Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Taki wymiar na pewno wystarczy do opanowania psa w zakresie podstawowego posłuszeństwa na spacerach

no to moj pies jest wyjatkiem, nawet wiecej niz miesiac mu nie wystarczyl :roll: I nawet na szkoleniu bylo w miare, w miare, niestety, pomimo cwiczenia z nim rowniez poza terenem szkoleniowym, nie przenioslo sie to na spacery :(

Moze faktycznie moj pies jest inny, ale majac za soba doswiadczenie w postaci szkolenia grupowego przez prawie 2 miesiace, moge spokojnie powiedziec, ze chyba jednak lepsze byloby szkolenie indywidualne, bo przede wszystkim to wiecej uwagi dla mojego psa i wiecej czasu dla mnie ze strony szkoleniowca. Oczywiscie przy spelnieniu podstawowego warunku - szkolenie odbywa sie na moich terenach spacerowych, w naturalnych warunkach, a wiec z rozproszeniami i to roznymi, czego na szkoleniu grupowym jednak nie ma (tam w zasadzie jedynym rozproszeniem sa inne psy).

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzę, że wyrażam się niejasno - to chyba dlatego, że poszłam spać o 5.00, a wstałam o 8.30. Ale teraz trochę odespałam, więc już się poprawiam.

Pewne podstawy z pracy własnej + miesiąc (dobrego) kursu grupowego + 2 lekcje indywidualne = wystarczy do opanowania psa w zakresie podstawowego posłuszeństwa na spacerach i do uczenia go dalej samodzielnie.

Wy tu wyraźnie obie nie doceniacie zalet lekcji indywidualnych, kiedy uwaga trenera skupia się wyłącznie na jednym przewodniku i jednym psie (dokładnie w tej kolejności) i kiedy nie traci się czasu na uczenie tego, co pies już umie.

BTW, Agnes - to, że suka przychodzi Ci na wołanie raz na jakiś czas, to właśnie dlatego, że

teraz to ja sie wydzieram, robie wszystko, zeby pies do mnie przyszedl, a ona po jakims czasie LASKAWIE przyjdzie...

Też ten grzech popełniałam. To piersza rzecz, której Cię oduczy dobry trener. Nigdy nie wołasz psa, kiedy z góry wiesz, że nie przyjdzie, i jeśli przywołujesz psa - to robisz to raz. Gdy pies nie przychodzi, a jest na lince, to przyciągasz, gdy biega luzem, idziesz po niego i bierzesz na smycz. Wtedy pies się szybko nauczy, że komendy nie opłaca się olewać. W przeciwnym razie efekt będzie właśnie taki, jaki teraz masz, pies przyjdzie, jak mu się zechce.

Posted

Beata...problem polega na tym, ze jak ja spuszczam to kilka razy wolam do siebie i ona leci sobie dalej - nie wolam jej jak sie bawi z psem np, ale jak nic nie robi - tylko sobie cos tam waha (zawsze chodzi z pyskiem przy ziemi, w koncu to gonczak;)) - to wolam...i nie przychodzi. Nie moge do niej podejsc i ja zlapac, bo ona zacznie uciekac, niby sie bawic i w ogole psa nie zlapie. Boje sie, ze linka u niej nie zadziala - ona szybko moze zalapac, kiedy jest na lince, a kiedy nie - wiem, ze sa takie psy. Aha - jak psa wolam i nie przychodzi to wolam do skutku, az przyjdzie i nagroda - nie ma tak, ze ja wolam ona nie przychodzi to olewam sobie i idziemy dalej, ona MUSI zrobic to co ja chce.

A mi jednak zalezy na grupowym - dlatego, zeby byly inne psy obok nas. Ona jak jest sama super reaguje, ale jak ide z kolezanka i jej psem np to Aza gluchnie - dlatego w tym wypadku mysle, ze szkolenie grupowe nam pomoze - Aza nauczy sie sluchac mnie wsrod innych psow. Sama ja jednak sporo nauczylam przez 2 miesiace, wiec jestem pewna ze sobie damy rade, miesiac intensywnej pracy napewno nam pomoze - bo tak sobie go wyobrazam.

