Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Jaka ona musi być zrozpaczona :placz: Jak długo nie będzie jeszcze mogła biegać? A nie ma tam gdzieś obok Was jakiegoś jeziora, czy czegoś podobnego? Pływanie tak nie obciąża. Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 aina155 napisał(a): Jezioro jest, ale Fiona sie topi :cool1: Jak astka mojego brata była mała to pierwszy raz zabrali ją nad jezioro. Wchodziła do wody i w pewnym momencie mój brat widzi, a ona schodzi pod wodę. Nawet nie próbowała machać łapami, gdyby nie stał obok to gadzina by się utopiła :evil_lol: Tak jak stała, tak spadała na dno. Nie było żadnej reakcji z jej strony :splat: Moja na szczęście pływa ale niestety nie chce aportować z wody. Zresztą ona nigdzie nie chce aportować, ani w wodzie, ani na lądzie :evil_lol: Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Tzn ona poszla na dno ale machajc lapami, a jak juz kiedys do wody wpadla to probowala sie tylko jak najszybciej wydstac ze szczelnie zam,knietymi oczami. Chociaz ostatnio jest juz leipej- sama zaczyna do wody wchodzic. A najlepszy cyrk urzadzila jak jej zabawke wrzucilam zeby jej pokazac, ze moze wejsc: zaczela siedrzec ze zabawke topia :diabloti: Moja aportuje, na ladzie chetnie. Ne wiem jak w wodzie Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 aina155 napisał(a): A najlepszy cyrk urzadzila jak jej zabawke wrzucilam zeby jej pokazac, ze moze wejsc: zaczela siedrzec ze zabawke topia :diabloti: :roflt: to musiał być widok Może powoli się przekona, że pływanie jest fajne. Sama wejdź do wody to moża popłynie za Tobą. Albo będzie płakać na brzegu, że jej się topisz :evil_lol: Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 No wlasnie plakala :diabloti: a ja weszlam do wody tylko do kolan :evil_lol: Ciekawe co by zrobila jakbym jej odplynela gdzies dalej? Moze rzucilaby sie do wody aby mnie "ratowac"? :diabloti: Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Taaa, te moje 12 kilo psa, skacze i plynie ile sil w lapkach, lapie kogos za reke wyciaga na brzeg. Potem z powrotem do wody i ratuje cala zaloge statku :evil_lol: I zostaej psim bohaterem :loveu: A ja w ramach nagrody dostsje medal :diabloti: No dobra, ona tez dostaje :eviltong:- za poswiecenie :diabloti: Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 A kto wie i wtedy byłaby najmniejszym psim ratownikiem. Już widzę Fionę razem z niufkami jak wyskakuje z helikoptera, żeby ratować tonących. A ten tonący to moja Lenka, bo jej się łapami nie chce ruszać :evil_lol: Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Zapomniałaś jeszcze o sztucznym oddychaniu, bo topielec nie oddycha :evil_lol: Dla niej medal, a dla Ciebie zyski z reklam, bo w końcu taki psi bohater będzie rozchwytywany ;) Ale najpierw niech wejdzie do wody :diabloti: Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Fakt... sztuczne oddychanie. Nauczymy ja i tego :diabloti: Tylko co ona bedzie reklamowac? Kamizelki ratunkowe? :evil_lol: No wlasnie. A ona jedyna wode jaka wybiera to jest jakas taka blotnista :roll: Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Moja też lubi takie jakieś bajorka :roll: Niestety pozostało tylko się z tym pogodzić. Szczęśliwy pies to brudny pies :evil_lol: Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 To tak jak z dziecmi- podobno im brudniejsze tym szczesliwsze :cool3: Włąsnie w ramach "leczenia" gotuje psu zarcie z zelatyna, jutro dodam do tego jeszcze pokrzywe. No i jak dowiem sie jak podac taki jeden lek hemopatyczny to Fionka tez go bedzie dostawac. Mam nadzieje ze pomoze Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Pokrzywe jako srodek dodatkowy podala dziewczyna, ktora leczyla mastiffa Tak naprawde to nie wiem, ale wiem ze w preparacie, ktory bierze moja siostra na wlosy tez jest pokrzywa. Widocznie moze ona wzmacnia albo cos Jedno mnie tylko martwi: ten lek, ktory mam jutro kupic to jest podobno w zastrzykach. No ja wiem, ze wszytsko mozliwe tylko ja nigdy psu zastrzyku nie robilam i sie boje jak sobie poradze. A dodatkowo to nie wiem czy ampulke mozna podzielic na 3 czescie i trzymac otwarta. No mam nadzieje ze do jutra to sie tego dowiem. Jest dostepny w kroplach ten lek tez- wiec jak na czlowieka 10 kropli 3x dziennie, to