Edi100 Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Skopiowałam tekst Grażynki, bo to Ona ocaliła temu psu życie i znalazła dom a teraz robi się smutno ... Co robić?:shake: Cyt: W 2006r. ze Żmigrodu na Tychy przyjechał psiak. Prawdopodobnie u Was był zapisany jako szczeniak i wątek miał założony jako chyba 7-o miesięczne szczenię. W rzeczywistości psiak został w Tychach oceniony na 1,5 roku, ale nie w tym rzecz. Kiedy psiak przyjechł do mnie bał się wszystkiego, spaliśmy przy oświeconym świetle itp. potrafił ze strachu chwycić zębami. Nie było wesoło. Powoli dochodził do siebie, przestał być szczekliwy, można go było samego zostawić w domu, na spacerze w lesie chodził bez smyczy. Od początku był łagodny w stosunku do innych psów, moich kotów też nieruszył. Na wszelki wypadek poddałam go zabiegowi kastracji. Pewnego dnia, wydawało mi się, że zdarzył się CUD, praktycznie bez ogłoszeń pies znalazł dom u wolontariuszki z bardzo znanej fundacji. Psiaka wypatrzył założyciel fundacji i skontatkował nas razem. Wtedy moja radość nie miała granic, wydawało mi się, że lepszego domku nie mogę sobie dla niego wymarzyć. Nowi opiekunowie byli poinformowani o historii psa, wiedzieli, że ze względu na jego przeszłość nie chcę go wydać do domu z dziećmi. Na początku jak zawsze wszystko było ok. Potem okazało się, że pies zaczął strasznie szczekać, a jeszcze później, że stał się agresywny. Wydaje mi się, że moje wskazówki jak postępować z psem były ignorowane i efekt jest taki, że w tej chwili pies boi się wychodzić na spacery, załatwia sie w domu. Natomiast w mieszkaniu jest dominantem, dzisiaj ugryzł dziecko, kiedyś ugryzł sąsiadkę i kota. Sprawa jest na ostrzu noża. Nowi opiekunowie żądają natychmiastowego zabrania psa, niestety ja ze swoim inwentarzem (15 zwierzaków w bloku) nie jestem w stanie go w tej chwli zabrać do siebie. Obecnym opiekunom powiedziłam żeby w takiej sytuacji psa zawieźli do schroniska i mam nadziej z tamtąd monitorować jego losy. Prawdopodobnie jednak go nie zawiozą do schroniska tylko zgodnie z tym co mówili zgłoszą na policję, że nie chcę go przyjąć, albo przywiozą mi go pod blok. Pieszę to wszystko pod wpływem ogromnych emocji, nie wiem co dobre nie wiem co złe. To co napisałam zrobiłam w ogromnym skrócie, ale może wystarczy do naświetlenia sytacji. Czy ktoś może mi pomóc? Nie wiem co zrobić. Mam wszystkiego dość i pretensję do siebie i całego świata. W tej chwili dla psiaka są tylko dwa wyjścia, schronisko lub eutanazja. O eutanazji piszę z pełną świadomością podejmując ryzyko że zostanę zlinczowana. __________________ Może zdarzy się cud dla tego Psiaka:( Quote
magda222 Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 Apeluję do wszystkich dogomaniaków!!!To bardzo ważne!!!Ważą się losy psa!!!Kto może pomóc?Może ktoś zna jakiś hotelik w którym jest możliwość przeprowadzenia szkolenia,kontaktu z behawiorystą itd...? Quote
pixie Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 [quote name='magda222']Apeluję do wszystkich dogomaniaków!!!To bardzo ważne!!!Ważą się losy psa!!!Kto może pomóc?Może ktoś zna jakiś hotelik w którym jest możliwość przeprowadzenia szkolenia,kontaktu z behawiorystą itd...? magda222 juz w kontakcie z Jackiem galuszka podalam takze namiary do Wiosny ona ma hotelik kolo katowic gdzies w zieleni..chyba tez ukladala nieco husky.. szukam dalej i mysle intensywnie Seaside moze cos wymyslisz? juz dzis poratowalas psinke i koty..moze bedziesz miala szczesliwa reke i pomysl na te pomoc? Quote
Guest Jacol123 Posted October 14, 2008 Posted October 14, 2008 POstaram się pomóc na ile tylko potrafię. W tej chwili jesteśmy w kontakcie z Magdą. Zachowanie psa trudno jest ocenić nie widząc co się dzieje. Ale może chociaż uda nam się jakoś pomóc psiakowi wrócić do równowagi. Opis zachowania w nowym domu sugeruje duży stres. Ale o jego natężeniu i o powodach dlaczego występuje za wcześnie jeszcze sądzić. Trzymajcie kciuki. Quote
