Bartiśkowa_ Posted December 27, 2008 Posted December 27, 2008 Labrador to sie musi wyszaleć :shake:Ee i co fajnie było w tym teatrze?? A my niedawno to z imprezki rodzinnej wrócili tata w niezłym w stanie :evil_lol::evil_lol: Quote
aina155 Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Z reszta jak kazdy inny pies. Nie wyobrazam sobie ciaglego prowadzania psa na smyczy. No jakos nie- ja bardzo lubie jezdzic do teatru ale wczoraj to juz przysypialam- nie dosc ze bylo goraco jak w piekle, to jeszcze nic nie slyszalam z tego co spiewali (bylam na operetce). To widze ze nie tylko ja balowałam wczoraj Quote
bonsai_88 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Aina da się psa prowadzić ciągle na smyczy - Jaga przez miesiąc nie byłą spuszczana [chociaż fakt, że kupiłam dla niej linkę], teraz szykuje mi się kolejny pies pt. "nie spuszczam" :razz: Quote
aina155 Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Przez miesiac, ok. Bo byla tymczasem i jej nie znalas, nie wiedzialas czy nie zwieje itd, ale ja znam osobiscie psy, ktore maja 4, 5, 6 lat i nigdy w zyciu (z wyjatkiem szczeniectwa) byly niepuszczane. To jest normalne? No nie wiem... Bo po co psa puszczac, lepiej z psem przejsc sie wokol bloku niz isc na lake i wybiegac. To zajmuje przeciez mniej czasu niz puszczenie na lace. I nie mowie tu tylko o malych psach (jak krzyowki jamnikow, yorki, wedty) ale tez o duzych (jakas krzyzowka asta z czyms, w kazdym razie psiak ponad kolano). Quote
bonsai_88 Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 A... miałam też psa, który przez prawie 2 lata nie był spuszczony. Niestety był to starszy [ale nadal aktywny i biegający] pies, który miał duże problemy ze słuchem i czasami miał niekontrolowane napady agresji :shake:. Dla bezpieczeństwa [nie tylko psów ale i ludzi] nie spuszczałam go [na flexi biegał :diabloti:], bo mógł dostać fioła i się na kogoś rzucić bez powodu :roll:. W sumie jakbym go miała teraz zmieniłoby się to o tyle, że zamiast flexi miałby długą linkę, ale i tak bym go nie spuszczała :roll: Quote
aina155 Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Ale psy o ktorych ja mowie sa zdrowe, nic im raczej nie dolega. z wyjatkiem tego ze sa kompletnie niewychowane i sie nie sluchaja wlascicieli. Moja Łajka tez miała problemy ze słuchem- w domu jeszzcze w miare slyszala, na dworzu bylo juz gorzej. My ja puszczalismy, z tym ze mieszkamy w takiej okolicy ze jakbym sie uprała to i moja obecna suka moglaby caly czas chodzic bez smyczy bo nie ma prawqie samochodow. Natomiast Łajka chodzila tak wolno i w dodatku cały czas przy nodze ze puszczana byla bez smyczy. Quote
bonsai_88 Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 aina z daleka pomyślałabyś, że mój Ituś to młody [!], zdrowy psiak :cool3:. Dlatego może nie oceniajmy na oko czy pies nie biega z lenistwa właścicieli czy z jakiegoś innego powodu :razz:. Chyba że tych właścicieli znasz, wtedy to co innego ;) Quote
aina155 Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 [quote name='bonsai_88']Chyba że tych właścicieli znasz, wtedy to co innego ;) Znam. Dlatego mam taka pewnosc ze te psy nie biegaja z powodu ze komus sie nie chce isc na psacer. Z reszta czesc wlascicieli tych psiakow mi mowilo ze nie moze ich puscic, bo sie nie sluchaja i przelatuja na druga strone ulicy (!!!). Juz mi sie nie chcialo wnikac kto puszcza psa na ulicy, zwłaszcza psa ktory sie nie słcuha. Ja wiem ze nasza ulica jest jedna ze spokojniejszych ale to mimo wszystko szczyt nieodpowiedzialanosci jesli pies sie nie slucha. Ania bardzo dziekuje :) Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Ja znam dorosłego, zdrowego dalmatyńczyka, który przez całe życie chodzi na krótkiej smyczy. 3 razy dziennie chodzi tą samą drogą, przez kilka minut. Pies ma w tej chwili 8-10 lat. Nigdy nie był puszczony :-( Quote
aina155 Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 O takich wlasnie psach mowie- czesc z tych psow bylo kiedys bardzo wesolych, lubilo sie bawic teraz chodza takie apatyczne ze spuszczonymi glowami (ale nie sa takie z powodu starosci, tylko tak jakby zmeczone zyciem) Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Bo co to za życie? Te same zapachy, miejsca, brak kontaktu z innymi psami, ten o którym pisałam nie może nawet innego psa powąchać. A jaka jest więź między takim psem a jego ludźmi? Chyba zerowa. Bo nie wierzę, że w domu coś razem robią. Tak to jest jak kupuje się psa z niewłaściwych powodów. Quote
