Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 706
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Birma jest już na działce ;)

jak przyjechałyśmy strasznie się ucieszyła..ileż radości, podskoków, popiskiwań było i milion całusków :loveu::loveu:

na działce zapoznałyśmy się z psiakami, trochę ofuczała i obszczekała Tima, który zbyt nachalnie chciał się z nią bawić, z resztą psiaków ok!

wrzucę zara kilka fotek

Posted

Cieszę się. I czekam na fotki. :loveu: Tylko tym Timem troszkę mnie zmartwiłaś. Co dopiero jak Tajga na nią ''napadnie'' :roll:

Posted

Z druga suczka na dzialce jakos sie dogadala... poza tym mieszkala z Gorka. A chlopaki byly "troche" nachalne w swych konskich zalotach, dodatkowo Tim obszczekiwal caly czas Birme, bo nie zwracala na niego uwagi ;)

Posted

Agata dodatkowo Tim jest troszkę większy od Birmy...no i darł się jej na uchem...też bym się wkurzyła :diabloti:

fotka z podróży :razz:



działkowe:






nochal :evil_lol: który się wszędzie wepcha








wybacz jakość zdjęć...ale nowy aparat mam...powinnam się z nim zapoznać, ale co zrobić jak zupełnie nie ma kiedy... więc narazie zdjęcia są jakie są :eviltong::eviltong:

Posted

a czy ja wyrazalam zgode na publikowanie mojego wizerunku?? :eviltong::eviltong::eviltong:
Dobrze ze to aparat cyfrowy, to przynajmniej klisza nie pekla :evil_lol:

Posted

Przecudowne zdjęcia, nie narzekaj, jest super, a modelka to już w ogóle, ahhh.. :loveu::loveu: W sumie to już zapomniałam jak ona wygląda! Teraz widzę, że jest cudowna. Taka troszkę zdezorientowana, się na tych fotkach wydaje. Oczy wybałuszone, troszkę niespokojny wzrok, pewnie dlatego bo dawno działki nie widziała. Najbardziej podobają mi się w niej te chude, podpalane łapska. Aj, jakiego mam pięknego psa! :evil_lol: A temperamentu nie utraciła? Oswoimi się i zaczynamy treningi... :lol: I na każdym zdjęciu jest inna wzrostowo, jutro się okażę, jaka jest na prawdę ;)
A i z Filiperkiem dogadywała się dobrze?? Mam nadzieję, że z Tajgą i Muffim też nie będzie problemów.

Czekamy na telefony :loveu::loveu::loveu: I tak bardzo nie możemy się doczekać :multi:

p.s.
Pociąg powrotny mamy o 11:39, ciekaaawe czy zdążymy :diabloti:

Posted

Agathee, ja mam 160 cm, a Birma siega mi do kolan. na zdjeciach wydaje sie wieksza. a wyglada na zdezorientowana, bo chciala sobie obczaic teren, a tu Tim ja caly czas napastowal.
Z Fliperkiem dogadala sie duzo lepiej niz z Timem. ;)

Posted

Piszę, już piszę. Ewelinka do mnie dzwoniła, ale ja oczywiście nie potrafię zwęzić niczego tak aby było dobrze, więc postaram się to zrobić tutaj.

Może zacznę od tego, że Wrocław to bardzo dziwne miejsce :evil_lol: Przesiedziałyśmy na nim ok. 3 godzin (warto było) i widziałyśmy wieeele rzeczy. Ale nie o tym miałam tu mówić. Pierwsze zapoznanie nasze z Birmą przebiegło bardzo dobrze. Już ukradła moje serce (swoim wzrokiem chyba :loveu:) i szerze powiedziawszy, myślałam, że jest brzydsza :p Bo jest piękna. Takiego psa właśnie chciałam. Dość ładnej sylwetki, czarnuch, z pięknymi oczami(!) i bardzo dobrego jak dla mnie wzrostu. Już tam powiedziałam dziewczynom, ''że ja jej już nie oddam'' i nie mam zamiaru tej decyzji zmieniać. Na dworcu wszystko ją ciekawiło. Czasem się zatrzymywała, ale wystarczyło poluźnienie smyczy i zachęcenie głosem, to Birmek już był przy nas. Zauważyłam, że szczególnie cieszyła się na widok mężczyzn. Może to dlatego, że szukała swojego byłego właściciela? Raz się przestraszyła, jak pociąg nadjeżdżał akurat nad nami i zrobił bardzo dużo huku, ale zaraz się uspokoiła. Na peronie wygłaskały ją wszystkie dzieciaki :loveu: To bardzo łagodna suczka. Do pociągu ją wniosłam, co nie było prostym zadaniem, bo jednak swoje kilogramy ma. Na szczęście miałyśmy przedział, sunia zaraz się położyła i przespała praktycznie całą podróż, na chwilę tylko podnosząc się na jakieś tam mizianko. Dziewczyny, pomysł z książeczką przeszedł, bo konduktor nawet jej nie sprawdzał :cool3: Więc ulżyło nam. W Jeleniej baardzo do wszystkiego ciągnęła i baardzo ją wszystko ciekawiło. Cały czas latała z nosem przy ziemi i niuchała. Czekała nas jeszcze podróż autobusem. Birma zestresowała się bardzo, bo musiałam założyć jej kaganiec a poza tym trafiłyśmy na okropny tłok... Bałam się również, że odezwie się jej choroba lokomocyjna, ale nic na szczęście nie było. Wkurzył mnie najbardziej głupi wzrok ludzi i krzywienie się, miałam ochotę im coś niemiłego powiedzieć :lol: Gdy już dojechałyśmy do domu, Olka (siostra) poszła po psy, a ja zostałam z Birmą na dworze. Było już późno i ciemno, więc nie mogłyśmy pozwolić sobie na jakiś spacer, ale wstępne zapoznanie było. Tajga podeszła pierwsza, powąchały się, pomachały ogonkami. Białas był troszkę nieśmiały, ale i tak było jak dla mnie super! Muffi powarkiwał, ale wcześniej przesiedział cały dzień z Tajgą w jednym mieszkaniu, bez pewnie prawie żadnej kontroli (brat to brat...), więc mu się nie dziwcie :razz: Olka pojechała, ja ruszyłam z dwoma już psami do domu. Birma na początku bała się do mieszkania wejść, ale znów poluźnienie smyczy i zachęta głosem pomogły. W domu ciekawiło ją bardziej niż na dworze.





