Ra_dunia Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 xxxx52 napisał(a):Jezeli chodzi o choroby skory u psiakow czy kotow to jezeli pies hodowlany ma gentyczna chorobe skory to nie moze byc uzywany do hodowli. Natomiast z wlasnego doswiadczenia ,a mialam sporo pieskow z grzybica czy nuzyca,czy alergie na pchly,wszystkie te pieski byly uratowane albo z melin pijackich ,albo urodzonych w norach w ziemi ,albo z obor gospodarskich ,zimnych piwnic czy kotlowni.Prawiew szystkie te istoty mialy choroby skorne gdyz zyly w ciaglym brudzie ,dostawaly ochlapy do miski.Psy te mogly sie pozarazac, gdyz uklad immunologicznie zle odzywionych suczek -matek a pozniej szczeniakow,brudu i niechlujstwa stal sie pszyczyna chorob.Poza tym nie udzielenie pomocy ,nie leczenie psow powinno takze byc karane,gdyz psy musza cierpiec z winny niefrasobliwego hodowcy -pseudohodowcy,jak w tym przypadku hodowczyni Z.Nikt mnie nie przekona ze siedzac szczeniaki ,w zardzewialych klatkach ,w brudzie bez wody nawet do picia do tego chore to byly pod dobra opieka.To w schronisku mnie znanym a jest masa zwierzat to raj na ziemi,jest duzo psow ,malo pracownikow i sa czyste psy , zadbane. Poza tym ,krzywdzi sie ogromnie szefowa schronska p.W za zarzut ze miala pieska z grzybica.Bosze ,przy psach uratowanych w ilosci okolko200 moze sie zdarzyc ,ze znajdzie sie na ulicy ,uratuje chorego psa,ale to nasze zadanie psy leczyc ,a nie wypominac.Co do hodowcy to jest karygodne zeby przy 30 psach ,rozmnazala psy ,ktore sa chore .Jest roznica miedzy schroniskiem ,a hodowca zasadniczy ,gdyz hodowca rozmnaza,zarabia na szczeniakach,a dobre schronisko ratuje ,kastruje i leczy w miare swoich finasow. Śledzę wątek, powstrzymuje się od komentarzy - bo i tak jest ich zbyt wiele. Ale to nie prawda, że na grzybice, alergie, choroby skórne chorują tylko zaniedbane psy. Nie bronię tutaj w żadnym wypadku pani Zuzanny. Zaznaczam tylko, że nawet przy najlepszych warunkach i najlepszej opiece choroby skórne się trafiają. Nikt tutaj nie oskarżał o nic Panią Wandę. MonikaP stwierdziła tylko to, co ja powyżej. Że nawet przy najlepszej opiece (a wiemy wszyscy, że u Pani Wandy psy taką mają) choroby skórne mogą się zdarzyć. Właśnie walczę z grzybicą u mojego psa. Mam go od szczeniaka. Zawsze miał wszystko co najlepsze i co? I ma grzybicę. Proszę wszystkich aby wreszcie trzymali się spraw bezpośrednio związanych z sytuacją. Ponieważ ani pieniądze (na tę konkretną interwencję), ani DT, ani DS nie są potrzebne - sugeruję zamknięcie wątku. Padają pytania - nie ma odpowiedzi. Nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Pomyślcie co czują nowe na dogo osoby trafiające na wątek - zniechęcenie, zaskoczenie, rezygnację. Odechciewa się pomagać. Quote
Zofia.Sasza Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Ja także apeluję do Weronii o zamknięcie wątku. Zapewniam Cię Ra_dunia, nie tylko nowe osoby czują zniechęcenie. :shake: Quote
Ninka iXi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Jest takie okreslenie "kolekcjoner zwierzat". Mysle, ze to odpowiada jakiejs jednostce chorobowej. Jesli ktokolwiek z Was oglada programy o policji dla Zwierzat na Animal Planet z pewnoscia nie raz mial okazje widziec starszych najczesciej ludzi w zapuszczonych, zniszczonych mieszkaniach, bedacych najczesciej cuchnacymi norami obstawionymi jakimis pudlami, klatkami. Czesto nie moga sie doliczyc wlasnych zwierzat. W takich warunkach mieszka z nimi np. kilkadziesiat kotow, mnozacych