Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

spokojnie karm go tym co jest dla niego dobre, nic na siłę. Może kiedys znajdziesz jeszcze jakies inne mięsa. Moje też niewiele nabiału jedzą (ale skorupki z jaj tak, tylko jajka to nie nabiał), też nie mam zbyt zróżnicowanej diety miesnej (tzn z róznych zwierzaków) i są zadowolone, wyniki ok. Pacie warzywne jedzą.

  • 2 weeks later...
  • Replies 296
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pisałam już na głównym barfowym wątku, ale nie dostałam odpowiedzi. Pongo ma prawie 10 lat i ma niewydolność nerek.

Przez 2tyg. będziemy barfować więc wymyśliłam taki jadłospis:
1. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny
2. Rano: kurze łapki + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
3. Rano: mix podrobowo-warzywny
Wieczór: mix warzywny
4. Rano: kości wieprzowe + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
5. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny
6. Rano: kurze korpusy + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
7. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny
8. Rano: szyja indycza + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
9. Rano: mix podrobowo-warzywny
Wieczór: mix warzywny
10. Rano: kurze łapki + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
11. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny
12. Rano: kości wieprzowe + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
13. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny

Czy taki jadłospis może być czy coś w nim zmienić?
Dziennie kości podawać nie możemy ze względu na fosfor. Dziennie papki warzywne lub warzywno-owocowe ze względu na to żeby nie przedobrzyć z białkiem, ale Pongo je lubi więc chyba nie będzie problemu :smile:

Posted

WOW, jestem pod wrażeniem, ale przemyślany jadłospis :).

Moje dziewczyny jedzą 2 razy dziennie: rano dostają ser biały czasem z jajkiem lub kość cielęcą (kark z mięskiem),
a na obiad mix mięsno-warzywno-owocowy + czasem skorupka jajka, lub skrzydło/szyję z indyka.
Obiad jest różny w zależności od tego co mam: "mielonka" aspolu, albo wołowina krojona do pogryzienia, czasem wymieszane z podrobami. Do tego przeważnie daję mieszankę warzywną 8-składnikową i sezonowe owoce.

Może nie jest to bardzo urozmaicone jedzenie, ale psom służy, mają ładne kupy, czują się dobrze, chyba jest OK...

Posted

Nieco zmieniłam nasz jadłospis :)
1. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny
2. Rano: kurzy korpus + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
3. Rano: kurze szyje i skrzydła + jogurt
Wieczór: mix warzywny + jogurt
4. Rano: kurze łapki + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
5. Rano: mix podrobowo-warzywny
Wieczór: mix warzywny
6. Rano: kość wieprzowa + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
7. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny
8. Rano: kurzy korpus + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
9. Rano: kurze łapki + jogurt
Wieczór: mix warzywny + jogurt
10. Rano: kurze skrzydła + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
11. Rano: mix podrobowo-warzywny
Wieczór: mix warzywny
12. Rano: kurze łapki + jogurt
Wieczór: mix owocowy + jogurt
13. Rano: mięso + skorupka z jajka
Wieczór: mix warzywny

Może być?

Posted

Jeżeli pies nie tknie surowych warzyw mogę podawać gotowane? Gotuje warzywka w rosole z kaczki i później podaje razem z twarogiem.

Co można jeszcze podać żeby zlikwidować łupież i wypadanie włosa. Podstawą u nas jest porcja rosołowa z kaczki. Gotowane warzywa, trochę twarogu, olej CdVet, olej ryżowy, ostatnio zaryzykowałam i podałam żółtko

rano kaczka 250-300 g

ok 14:00 kefir ( tylko bakomy po innym są rewolucje)

wieczorem gotowane warzywa z twarożkiem/ żółtkiem/

kości pilnuje ale jeść nie chce :mad:
z warzyw: seler, marchewka, pietruszka, buraczki,
niewielka ilość jabłka

Nowości muszę wprowadzać ostrożnie bo albo rozwolnienie, albo nie chce jeść...

A tak gdyby nie łupież i wypadający włos byłoby super. Sierść mięciutka, o dziwo błyszcząca, a kupki marzenie :evil_lol:

Posted

jak nie chce surowych to daj mu te gotowane jesli je zjada. Możesz stopniowo dodawać do nich surowych, albo wątróbke jeśli lubi (albo jakieś coś na zachętę - olej z puszek z ryby - taki zapach, że każdego powali)
A na barfie długo pies? Bo moze organizm jeszcze nie przystosował sie do zmian - ten łupież właśnie (chyba że się pojawil na barfie - wtedy należy szukac w tym przyczyny)

Posted

panbazyl napisał(a):
jak nie chce surowych to daj mu te gotowane jesli je zjada. Możesz stopniowo dodawać do nich surowych, albo wątróbke jeśli lubi (albo jakieś coś na zachętę - olej z puszek z ryby - taki zapach, że każdego powali)
A na barfie długo pies? Bo moze organizm jeszcze nie przystosował sie do zmian - ten łupież właśnie (chyba że się pojawil na barfie - wtedy należy szukac w tym przyczyny)



Od ok 3 tygodni.

