Ewa&Duffel Posted May 1, 2011 Author Posted May 1, 2011 [quote name='kavala']Zazdroszczę takich wspaniałych spacerów! Widać, że psiaki szczęśliwe. No i zdrówka życzę oczywiście.[/QUOTE] Takie spacery są świetne zarówno dla psów, jak i dla właścicieli ;) [quote name='Avaloth']Widzę że Wy też kleszczowe problemy.. ja dwa tygodnie temu przeżyłam niezły stres, pies nagle przestał mi wstawać, ledwie panował nad tylnymi nogami, plus brak apetytu i spora gorączka. A że kilka dni wcześniej wypadł pierwszy kleszcz to już miałam boreliozę przed oczami. Na szczęście się okazało że to jakieś porażenie, kleszcz trafił w nerwa, coś mógł zakazic, ale nic z tych poważniejszych chorób na szczęście i po kilku dniach przeszło. Mam nadzieję że i u Was problem będzie równie niegroźny. A tak w ogóle, wpadłam żeby zapytać o kastrację. Bo o ile dobrze kojarzę Duffel jest wyciachany a Ty nie jesteś z tego zadowolona. A że zastanawiam się poważnie nad tym u Chestera to chciała popytac dlaczego, czytałam na którymś wątku o tym że się Duffel zrobił śmietnikiem na spacerach, coś jeszcze ? Bo chcę rozważyć wszystkie za i przeciw ;) ale zrozumiem jeśli teraz do tego nie masz głowy, i w ogóle przepraszam za zawracanie[/QUOTE] U nas też na szczęscie szybko przeszło, od razu pojechaliśmy do weta, Duffel dostał leki i dlatego w zasadzie już po jednym dniu była znaczna poprawa. Najważniejsza jest szybka reakcja... Tak, dobrze kojarzysz, Duffel jest po kastracji. Generalnie trudno jest mi powiedzieć, czy jestem zadowolona. Zabieg był wtedy raczej konieczny, bo nad psem w ogóle nie można było zapanować. Zero zwracania uwagi na człowieka, liczyły się tylko inne psy. O puszczeniu go luzem mogłam tylko pomarzyć, biegał z 20-metrową linką. Na smyczy ciągnął tak, że wiele razy musiałam się chwytać drzewa czy latarni, żeby mnie nie przewrócił. W nosie miał smakołyki, zabawki, mógł tydzień nie jeść. Kastracja wydawała się jednym rozwiązaniem, żeby jakoś nawiązać z nim kontakt. I owszem, po zabiegu zdecydowanie łatwiej było z nim pracować. Obecnie Duffel nie ciągnie na smyczy, reaguje na przywołanie w zasadzie zawsze, psy stały się mu raczej obojętne, zazwyczaj chętnie się bawi na spacerach, ale...no właśnie, jest jedno ale. Najważniejsze stało się dla niego jedzenie. Tak mnie to wkurza, że już nie mam siły. Chodzi tylko i szuka żarcia. Jak spotkamy jakiegoś psa na naszej polance, to nie interesuje go zabawa, tylko patrzy żeby czmychnąć w krzaki i coś skonsumować :shake: W ogóle nic go praktycznie nie interesuje poza jedzeniem...A że ludzie wyrzucają w zasadzie wszędzie, na spacerach muszę mieć oczy dookoła głowy. Najgorzej jest jak spotkam kogoś z psem, stanę i rozmawiam i co chwila muszę Duffla przywoływać, żeby nie zaczął szukać jedzenia. Jest mi wstyd, bo zachowuje się, jakby był głodzony, dosłownie rzuca się na kawałek suchego chleba i połyka w zastraszającym tempie :shake: [quote name='deer_1987']Ja to teraz widze jak byly upaly do 25 ze ciezko w ciagu dnia na spacer isc..[/QUOTE] Dokładnie, zwłaszcza,jak wody nie ma do schłodzenia się... [quote name='Onomato-Peja'][URL]https://lh3.googleusercontent.com/_etSO5tzDi_Y/TasWqjIBFII/AAAAAAAADmU/vWuU4I0Jh5Y/_DSC6953.JPG[/URL] to zdjęcie mi się strasznie podoba. ;) [URL]https://lh4.googleusercontent.com/_etSO5tzDi_Y/TasW9Tn3BuI/AAAAAAAADoI/hU2kVjZZz_g/_DSC6984.JPG[/URL] a to z kolei rozbrajające.[/QUOTE] ;) [quote name='ania90']sliczny Duffel:)[/QUOTE] Dzięki :) [quote name='Amber']Co tam u Duffla? Jak się czuje? :)[/QUOTE] Duffel już zdrowy i denerwuje pańcię :diabloti: Nie mam już siły do jego apetytu... W piątek byliśmy na ostatnim zastrzyku. Nosi obróżkę Beaphar i jak ma razie zero kleszczy. Mam nadzieję, że tak pozostanie. Quote