sie niekontrolowanie w zakamarkach, zalatwiajacych w mieszkaniu, niedozywionych, zapchlonych, chorych - ale wlasciciel drze sie jak opetany, kiedy choc jedno probuja mu zabrac chociazby do weterynarza. Czesto grozi samobojstwem. Co do listu p. Zuzanny... moze w takie argumenty uwierza starsze, naiwne panie, ale nie swiadome osoby opiekujace sie z miloscia psami. Yorki majace problemy skorne odizolowano przed zabraniem do domu? Zobaczcie na te "problemy skorne". Wszystko sobie mozna bylo zmanipulowac filmikiem, ale miejze Kobieto troche wstydu w sobie!!! To sa zapuszczone, zaniedbane, niewatpliwie cierpiace zwierzaki, pozbawione pomocy. To nie jest poczatkowe stadium choroby! Musiały sobie troszke pochorowac… Izolacja ich w klateczce w syfiastym (nie znajduje innego slowa) pomieszczeniu nie jest wlasciwym dzialaniem... Wiekszosc zwierzat to mlode psy kupione w ciagu ostatniego roku? A po co, skoro wlascicielka ma problemy zdrowotne, remont na glowie i ja to kompletnie wykancza? To samo tyczy powolywania na swiat szczeniat i warunkow, w jakich sie odchowywaly. Tak sobie mieszkaly? W tej lezance? W tej niezabezpieczonej rupieciarni? Za duzo by pisac i nie miejsce na to, faktycznie, do tego jedynie sad moze sie odniesc i podjac decyzje. Jednak troche wstydu i pokory, naprawde! Ze swojej strony zaproponowalabym p.Zuzannie, jesli faktycznie kocha psy, ograniczenie sie do max trojki i wstrzymanie z rozmnazaniem najlepiej wogole. --------------------- Co do pomocy: Jako grupa hodowcow cavalierow chcemy pomagac pokrzywdzonym pieskom tejze rasy (nie zbawimy całego swiata, cos trzeba wybrac). Zbulwersowani sytuacja jaka się przytrafila w Poznaniu internetowa społeczność cavisiowa zaoferowala Strazy dosc konkretna pomoc. Żeby nie było problemu z dziesiątkami telefonow nie wiadomo od kogo, przejęłam sprawe kontaktu ze Straza w osobie p.Grzegorza na siebie. Oferowałam pomoc mailowo, telefonicznie i znow potwierdzałam mailowo. Na koncie gotowe do wyslania lezy 1200 zlotych w gotowce (i dalsze stale wplaty), byla całkowicie pewna oferta od jednego z właścicieli dot. pokrycia pelnych kosztow leczenia „największej bidy”, DT dla dwunastu cavikow (osoby je oferujące dla dopełnienia formalnosic zgolosily gotowość zostania wolontariuszami Strazy), i deklaracje pomocy rzeczowej m.in. kupno karm w tym karm specjalistycznych. Żeby było jasne – my MAMY wlasne psy, wielu z nas wiecej niż jednego, a jak kto chce, kolejnego z łatwością sobie wyhoduje – naprawde nie jesteśmy stadem sepow niezbędnie potrzebujących biednych pieskow celem dorabiania się na ich nieszczesciu bliżej nieokreślonej fortuny. Zaoferowano domy ze współczucia i miłości do wlasnych zwierzat – bo wiemy, jak cudowne i bezbronne sa psy tej rasy - uwzgledniajac wszelkie niedogodności jakie z ew. chorobami tych konkretnych zwierzat mogą się laczyc. Domkow tymczasowych Straz nie chce. Pieniazki chcieliśmy wydac zakupując np. srodki na pchly, szampony, leki lub zapłacić nimi za rachunki z lecznic weterynaryjnych. Byliśmy gotowi przelac gotowke także na konto Strazy, jeżeli zostanie przeslana kopia f-ry za leczenie (jakby na zasadzie zwrotu kosztow). Prosilam tez o liste psow (nawet dosc ogolna) z wyszczególnieniem przypadłości, na jakie cierpia, abyśmy mogli zakupic co potrzeba dla konkretnego psa. Zaoferowalismy osobista pomoc opiekunom zwierzat w postaci konsultacji w przypadku konkretnych zwierzaczkow osob od lat znających rase. W przypadku odebrania ostatecznego ww zwierzat