łupież i wypadanie włosa było już wcześniej. Tylko że teraz się nasiliło.

Posted

andromeda napisał(a):
Od ok 3 tygodni.

łupież i wypadanie włosa było już wcześniej. Tylko że teraz się nasiliło.

3 tyg to za malo aby stwierdzić ze to po barfie czy innej karmie. Ja bym jeszcze poczekała trochę - organizm teraz jest na etapie zmian - zmieniłas psu diete organizm musi sie przystosowac do tego, byc może "pozbywa" się jakis dawnych zasobów które własnie powodują ten łupież.
Ja bym poczekała jeszcze. Może wyeliminuj kurczaka? Kurczak jest faszerowany mocno róznymi antybiotykami i hormonami wzrostu. Jak masz możliwości to dawaj indyka - indyk nie toleruje tyle chemii i nie jest tak faszerowany tym za życia. jest "bezpieczniejszy"

Posted

panbazyl napisał(a):
3 tyg to za malo aby stwierdzić ze to po barfie czy innej karmie. Ja bym jeszcze poczekała trochę - organizm teraz jest na etapie zmian - zmieniłas psu diete organizm musi sie przystosowac do tego, byc może "pozbywa" się jakis dawnych zasobów które własnie powodują ten łupież.
Ja bym poczekała jeszcze. Może wyeliminuj kurczaka? Kurczak jest faszerowany mocno róznymi antybiotykami i hormonami wzrostu. Jak masz możliwości to dawaj indyka - indyk nie toleruje tyle chemii i nie jest tak faszerowany tym za życia. jest "bezpieczniejszy"


Dzięki :)

Kurczaka nie dostaje wcale. A po szyjce z indyka ma luźną koope - ale spróbuje i zobaczymy czy teraz będzie lepiej.

Lordzik ma również zatykające się zatoki. Jak pytałam się weta czy toksyny zalegające w zatokach mają wpływ na świąd, ropiejące oczy, zapalenie uszu i inne to mówił że " Może tak być, ale nie można wykluczyć alergii pokarmowej"

Jak odstawiłam suchą karmę to okazuje się że mały może jeść żółtko bez wzdęć i innych takich, podobnie jest z twarożkiem.

Kurczę moja babcia swojego psa żywi tak samo jak to robiła 20 lat temu. Chleb z masłem do tego kiełbasa, ryba z puszki, ziemniaki z sosem i jakieś mięso. Mleko do picia, żółtko raz w tygodniu ... pies ma się dobrze, włos piękny i lśniący.

Jak byłam dzieckiem to pamiętam że gotowała świńskie nóżki, ryje i to co upolowała w rzeźni. do tego kasza i w kruszony chleb żądnych witamin nic ... pies żył wiele długich lat nie chorując. A ja nie wiem co podać żeby było dobrze ...

Posted

andromeda napisał(a):

Kurczę moja babcia swojego psa żywi tak samo jak to robiła 20 lat temu. Chleb z masłem do tego kiełbasa, ryba z puszki, ziemniaki z sosem i jakieś mięso. Mleko do picia, żółtko raz w tygodniu ... pies ma się dobrze, włos piękny i lśniący.

Jak byłam dzieckiem to pamiętam że gotowała świńskie nóżki, ryje i to co upolowała w rzeźni. do tego kasza i w kruszony chleb żądnych witamin nic ... pies żył wiele długich lat nie chorując. A ja nie wiem co podać żeby było dobrze ...

Bo tamte psy odkąd tylko przestawały ssać matkę były przyzwyczajone do różnorodnego jedzenia, resztek - wydaje mi się, że układ pokarmowy pracuje wtedy lepiej. Teraz psy od małego wydelikacone monodietami, suchymi karmami, których najlepiej nie zmieniać za często - toteż przejście na żywienie naturalne bywa trudniejsze w praktyce. Daj mu jeszcze trochę czasu - Panbazyl ma rację - trzy tygodnie to za mało, żeby ocenić. Dodatkowo do tej pory zima była tak ciepła, że wszędzie na około ludzie narzekają, że psy się sypią na potęgę.

Posted

filodendron napisał(a):
Bo tamte psy odkąd tylko przestawały ssać matkę były przyzwyczajone do różnorodnego jedzenia, resztek - wydaje mi się, że układ pokarmowy pracuje wtedy lepiej. Teraz psy od małego wydelikacone monodietami, suchymi karmami, których najlepiej nie zmieniać za często - toteż przejście na żywienie naturalne bywa trudniejsze w praktyce. Daj mu jeszcze trochę czasu - Panbazyl ma rację - trzy tygodnie to za mało, żeby ocenić. Dodatkowo do tej pory zima była tak ciepła, że wszędzie na około ludzie narzekają, że psy się sypią na potęgę.


Nie chce zmieniać diety bo pomijając wypadający włos mały jeszcze tak dobrze nie wyglądał.

Zastanawiam się co mogę jeszcze podać żeby wzmocnić włos.

