Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wolfi napisał(a):
i ponawiam pytanie-wracając do tematu-jakie zalety mają greenies-bo do tej pory się nie dowiedziałam.
Mojej suczy ten gryzak sprawił ogromną frajdę :loveu: Taką samą, jak inne gryzaki, które jej daję. I taką samą, jak kości, których jej nie daję, bo ma po nich ogromne problemy żołądkowe (jakie pewnie pamietasz - opisywałam je w miarę dokładnie w polemice na temat karmienia psa suchą karmą ;) ).

I ja również nie uwazam, żeby zła reakcja na kości miała powodować wykluczenie psa z hodowli ;)

  • Replies 85
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wolfi napisał(a):

i ponawiam pytanie-wracając do tematu-jakie zalety mają greenies-bo do tej pory się nie dowiedziałam.

Usmiechniety pysk psa - to dla mnie badzo wazna zaleta, a ze polowę pies tego czegos wydali w niestrawionych resztkach to chyba najmniejszy problem

Psy zjadaja rozne niestrawialne rzeczy wlacznie ze sznurkami, ktore potem sie nieźle ciagną przy wydalaniu :lol:

Posted

Mój pies nie może jeść kości, jest już wykastrowany. Chyba dobrze zrobiłam, co ? A Ty Pika nie ściemniaj, Asher zresztą też, Wasze sucze też są wycięte, to na pewno przez te kości. Czyli wszystko gra.

wolfi napisał(a):
Napiszcie coś od siebie zamiast cytować i w kółko omawiać czyjes wypowiedzi.
i ponawiam pytanie-wracając do tematu-jakie zalety mają greenies-bo do tej pory się nie dowiedziałam.

Wolfi, jakoś nie zauważyłam, aby ktoś w tym topiku twierdził, że greenies są super, hiper, jedyne i niezastąpione. Wiele osób jednakże nie poddało się nagonce i histerii i nie uwierzyło w ich śmiercionośne przesłanie. A to chyba różnica. Dla mnie greenies to takie same gryzaki jak każde inne. Wiele rzeczy może psu zaszkodzić jeśli nie są dokładnie pogryzione lecz łykane w zbyt dużych kawałkach (tudzież kości - to chyba jakaś moda ;) , ale mnóstwo psów ma po kościach niezłe jazdy), jak też wiele innych "przysmaków" (w tym greenies) sprawia psu niekłamaną radochę.

Posted

Kierujemy się odmiennymi kategoriami wyboru.
Ja nie podaję czegoś co pies chce- bo zjadłby prawie wszystko.
Tylko staram się podawać to co jest dla niego zdrowe i pożywne.
A zdrowe i pożywne jest białko i tłuszcz zwierzęcy a nie zboże.

Greenies nie spełniają żadnego z tych wymogów.

Dlaczego tak denerwują Was wszystkie negatywne informacje na temat Greenies. Czy uważacie ,że nie są prawdziwe ?

I mały dodatek.
Nie sposób analizować tutaj co-jak -i dlaczego poszczególne psy mają problemy z trawieniem kości z mięsem. Bo za mało informacji o poszczególnych przypadkach.
Jesli kłopoty trawienne wynikają z przejściowych niedyspozycji to OK.
Ale jeśli podłoże stanowią konkretne zaburzenia- to pies taki dla mnie nie jest zdrowy a rozmnażane powinny być przede wszystkim zdrowe psy.
Dlatego napisałam -warto się zastanowić co jest przyczyną problemów z trawieniem mięsa i kości.A przyczyny mogą być przeróżne.

Posted

[quote name='wolfi']
I mały dodatek.
Nie sposób analizować tutaj co-jak -i dlaczego poszczególne psy mają problemy z trawieniem kości z mięsem. .
A ja usilnie prosze o wyjaśnienie (bo autentycznie tego nie wiem) róznicy pomiędzy zjedzeniem przez psa samej kości a kości z miesem
Bo dla mnie kośc to kośc i czy mięso zostalo z niej rozebrane przeze mnie, czy mięso zostało zdjęte osobiście przez psa przed "rozpracowaniem" kości nie stanowi dla mnie różnicy

Posted

wolfi napisał(a):
Kierujemy się odmiennymi kategoriami wyboru.
Ja nie podaję czegoś co pies chce- bo zjadłby prawie wszystko.