Ewa&Duffel Posted May 1, 2011 Author Posted May 1, 2011 Nie mam za bardzo czasu dodawać zdjęcia, zakuwam do maturki :shake: Tak więc tylko kilka przekopiowanych z facebooka, autorstwa Celestyny Król, z naszego występu sztuczkowego w Blue City na imprezie urodzinowej "Mojego Psa" :) Quote
Ewa&Duffel Posted May 1, 2011 Author Posted May 1, 2011 I jeszcze jedno Niestety filmiku nie ma, a szkoda... Quote
Amber Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Dobrze, że Duffel już zdrowy. Pies koleżanki też miał babeszjozę i bardzo ciężko ją przechodził, choroba zostawiła u niego trwałe urazy, więc cieszę się, że Duffel migiem praktycznie doszedł do siebie. Mam jeszcze do ciebie małe pytanie o obrożę Beaphar. Jari wczoraj na spacerze z TŻ (a jakże ;) ) zgubił Contra-Tix, no i muszę kupić mu coś innego. Pomyślałam o Beaphar właśnie, ale weszłam na Allegro i trochę zgłupiałam, bo są chyba jakieś 4 rodzaje tych obróż: http://allegro.pl/obroza-insektobojcza-pies-beaphar-lodz-i1573452277.html http://allegro.pl/beaphar-obroza-na-pchly-i-kleszcze-dla-psa-wroc-i1577316391.html http://allegro.pl/beaphar-obroza-insektobojcza-pies-65cm-niebieska-i1589071319.html http://allegro.pl/beaphar-obroza-pchly-kleszcze-pies-sos-8-mcy-70cm-i1576292314.html Ta ostatnia ma w ogóle inną substancję czynną i działa aż 8 miesięcy? Która masz ty? ;) [FONT=Tahoma][FONT=Times New Roman][SIZE=5][SIZE=2][FONT=Tahoma][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=5][B][FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][FONT=Tahoma][FONT=Times New Roman][SIZE=5][SIZE=2][FONT=Tahoma][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=5][B][FONT=Arial][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT][/FONT] Quote
Ewa&Duffel Posted May 1, 2011 Author Posted May 1, 2011 My mamy tą: http://allegro.pl/obroza-insektobojcza-pies-beaphar-lodz-i1573452277.html W okolicy kilka psiaków również ją nosi i u wszystkich się sprawdza jak na razie. Duffel wczoraj w niej pływał, mam nadzieję,że nie wpłynęło to na zmniejszenie skuteczności, ale jak na razie się nie martwię, bo kleszczy ani widu ani słychu ;) Quote
Amber Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Dzięki za odp. Że też akurat musiał ją zgubić w święta jak wszystko jest pozamykane :roll: Ty kupowałaś w sklepie czy w necie? Quote
Avaloth Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Dziękuję Ci bardzo ;) Tak się zastanawiam w takim razie, gdyby u Chestera dało podobne efekty jak u Duffla to czy bym odczuła jakieś negatywne skutki.. bo on już w tym momencie jest tak napalony na jedzenie ża szkoda gadać, ostatnio przyjechała do nas babcia, w reklamówce miała kiełbasę dla Chestera, Krów podleciał, złapał za siatkę i zeżarł kiełbasę razem z kawałkiem reklamówki ^^ Chociaż w sumie na spacerach raczej nic nie podjada, kilka razy mu się zdarzyło. W każdym razie, dzięki jeszcze raz. Łał, w jakich Wy wypasionych imprezach bierzecie udział xd fajnie :) Duffel ma na szelkach wzorek w liski czy mam omamy ?:cool3: Quote
kavala Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 [quote name='Ewa&Duffel']Nie mam za bardzo czasu dodawać zdjęcia, zakuwam do maturki :shake: Tak więc tylko kilka przekopiowanych z facebooka, autorstwa Celestyny Król, z naszego występu sztuczkowego w Blue City na imprezie urodzinowej "Mojego Psa" :) [/QUOTE] Wow! To widzę, że z niego niezły sztukmistrz! Napiszesz co umie robić i jak go tego nauczyłaś? (A tak w ogóle ile on ma lat? Dołączyłam niedawno, jeszcze nie zdążyłam się przez całe forum przekopać) Quote