aina155 Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Pamietam jak uczylam swoja suke przychodzenia na wolanie i podleciala do jednego z tych psow. Byl niesamowicie zaskoczony ze cos sie nim zainteresowalo. Tez sadze, ze wiez jest bardzo mała, bo skoro ludzie nie maja na tyle zaufania do psa zeby go puscic, nie maja czasu albo ochoty zeby go czegos nauczyc (chocby glupiego przyjscia na wolanie) to o czym my tu w ogole mowimy. Pies jest niewiadomo tak naprawde po co i rownie dobrze mogloby go wcale nie byc. A skoro mowa o niewlasciwym powodzie kupna psa to znam rowniez husky ktory wychodzi z takim starszym panem na psacery- pies jest puszczany ale bardzo malo jak napotrzeby psa tej rasy i jest, oczywiscie, prezentem od dzieci dla tegoz pana :angryy:. Z moja suka wychodze na spacer 30-50 minut (w zaleznosci od pogody i inych okolicznosci), husky wychodzi z panem na jakies 10-15 minut (dokladnie pol koleczka na malutkioej lace bez smycz, reszta na smyczy) i to w dni gdy pogoda jest jak najbardziej zachecajaca do spacerow z psem. Quote
Kosmaty Gałganek Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Dużo jest takich psów, nie wiem po co ludzie je brali? Bo to w niektórych przypadkach ociera się o znęcanie się nad zwierzętami. A tam, gdzie mieszkałam, to żadna filozofia wybiegać psa. Osiedle przy parku chorzowskim, ogromny teren, gdzie znajdzie się miejsce nawet na swobodne puszczenie psa agresywnego. Mało tego, jeżeli komuś nie chce się iść dalej to wystarczy wejść kawałeczek do parku i porzucać psu piłkę, lub jeżeli pies jest towarzyski polować na jakiegoś innego lubiącego się bawić psa. Do parku z osiedla to jest ze 2 min. Wiecie ile psów, które znam z osiedla tam biega? Ułamek! Jak można mieć takie miejsce pod nosem i z niego nie korzystać. :shake: Teraz mieszkam trochę dalej co nie zmienia faktu, że mój pies dalej tam biega. Quote
aina155 Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Tez mam łake prawie pod nsoem, potem mały "łacznik" i druga łake na ktorej moge spokojnie chodzic godzine za kazdym razem inna sciezka. Nietstey, jak tyle czasu chodze ze swoim psem tak spotykm pojedyncze osoby wychodzace tylko na siusiu i szybko do domu. No jeszcze chwila i zmykam do domu a pozniej z suczydlem i kolezanka z labem na spacer Quote
Erazm Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 Aina, mam nadzieję, ze wybaczysz offa Sytuacja jest dramatyczna. Można uratować niejedno życie wchodząc na poniższy link, wysyłając maila, przekaż go znaojomym Quote
aina155 Posted December 29, 2008 Author Posted December 29, 2008 Erazm napisał(a):Aina, mam nadzieję, ze wybaczysz offa Sytuacja jest dramatyczna. Można uratować niejedno życie wchodząc na poniższy link, wysyłając maila, przekaż go znaojomym Pewnie ze wybacze sa sytuacje ktore nie podlegaja zadnym dyskusjom- obiecuje ze jutro wejde w ten link. Quote
Hanah Posted December 29, 2008 Posted December 29, 2008 hej Aina - kiedy wzięłąś Fionę ze schroniska? Tak na marginesie - to nie jest ta sunia ze schroniska.net, tamta jest bardzo kudłata, i niestety nie wiem czy jeszcze jest. Jak podasz mi mniej więcej termin pobytu Twojej Fiony w schronie, to może jakaś stara fotka się znajdzie. Ciesze się , że suńka dobrze trafiła Quote
aina155 Posted December 30, 2008 Author Posted December 30, 2008 Witam :) O, nie wiedzialam, z pyska przypomina moja Sunie wzielam 27 maja 2008, w schronisku nie wiem od kiedy była (powiedzieli mi ze ok. roku), wiem za to kiedy byla sterlizowana- moze to cos pomoze-10 (albo 09- bo nie pamietam) pazdziernika 2007, nie wiem tez w jakim wieku jest (w schronisku usłyszałam 2 mozliwosci- 1,5 roku lub 2,5 roku - 3 lata). Byłabym bardzo wdzieczna jesli by sie cos znalazło- bo niestety przez ten rozgardziasz wtedy nie zrobilam jej zadnego zdjecia (poza jednym ktore mam na komorce i na ktorym prawie jej nie widac), a chcialabym pokazac jak psica sie zmienila. Równiez sie ciesze- mam nadzieje ze inne psy tez znajda dobry dom. Chociaz jak ja bralam to, tak naprawde, nie wiedzialam czy sobie poradze. Na szczescie, dla mnie i suki, dalysmy rade. Anitaa witaj :) Quote
aina155 Posted January 1, 2009 Author Posted January 1, 2009 Z nowym rokiem vhvialam wszystkim ktorzy do nas zagladaja złozyc serdeczne życzenia do siego roku i spoelnienia wszystkich marzen. Quote
JustynaM. Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 W Nowym Roku życzę wam 12 miesięcy zdrowia, 53 tygodni szczęścia, 8760 godzin wytrwałości, 525600 minut pogody ducha i 31536000 sekund miłości Quote
Bartiśkowa_ Posted January 1, 2009 Posted January 1, 2009 My przyszliśmy Życzyć Ci Sczęśliiwego Nowego Roku :loveu::multi: u nas fotki sylwestrowe Quote
aina155 Posted January 2, 2009 Author Posted January 2, 2009 Justyna mam nadzieje ze Twoje zyczenia sie spelnia Anitaa zaraz zajrze do was wczoraj wpadlam tylko zlozyc zyczenia noworoczne. Ps to bedzie rok zmian, bo musze zmienic pare waznych rzeczy w swoim zyciu. Mam nadzije ze wszystko uda mi sie pozytywnie zalatwic. Wiec na razie nie bede zapeszac. Quote
Kosmaty Gałganek Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 aina155 napisał(a): Ps to bedzie rok zmian, bo musze zmienic pare waznych rzeczy w swoim zyciu. Mam nadzije ze wszystko uda mi sie pozytywnie zalatwic. Wiec na razie nie bede zapeszac. No to tego Ci życzę :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.