Ja również. Dlatego między innymi nie podaję Sabinie kości ;)


Wolfi napisał(a):
Tylko staram się podawać to co jest dla niego zdrowe i pożywne.
A zdrowe i pożywne jest białko i tłuszcz zwierzęcy a nie zboże.

Zdrowe jest to, co psu służy.
Jeśli dobrze przyswaja suchą karmę, dobrze wygląda po dłuższym jej jedzeniu, wyniki badań sa w normie, smakuje mu, to dlaczego mam na siłę karmić psa kośćmi i surowym mięsem, po których pies ma sraczkę na przemian z rozwolnieniem, nie trawi tego dobrze i wybrzydza przy misce? :niewiem:
Aha, dodam, że Sabina uwielbia marchew, ziemniaki (tymi specjałami potrafi poczestowac się prosto z pola :lol: ), a za pomidory i wiśnie z kompotu dałaby się pokroić. Nigdy nie miała po tym problemów z żołądkiem, nawet ułamka tego, co się dzieje po zjedzeniu kości, czy surowego mięsa...

Wolfi napisał(a):
I mały dodatek.
Nie sposób analizować tutaj co-jak -i dlaczego poszczególne psy mają problemy z trawieniem kości z mięsem. Bo za mało informacji o poszczególnych przypadkach.

A jakich informacji potrzebujesz? Moja suka jest regularnie badana - ma nowotwór. Wyniki są ok.
Jakie mogą być przyczyny problemów z trawieniem kości?

Wolfi napisał(a):
Dlaczego tak denerwują Was wszystkie negatywne informacje na temat Greenies. Czy uważacie ,że nie są prawdziwe ?

Nie wiem, czy są prawdziwe, czy nie. Są niepotwierdzone. I jest ich w sumie stosunkowo niewiele - jak dla mnie niewystarczjąco ich dużo i niewystraczjąco są wiarygodne, żeby rozpętywac histerię... I to własnie rozpętywanie histerii mnie denerwuje, a nie same doniesienia.

Nie tak dawno temu na listach dyskusyjnych i forach psich rozpętała się burza na tenat niesteroidowych leków przeciwzapalanych - bo kilka psów po ich podaniu zmarło. Wiadomo, ze te leki mogą mieć nieciekawe skutki uboczne, ale czy to znaczy, że trzeba je z rynku wycofywać? I w paranoje popadać? W przypadku tych leków sktki uboczne są udowodnione naukowo (skoro ostrzega przed nimi sam producent), w przypadku Greenies żadnych naukowych opracowań nie ma.

Posted

ja nadal jestem za kosciami moj pies ani zaden z mi znanych
nie mial problemow z jedzeniem kosci zra jak szalone nawet jesli wczesniej jadly mieso to dla nich atrakcja kupuje po 5 kg kosci i mam czasem na dluzej niz 2 tyg (nie zyje na samych kosciach) tylko czasem sie nudza
podobno pluca sa swietnym gryzakiem

ale kosci to swietna rozrywka sciegienka chrzastki....

Posted

Asher- Twój pies źle reaguje na surowe mięso z kośćmi bo nie jest zdrowy.
Jest poważnie chory i ma nowotwór co oznacza,że ma zaburzenia immunologiczne.Jest wiele interesujących informacji na temat diety dla psów z chorobą nowotworową . Przy okazji wczytam się w ten temat to napiszę coś więcej.
Na pewno jeśli karmisz sztucznie ,karma nie powinna zawierać żadnych konserwantów i rakotwórczych dodatków ,tylko wysokowartościowe białko i znikome ilości węglowodanów.
Ja nie podawałabym takiemu psu przysmaków z glutenem.
Ale to nie mój pies.