Posted

To spróbuj z łososia. Daje się go codziennie, a nie jak tran - tylko raz w tygodniu.
Ostatnio pisze się o tym, że pies słabo przyswaja kwasy omega ze źródeł roślinnych, a te dwa preparaty, które podajesz, są pochodzenia roślinnego - więc może warto spróbować.

Posted

filodendron napisał(a):
To spróbuj z łososia. Daje się go codziennie, a nie jak tran - tylko raz w tygodniu.
Ostatnio pisze się o tym, że pies słabo przyswaja kwasy omega ze źródeł roślinnych, a te dwa preparaty, które podajesz, są pochodzenia roślinnego - więc może warto spróbować.


Dzięki wielkie :)

Zaraz coś kupię

Posted

nie pomyślalam o olejach, bo nie daje ich swoim, tzn daje, ale olej zwykly i oliwę z oliwek, ale nie rybie oleje. Po prostu nie mam tego problemu ze skórą. dzięki filodendron za podpowiedź :) Zapisze sobie w szarych komórkach, bo nigdy nie wiadomo czy moim kiedyś nie będzie potrzebne.

Posted

Prawdę mówiąc, ten olej z łososia to jest jedyny suplement "na sierść", po którym osobiście widziałam realną rożnicę. Stosowałam algi, pokrzywę, gammolen, olej z lnu, ale u nas tylko łososiowy spowodował, że pies znacznie mniej się kołtunił. On się nie sypie z definicji, ale przy regularnym podawaniu oleju z łososia mogłam znacząco ograniczyć czesanie. I nawet najpierw sądziłam, że to inne czynniki, ale po pewnym czasie bez oleju łososiowego teraz do niego wróciłam, bo różnica jest. Przynajmniej u nas. Oczywiście to może być cecha osobnicza - ten mój dziad jest chyba stuprocentowym mięsożercą - gdyby to od niego zależało, to w jego diecie nie byłoby ani grama roślin, żadnego nabiału, jajek. Może po prostu lepiej przyswaja ten olej z łososia niż inne.

Posted

filodendron napisał(a):
Prawdę mówiąc, ten olej z łososia to jest jedyny suplement "na sierść", po którym osobiście widziałam realną rożnicę. Stosowałam algi, pokrzywę, gammolen, olej z lnu, ale u nas tylko łososiowy spowodował, że pies znacznie mniej się kołtunił. On się nie sypie z definicji, ale przy regularnym podawaniu oleju z łososia mogłam znacząco ograniczyć czesanie. I nawet najpierw sądziłam, że to inne czynniki, ale po pewnym czasie bez oleju łososiowego teraz do niego wróciłam, bo różnica jest. Przynajmniej u nas. Oczywiście to może być cecha osobnicza - ten mój dziad jest chyba stuprocentowym mięsożercą - gdyby to od niego zależało, to w jego diecie nie byłoby ani grama roślin, żadnego nabiału, jajek. Może po prostu lepiej przyswaja ten olej z łososia niż inne.


Kupiłam takie coś Brit Care Salmon Oil zobaczymy jakie będą efekty.

Podobnie jest u mnie bo stosowałam wiele preparatów i w sumie jakoś tak bez fajerwerków. Lordzik dostawał nawet olej z konopi, tyle że bardzo smakował :)

Po Barfie widzę zmianę, zrobił się taki masywny, ma tkankę tłuszczową! I ogromne chęci do jedzenia :):)

Dzisiaj zjadł surowe warzywa wymieszane z tuńczykiem yupi

  • 2 weeks later...
Posted

Już sama nie wiem co z tym robić. Sierść wyłazi garściami! I nie jest to tylko podszerstek, kłaki latają po całym pokoju. Sterczą na głowie małego tak że wygląda jak bezdomny :( wystarczy go pogłaskać to same wyłażą.

Wczoraj z tego wszystkiego do gotowanych warzyw z twarogiem oprócz oleju z łososia dodałam algi morskie.

Kości wołowych i wieprzowych cholernik nie chce jeść ! Tylko pilnuje.

Posted

A on ma wyraźnie przerzedzenia, łysieje gdzie niegdzie? Jeśli tak, to trzeba by zrobić badania, w tym hormony.
Jeśli nie, to może trzeba trochę poczekać - po dwóch tygodniach na pewno nie będzie efektu.
W tym roku mnóstwo ludzi skarży się na wyjątkowo obfite linienie - taka trochę dziwna zima.

Posted

Przerzedzeń jeszcze nie widać, ale bardzo dużo włosów dzisiaj wyczesałam. Zastanawiam sie nad mieleniem kości bo może ma ich w diecie za mało. widziałam inne jadłospisy i tych kości jest tam sporo. Indyka też nie chce jeść :mad:

myślę żeby kupić coś takiego + olej z łososia może zadziała skuteczniej.

http://www.cdvet.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=42&category_id=15&option=com_virtuemart&Itemid=1

Nie chcę rezygnować bo ma cudowne kooopy po których gruczoły same się oczyszczają.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...