Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Comic Sans MS]Była zima 2007 roku .Byłem wtedy małym chlopcem ,razem z innymi psimi kolegami i kolezankamimaszerowalismy po wsiach w poszukiwaniu jedzenia i schronienia.Ech...nigdy nie było to łatwe, bylismy przepędzani, wyganiani , czasem nawetkopani i bici ...Ludzie sa straszliwie okrutni.Ale o tym opowiem pozniej ...zacznijmy od poczatku ...Urodzilem sie w lesie , mama wykopala nore i tam sie nami opiekowala.Czesto znikala na kilka godzin w poszukiwaniu jedzenia ,byla nas 4 - ja , 2 siostry i mama.Niestety siostry nie mialy tyle szczescia co Ja, nie rozumialy ze kiedy mamaidzie na poszukianie jedzenia my musimy grzecznie , cicho lezec...zginely pod kolami samochodow.Mama byla bardzo smutna..zmienilismy miejsce...krecilismy sie w poblizu wsi .tam łatwiej bylo cos zdobyc .Spotkalismy 2 rowniez bezdomne psy-zaczelismy sie trzymac razem.One pokazaly nam wiele kryjówek i dzielily sie jedzeniem ktore dostawaly odzaprzyjaznionego starszego Pana.Ale ..szczescie nie trwało długo,ludzie zaczeli sie denerwowac ze po wsiwałesaja sie jak to mowili ZAPCHLONE KUNDLE!Nigdy nikomu nie zrobilismy nic zlego,postanowili sie nas pozbyc ...w ten sposb zginela moja mama ktora zastrzelono.Starszego psiaka otruto .Zostalem ja oraz jeszcze jeden Pan pies.Nie dano Nam zyc.bili nas i kopali .Starszy Pan probowal reagowac jednak nikt go nie sluchal.Opowiedzial o naspewnej Pani ktora pewnego dnia podjechala po nas samochodem.tym sposobem razem z kolega trafilem do schroniska w józefowie koloLegionowa.Nie jest tutaj miło :( duzo psow :( choroby... :(szarośc :(Prosze podaruj mi prawdziwy dom.Napewno nie bedziesz załował.Mimo ze psi koledzy i mama zawsze powtarzali ze od ludzi trzeba sie trzymacz daleka , ja zaczalem im ufac.niektorzy sa naprawde fajni.Moze ty tez nalezych do tych miłych ?lubie milych ludzi , tule sie do nich , piszcze i spiewam swoim psim sposobem.Bardzo lubie tez dzieci.Jestem spokojnym zrownowazonym psem.[/FONT]


[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]
[FONT=Comic Sans MS][/FONT]

Posted

evita. napisał(a):
Czy Beżyk ma allegro ? W razie czego służę pomocą ;)

Bezyk ma allegro ale juz mu i tak nie bedzie potrzebne, sluchajcie to jest poprostu nie mozliwe kolezanka ktora nam pomaga wlasnie mi napisalaa e-maial mam dom dla bezyka, ludzie sa z podkarpacia chca po niego specjalnie przyjechac w ta sobote albo 8 listopada, pewnie raczej dopiero 8 listopada ale chca go napewno adoptowac!!!

Posted

Cieszę się przeogromnie :loveu::loveu:, oby jak najszybciej pojechał i nie musiał już marznąć i moknąć w schronisku. Betinka, czy zamierzasz go jednak wysterylizować przed adopcją? Czy on nadal ma problemy z siusianiem? Gdyby to nie było pilne, to może te wszystkie zabiegi lepiej by zniósł już u siebie?