Co do niesteroidowych leków pzapalnych - nie kilka ale bardzo wiele jest doniesień o powaznych zaburzeniach,które powodują .
KAŻDY lek ma działania uboczne.
Dlatego podanie leku musi być poważnie rozważone pod kątem zysków i strat.
A przy okazji- ILE psów czy ludzi powinno według Ciebie umrzeć z powodu podania im jakiegoś leku,żeby była konieczność wycofania leku z rynku...?
Bo ja uważam ,że KAŻDY taki przypadek powinien być precyzyjnie wyjaśniony. I nie brakuje na to pieniedzy bo firmy farmaceutyczne dysponuja jak wiadomo majatkiem jednym z największych na świecie.
I nie spodziewaj się ,że będą Cię namawiać do nie podawania leków.
Internet ma ta zaletę ,że informacja rozchodzi się błyskawicznie.
A jeśli kogoś interesuje coś bliżej-zawsze może się dowiadywać dokładniej.
Kontakt jest praktycznie z całym światem.

Pika- różnica jest taka,że pożywieniem dla psa mają być kości z mięsem a nie kości. Bo to własnie kości z mięsem-takie ,które pies zjada doraźnie a nie zajmuje się nimi godzinami , mają odpowiedni skład mięsa do kości=wapnia do fosforu. Ani samo mięso ani same kości nie są odpowiednią dietą dla psów.
Kości jako takie , nie muszą być rozgryzane na malutkie kawalątka ani tym bardziej przeżuwane ( bo pies żuż nie potrafi i nie jest wyposażony przez naturę do żucia ! ) tylko rozgryzane i połykane , gdzie są poddawane w żołądku psa działaniu BARDZO silnych soków żołądkowych ( w stosunku do np.człowieka ). Dlatego psy trawią kości a człowiek - nie da rady.
Również dzieki silnym sokom żołądkowym psy radza sobie o wiele lepiej z bakteriami i róznymi podpsutymi smakami, czemu słuzy także bardzo krótki przewód pokarmowy psa, gdzie pokarm przechodzi dość szybko i bakterie nawet nie zabite jeszcze nie maja warunków do namażania się.
Oczywiście mowa o prawidłowym funkcjonowaniu.
W przypadku karmy z dużą ilością zbóż -pożywienie zalega kilkanaście godzin, ale to i tak za mało ,żeby to strawic bo pies nie jest krową .
Co widac po kupach na karmie i na BARFie.
Ale to juz inny temat.

Posted

wolfi napisał(a):
W przypadku karmy z dużą ilością zbóż -pożywienie zalega kilkanaście godzin, ale to i tak za mało ,żeby to strawic bo pies nie jest krową .
Co widac po kupach na karmie i na BARFie.
Ale to juz inny temat.
Wolfi, ja mam jeszcze jednego psa, na szczęscie bez nowotworu i Boogie o wiele szybciej trawi suchą karmę, niż trawił BARF...

Posted

wolfi a dlaczego ty na sile usilujesz wszystkich przekonac do swoich pogladow i swojego sposobu zywienia ?
to nie jest tpoic o sposobach karmienia a o greenies - odbiegasz wiec od tematu
i nie twierdz ze jesli pies zle przyswaja kosci to rowna sie temu ze jest chory i nie mozna go rozmnazac !!

Posted

wolfi napisał(a):
Nie rozumiem.
Nie rozumiem, czego nie rozumiesz :niewiem:
jeśli pies dajmy na to nie je przez 48 godzin, to chyba to, co zjadł wcześniej zdąży strawić? Tak więc czas, w jakim po pogłodówkowym posiłku pojawi się kupa, jest chyba miarodajnym sposobem sprawdzenia, jak szybko pies posiłek strawił? :niewiem:

Posted

Elitesse- przejrzałam cały topik i nie znalazłam Twojej wypowiedzi na temat Greenies.
Zanim zaczniesz komentować OSOBY -naucz się czytania ze zrozumieniem ( szkoła podstawowa ).
Zadano tu mnóstwo pytań dotyczących kości i odpowiadałam na te pytania.
Zarzucono mi ( Flaire) ,że powtarzam plotki a ja tylko napisałam,że skład Greenies jest wystarczającym powodem dla mnie by nie wydawać na to pieniędzy.
Nie mam najmniejszego zamiaru a przede wszystkim potrzeby , przekonywania do moich poglądów. ale chyba można je przedstawiać na tym forum...?-nawet jeśli Tobie nie odpowiadają.