Najbardziej zdziwiła sie na lustro (jakbyście zobaczyli jej minę!) i tv (postawione uszy i przekręcanie łebka bo ''co to za odgłosy wychodzą z tego pudła'' :evil_lol:). Chodziła za mną krok w krok. Muffi powarkiwał tylko gdy podchodziła, ale było to bardziej takie burczenie niż warkot. Birma olewała to i odchodziła. Zauważyłam, że ona zawsze musi mieć człowieka dla siebie. Wołam Muffca, Birma już jest przy nas. Głaszczę Muffca, Birma już przybiega. :lol: Po powtykaniu nochala w każdy zakamarek domu, położyła się i zaraz zasnęła.



Wiedziałam jednak, że tak będzie. Birma obudziła się, zobaczyła, że Muffi wskakuje na łóżko iii... potem było już tylko tak... :cool3:





Generalnie w domu jest bardzo grzeczne i praktycznie tylko śpi. Przespała ze mną i z Muffcem w łóżku całą noc (nie moja wina, że uwielbiam spanie z psami :roll:). Nic nie zniszczone, nic nie nabrudzone. Przypadkiem (chyba, że to jej sprawka :eviltong:) obudziłam się o 5:30 (:crazyeye:) to też wyszłam z nią na króki spacer, aby żadnej awarii przypadkiem nie było.

Posted

I wtedy Muffi robi do mnie słodkie minki..


Bo jak tu dojść do karmy, jak na ziemi taki czarny potwór leży!





Ok, to macie już relacje z domu. Birma zachowuje się w nim tak, jakby od zawsze tam mieszkała. Fajnie, że wie, że mieszkanie służy głównie do tego, aby odpoczywać po spacerze i nabierać sił na kolejny.
Jak tylko zmniejszę zdjęcia, opiszę wam dzisiejszy, pierwszy, dłuższy spacer czyli reaktywacje Birmy z aniołka w diabełka. :diabloti:

Jeżeli o Muffca chodzi, to już jest o wiele lepiej. Jeszcze nie są przyjaciółmi, ale kumplami jak najbardziej ;) Muffik zrozumiał, że Birma to nie Tajga, i skakać mu po głowie nie będzie.

A i chcę bardzo podziękować wszystkim kieleckim dziewczynom, za uratowanie tego wspaniałego psa i opiekę jaką jej zapewniłyście!! Jesteście niesamowite! :)

Posted

Bardzo sie ciesze czytajac takie wiesci o Brimie:multi:
Bo jak wiesz ta sunia, duzej liczbie ludziow zapadla w sercu:lol:
Mam nadzieje, ze dalsze wiesci tez beda tak samo pomyslne.
Z niecierpliwoscia czekam na reszte relacji z nowego domku:loveu:

Posted

wieści przeczytane ;)
Ewelinka wyruszyła w drogę powrotną do Kielc ale udało jej się przeczytać na szybko wiadomości. nawet nie wiesz ile radości sprawiły nam Twoje słowa.
i to wszystko co spotkało Birmę w ciągu ostatnich kilkunastu godzin.
Co do jej urody to przecież uprzedzałyśmy,że zdjęcia nie oddają jej uroku!!
a po zdjęciach waszych wspólnych - stwierdziłyśmy,że bardzo pasujecie do siebie wizualnie :lol:

widok Birmy w takim szczęściu jest największą radością!!!!!
pisz nam o niej dużooooo :lol:

mam nadzieję,że i Twoja Mama szybko się przekona!

może to pora na zmianę tytułu :cool3:

Posted

Witam.