Edi100 Posted October 14, 2008 Author Posted October 14, 2008 Jacol123 napisał(a):POstaram się pomóc na ile tylko potrafię. W tej chwili jesteśmy w kontakcie z Magdą. Zachowanie psa trudno jest ocenić nie widząc co się dzieje. Ale może chociaż uda nam się jakoś pomóc psiakowi wrócić do równowagi. Opis zachowania w nowym domu sugeruje duży stres. Ale o jego natężeniu i o powodach dlaczego występuje za wcześnie jeszcze sądzić. Trzymajcie kciuki. Oczywiście trzymamy! Bieduś, on taki młodziak:( Quote
ulvhedinn Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Edi, czy to jest któryś pies od baby? Quote
grazyna9915 Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 [quote name='ulvhedinn']Edi, czy to jest któryś pies od baby? Edi jeszcze na wszelki wypadek potwierdzi, ale to jest psiak z tej grupy. Pamiętam tylko, że kiedy miał założony - chyba przez Edi wątek - to nie miał tam zdjęć, prawdopodobnie był opisany jako piekny, młody 7-mio miesięczny szczeniak. A oto jego fotki zaraz po przyjeździe do Tych: Quote
grazyna9915 Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Nie wiem czy po fotkach można ocenic psa ale tu uwieczniliśmy go z innym przypadkowo spotkanym goldenem. Wtedy jeszcze nie był agreswny do psów, nie atakował ich, ale może jego postawa świadczy o czymś innym? Quote
grazyna9915 Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Chciałam wszystkim serdecznie podziękować za pomoc i zrozumienie. Ja się załamałam i myślałam, że jestem z tym sama - myliłam się za co serdecznie dziękuję. Jutro, a raczej dzisiaj sądny dzień. Nie wiem co się wydarzy, nie wiem jeszcze co z psiakiem będzie, dalej boję się najgorszego... Uzupełnię jeszcze informacje na jego temat: psiak nie lubi kiedy ściąga mu się obrożę (kolczatka wywinięta kolcami do góry), potrafi ugryźć. Prawdopodobnie ma nadwagę. Quote
grazyna9915 Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Dzisiaj dzwoniłam do schroniska w Mysłowicach. Pies nie zostanie tam przyjęty, od właścicieli psy nie są przyjmowane pod żadnym względem. Kiedy możliwość przetrzymania w schronisku odpadła to pozostaje tylko jedno wyjście...?:-( Edi100 ja mu nie uratowałam życia, ja mu przeciągnęłam tylko wyrok i nie wiem czy było warto jeżeli pies stał się taki jaki jest w tej chwili.:-( Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, proszę o kontakt. W razie potrzeby podaję mój gg 2499113 i telefon 605-437-889 Quote
pixie Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 [quote name='grazyna9915']Chciałam wszystkim serdecznie podziękować za pomoc i zrozumienie. Ja się załamałam i myślałam, że jestem z tym sama - myliłam się za co serdecznie dziękuję. Jutro, a raczej dzisiaj sądny dzień. Nie wiem co się wydarzy, nie wiem jeszcze co z psiakiem będzie, dalej boję się najgorszego... Uzupełnię jeszcze informacje na jego temat: psiak nie lubi kiedy ściąga mu się obrożę (kolczatka wywinięta kolcami do góry), potrafi ugryźć. Prawdopodobnie ma nadwagę. Grazynko podsumujmy: 1/ jesli znajdzie sie hotelik tj kojec dla niegom do tego potrzebne pieniadze:roll: to oddadza go Tobie bez problemow? 2/ jesli nie to dzis jest ten dzien kiedy oni pozbeda sie psa? 3/ magda miala kontaktowac sie z Wiosna - miala wybudowac swego czasu boksy dla psow - ma hotelik / gdzies w okolicach Katowic - ma transport / miala kiedys - rozmilowana w husky wiec i miejsce bylo duze w samochodzie 4/ prosze spojrzcie w mapie pomocy dogo sa osoby / niestety w rozleglej Polsce/ ktore zaznaczaly ze maja kojce/ hoteliki 5/ jesli gdzies daleko znalazloby sie miejsce jak roumiem nawet jesli go dzis odebralabys to nie masz go gdzie przetrzymac! Czyli DTA no i nie zwyczajny... 6/ czy on Ciebie poznaje? jak dawno go widzialas? moze do Ciebie bedzie mial inny stosunek? pies pamieta dobrych ludzi... 7/ on musi byc bezpieczny, sadze ze stan ktory zaprezentowalas to odzwierciedlenie tego co sie w tym domu dzieje, choc bywa tez ze psy choruja na choroby psychiczne... ale nie chce mi sie w to wierzyc by psiak z tych zdjec byl nia dotkniety trzeba zwolac wiece osob glownie ze slaska..inne glowy potrzebne moze jakis kojec jest byleby go zabezpieczyc eutanazja...hmmm na to zawsze jest czas, jesli juz taka koniecznosc/ decyzja specow zapadnie, ale najpierw zabezpieczyc, behawiorysci, weci... ide do GG zwolac wiecej osob, niestety od 10 h30 mnie juz nie bedzie do wieczora..ale lancuszek pomocy ruszy... Quote