Asher- teraz było jaśniej ale też za mało precyzyjnie.
Ale to nie miejsce na ten wątek.

  • 2 years later...
Posted

Co myślicie o kostce(jeśli można to tak nazwać) Grennies?Próbował ktoś na swoim psiaku?Jaka jest tego przystępna cena i czy ma warotści?Wzięłam w sklepie ulotkę,jednak nie mogę sobie tego zobrazować :p.
I druga sprawa-"galaretki" Cesar,na ulotkach wyglądają smakowicie i pożywnie,ale jak to z nimi jest naprawdę?Z tą firmą spotkałam się tylko kilka razy,ale może jest zbyt przereklamowana?

Posted

Pomarancza napisał(a):
Co myślicie o kostce(jeśli można to tak nazwać) Grennies?Próbował ktoś na swoim psiaku?Jaka jest tego przystępna cena i czy ma warotści?Wzięłam w sklepie ulotkę,jednak nie mogę sobie tego zobrazować :p.
I druga sprawa-"galaretki" Cesar,na ulotkach wyglądają smakowicie i pożywnie,ale jak to z nimi jest naprawdę?Z tą firmą spotkałam się tylko kilka razy,ale może jest zbyt przereklamowana?

kostki greenies ja dla mnie żadna rewelacja;) owszem- skutecznie, ale za taką cenę można kupić więcej podobnych produktów:cool1:

te galaretki to jedno wielkie gie : P mój gram miał po tym rozwolnienie i wymiotował- a wrażliwcem nie jest:cool1: podobno galaretki w tych plastikowych opakowaniach szkodzą, a w tych metalowych puszeczkach(mniejsze) już nie:razz: nie sprawdzałam tylko składu...

  • 2 weeks later...
Posted

Greenies nie próbowaliśmy, jest na rynku masa różnych innych gryzaków i nie widzę potrzeby kupowania tych, które są najdroższe a ponoć wcale nie takie super...

A Bzik Cesara lubi, zjada z prędkością światła i nic sbsolutnie mu po nich nie jest - a jest dość wrażliwy (teraz już nie bardzo ale jak był młodszy to cokolwiek niefajnego dostał od razu ży... dalej niż widział :evil_lol: i druga strona też protestowała). Może to po prostu zależy od osobnika. ;)

Posted

Bzikowa napisał(a):
Może to po prostu zależy od osobnika. ;)

no ja rozmawiałam z dziewczyną pracującą w zoologu i ona dokładnie tak mi powiedziała jak napisałam kiedy wspomniała, że Gramciu po cezarze niezbyt się czuł;)

Posted

Grennies w życiu nie kupie tego psu. Wiele psów straciło przez nie życie. Psy najczęściej nie gryzą całej kostki, tylko połykają z małych kawałkach. W takich przypadkach pies choruje i trzeba wykonać szybko operacje u weterynarza. Jeśli ktoś chce zobaczyć "efekty" używania Greenies to wpiście sobie tą nazwę w Google, znajdują się tam zdjęcia.
Ja bym nie ryzykowała.

Posted

ja dawalam regularnie greenisy swoim psom jak rozprowadzala je eukanuba, potem znikly z naszego rynku :roll: moglam je dostac tylko w austrii
teraz w polsce ich dystrybucja zajmuje sie chyba pedigree ale jeszcze nie widzialam w sklepach

moje psy je uwielbialy - to byly ich ulubione smakolyki, ale trzeba dobrze rozmiar do psa dopasowac

  • 1 month later...
Posted

ja też dla Axela dawałam może ze 3 razy te kostki Greenies. pierwsza zjadl od razu, pozniej jakos bez rewelacji. ale po tym jak czytalam o nich na tym i innym forum, już ich nie kupię.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...