mamy oferte od weterynarzy na sterylizacje darmowa kilkorga, a reszty po kosztach lekow. Żeby było już calkiem dyskretnie, gwarantowalam, ze przekazane mi informacje NT. zdrowia konkretnych psow ani żadne dane na ich temat nigdzie a zewnatrz nie wypłyną. Hodowcy i miłośnicy wspierający akcje zdecydowali się zaufac mojemu osadowi w tej sprawie i dawac, nie pytajac o nic, wierzac, ze jeśli zdecyduje się dac znak „przelewamy” to ich pieniazki, ich pomoc, trafia tam, gdzie powinny. I nie ze wścibstwa na tych informacjach nam zależało. Wg pierwszych ustalen (mail w piątek, rozmowa telefoniczna w poniedziałek) lista, kopia pierwszej faktury mialy do mnie trafic w piątek. Otrzymałam jeszcze dwa maile od p. Grzegorza, ze wysle mi liste „jutro”. No i jutro sobie minelo, i nastepne mija. Minelo 12 dni, tydzień od kiedy pomoc zostala zorganizowana i sobie czeka. Mogę jedynie dojsc do wniosku, ze Straz jest organizacja na tyle zamozna, ze nasza pomoc jest jej niepotrzebna, lub tez pomoc ta jest zbyt skromna, aby zainwestowac w nia staranie czy czas pracownikow PiSdZ. Pozostaje tylko napisac, ze jest nam przykro. Nikt nie lubi być lekceważony czy zbywany, a tylko tak to mogę odebrac. Zwracam się obecnie na naszym forum do hodowcow z pytaniem, czy nadal chca przeznaczac pieniazki na pomoc dla poznańskich cavisiow, czy raczej zostawia je dla kolejnej biedy. Osobiście skłaniam się ku drugiej opcji. I na koniec tej epistoly jeszcze jedno: „Hodowca” to piekne slowo. Stoja przy nim murem wiedza, świadomość, milosc, pasja, empatia, odpowiedzialność – nie tylko wobec wlasnych zwierzat. Niestety, zbyt często uzywane jest wobec osob, które do siebie powinny uzywac i w stosunku do których lepiej pasuje slowo „rozmnazacz”. Smiem twierdzic, ze większość z Was tu na Dogo i naokoło tych psich bidokow, styka się z druga grupa. Starajcie się, proszę Was bardzo, jednych i drugich ludzi mających rasowe suki rozgraniczac. Quote
Zofia.Sasza Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Nie bijcie! ja tylko przeklejam... Na zabranie do zakładu psychiatrycznego i leczenia musi wyrazić zgodę sam zainteresowany, lub musi zapaść wyrok sądu; to czego "dokonało" pogotowie nie mieści się w głowie; nawet zasadność interwencji dot. warunków bytowania zwierząt ( przy założeniu że w ogóle były podstawy do tej interencj)nie daje prawa do ograniczania wolności komukolwiek; bardzo interesujące byłoby dowiedzeć się na jakiej podstawie siłą i w tak bestialski sposób potraktowano Panią Zuzannę. Proszę bardzo o przeklejenie tej mojej wypowiedzi na wątek, tak aby Pani Zuzanna mogła się z nią zapoznać. Pani Zuzanno - niezależnie od tego czy złamała Pani ustawę o ochronie zwierząt czy tez nie ( o tym zadecyduje niezawisły Sąd) proszę przyjąć od Fundacji dla Ratowania Zwierząt EMIR i ode mnie osobiście gorące przeprosiny za ten skandalczny i bezprawny gwałt jakiego dopuszczono się na Pani osobie; Proszę też, aby zechciała Pani uznać że ,są ludzie i organizacje, które walcząć o prawa i dobro zwierząt nigdy nie dopuściłyby się takiego gwałtu uczynionego na (winnym, czy niewinnym) Człowieku. Pani Zuzanno jeszcze raz przepraszam i gdyby zaszła potrzeba nasza fundacja oferuje Pani swoją pomoc. Z głębokim poważaniem Krystyna Sroczyńska - prezes Fundacji EMIR tel 601 -300-726 email: emir2@interia.pl Quote
majafaja Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 sluchajcie, mam pytanie - czy papugi z interwencji sa do adopcji? Quote
