydowaliśmy, że jednak lepiej będzie, jak go od razu zawiozę do rodziców, żeby się do nas nie przyzwyczaił i za 2 tygodnie znowu nie czuł sie porzucony. Tę 350 km podróż zniósł fantastycznie, wychylał tylko łeb, żeby sie rozejrzeć, jak zatrzymywałam się na światłach, Maciek go głaskał i uspokojony spał dalej :) W nowym domu przywitał się z nowymi opiekunami i wydawało się, że pójdzie wszystko dobrze, ale pojawiły się problemy... w postaci Mruczki i Bąbla (2 koty), którym się nie spodobał przybysz :( pomimo szczerych chęci Huzara (bo tak został nazwany Bezyk przez nowych właścicieli), żeby się przywitać i zaprzyjaźnić, został ofuknięty i zaatakowany łapką przez Bąbla :( Na szczęście ten przykry incydent nie zepsuł pozytywnego nastawienia Huzara do jego nowego domu. Po przyjeździe nastąpił kolejny przełom, wyobraź sobie, że sam wbiegł za Maćkiem po schodach na piętro!!! :))) Obwąchał wszystkie kąty, z apetytem zjadł kolację a następnie połasił sie do wszystkich, (uwielbia być głaskany :))))) Po tym ciężkim dniu poszedł spokojnie spać na swoje nowe legowisko, które mu się chyba spodobało, bo od razu na nie skoczył i "się powcierał", żeby zaznaczyć swój teren :))) Noc minęła bardzo dobrze, tylko o 6:00 rano :) wyciągnął nową panią na poranny spacer, żeby zwiedzić teren. Podczas spaceru pierwszy raz się załatwił na dworze (wcześniej były z tym kłopoty). Jak rano zobaczyłam w kuchni, że merda ogonem, to już wiedziałam, że wszystko będzie dobrze :))) Tego dnia nawet koty miały już trochę lepsze nastawienie do nowego kolegi, no może jeszcze nie można mówić o przyjaźni, ale na pewno nastąpiło pewne ocieplenie kontaktów, bo np. kotka już próbowała podjadać z miski Huzara (oczywiście za jego przyzwoleniem), kocur był bardziej sceptyczny, ale wszystko to kwestia czasu... Jedyną ciężką chwilę jaką przeżyłam w czasie tego weekendu, to wyjazd z domu. Dawno tak trudno mi się nie wyjeżdżało, bo Huzar przybiegł sie pożegnać. To bardzo mądry pies , zrozumiał, że on zostaje, bo pożegnał sie ze mną i pobiegł do nowej pani. Kasiu jeszcze raz Ci dziękuję za Huzara!!! Nie mogłaś wybrać dla nas lepszego psa!!!! Zrobiłam kilka zdjęć (zapomniałam wziąć kabelek, żeby je zrzucić), to prześlę Ci je dzisiaj wieczorem, albo jutro rano. pozdrawiam, gośka Quote
epe Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 Betinka! Brak mi słów ze szczęścia!:loveu: Skoro masz taką dobrą passę w szybkich,ale co najważniejsze wspaniałych adopcjach- to szykuj kolejną bidę:evil_lol: Dobra passa ma to do siebie / zła również!/,że mija;) Quote
betinka24 Posted October 27, 2008 Author Posted October 27, 2008 epe napisał(a):Betinka! Brak mi słów ze szczęścia!:loveu: Skoro masz taką dobrą passę w szybkich,ale co najważniejsze wspaniałych adopcjach- to szykuj kolejną bidę:evil_lol: Dobra passa ma to do siebie / zła również!/,że mija;) Oj tyle tych biedactw jest, bardzo bym chciala zeby jakis kolejny mój podopieczny znalazł domek, ale z tymi domkami jest tak krucho. Jeden jakis biedak jedzie do domku a 5 kolejnych niestety trafia na jego miejsce, biedny ten psi los jest i jaki okrutny!!!:placz: Quote
Isadora7 Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 No to tylko patrzeć jak Grysik pójdzie do domeczku. Quote
betinka24 Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 Bezyk - Huzar w nowym domku!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.