zuziaM Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Jesooo ... on wyglada na takiego wesolego malucha .... maly biedny zagubiony psiak .... Quote
basiapron Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 zadzwoncie do schronu w Sosnowcu,z tego co wiem to Lucy* wie też co i jak.Ale kiedyś mi się o uszy obiło że przyjmują tam psy na przetrzymanie,nie wiem czy to nie jest płatne ale to sa grosze (zdaje się 5 zl za dzień a to da sie zebrać). to jest strona schroniska-tam powinien być nr tel http://www.sosnowiec.schronisko.net/ Quote
shirrrapeira Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Trzeba rozmawiac z Jackiem Galuszko. Moze tam w okolicach jest jakis hotel?? Nie wiem jak moge pomoc jestem z mazowieckiego. Moze Gajowa, ale ona z Mazowieckiego, chyba, ze sie Go przewiezie... Wydaje się mi jednak, że on powinien trafić do domu... Bo wtedy zaufa ludziom. Nie wiem jak mogę pomóc? Quote
gamoń Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 W Łomnej /k W-wy jest hotel przyjeżdza tam szkoleniowiec(2 razy w tyg.).Kontakt z nim ma dogomaniak Elurin.Koszt chyba 20 zł za dobę.Warunki dobre (kojec-wybieg nocleg w pawilonie) Quote
Formica Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Osobiście miałam dwa psiaki ze Żmigrodu, obie sunie były dziekie i też miał poważne problemy z zaufaniem człowiekowi, nauczenia się podstawowych zasad normalnego psiego życia. Firka była u mnie sześć miesięcy, Fraszka prawie rok. Bardzo dużo czasu poświęciłam na to, by zaufały mi, nauczyły się bez ataków paniki wychodzić na dwór ( i tam się załatwiać). Moim zdaniem oddanie tego psa do hoteliku nie rozwiąże sprawy, a może tylko pogłębić problemy. On musi trafić do domu, gdzie całą uwagę poświeci się właśnie jemu. Gdzie opiekun tymczasowy ma jakieś minimalne doświadczenie w prowadzeniu "trudnego" psa. Jeśli jest agresywny nasza każda zła decyzja może pogłębić problem. Niestety chociaż bardzo bym chciała pomóc kolejnej żmigrodzkiej biedzie, nie mogę. Mam już problem dominacji w stadzie w domu (trzy suki), małe dziecko i permanentny brak czasu. A ten piesek będzie wymagał naprawdę dużo pracy i czasu. Pozdrawiam, formica Quote
pies? Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 dostałem PM- ale pomóc nie mogę obecnie nie rozumiem jednak właścicielem psa jest wolontariuszka znanej fundacji? Quote
ulvhedinn Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Edi, czy to jest ten, co nas próbował pogryźć przy ściąganiu z łańcucha? Ewentualnie pomyslcie o Uciechowie, otworzyli właśnie hotelik... Quote
Edi100 Posted October 15, 2008 Author Posted October 15, 2008 ulvhedinn napisał(a):Edi, czy to jest ten, co nas próbował pogryźć przy ściąganiu z łańcucha? Ewentualnie pomyslcie o Uciechowie, otworzyli właśnie hotelik... Tak, ulv, to ten co wyciągałysmy Go z dziury pod budą u baby:placz: Quote
Edi100 Posted October 15, 2008 Author Posted October 15, 2008 ulvhedinn napisał(a):Edi, czy to jest ten, co nas próbował pogryźć przy ściąganiu z łańcucha? Ewentualnie pomyslcie o Uciechowie, otworzyli właśnie hotelik... Madziu, możesz zapytać w Uciechowie o koszta? Quote
ulvhedinn Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=122403&page=2 A dla niezorientowanych to od razu poweim, że piesek był zabrany potwornie przerażony nie bez powodu. Miał liczne ślady bicia, m.in. na żebrach, wielki krwiak na oku, opuchnietą łapę... w tamtym momencie jak dla mnie wykazywał agresje wyłącznie lękową, a dokładnie to był całkowicie nieprzytomny ze strachu. Quote
Edi100 Posted October 15, 2008 Author Posted October 15, 2008 [quote name='ulvhedinn']http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=122403&page=2 A dla niezorientowanych to od razu poweim, że piesek był zabrany potwornie przerażony nie bez powodu. Miał liczne ślady bicia, m.in. na żebrach, wielki krwiak na oku, opuchnietą łapę... w tamtym momencie jak dla mnie wykazywał agresje wyłącznie lękową, a dokładnie to był całkowicie nieprzytomny ze strachu. Tak, to prawda:(:(:( Zapytałam na wątku hoteliku:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.