Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Życzę zarówno Dufflowi jak i Jariemu szybkiego powrotu do formy!
Babeszjoza i skręt żolądka to moje największe strachy :/ Można minimalizować ryzyko natomiast niestety nie da się w 100% go wyeliminować...

Ewa, gdzie Duffel złapał feralnego kleszcza?

  • Replies 8.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niufciak napisał(a):
W sumie masz racje :)

;)

Amber napisał(a):
Tak naprawdę NIKT nie wie jakie są przyczyny skrętu. Przeczytałam na ten temat naprawdę dużo, jako, że mam rasę bardzo podatną na to schorzenie, ale każdy się na końcu przyznaje, że nie ma reguły. Na forum molosy w dziale dogi niemieckie jest bardzo długi wątek na ten temat (jako, że dogi są nr. 1 w skrętach), przeczytałam go wcześniej raz, teraz drugi raz... i niektóre psy skręcały się po posiłku, niektóre na czczo, niektóre po ruchu, niektóre w czasie snu, niektórym brzuch puchł, niektórym nie, jedne jadły z misek na podwyższeniu, inne nie... Po prostu czeski film. Weci rozkładają ręce. Można tylko zapobiegać i trzymać się prewencyjnie kilku reguł:
- godzinę odpoczynku przed i 2 godz. po jedzeniu
- nie poić psa bardzo dyszącego, zgrzanego, poczekać aż nieco ochłonie
- rozdzielić posiłek na 3-4 porcje w ciągu dnia
- unikać stresu
- uważać na przenoszenie psa po narkozie

To jest pewniki, na temat misek są różne opinie. Na temat wypełnionego żołądka zresztą też... Wiem teraz też jak rozpoznać skręt, a jak rozszerzenie (czyli wczesne stadium, albo po prostu wzdęcie, ale każde może prowadzić do skrętu). Obawy są bardzo podobne i nie da się ich przegapić :shake:
- pies bardzo szybko dyszy, krótki, przerywany oddech, szybki puls
- blade błony śluzowe i przekrwione spojówki, pies ma przerażenie w oczach
- niepokój, chodzenie, kładzenie się, ból, przy skręcie bardzo silny, pies jęczy, stęka
- szybko powiększający się brzuch, przy skręcie podobno widoczny z lewej strony, Jariemu spuchł po prawej... nie da się tego nie zauważyć :shake:
- ślinienie się i tu jest różnica: przy skręcie jest to lejąca się ślina w dużych ilościach, przy wzdęciu biało-zółta kleista piana
- i najważniejsze - wymioty: pies wtedy stara się pić, jeżeli zwróci to co wypił to jest to skręt i wtedy trzeba NATYCHMIAST operować, bo skręcony żołądek tamuje krew, uciska na inne organy powodując ich niedokrwienie, pies szybko zapada w śpiączkę przed niedotlenienie i umiera, to nie jest kwestia godziny, tylko kwestia minut :shake: Jari po piciu nie miał wymiotów i to chyba zadecydowało, że nie zemdlałam na miejscu.

Tak więc różnica polega na pianie zamiast lejącej się śliny i braku wymiotów. Niektórzy doradzają na wzdęcie podanie na szybko espumisanu oraz wódki aby zatrzymać fermentacje. Bardziej rozpaczliwą metodą jest przekucie brzucha igłą... Brzmi to strasznie, ale myślę, że nie powinno się wahać, kiedy brzuch rozdyma się do wielkości piłki plażowej, a pies słania się na nogach. Ogólnie każdy z tych objawów nadaje się do natychmiastowego udania się do weta, z tym nie ma żartów. Wzdęcie może łatwo przerodzić się w skręt, trzeba jak najszybciej wypuścić gazy. Piszę tak o tym dużo, bo sama masz Goldena, psa też, choć w mniejszym stopniu podatnego na skręt. A wśród małych skręcających się ras są... jamniki, czego nie wiedziałam.

