Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wybaczcie , że tutaj, ale zagląda tu najwięcej osób, a mi pilnie jest potrzebna pomoc!!!

Moja Temi pływała dzisiaj w jeziorku i nagle ( przy wychodzeniu) zaczęła piszczeć, podbiegła do mnie i się położyła. Okazało się, że coś weszło w jej przednią łapę.

Ranka jest malutka ( mówię o szerokości), większa jeżeli chodzi o głębokość, ale jednak jest. W ramach tego , że dziś niedziela , a ja mieszkam na zadupiu, zadzwoniłam do veta i zapytałam się co robić. Ten kazał mi podwiązać łapę i stawić się u niego o 19 jeżeli krew nie przestanie lecieć.

Umyłam piecha, zdezynfekowałam rankę gazikiem nasączonym alkoholem i podwiązałam łapę powyżej kolana. Wcześniej jednak Temi biegała, szalała, tarzała się w trawie . więc było OK.

DO veta nie poszłam , bo krew nie leciała, psiak był zadowolony i szczęśliwy.

Teraz Temi się obudziła. CHodzi kulejąc , z ranki znowu ciekła trochę krew. Przemyłam ją więc powtórnie gazikiem ( było trochę ropy) i znowu zawiązałam łapę ( na okres spania zdjęłam bandaż).

Veta o tej porze na moim zadupiu nie znajde, a nikt mnie do centrum nie zawiezie , bo mam w domu małą siostrę z którą nie będzie miał kto zostać...

Liczę na waszą pomoc, czyli powiedzcie mi co mogę domowymi sposobami zrobić , żeby piesio tak nie cierpiał :(?? DOdam , że rana nie jest na "poduszce" tylko pomiędzy nimi wszystkimi- tak na środku. Nie wygląda to groźnie , ale widzę , że Temi to boli. Jutro oczywiście pójdę do veta, ale co robić teraz??

Aha- sunia łapy nie liże.

pozdrawiam Was i bardzo proszę o pomoc!!!

metka

Posted

Metka,

ja pomimo wszystko w takich przypadkach jezdze do weta. Multiwet na Gagarina i Elwet w al.Niepodleglosci jest czynny 24h. Na pewno niepokojace jest to, ze w rance jest ropa. Jesli zdezynfekowalas rane i ja zabezpieczylas to chyba w zasadzie wszystko.

Powodzenia

Monika i Lusia

Posted

jesóóóó :cry: ja naprawdę CHCE pojechać do veta!!! Przed chwilą pokłóciłam się o to z moim ojcem, który twierdzi , że przesadzam i nic jej do jutra nie będzie :-? Już sama nie wiem.. Ta rana faktycznie jest mała, ale , jak już mówiłam, jednak JEST!!! :cry: Chyba wsiądę w jakąś nocną linie ( których u nas nie ma ) i pojadę do wawy...

Już sama nie wiem co robić :niewiem: . Poczekam aż sunia się obudzi i wtedy będę działać ...

Posted

Metka, przede wszystkim nie panikuj.

wydaje mi się, ze skoro sunia smacznie sobie śpi, to nie jest az tak źle. zanim wybierzesz sie w nocne wojaże, może lepiej po prostu zadzwoń do jakiejś całodobowej kliniki i poradź się weterynarza.

a z domowych sposobów - możesz dodatkowo kupić w aptece żółty proszek do posypywania ran - odkazi i trochę rane wysuszy, może jeszcze przemyj Rivanolem? ale nie jestem pewna, czy Riv. nadaje się do głębokich ran, w aptece na pewno rozwieją te wątpliwości, a może doradza jakiś inny środek?

a że sunia piszczy i kuleje... nic dziwnego, łapka ją boli, na dodatek przecięła ją sobie w paskudnym miejscu, każdy krok ja uraża.

bądź dzielna! ja podzielam zdanie twojego Taty - do rana sunia wytrzyma, a podróz młodej dziewczyny z chorym psem warszawskim nocnym autobusem jest fatalny!!! obie możecie potem faktycznie potrzebować pogotowia :evil:

Posted

eee... może faktycznie masz racje... :roll: rivanolum już przemyłam... na noc chce jej posmarować taką maścią TRIBIOTYC- facet w studio mi polecił jak robiłam sobie kolczyki, żeby tym smarować i że lepsze to od wszelkiego rodzaju wód utlenionych itp. Tam jest antybiotyk jakiś i to jest środkiem pierwszej pomocy przy drobnych ranach, zadraśnieciach i poparzeniach... zastanawiam się właśnie czy będzie się to nadawać.. :roll: ??

Posted

Metka, nie martw sie apteką, jak nie posypiesz dziś, to posypiesz jutro :D

co do maści - nie mam zdania. skoro jest tam antybiotyk, to trzeba chyba być raczej ostroznym. powiem Ci tak - ja pewnie bym posmarowała (ale tylko pod warunkiem, że rana faktycznie mocno ropieje)...

... a potem całą noc bym nie spała, zamartwiając sie, czy dobrze zrobiłam :wink:

Posted

hej,

Z łapą już trochę lepiej. Tzn. lepiej to wygląda. Posmarowałam jednak Tribiotyciem- widać, że pomogło. Już nie jest czerwone, tylko różowe. Niestety Temi nadal kuleje, a ja się obawiam, że może się jakiegoś zakażenia nabawić, więc jak tylko wrócę do domu od razu lecę z nią do veta. Jak wychodziłam sunia smacznie spała w kojcu.

dzięki wszystkim za pomoc :lol: !!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...