Ninka iXi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Nic nie jest do adopcji - to sa wszystko poki co zwierzeta dotychczasowej wlascicielki. Quote
Nicol Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 [quote name='zofia&sasza']Nie bijcie! ja tylko przeklejam... Na zabranie do zakładu psychiatrycznego i leczenia musi wyrazić zgodę sam zainteresowany, lub musi zapaść wyrok sądu; to czego "dokonało" pogotowie nie mieści się w głowie; nawet zasadność interwencji dot. warunków bytowania zwierząt ( przy założeniu że w ogóle były podstawy do tej interencj)nie daje prawa do ograniczania wolności komukolwiek; bardzo interesujące byłoby dowiedzeć się na jakiej podstawie siłą i w tak bestialski sposób potraktowano Panią Zuzannę. Potwierdza się moje wcześniejsze stwierdzenie o gangsterskich metodach działania Pogotowia i jego szefa. Zatem ostrożnie, bo nie wiemy kogo następnego przyjdzie im fantazja zamknąć w psychiatryku dla realizacji swoich chorych ambicji. Proszę bardzo o przeklejenie tej mojej wypowiedzi na wątek, tak aby Pani Zuzanna mogła się z nią zapoznać. Pani Zuzanno - niezależnie od tego czy złamała Pani ustawę o ochronie zwierząt czy tez nie ( o tym zadecyduje niezawisły Sąd) proszę przyjąć od Fundacji dla Ratowania Zwierząt EMIR i ode mnie osobiście gorące przeprosiny za ten skandalczny i bezprawny gwałt jakiego dopuszczono się na Pani osobie; Proszę też, aby zechciała Pani uznać że ,są ludzie i organizacje, które walcząć o prawa i dobro zwierząt nigdy nie dopuściłyby się takiego gwałtu uczynionego na (winnym, czy niewinnym) Człowieku. Pani Zuzanno jeszcze raz przepraszam i gdyby zaszła potrzeba nasza fundacja oferuje Pani swoją pomoc. Z głębokim poważaniem Krystyna Sroczyńska - prezes Fundacji EMIR tel 601 -300-726 email: emir2@interia.pl Najlepiej opluwac innych, a przy okazji promować siebie :cool1:. Nie słyszałam żeby Pogotowie i Straż dla Zwierzat usypiało psy ze swoich interwencji, a niestety inni to robią...., ale nie mi to oceniać. No to teraz sie zacznie..... A gwoli ścisłości z tego co ja wiem to policja zdecydowała się umieścić p.Zuzanne w szpitalu, PiSdZ nie miało z tym nic wspólnego. Quote
Zofia.Sasza Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Nicol, tam jest podany mail i nr telefonu. Ona Ci i tak nie odpowie, bo ma bana. A tak nawiasem mówiąc ja również jestem oburzona - o ile to prawda - wpakowaniem tej kobiety do psychuszki. Jestem na tyle dorosła, że jeszcze pamiętam takie metody :shake: Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Popieranie dzalalnosci tej psudohodowli , rozgrzeszanie i litowanie sie nad ta psudohodowczynia ,jest dla mnie niezrozumiale i nie do przyjecia,jak mam w oczach te biedne umeczone psy!:shake::angryy: Bosze nic juz nie rozumiem.:shake: To ja probuje walczyc z pseudohodowcami ,a tu na forum na tym watku sie je popiera!!To nie na moj rozum:shake:Gdzie sa milosnicy zwierzat,gdzie sa osoby walczace o je dobro:shake::eek2:Chyba to zly sen1:placz: Quote
MonikaP Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 xxxx52 napisał(a):Popieranie dzalalnosci tej psudohodowli , rozgrzeszanie i litowanie sie nad ta psudohodowczynia ,jest dla mnie niezrozumiale i nie do przyjecia,jak mam w oczach te biedne umeczone psy!:shake::angryy: Bosze nic juz nie rozumiem.:shake: To ja probuje walczyc z pseudohodowcami ,a tu na forum na tym watku sie je popiera!!To nie na moj rozum:shake:Gdzie sa milosnicy zwierzat,gdzie sa osoby walczace o je dobro:shake::eek2:Chyba to zly sen1:placz: Pani