Czy na szkolenie mam miec ze soba smakolyki? Zawsze ja nagradzam sucha karma, czy mam zabrac ze soba?

Posted

Zaczynasz od przywoływania w domu, potem na spacerze na smyczy, potem na krótką odległość, dopiero potem większa odległość. Komendy nigdy nie wolno powtarzać. Jeśli pies nie przychodzi na pierwszą komendę, to trzeba mu "pomóc", tzn. albo pociągnąć za linkę (jeżeli na niej jest, co zdecydowanie polecam, dopóki się nie nauczy w 100% przychodzić), albo zacząć uciekać w przeciwną stronę. Wołając kilka razy uczysz psa, że pierwszą komendę może olać. To wszystko na pewno powie Ci również trener, ja tu żadnej Ameryki nie odkrywam i sama z siebie też nie byłam taka mądra, tylko pani Wanda mnie nauczyła.

Posted
Wy tu wyraźnie obie nie doceniacie zalet lekcji indywidualnych, kiedy uwaga trenera skupia się wyłącznie na jednym przewodniku i jednym psie (dokładnie w tej kolejności)

jestes pewna?? :wink:

moge spokojnie powiedziec, ze chyba jednak lepsze byloby szkolenie indywidualne, bo przede wszystkim to wiecej uwagi dla mojego psa i wiecej czasu dla mnie ze strony szkoleniowca.

8) :lol:

Posted

Mnie chodziło o to, że skupiłyście się na tym miesiącu szkolenia grupowego i wyglądało to tak, że w rachubę wchodzi albo grupowe, albo indywidualne. A przecież można połączyć jedno z drugim. No sorry, niewyspana byłami niedokładnie czytałam. :)

Choć ja jestem zdania, że 2 lekcje szkolenia indywidualnego dadzą więcej, niż miesiąc grupowego, ale to moja prywatna opinia. A jeśli można sobie pozwolić na jedno i drugie, to chyba jest to też niezłe rozwiązanie.

Posted
Zaczynasz od przywoływania w domu, potem na spacerze na smyczy, potem na krótką odległość, dopiero potem większa odległość.

i tak tez robilam...wiadomo, ze nie spuscilam nagle psa i kazalam mu przyjsc:) najpierw sunia musiala zalapac, ze ma tak a nie inaczej na imie;)

Z uciekaniem oczywiscie probowalam i robilam tak, jak pies naprawde nie chcial przyjsc, ale myslalam, ze w tym wypadku tak nie powinnam - jesli sie mylilam oczywiscie naprawie swoje bledy;) i wlasnie datego chce isc na szkolenie:)

Choć ja jestem zdania, że 2 lekcje szkolenia indywidualnego dadzą więcej, niż miesiąc grupowego, ale to moja prywatna opinia.

biorac pod uwage, ze pies na szkolenie nie idzie "zielony"? choc moze wszystkie na szkoleniu maja podstawy? Teraz zaczynam dochodzic do wniosku, ze to grupowe mi niewiele da...malo pocieszajace, ale...to jest dla mnie jedyne wyjscie. Jakbym poszla na 2 indywidualne (co dla mnie malo realne, bo na jednej godzinie nie bede psa uczyla kilku komend np, a tak by chyba trzeba bylo zrobic) to Aza by wykonywala komendy w "samotonosci", natomiast gorzej jak sie pojawiaja psy - one ja rozpraszaja i nie zwraca uwagi na mnie przez co mnie olewa. Mam nadzieje, ze to szkolenie rozwiaze ten problem + trener (szkoleniowiec) pokaze mi jak szkolic Aze i doradzi jak rozwiazac problemy w domu - a moze za duzo oczekuje?