Jari miał to wzdęcie prawdopodobnie przez stres właśnie. Jakoś przez 2 tyg. mieszkały u mnie jamniczki, ale jako, że Cortina zaczęła wykazywać wczesne objawy cieczki, to wróciły do rodziców. Jari bardzo lubi Cortinę, myślę, że tęskni. Tego samego dnia również, czyli wczoraj była świąteczna ndz. i jeździliśmy cały dzień z wizytami, Jari został dłużej niż zwykle sam w domu i też się pewnie zdenerwował. Dobermany są jednak ekstremalnie wrażliwe :shake: Jak wróciłam, to był niespokojny. Wyszłam z nim na krótko, potem dostał michę, odpoczął godzinkę, ale energia go rozsadzała więc poszliśmy na spacer... W połowie spaceru zaczęła się pojawiać piana w pysku... A potem to dyszenie, puchnięcie... Nie ma jednak jak pisałam reguły, mogło się to stać równie dobrze w nocy, albo... pod naszą nieobecność. Ludzie od dogów pisali, że po powrocie z pracy znajdowali martwe psy... Wolę o tym nawet nie myśleć :shake:

Straszne...:shake: Dzięki za wskazówki, warto wiedzieć takie rzeczy na wszelki wypadek, chociaż mam nadzieję, że nigdy mi się ta wiedza nie przyda.

deer_1987 napisał(a):
Duzo zdrowia dla psiaka!

Dziękujemy !

awaria napisał(a):
Życzę zarówno Dufflowi jak i Jariemu szybkiego powrotu do formy!
Babeszjoza i skręt żolądka to moje największe strachy :/ Można minimalizować ryzyko natomiast niestety nie da się w 100% go wyeliminować...

Ewa, gdzie Duffel złapał feralnego kleszcza?

W sumie do końca nie wiem, ale najbardziej prawdopodobne jest, że w Choszczówce, bo sporo łaziliśmy nie tylko po lesie, ale też po polach. I jeszcze właścicielka Brutusa mi napisała, ze znajomy psiak zachorował na babeszjozę właśnie po spacerze w Choszczówce :shake:

dagaa111 napisał(a):
Życzę Duffelkowi szybkiego powrotu do zdrowia :)
te kleszcze są strasznie uciążliwe :shake:

Dziękujemy !
Oj strasznie, ja już nie wiem, czym go zabezpieczać...

Kaja10014 napisał(a):
Duffelku, dużo zdrówka!

Dziękujemy !

sator_k_ napisał(a):
Przestraszyłaś mnie, bo sator parę dni temu miał kleszcza, ale jak na razie wszytsko jest ok.
Niech się Dufflo trzyma!

Na szczęscie nie każdy kleszcz przenosi chorobę.
Duffel powoli już wraca do formy ;)

Posted

sator_k_ napisał(a):
Jak fajnie sobie pływają :)

Synchronicznie :D

Sylwia K napisał(a):
dobrze, ze juz czuje sie lepiej

Dzisiaj już jest zdecydowanie lepiej :) Od rana zdecydowanie żywszy, ma więcej energii, co prawda na porannym spacerze widać było, że osłabiony, taki spokojny był, ale śniadanko już chętnie zjadł. Teraz znowu śpi ;)
Jutro jedziemy na kontrolę.

Marta_Ares napisał(a):
https://lh4.googleusercontent.com/_etSO5tzDi_Y/TasWOh-aPiI/AAAAAAAADjk/kbK_9ua8iIk/_DSC6904.JPG
hahaha:diabloti: :diabloti: :diabloti:

duzo zdrowia życzymy!!!!!

:evil_lol:
Dzięki !










Posted

duzo zdrowka dla Duffla:)

jak sie czuje?

ja uzywam Frontline:)
i jak narazie mial kilka kleszczy chodzacych po siersci i mu zaraz je wyciagalam zanim sie zdarzyly wbic na cale szczescie no ale juz pare razy mial wbitego:shake:

powiedz mi babejszoza jest bardzo grozna dla psa i czy moze prowadzic do zgonu?
pytam bo malo spotykane jest zarazenie sie nia

Posted

Uuuuuuuuuu to nieciekawie :roll: podobno kleszczy jest wysyp w tym roku :roll: ja polecam adwantix bayera , jest na prawde bardzo skuteczny , my go używamy zawsze mimo iż jest na psy do 40 kg a nasze psy sporo ta wagę przekraczają , po zakropieniu przez 2 miesiace nie maja ani jednego kleszcza , a obroże Duffel mogl by miec podejrzewam na jeden dzien jak by zaczal szalec z kolegami ;)

Dużo zdrówka życzymy ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...