Romo, nikt się tu ani nie lituje, ani nie rozgrzesza, ani nie popiera. Bardzo łatwo jest dzielić świat na część czarną i białą, i witać okrzykami radości Zorro wjeżdżającego w odpowiednim momencie na swoim rumaku, wiedzącego doskonale, po czyjej stronie stanąć. Tyle, że w prawdziwym życiu bywa inaczej. Nie ma białego i czarnego, jest szare. To, że psy pani Zuzanny mogłyby mieć lepiej, zgadza się. To, że przeliczyła się ze swoimi możliwościami - najwyraźniej tak było. Jednak może zanim zrobi się "nalot" godny brygady antyterrorystycznej, warto najpierw porozmawiać, wytłumaczyć, dać tydzień czy dwa na zmianę stanu rzeczy, a potem skontrolować i ew. dopiero wtedy podejmować decyzję o odebraniu zwierząt. Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 zobacz post: www.cattledog.pl • Zobacz wątek - Klub rasy wypowiedz dihttp://www.cattledog.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=389&sid=674e54ddbda4a7f59b9e94118a8c0950 wypowiedz :diamantina 29 grudzien 2005 godzina 14;04 Quote
Charly Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 ----------------- edit: link się nie otwiera, ale mozna sobie skopiowac i wstawic w googla:roll: nie bijcie, tylko przeklejam:lol: "...Co to jest za dziwny tekst???? Taaa, a zwłaszcza ta hodowla "Maskotki Zuzanny", raz szczeniaczki z papierami, następne bez papierów i sprzedawane na tzw sielance w Poznaniu i nigdy nie wiesz tak naprawdę, ktore psy są rodzicami szczeniąt.. i cześć szczeniąt z niezrośnietym trzemiączkiem i sprzedawane "normalnie", a potem w krotkim czasie kończa swój zywot u nowych włascicieli.. Bez komentarza " (wypowiedz diamantina grudzien 2005) Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 ciemiaczko niezrosniete i do sprzedazy?Y:crazyeye: hallo hodowczyni,co to ma znaczyc,ile maja pani psy tygodni ,do sprzedazy raz na Sielance ,drugi raz z papierami!!!!!!!!!!!!!! moze ktos zabierze glos w tej sprawie! teraz potrzebuje zdjecia suczki z tej hodowli do zrobienia plakatu do walki przeciw pseudohodowcom i ze sielankowa banda! Quote
Berek Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 "No i jutro sobie minelo, i nastepne mija. Minelo 12 dni, tydzień od kiedy pomoc zostala zorganizowana i sobie czeka. Mogę jedynie dojsc do wniosku, ze Straz jest organizacja na tyle zamozna, ze nasza pomoc jest jej niepotrzebna, lub zbyt skromna, aby zainwestowac w nia staranie czy czas pracownikow PiSdZ. Pozostaje tylko napisac, ze jest nam przykro. Nikt nie lubi być lekceważony czy zbywany, a tylko tak to mogę odebrac. " Śmiem twierdzić, że Wasza pomoc nie będzie przyjęta z dwóch przyczyn. 1. Emocjonalnych - jesteście środowiskiem hodowców - tych podłych hodowców - no a co o Was myśleć, to już szef organizacji wie. :razz: I dał temu wyraz. Nie tłumaczcie się że nie jesteście wielbłądami, bo i tak wszyscy wiedzą że macie garby; wszyscy, zawsze, od wyroku nie ma odwołania. 2. Formalnych. Wasza pomoc ma postać wysoce zorganizowaną; chcielibyście dokladnych informacji, faktur. To niewygodne - nie widzisz? :lol: Co innego wyslanie kasy na konto - bez prawa do żadnych pytań... Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 juz w 2005 roku bylo wiadomo jaka to jest hodofla.Kazdy z hodofcow mial szanse by sie dowiedziec kim jest p.zuzanna i jej maskotki i czym sa jej maskotki.Pomimo tego dawalli swoje psy do tej kobiety.:shake: dlaczego to robili zostawiam bez komentarza:-( Quote