Posted

Agnes, szkolenie indywidualne nie odbywa się na pustyni. Trener przyjeżdża do Ciebie i szkolicie się tam, gdzie zwykle chodzisz z psem na spacery, wśród psów, które spotyka na co dzień. To jest nawet trudniejsze, bo te psy z Twojej okolicy też nie zawsze są wyszkolone i dają Ci takie rozproszenia, że hej. Nie mówiąc już o właścicielach. :evil: Bo na szkoleniu, ktoś, kto ćwiczy z psem obok Ciebie jest skupiony na swoim psie i nie przeszkadza Ci, a w parku - jakże często właściciel puści psa do Twojego, żeby się pobawił, nie bacząc, że Ty akurat chcesz poćwiczyć komendy.

Poza tym chcę Ci zwrócić uwagę na 2 rzeczy:

1) Szkolenie grupowe jest zawsze nastawione na potrzeby egzaminu PT, więc skupia się na prawidłowym wykonaniu ćwiczeń wymaganych na egzaminie. Czy Tobie jest potrzebne, żeby pies umiał aportować? Czy zależy Ci na tym, żeby pies przez kilkadziesiąt metrów (więcej i tak nie wytrzyma, ale na egzaminie więcej nie jest wymagane) szedł na smyczy idealnie przy nodze? Bo ja wolę, żeby pies przez całą drogę, nawet gdyby to było parę kilometrów, szedł na tej smyczy np. metr ode mnie, ale żeby nie ciągnął.

2) I tu dochodzimy do punktu 2 - szkolenie grupowe odbywa się praktycznie wyłącznie na smyczy. Mało która szkoła ma taki teren, żeby możliwe było spuszczenie ze smyczy kilkunastu niewyszkolonych psów i zapanowanie nad nimi. Żaden trener sobie na to nie pozwoli, żeby na jego zajęciach np. psy się pogryzły, a tak by mogło być, gdyby zostały spuszczone ze smyczy. A ćwiczenia, które z założenia odbywają się bez smyczy, są wykonywane w ten sposób, że jeden pies ćwiczy, a reszta psów siedzi/stoi na smyczy przytrzymywana (na ogół z wielkim trudem) przez właścicieli.

No i argument czysto matematyczny: na godzinnej lekcji indywidualnej masz trenera przez 60 minut wyłącznie dla Ciebie i Twojego psa. Na szkoleniu grupowym, jeśli jest 6 psów (a bywa i kilkanaście), trener teoretycznie poświęci Twojemu psu 10 minut. Teoretycznie, bo w praktyce pewnie znajdzie się w grupie jakiś pies trudny czy agresywny, któremu trener siłą rzeczy poświęci więcej czasu i dla Twojego psa zostanie go mniej.

Posted

No coz, moge sie tylko w 100% podpisac pod tym, co napisala Beata :D . Wprawdzie nauka aportowania czy chodzenia iles tam metrow przy nodze to dopiero kolejne etapy, ktore cwiczy sie pozniej, ale to prawda, ze wciaz zwraca sie uwage na DOKLADNE wykonywanie kazdej komendy i to zabiera sporo czasu :roll:

Agnes, byc moze juz podjelas decyzje i sama zobaczysz, jak to jest. Ale pamietaj o jednym - pies nie generalizuje swoich zachowan, wiec tak naprawde cale clou polega na tym, by go uczyc w warunkach, z ktorymi ma do czynienia na co dzien.

Czyli w sumie najwazniejsze jest to, czego TY sie nauczysz, zeby moc z kolei uczyc swojego psa. I tu wracamy do tematu - 2-4 lekcje indywidualne, bo i Ty najwiecej sie dowiesz i jednoczesnie zobaczysz, jak Twoj pies zachowuje sie na takim szkoleniu w swoich naturalnych, spacerowych warunkach :D

Posted

A ja bym tak nie "wieszała psów" na szkoleniu grupowym.

Nieprawdą jest, że na grupówkach nie spuszcza się psów ze smyczy i że ćwiczenia są wykonywane tylko na smyczy. Spuszcza się psy i one wcale się nie gryzą. W grupie uczą się, że nie mogą być agresywne. Po to m.in. jest szkolenie.

