pies? Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 masz rację Seaside- ja zamykam temat i będę zaglądał, oczekując dobrych wieści... Quote
Edi100 Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 A ja czekam z nadzieją na choć maleńką poprawę. Quote
Grzecho Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Edi100 napisał(a):A ja czekam z nadzieją na choć maleńką poprawę. Z końcem tygodnia mamy dzwonić do Pana Tomka. Czekamy. Quote
Edi100 Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 Grzecho napisał(a):Z końcem tygodnia mamy dzwonić do Pana Tomka. Czekamy. Czekam i wierzę, że będzie choć ciut lepiej. Quote
KropkaKropka Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 :happy1::happy1::happy1::happy1::happy1: trzymam kciuuuuki Quote
Edi100 Posted October 25, 2008 Author Posted October 25, 2008 Grzecho napisał(a):Narazie cisza. Nie wiem czy to dobry znak?:roll: Quote
Grzecho Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Pana Tomka. Z tego co mi wiadomo Maks zrobił postepy w swoim zachowaniu tz. są dni że nie burczy ani nie warczy, zaprzyjaźnił sie z pewną beagelką która jest obok niego w kojcu. Jednak cały czas jest czujny i gotowy do ataku. Pan Tomek wspomniał że wszystko to jest spowodowane potężnym strachem a nie czystą agresją Więcej napisze pewnie Grazyna9915 bo ona jest bardziej w temacie. Czekamy. Quote
pixie Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Grzecho napisał(a):Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Pana Tomka. Z tego co mi wiadomo Maks zrobił postepy w swoim zachowaniu tz. są dni że nie burczy ani nie warczy, zaprzyjaźnił sie z pewną beagelką która jest obok niego w kojcu. Jednak cały czas jest czujny i gotowy do ataku. Pan Tomek wspomniał że wszystko to jest spowodowane potężnym strachem a nie czystą agresją Więcej napisze pewnie Grazyna9915 bo ona jest bardziej w temacie. Czekamy. strach a nie agresja...uffff dziekuje za te kojace wiesci Quote
Grzecho Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 Seaside napisał(a):będzie dobrze..... Jest poprawa to i nadzieja większa Quote
Edi100 Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 Grzecho napisał(a):Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Pana Tomka. Z tego co mi wiadomo Maks zrobił postepy w swoim zachowaniu tz. są dni że nie burczy ani nie warczy, zaprzyjaźnił sie z pewną beagelką która jest obok niego w kojcu. Jednak cały czas jest czujny i gotowy do ataku. Pan Tomek wspomniał że wszystko to jest spowodowane potężnym strachem a nie czystą agresją Więcej napisze pewnie Grazyna9915 bo ona jest bardziej w temacie. Czekamy. Cieszą mnie te wieści. Bardzo! Quote
Grzecho Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Seaside napisał(a):jak postępy Areska?? Narazie cisza. Grażyna chyba nie chce zapeszać. Ale jak pan Tomek nie dzwoni to chyba jest dobrze. Jutro piątek to zadzwonimy. Quote
pixie Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 [quote name='Grzecho']Narazie cisza. Grażyna chyba nie chce zapeszać. Ale jak pan Tomek nie dzwoni to chyba jest dobrze. Jutro piątek to zadzwonimy.[/quote] i co? ciotka pixie jest ciekawa bardzo....co u Areska? grazynko napisz cokolwiek...ufam ze dobrego skieruje do Ciebie Luka1 i Ziutke jest problem z Labradorem z Sochaczewie albo ktos mu pomoz albo TM mlodziutki pies..rozchwiany jak Ares wierze w pana Tomka Quote
Ada-jeje Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Nie powinnam sie wcinac w wasz watek ale czytam go prawie od poczatku z p. Tomkiem tez jestem w ciaglym kontakcie ale nie w sprawie Aresa, mimo woli wiem ze jest zle z Aresem. :-( Quote
Guest Jacol123 Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 [quote name='Ada-jeje']Nie powinnam sie wcinac w wasz watek ale czytam go prawie od poczatku z p. Tomkiem tez jestem w ciaglym kontakcie ale nie w sprawie Aresa, mimo woli wiem ze jest zle z Aresem. :-([/quote] A może coś więcej napiszesz niż "jest źle"? Jakie są problemy, jak się pies zachowuje, co sie dzieje i w jakich okolicznościach? W jaki sposób zdiagnozowano problem? Jakie metody zmiany zachowania są stosowane? To wszystko może mieć naprawdę duże znaczenie. Quote
Ada-jeje Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 Jacol jestes autorytetem na dogo, pana Tomka tez uwazam za dobrego szkoleniowca, chetnie podam Ci jego nr. tel. latwiej rozmawia sie bez posrednikow. Napewno pan Tomek przekaze Ci zachowanie psa po dluzszej obserwacji i co ewntualnie jeszcze mozna dla niego zrobic jak rowniez czy nadaje sie do dalszej adopcji. Quote
Edi100 Posted November 11, 2008 Author Posted November 11, 2008 Długo mnie tu nie było, niemogłam wejśc na dogo:( Aresku, mam nadzieję że jednak jest lepiej. Quote
Grzecho Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Wczoraj wieczorem zadzwoniliśmy do p. Tomka. Miałem to zrobić w ubiegły piątek ale tu wyjazd z Zulą do Szczecina z drugiej strony mamy małe problemy z kociakami ( strasznie czasochłonna robota ) i tak zeszło do wczoraj. Nie pozostaje mi nic innego jak potwierdzić wersję Ady-jeje. Cholera ... od czego zacząć ... Po prawie miesięcznej obserwacji p. Tomek stwierdził że pies jest " zajechany " psychicznie i nie widzi dalszego sensu resocjalizacji psa. Są dni że zachowuje się w miarę normalnie a na drugi dzień potrafi rzucać się na kraty i nie ma możliwości podejść do niego. Ostatnio gdy p. Tomek sprzątał mu kojec Ares ugryzł go w rękę ... Robi wszystko pod siebie i nie dopuszcza nikogo w swoje bliskie otoczenie bo automatycznie następuje atak agresji. Pan Tomek zaproponował że wyda go na parę dni swojemu zaufanemu koledze aby sprawdzić zachowanie psa podczas podróży i zachowanie w domu u kogoś obcego. Ale nie widzi większych nadziei. Po dłuższej rozmowie p. Tomek powiedział że on żadnej dycyzji nie podejmie ale trzeba się już raczej nie zastanowić tylko podjąć tą smutną i przykrą dycyzję. Quote
Ada-jeje Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Ja nie chcialam tego pisac bo nic dla tego psa nie zrobilam, jednak dowiedzialam sie od p. Tomka ze pies nie nadaje sie do dalszej adopcji. Jest to bardzo smutne zwlaszcza dla osob ktore poswiecily sie dla psa i zrobily wszystko zeby go ratowac. Quote
magda222 Posted November 12, 2008 Posted November 12, 2008 Jest mi bardzo przykro...Wierzyłam,że uda się go uratować... Rozmawiałam z kolegą,który zna dobrze psy,ich zachowania itd...Opisałam mu sytuacje.Niestety też powiedział,że nie da się już nic zrobić i on by psa uspał. Niestety...bardzo ciężko mi to napisać i myśleć o tym ale jestem za uśpieniem go...Wybaczcie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.