Ninka iXi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Chodzilo zapewne o Yorki. W tej rasie niezarosniete ciemiaczko w mlodym wieku jest sprawa dosc powszechna - zalezy, czy ma wielkosc np dwoch mm, czy dziesieciu groszy czy tez moze dwuzlotowki. Przy mniejszym, niezarosnietym ciemiaczku mozna maluszka ulokowac w nowym domu, pod warunkiem uprzedzenia o tym nabywcy - bo trzeba na taka mala glowenke bardzo uwazac. Przy wiekszym ciemiaczku - pies powinien mozliwie dlugo zostac u hodowcy. Ciemiaczko duze moze zarastac naprawde wiele, wiele tygodni. Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Jutro zaciagne jezyka u wet.w sprawie ciemiaczka. Quote
Berek Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 "Kazdy z hodofcow mial szanse by sie dowiedziec kim jest p.zuzanna i jej maskotki i czym sa jej maskotki.Pomimo tego dawalli swoje psy do tej kobiety" To dośc krzywdząca wypowiedź - zważywszy że np. jedna z hodowczyn jeździła pod dom tej pani i wszelkimi sposobami usiłowała jakoś tam się dostać w momencie gdy dowiedziała się że może to być osoba nie nadająca się do opieki nad psami... Jak sprawy naprawdę wygladały, możemy dowiedzieć się od przedstawicielki cavikarzy która jest na Dogo i ktora dozorowała akcję zebrania pomocy dla tych psów (btw pomocy ktora nie została - na razie? - przyjęta). Quote
Ninka iXi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Szanowna xxx52 - racz powstrzymac swoja agresje, bo zachowujesz sie teraz jak rozhisteryzowany dzieciak. Nikt z hodowcow nie jest w stanie rozeslac po kazdym oddziale ZK zapytania, czy dana osoba jest czlonkiem, jest zarejestrowana a jesli tak, czy dobrym jest hodowca. Zdarzaja sie i takie sytuacje, ze ludzie zmieniaja nazwiska, kupuja szczenieta przedz czlonkow rodziny lub podstawione obce osoby. Zdarzaja sie i ludzie niezrownowazeni umyslowo, po ktorych choroby nie widac, przychodzacy po szczenieta. I zeby nie bylo - nie tlumacze sie, bo mojego psiego dziecka w tej ani podobnej hodowli nie ma i nie bylo i prosze Boga, aby w przyszlosci zadne nie znalazlo sie w takim miejscu nigdy. Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Berek-ale sprawa z ta hodowla trwa juz cale 3 lata.Gdyby nie ta akcja psy tam w tych piwnicach by byly rozmnazane w uwlaczajacyczh dla istot zywych warunkach, ,byly sprzedawane gdzie tylko mozna,albo cichutko umieraly:-( Quote
Ninka iXi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Nie pamietam dokladnie tamtej sytuacji - ale na 100% moge potwierdzic, ze hodowczyni dzwonila b. zdenerwowana do mnie kilka dni czy tygodni po sprzedazy szczeniecia, gdyz dowiedziala sie, ze p.Zuzanna jest "podpadnieta" w ZK, toczy sie wobec niej postepowanie wyjasniajace i nie ma dobrej opinii wsrod hodowcow. Nie jestem pewna, ale cos kolacze mi po glowie, ze cos tam tez bylo ze zmiana nazwiska wlasnie. Hodowczyni nie wiedziala, co ma zrobic, gdyz praktycznie po momencie sprzedazy szczeniecia byla bezradna co do jego dalszych losow. Wiem, ze padla ze strony hodowcy propozycja odkupienia suczki. Nie bylam przy rozmowach, nie wiem, jak dokladnie wygladaly, ale podobno padly zapewnienia, ze suczka jest upragniona, wlascicielka ja pokochala i bedzie miec w zyciu dobrze. Nie jestem pewna, czy konkretnie hodowczyni czy tez ktos przez nia "oddelegabyo zobaczyc szczonka i zdaje sie nic z tego nie wyszlo. Jakis czas pozniej suka pojawila sie na wystawach, byla ze wzgledu na powyzsze bacznie obserwowana przez srodowisko i - tu musze oddac p. Zuzannie - byla podobno w niezlej kondycji i fizycznej i psychicznej. To uspokoilo jej hodowczynie, dla ktorej to co zobaczyla na filmie, jest prawdziwym szokiem. Tyle wiem, o reszcie najlepiej rozmawiac bezposrednio z hodowca. Suka, o ktorej pisze, wyhodowana byla w Lodzi, wiec daleko od miejsca zamieszkania p. Zuzanny. Quote