Moja mama to moja mama :razz: Potrzeba czasu, a na pewno się przyzwyczai i przekona.

Dziś z Birmą przeżyliśmy aż 3 spacerki (co to tam dla niej, ona nigdy się nie męczy :cool3:), w tym 2 dłuższe i jeden krótki. To co zauważyłam to to, że Birmol zmienia się na spacerach w małego, czarnego diabełka :lol: Na pierwszym wyruszyliśmy z nią i Muffcem do parku, na takie ogólne zapoznanie. Hmm, Birma jest bardzo ciekawska, bardzo ciągnie i zdarzy jej się mnie olewać :lol: Co do tego pierwszego, to wszędzie musi zajrzeć, wszędzie musi wepchnąć nos i wszędzie musi wejść ;) Cały czas lata z nosem przy ziemi, co mnie lekko zdziwiło, bo szczerze myślałam, że tylko samce tak mają. Co do ciągnięcia, to jest to jeden z naszych największych problemików. Ona choć jest na lince to ciągnię okropnie. Ciągnie do krzaczków, ciągnie do ludzi, ciągnie do psów (nie mówiąc już o ptakach czy wiewiórkach), ciągnie aby ciągnąć. Ale nie, nie narzekam. Wiem, że suczka rzadko bywała na smyczy, więc będziemy po prostu pracować (skromnie proszę o troszkę pomocy :razz:). Z tym trzecim to pracujemy już. Taaak, bałabym się ją puścić teraz, bo byłoby pewnie wielkie SIUP w świat, bądź do ludzi. Zdarza jej się, oj zdarza, że ja ją wołam a ona stoi i udaje, że mnie nie słyszy. Może to dlatego, bo mnie praktycznie nie zna? Choć mi się wydaje, że to przez tą jej ciekawość do świata, Muffi też tak miał, choć ostatecznie przychodził, ona rzadko. A więc na pierwszym spacerze było wołanie w przestrzeń i poszarpane dłonie :p









Posted



Na drugi poszłyśmy po obiedzie z Muffcem i nie do parku, a do lasu. Ciągnęła jeszcze bardziej. Szczególnie w drodze powrotnej, natomiast na imię raz reagowała, raz było z tym gorzej. Ze spaceru, więc wróciłam z niezbyt wesołą miną, ale przez to jeszcze bardziej się zawzięłam ;)

(nie mam czasu na obrabianie)








Chłodzenie w kałuży :lol:

Posted



Przed chwilą wróciłyśmy z krótkiego, samotnego (ja i Birma) spacerku. Zauważyłam, że ciągnie ją do wędlinki, więc najpierw w domu poćwiczyłyśmy przywołanie, potem wyszłyśmy do parku. W sumie bardzo szybko załapała o co chodzi, przybiegała z merdającym ogonem i o wiele mniej ciągnęła (nie wiem dlaczego, może była zmęczona) :loveu:

Jestem jak najbardziej dobrej myśli. Wiem, jaki z niej potrafi być świetny pies (łagodność do ludzi + łagodność do psów + żywiołowość = fajne rozwiązanie) i dlatego nie mam zamiaru sie poddać. Będzie dobrze! ;)

A jeszcze z takich osobnych wiadomości to Birma bardzo lubi gonić wiewiórki (szkoda, że wtedy, gdy ja jestem na drugim końcu linki) :evil_lol: I popiskuje jak słyszy inne psy za oknem.

No a zdjęcie z przed chwili:


Pies padł :loveu::loveu:

No, idę się pouczyć, dziś był baardzo męczący dzień a i duszno też :eviltong:
Juto idę do szkoły (tylko 4 godziny). Ciekawe jak będzie :diabloti:

Posted

Agathee, napewno bardzo szybko sie do siebie przyzwyczaicie!! Birmulec jest masakrycznie kochanym i zwariowanym psem, ze nie da sie jej nie kochac :loveu: swietne zdjecia!!
Dziekujemy ze ja przygarnelas, bo teraz Birma nareszcie znalazla prawdziwy dom. A ze swojej strony dziekuje Ewelince, ktora podjela sie wyprawy z Birma do Wroclawia oraz Elizie_sk, ktora zapewnila trasport :loveu::Rose:

Posted

No to ja może jeszcze wkleję finał dnia wczorajszego :loveu: :





Może troszkę minie zanim będą się do siebie przytulać (o ile w ogóle będą), ale to i tak postęp według mnie, bo sam Muffi tam do niej podszedł i położył się obok :lol: :loveu::loveu:

Mam na 10:00, zaraz lecę na spacer, aby psa ''wykończyć'' a potem do szkoły i zobaczymy :p Trzymać kciuki!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...