Ewa&Duffel Posted May 1, 2011 Author Posted May 1, 2011 [quote name='Amber']Dzięki za odp. Że też akurat musiał ją zgubić w święta jak wszystko jest pozamykane :roll: Ty kupowałaś w sklepie czy w necie? Kupiłam w Kakadu, 15 zł kosztuje, więc chyba nie opłaca się przez internet zamawiać ;) [quote name='Avaloth']Dziękuję Ci bardzo ;) Tak się zastanawiam w takim razie, gdyby u Chestera dało podobne efekty jak u Duffla to czy bym odczuła jakieś negatywne skutki.. bo on już w tym momencie jest tak napalony na jedzenie ża szkoda gadać, ostatnio przyjechała do nas babcia, w reklamówce miała kiełbasę dla Chestera, Krów podleciał, złapał za siatkę i zeżarł kiełbasę razem z kawałkiem reklamówki ^^ Chociaż w sumie na spacerach raczej nic nie podjada, kilka razy mu się zdarzyło. W każdym razie, dzięki jeszcze raz. Łał, w jakich Wy wypasionych imprezach bierzecie udział xd fajnie :) Duffel ma na szelkach wzorek w liski czy mam omamy ?:cool3: To by się dogadali z Dufflem :diabloti: Chociaż ja się staram hamować to uwielbienie dla żarcia, uczę spokojnego czekania i jedzenia (bo on najchętniej to by wszystko połykał :roll:). Możliwe, że nie podjada, bo u was nic nie wyrzucają :evil_lol: Oj tam wypasiona :eviltong: Fajnie było, Duffel został wypieszczony za wszystkie czasy przez dzieciaki, zaprezentowaliśmy sztuczki i wygraliśmy kurs posłuszeństwa :) Tak, to liski ;) Z activdoga. [quote name='kavala']Wow! To widzę, że z niego niezły sztukmistrz! Napiszesz co umie robić i jak go tego nauczyłaś? (A tak w ogóle ile on ma lat? Dołączyłam niedawno, jeszcze nie zdążyłam się przez całe forum przekopać) Wszystkie informacje są na pierwszej stronie ;) Kliknij w linka http://www.dogomania.pl/threads/122873-Duffel?p=11075703#post11075703 A uczyłam głównie przy pomocy smakołyków ;) Quote
Amber Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Kupiłam w Kakadu, 15 zł kosztuje, więc chyba nie opłaca się przez internet zamawiać ;-) Właśnie mi chodziło czy w zoologu można dostać normalnie. Jak się święta skończą to się wybiorę :) Quote
taxelina Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/206390_10150148386048091_73661558090_6652386_3958541_n.jpg To fajne! Quote
Ewa&Duffel Posted May 2, 2011 Author Posted May 2, 2011 [quote name='deer_1987']http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/206390_10150148386048091_73661558090_6652386_3958541_n.jpg To fajne! Dziesiątka :) Powinnam się uczyć...ale tak mi się nie chce że masakra :shake: I jeszcze tak zimno się zrobiło...Rano byłam z psem w kurtce i rękawiczkach :shake: Pokażę wam jak się lansowaliśmy w święta :D Duffel koniecznie chciał ponosić kubek po kawie :cool3: Quote
Ewa&Duffel Posted May 2, 2011 Author Posted May 2, 2011 W parku spotkaliśmy wiewiórkę :) Niestety zabrakło teleobiektywu... Quote
sator_k_ Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 No to się nie nudziliście :) Masz może majowego MP? Są dwa artykuły o zjadaniu odchodów, dla mnie kiepskie, ale była tam wzmianka, że żarłoczność może być spowodowana (może to już wiesz :)) cukrzycą lub chorobą Cushinga. Ja Cię oczywiście nie chcę straszyć i watpię, że Duffel jest na to chory, bo pisałaś, że to jedzenie pojawiło się po kastracji, ale tak na wszelki wypadek Ci napisałam :) Quote
motyleqq Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 uwieeelbiam goldeny, szkoda, że mój facet nie :D a ten las w tej Choszczówce, to jak tam dojechać bez samochodu? daleko on jest od stacji pkp? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.