Aga i Eto Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 [quote name='Nicol']Najlepiej opluwac innych, a przy okazji promować siebie :cool1:. Nie słyszałam żeby Pogotowie i Straż dla Zwierzat usypiało psy ze swoich interwencji, a niestety inni to robią...., ale nie mi to oceniać. nie widziałam żeby Emir napisał że PiSdZ usypia zwierzęta , chyba nie czytam ze zrozumieniem czy co .. [quote name='xxxx52']Popieranie dzalalnosci tej psudohodowli , rozgrzeszanie i litowanie sie nad ta psudohodowczynia ,jest dla mnie niezrozumiale i nie do przyjecia,jak mam w oczach te biedne umeczone psy!:shake::angryy: Bosze nic juz nie rozumiem.:shake: To ja probuje walczyc z pseudohodowcami ,a tu na forum na tym watku sie je popiera!!To nie na moj rozum:shake:Gdzie sa milosnicy zwierzat,gdzie sa osoby walczace o je dobro:shake::eek2:Chyba to zly sen1:placz: Bardzo łatwo jest stawiac takie tezy, oj bardzo.. Wystarczy że ktoś napisze że Zuzanne inaczej potraktowano to zaraz wielki wrzask ! A co się dzieje z Biedrzycką której psy były w milion razy gorszym stanie? Gdzie psy zdychały i leżały martwe razem z żywymi? Tam była zgroza .. .A te psy nadal czekają ! ! SZOKUJĄCE żE CI CO TAK ZAJADLE WALCZą Z ZUZANNą Są śLEPI NA INNE SPRAWY. zAPRASZAMY DO KRężELA PANI XXXX52 nikt tu nie broni Zuzanny! Ale bądźcie ludźmi, ona ma prawo do noralnego taktowania. Quote
Diuna B. Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Popieram Aga i Eto-może by pani xxxx52 zajrzała do Krężla? Quote
Odi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Łaskawa pani, nawiązując do wypowiedzi Pana Grzegorza Bielawskiego - istotnie ma pani prawo do obrony. Zwierzęta zaś również mają prawo - prawo do dobrobytu. Pani troszczy się tylko o siebie. Wielokrotnie podnosi pani sprawę swojego zdrowia i dobrego samopoczucia. Dobrostan Zwierząt panią nie interesuje. Fotografie, które pani załączyła potwierdzają jedynie słuszność działań PiSdZ - dlaczego, tego pani nie podpowiem, gdyż ja zdecydowanie stoję po stronie Stowarzyszenia Pogotowie i Straż dla Zwierząt, czyli stoję po stronie Zwierząt. Pozostaję z głęboką odrazą. Quote
xxxx52 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Ninka iXi napisał(a):Szanowna xxx52 - racz powstrzymac swoja agresje, bo zachowujesz sie teraz jak rozhisteryzowany dzieciak. Nikt z hodowcow nie jest w stanie rozeslac po kazdym oddziale ZK zapytania, czy dana osoba jest czlonkiem, jest zarejestrowana a jesli tak, czy dobrym jest hodowca. Zdarzaja sie i takie sytuacje, ze ludzie zmieniaja nazwiska, kupuja szczenieta przedz czlonkow rodziny lub podstawione obce osoby. Zdarzaja sie i ludzie niezrownowazeni umyslowo, po ktorych choroby nie widac, przychodzacy po szczenieta. I zeby nie bylo - nie tlumacze sie, bo mojego psiego dziecka w tej ani podobnej hodowli nie ma i nie bylo i prosze Boga, aby w przyszlosci zadne nie znalazlo sie w takim miejscu nigdy. Dlaczego nikt z hodowcow nie jest w stanie po kazdym oddziale ZK rozsylac zapytania? przeciez wystarczy tylko tam pytac skad pochodzi zaiteresowany szczeniakim.Uniknelibyscie tego typu problemow prowadzac "Czarna liste". Me wypowiedzi nie sa agresja czy histeria,to tylko troska o zwierzeta. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.