Posted

Maruda666 napisał(a):
Cieszę się przeogromnie :loveu::loveu:, oby jak najszybciej pojechał i nie musiał już marznąć i moknąć w schronisku. Betinka, czy zamierzasz go jednak wysterylizować przed adopcją? Czy on nadal ma problemy z siusianiem? Gdyby to nie było pilne, to może te wszystkie zabiegi lepiej by zniósł już u siebie?

bedziemy go kastrowali mimo wszysto bo obiecalismy ze bezyk bedzie juz po kastracji wiec musimy slowa dotrzymac!!! Po zabiegu bedzie w biurze a tam sa wmiare dobre warunki wiec spokojnie sobie doczeka dnia w ktorym pojedzie do swojego nowego domku

Posted

Maruda666 napisał(a):
Dziękuję za szybką odpowiedź. Czyli trzymać kciuki za odjajeczkowanie i szybką podróż!!

Bylam dzis w schronisku tak na chwilke wiec chłopak ma jutro o 12 kastracje!!1

Posted

al-ka napisał(a):
No i czy ja nie mówiłam prawdy?Masz Betinko rękę nie byle jaką!Czaruj te domki kochana,czaruj bo tych potrzebujących bid jest baaardzo dużo.

oby szczescie mnie nie opuscilo i oby jak najwiecej psow jeszcze znalazlo domkow, a poki co trzmamajmy kciuki za Bezyka zeby napewno pojechal do domku zeby nic sie nie zmienilo!!!

Posted

Maruda666 napisał(a):
Trzymamy, trzymamy kciuki!! Ciekawe jak Beżyk czyje się po odjajeczkowaniu? może lepiej go nie pytać:evil_lol: Betinka, a może Ty jesteś Czarodziejką Od Domków?

Jutro bede w schronisku to zobacze co u Bezyka slychac!!! Chciałabym być czarodziejką zeby wszystkie pieski miały domki zeby nie bylo wogole bezdomnych zwierzaczków!!!

Posted

To zdjęcie jest tak cudne,że aż mam mokrą klawiaturę....Takie ciepło bije od nich obydwu..Betinko-ogromnie cieszę się i gratuluję.A czarować kochana nie przestawaj,absolutnie!

Posted

al-ka napisał(a):
To zdjęcie jest tak cudne,że aż mam mokrą klawiaturę....Takie ciepło bije od nich obydwu..Betinko-ogromnie cieszę się i gratuluję.A czarować kochana nie przestawaj,absolutnie!

Ludzie naprawde byli cudowni, Bezyk naprawde trafil do cudownego domku!!!

Posted

Oto e-mail od nowych wlascicieli Bezyka, dostala go moja kolezanka to ona znalazla dla niego nowy domek!!!
Cześć Kasiu :)

tak dużo się wydarzyło w ten weekend, że nie wiem, czy mi się uda
wszystko opisać, ale postaram się, żeby było po kolei i nie za bardzo
chaotycznie.

