Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 147
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Pana Tomka. Z tego co mi wiadomo Maks zrobił postepy w swoim zachowaniu tz. są dni że nie burczy ani nie warczy, zaprzyjaźnił sie z pewną beagelką która jest obok niego w kojcu. Jednak cały czas jest czujny i gotowy do ataku.
Pan Tomek wspomniał że wszystko to jest spowodowane potężnym strachem a nie czystą agresją
Więcej napisze pewnie Grazyna9915 bo ona jest bardziej w temacie. Czekamy.

Posted

Grzecho napisał(a):
Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Pana Tomka. Z tego co mi wiadomo Maks zrobił postepy w swoim zachowaniu tz. są dni że nie burczy ani nie warczy, zaprzyjaźnił sie z pewną beagelką która jest obok niego w kojcu. Jednak cały czas jest czujny i gotowy do ataku.
Pan Tomek wspomniał że wszystko to jest spowodowane potężnym strachem a nie czystą agresją
Więcej napisze pewnie Grazyna9915 bo ona jest bardziej w temacie. Czekamy.


strach a nie agresja...uffff
dziekuje za te kojace wiesci

Posted

Grzecho napisał(a):
Wczoraj wieczorem dzwoniliśmy do Pana Tomka. Z tego co mi wiadomo Maks zrobił postepy w swoim zachowaniu tz. są dni że nie burczy ani nie warczy, zaprzyjaźnił sie z pewną beagelką która jest obok niego w kojcu. Jednak cały czas jest czujny i gotowy do ataku.
Pan Tomek wspomniał że wszystko to jest spowodowane potężnym strachem a nie czystą agresją
Więcej napisze pewnie Grazyna9915 bo ona jest bardziej w temacie. Czekamy.

Cieszą mnie te wieści. Bardzo!

Posted

Seaside napisał(a):
jak postępy Areska??


Narazie cisza. Grażyna chyba nie chce zapeszać. Ale jak pan Tomek nie dzwoni to chyba jest dobrze. Jutro piątek to zadzwonimy.

Posted

[quote name='Grzecho']Narazie cisza. Grażyna chyba nie chce zapeszać. Ale jak pan Tomek nie dzwoni to chyba jest dobrze. Jutro piątek to zadzwonimy.[/quote]

i co? ciotka pixie jest ciekawa bardzo....co u Areska?
grazynko napisz cokolwiek...ufam ze dobrego

skieruje do Ciebie Luka1 i Ziutke jest problem z Labradorem z Sochaczewie albo ktos mu pomoz albo TM
mlodziutki pies..rozchwiany jak Ares

wierze w pana Tomka

Posted

Nie powinnam sie wcinac w wasz watek ale czytam go prawie od poczatku z p. Tomkiem tez jestem w ciaglym kontakcie ale nie w sprawie Aresa, mimo woli wiem ze jest zle z Aresem. :-(

Guest Jacol123
Posted

[quote name='Ada-jeje']Nie powinnam sie wcinac w wasz watek ale czytam go prawie od poczatku z p. Tomkiem tez jestem w ciaglym kontakcie ale nie w sprawie Aresa, mimo woli wiem ze jest zle z Aresem. :-([/quote]
A może coś więcej napiszesz niż "jest źle"? Jakie są problemy, jak się pies zachowuje, co sie dzieje i w jakich okolicznościach? W jaki sposób zdiagnozowano problem? Jakie metody zmiany zachowania są stosowane? To wszystko może mieć naprawdę duże znaczenie.

Posted

Jacol jestes autorytetem na dogo, pana Tomka tez uwazam za dobrego szkoleniowca, chetnie podam Ci jego nr. tel. latwiej rozmawia sie bez posrednikow. Napewno pan Tomek przekaze Ci zachowanie psa po dluzszej obserwacji i co ewntualnie jeszcze mozna dla niego zrobic jak rowniez czy nadaje sie do dalszej adopcji.

Posted

Wczoraj wieczorem zadzwoniliśmy do p. Tomka. Miałem to zrobić w ubiegły piątek ale tu wyjazd z Zulą do Szczecina z drugiej strony mamy małe problemy z kociakami ( strasznie czasochłonna robota ) i tak zeszło do wczoraj.
Nie pozostaje mi nic innego jak potwierdzić wersję Ady-jeje. Cholera ... od czego zacząć ... Po prawie miesięcznej obserwacji p. Tomek stwierdził że pies jest " zajechany " psychicznie i nie widzi dalszego sensu resocjalizacji psa. Są dni że zachowuje się w miarę normalnie a na drugi dzień potrafi rzucać się na kraty i nie ma możliwości podejść do niego. Ostatnio gdy p. Tomek sprzątał mu kojec Ares ugryzł go w rękę ... Robi wszystko pod siebie i nie dopuszcza nikogo w swoje bliskie otoczenie bo automatycznie następuje atak agresji. Pan Tomek zaproponował że wyda go na parę dni swojemu zaufanemu koledze aby sprawdzić zachowanie psa podczas podróży i zachowanie w domu u kogoś obcego. Ale nie widzi większych nadziei. Po dłuższej rozmowie p. Tomek powiedział że on żadnej dycyzji nie podejmie ale trzeba się już raczej nie zastanowić tylko podjąć tą smutną i przykrą dycyzję.

Posted

Ja nie chcialam tego pisac bo nic dla tego psa nie zrobilam, jednak dowiedzialam sie od p. Tomka ze pies nie nadaje sie do dalszej adopcji. Jest to bardzo smutne zwlaszcza dla osob ktore poswiecily sie dla psa i zrobily wszystko zeby go ratowac.

Posted

Jest mi bardzo przykro...Wierzyłam,że uda się go uratować...

Rozmawiałam z kolegą,który zna dobrze psy,ich zachowania itd...Opisałam mu sytuacje.Niestety też powiedział,że nie da się już nic zrobić i on by psa uspał.

Niestety...bardzo ciężko mi to napisać i myśleć o tym ale jestem za uśpieniem go...Wybaczcie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...