Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wiem czy ze mnie bedzie dobry szkoleniowiec- ani jednej ksiazki o psiej psychologii w zyciu nie przeczzytalam (nie mam dojscia do nich, a nawet jak chce cos kupic to zawsze sa jakies wazniejsze wydatki od nich). Wszystko robie na czuja... ;) Na razie dziala.

Moze kiedys zrobie kurs jakis (nawet kiedys o takim marzylam i zbieralam na niego kase) i cos otworze (albo sie gdzies zatrudnie).

Do dobrego szkoleniowca warto jezdzic nawet daleko (ale ja takim nie jestem).

No jak Dorka sie czujesz? Lepiej?

  • Replies 2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

aina155 napisał(a):

Do dobrego szkoleniowca warto jezdzic nawet daleko (ale ja takim nie jestem).


Nikt się nie rodzi ekspertem. ;) Najważniejsza jest pasja, a reszta sama po niej przyjdzie.

Kto wie, może jak kupisz sobie wymarzoną suczkę i będziesz z nią uprawiała jakiś sport to konsekwencją tego bedzie praca szkoleniowca :lol:

Ostatnio w jednej psiej szkółce szukali kogoś do agility.

Posted

Ale ja nawet nie mam podstawowej wiedzy (tzn. wiekszosc rzeczy nie umiem nazwac, ale jakos wyczuwam o co chodzi).

Moze, wszystko sie z czasem okaze ;)

A na agility to sie totalnie nie znam. Wiem, ze sa jakies konkurencje, ale co? jak? i w ogole jak to wyglada to nic nie wiem. Tzn ogolnie wiem ze polega to na pokonywaniu przeszkod.

To moze jednak pojde na taki kurs w wakacje? :hmmmm:

Posted

No tak, ale ja raczej myslalam o jakims kursie przygotowujacym do pracy szkoleniowca... Jesli nawet nie bede pracowac w niczym, co jest z tym zwiazane to przynajmniej dla siebie i swoich (przyszlych i obecnego) psow.

Sama nie wiem... Moze innym sie tylko wydaje ze ta moja Fiona jest jakas dobrze nauczona?

Posted

[quote name='aina155']
No jak Dorka sie czujesz? Lepiej?
Nie :shake: Jestem niema jak ryba :placz: Mój "M" się cieszy bo mu teraz przynajmniej nie odgryzam się i wredota wykorzystuje sytuację :roll:

Poszłam z Pandziszkiem na spacer do lasu, puściłam burka a potem dopiero się połapałam, że nie mam jak jej przywołać :oops: Nawet gwizdka nie miałam :roll: Chyba Pandzisza wyczuła, że coś nie tak, bo cały czas szła przy mnie i nie poleciała wyszaleć się ;) Gdyby poleciała to byłby problem, bo z ledwością mogę szeptać (a i tak przy tym prawie płaczę z bólu).

Gdy wracałam to zaczepiła nas jakaś kobita i do Pandemonki zaczęła wołać "Zuzia". Oczywiście "Zuzia" to nie jest jej imię, ale jakiś człek coś wołał, miał miły głos i patrzył w jej stronę, więc trzeba było się przywitać ;) Gdy się okazało, że pies reaguje na imię "Zuzia" to kobieta przestała już być taka miła i zaczęła mnie wypytywać skąd mam psa. Okazało się, że ona hoduje PONki (bez papierów, bo gdyby była hodowcą rasowych psów to by odróżniła PONa od BC) i ktoś ostatnio ukradł jej szczeniaka PONa o imieniu "Zuzia". Ja prawie mówić nie mogę, a ta mnie atakuje :angryy: Z ledwością wykrztusiłam, że to Bearded Collie a nie PON i mój pies jest z rodowodem, tatuażem i czipem, a ja mam całą dokumentację psa i jestem jego prawowitym właścicielem :eviltong: Babsztyl nawet przepraszam nie powiedział :mad:

Aniu, szykuje się szkolenie, w dodatku to szkolenie nie będzie płatne bo UE je finansuje ;) O szczegółach na PW Ci napisze :cool3:

Posted

Dobra, to po kolei: najpierw beda zdjecia winniczka, ktorego wczoraj uratowalam (samobojce znalazlam na srodku drogi w centrum miasta wiec pozniej wypuscilam na lake), zdjecia kazczek, a na koniec beda zdjecia z ostatniej wycieczki z Fiona.

No wiec zdjecia slimaka - samobojcy :diabloti:










Posted

No to wlasnie ta burza co nas zlapala. A lalo tak starsznie ze normalnie rzeki ulicami plynely.

Siedzialysmy wtedy z Fionka w sklepie.

Malych kaczek w tym roku tez nie widzialam.

No slimak mial szczescie- juz pewnie by go nie bylo

Posted

Burza, burzą, a Fionulec i tak ma gdzieś tą pogodę i biega z wywieszonym jęzorem w najlepsze :eviltong:

Skoro jesteś taką miłośniczką ślimaków, to dawaj adres a dostaniesz paczkę z tysiącem takich skorupiaków :evil_lol: Od czasu gdy ślimaki zjadły mi całą uprawę szpinaku jestem z nimi na ścieżce wojennej :diabloti:

A wiecie, że dziwne z tymi kaczkami... Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że w tym roku też nie widziałam u nas na stawach kaczek, ani łabędzi młodych :roll: Pewnie ślimaki je zjadły :eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...