Bezyka zabraliśmy ok 10:00 ze schroniska, Pojechaliśmy w trójkę (ja +
2 moich braci), bo stwierdziliśmy, że musimy godnie powitać nowego
członka rodziny :) Dzięki Twoim koleżankom P. Ewie i P. Beacie
wszystko poszło sprawnie i bezboleśnie. Bezyk od razu chyba wyczuł, że
go zabieramy do domu, bo skoczył do nas radośnie, jakby chciał się
przywitać :) Jednak pomimo całej radości, początek okazał się trudny.
Nie chciał pójść na smyczy, bał się przejść na drugą stronę ulicy i
Marcin musiał go przenieść. Dziewczyny pomogły zapakować go do
samochodu i ruszyliśmy :). Jazdę samochodem zniósł bardzo dzielnie,
trochę się stresował, ale obyło się bez wymiotów i nerwowego
szczekania. W pierwszej kolejności zawieźliśmy go do kąpieli i tu
trzeba było wnieść go na 3 piętro, bo bał się wchodzić. Biedaczek cały
czas miał podkulony ogon, tak bardzo się bał. Kąpiel zniósł "po męsku"
:) i wtedy nastąpił pierwszy przełom. Stwierdził chyba, że nie będzie
tak źle i zaczął powolutku iść na smyczy :) Kolejny przystanek był u
weta i tutaj również wszystko poszło bezboleśnie. (Kasiu czy mogłabyś
się dowiedzieć, jakie szwy miał założone? Rozpuszczalne czy zwykłe?).
Zdecydowaliśmy, że jednak lepiej będzie, jak go od razu zawiozę do
rodziców, żeby się do nas nie przyzwyczaił i za 2 tygodnie znowu nie
czuł sie porzucony. Tę 350 km podróż zniósł fantastycznie, wychylał
tylko łeb, żeby sie rozejrzeć, jak zatrzymywałam się na światłach,
Maciek go głaskał i uspokojony spał dalej :)
W nowym domu przywitał się z nowymi opiekunami i wydawało się, że
pójdzie wszystko dobrze, ale pojawiły się problemy... w postaci
Mruczki i Bąbla (2 koty), którym się nie spodobał przybysz :( pomimo
szczerych chęci Huzara (bo tak został nazwany Bezyk przez nowych
właścicieli), żeby się przywitać i zaprzyjaźnić, został ofuknięty i
zaatakowany łapką przez Bąbla :( Na szczęście ten przykry incydent
nie zepsuł pozytywnego nastawienia Huzara do jego nowego domu. Po
przyjeździe nastąpił kolejny przełom, wyobraź sobie, że sam wbiegł za
Maćkiem po schodach na piętro!!! :))) Obwąchał wszystkie kąty, z
apetytem zjadł kolację a następnie połasił sie do wszystkich,
(uwielbia być głaskany :))))) Po tym ciężkim dniu poszedł spokojnie
spać na swoje nowe legowisko, które mu się chyba spodobało, bo od
razu na nie skoczył i "się powcierał", żeby zaznaczyć swój teren :)))
Noc minęła bardzo dobrze, tylko o 6:00 rano :) wyciągnął nową panią na
poranny spacer, żeby zwiedzić teren. Podczas spaceru pierwszy raz się
załatwił na dworze (wcześniej były z tym kłopoty). Jak rano zobaczyłam
w kuchni, że merda ogonem, to już wiedziałam, że wszystko będzie
dobrze :))) Tego dnia nawet koty miały już trochę lepsze nastawienie
do nowego kolegi, no może jeszcze nie można mówić o przyjaźni, ale na
pewno nastąpiło pewne ocieplenie kontaktów, bo np. kotka już próbowała
podjadać z miski Huzara (oczywiście za jego przyzwoleniem), kocur był
bardziej sceptyczny, ale wszystko to kwestia czasu...
Jedyną ciężką chwilę jaką przeżyłam w czasie tego weekendu, to wyjazd
z domu. Dawno tak trudno mi się nie wyjeżdżało, bo Huzar przybiegł sie
pożegnać. To bardzo mądry pies , zrozumiał, że on zostaje, bo pożegnał
sie ze mną i pobiegł do nowej pani.


Kasiu jeszcze raz Ci dziękuję za Huzara!!! Nie mogłaś wybrać dla nas
lepszego psa!!!!


Zrobiłam kilka zdjęć (zapomniałam wziąć kabelek, żeby je zrzucić), to
prześlę Ci je dzisiaj wieczorem, albo jutro rano.


pozdrawiam,
gośka

Posted

Betinka!
Brak mi słów ze szczęścia!:loveu: Skoro masz taką dobrą passę w szybkich,ale co najważniejsze wspaniałych adopcjach- to szykuj kolejną bidę:evil_lol: Dobra passa ma to do siebie / zła również!/,że mija;)

Posted

epe napisał(a):
Betinka!
Brak mi słów ze szczęścia!:loveu: Skoro masz taką dobrą passę w szybkich,ale co najważniejsze wspaniałych adopcjach- to szykuj kolejną bidę:evil_lol: Dobra passa ma to do siebie / zła również!/,że mija;)

Oj tyle tych biedactw jest, bardzo bym chciala zeby jakis kolejny mój podopieczny znalazł domek, ale z tymi domkami jest tak krucho. Jeden jakis biedak jedzie do domku a 5 kolejnych niestety trafia na jego miejsce, biedny ten psi los jest i jaki okrutny!!!:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...