Fionie wystarcza 3 krople x3. Jutro ide kupic Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 No wlasnie- troche boje sie kuc ja, zwlaszcza ze moge trafic w cos. Ja zwariuje, normalnie jakbym szpital miala w domu. Jeszcze troche i bede specjalista od pisch wiazan i stawow :angryy: Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 A te zastrzyki to w co się daje? Jak są krople to dobrze. Bo sam zastrzyk chyba trudny do zrobienia nie jest, tylko jak się przełamać Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Tylko to czemu musze ja cierpiec? :mad: Za kilka lat kupie sobie zestaw malego majsterkowicza i ja po prostu posklejam i pozbijam gwozdzikami :evilbat: Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Chciało się psa to trzeba cierpieć :evil_lol: Lepiej pomyśl co z tymi naszymi psami będzie za kilka lat, skoro już teraz się sypią :diabloti: Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 aina155 napisał(a): Za kilka lat kupie sobie zestaw malego majsterkowicza i ja po prostu posklejam i pozbijam gwozdzikami :evilbat: To jest pomysł. I ile zaoszczędzisz :evil_lol: Ale wytrzymała jest. Przecież taki uraz musi strasznie boleć ale ona jeszcze biegała. Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Prawda? No wiem, ze jest wytrzymala. Az lekarz ortopeda byl w ciezkim szoku, ze tak sie dobrze czuje, bo nie powinna w ogole chodzic na ta lape (a juz zwlaszcza po urazie), nie mowiac juz o tym, ze w ogole nie miala prawa biegac. A ona jeszcze czekala na to, ze ja jej bede rzucac pilke do aportowania. Łapa jej w tym w ogole nie przeszkadzala. Mało tego, zupelnie nie zwracala na nia uwagi. Bylam w szoku, jak mi lekarz powiedzial ze to jest dziwne, ze ona sie tak dobrze czuje. Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 I tak można wierzyć psom. Zamiast się położyć i pokazać, że łapka boli to udają, że jest wszystko w porządku :evil_lol: U mojej jest tak, że jak coś jej jest to unika innych psów. Teraz już wiem, że to sygnał i trzeba biec do weterynarza. Jakiś czas temu tak się właśnie zachowywała i myslałam, że jest nie w humorze ale na drugi dzień nie chciała nic jeść, nawet drożdżówki nie chciała ruszyć, a to zły znak. Więc do weterynarza. I tak okazało się, że ma ciążę urojoną. Pierwszy raz w życiu. Myślę sobie trudno. Ale w nocy poczuła się gorzej, więc zapakowałam ją do auta i w nocy do kliniki. Diagnoza - ropomacicze. Dostała zastrzyki i na następny dzień na zabieg. Rano na usg wyszło, że stan jest tak poważny, że gdybym nie przyjechała od razu to psa w poniedziałek już bym nie miała. To był piatek. Było podejrzenie, że ropa dostała się do nerek. Na szczęście nie. Od razu miała zabieg. Ja i tak już byłam umówiona na sterylkę ale trzeba było ją wykonać wcześniej. Według lekarza rozwinęło się to u niej piorunująco szybko.Teraz jestem przeczulona i nawet najmniejsze podejrzenie, że coś jest nie tak i jestem u weterynarza. :evil_lol: Quote
Bartiśkowa_ Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Biedna Fionka zdrowia :loveu: hehe twój pomysł mi się podoba...Bartiemu bym wyciągnęła chore łpaki gwodźiami przybici zrobione ;):p Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 anitaaa i bartis napisał(a): ...Bartiemu bym wyciągnęła chore łpaki gwodźiami przybici zrobione ;):p A co ma z łapami? Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 [quote name='Ania!']I tak można wierzyć psom. Zamiast się położyć i pokazać, że łapka boli to udają, że jest wszystko w porządku :evil_lol: Mi zawsze babcia powtazra, ze psu sie nie wierzy :diabloti: I widocznie ma racje :evilbat: Anitaa Dziekujemy :). No wlasnie- co Bartiemu dolega na lapy? On ma dysplazje? (dobrze kojarze?) Quote
Kosmaty Gałganek Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Ta dysplazja to jakiś koszmar. :shake: A moja Lenka sobie śpi, chrapie tak głośno, że zagłusza telewizor, a od czasu do czasu głośno mlaska. Chyba coś je. Niech się naje we śnie to zaoszczędzę na jutrzejszej misce :evil_lol: Quote
aina155 Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 Ja House'a ogladam a Fiona mnie z lozka spycha. Moja sie z kolei potrafi wybiegac przez sen :evil_lol: Zwlaszcza ostatnio jej to dobrze wychodzi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.