I nieprawdą jest, że szkolenie grupowe jest robione "pod egzamin". Byłam na trzech szkoleniach grupowych z dwoma skrajnie różnymi psami i zawsze moje problemy z psem treserzy rozwiązywali. A nie tylko na oślep program egzaminu.

A może ja po prostu trafiłam na dobrych treserów?

Posted

kurcze, to czemu tutaj jak ktos pyta o szkolenie ZAWSZE (nie widzialam innej odp) doradza szkolenie grupowe?? szkolic psa na moim terenie to ja moge sama - ja chce ja szkolic na terenie obcym. Mi chodzi tylko o to, zeby trener mi powiedzial JAK szkolic psa, a ja sama bede to robic - bo to chyba logiczne. A trener raczej bedzie w stanie mi powiedziec czy zwrocic uwage ze cos robie zle?

KAZDY mi mowil, ze tylko szkolenie grupowe - bo pies ma sie nauczyc sluchac mnie mimo ze obok ma psa - uwierzcie, ze dla Azy to jest bardzo trudne - nie potrafi sie skupic na mnie. A to co innego, jak przez np 3 godziny musi sie skupic na mnie obok innych psow, a jak na indywidualnym gdzies tam podleci pies na chwile i zaraz go nie bedzie...to raz, dwa - z tego co wiem i slyszalam na szkoleniach grupowych potem sie wykonuje cwiczenia bez smyczy...

Tak jak mowilam - zalozmy ze ide na szkolenie grupowe na miesiac (8 zajec) albo na indywidualne (2 zajecia). Na ind. pies nie jest w stanie w ciagu jednego spotkania (godzina) cwiczyc kilku komend, to mi sie wydaje bez sensu wkazdym razie, a na grupowym gdzie mam wiecej spotkan, wszystko mozna rozlozyc.

Beata - nauka aportowania dla mnie jest bardzo wazna - bo nie zawsze mam czas na wybieganie psa i wtedy taka umiejtenosc sie przydaje. Nauka chodzenia na smyczy rowniez - szczegolnie w miescie

Posted

Owszem, nauka chodzenia na smyczy, ale nie idealnie przy nodze. Uwierz mi, żaden pies nie jest w stanie robić tego dłużej niż przez kilkadziesiąt metrów. A po tych kilkudziesięciu metrach ciągnie, jak diabli, jeśli się go nie nauczy, że ma własnie iść na luźnej smyczy kilkadziesiąt centymetrów czy metr od Ciebie. A tego raczej na szkoleniu grupowym nie uczą, w każdym razie nie w pierwszym miesiącu.

Na szkoleniu grupowym pies nauczy się (albo i nie :wink: ) skupiać się na Tobie w tym konkretnym otoczeniu i w obecności tych konkretnych psów, zwłaszcza, że te psy też będą zajęte skupianiem się na swoich przewodnikach. Ale pies nie przeniesie tego do codziennych warunkow i na psy spotykane w parku, które np. lecą do niego, żeby się bawić.

Ćwiczenia bez smyczy owszem się wykonuje, jak sama powiedziałaś potem, czyli nie w pierwszym miesiącu zajęć. A wyglądają one tak, jak opisałam (przynajmniej w znakomitej większości psich szkół w Warszawie, bo niewiele dysponuje zamkniętym i na tyle dużym terenem, żeby bezpiecznie można było spuścić ze smyczy wszystkie psy jednocześnie).

Aportowanie takie, jak jest wymagane na egzaminach PT (a w związku z tym uczone na kursach) nie ma nic wspólnego z wybieganiem psa. Wręcz przeciwnie - psy przyzwyczajone do latania za piłeczką czy patykiem, muszą się tego "oduczać", żeby nauczyć się prawidłowego aportu.

Własnie na szkoleniu indywidualnym jest możliwość ćwiczenia różnych komend w czasie jednego spotkania, na grupowym ćwiczy się każdą komendę do perfekcji... czyli do znudzenia. Jeśli ja wołam psa używając komendy "do mnie", to jest mi obojętne, czy pies zatrzyma się przede mną, czy obok mnie, czy będzie stał czy usiądzie. Dla mnie jest tylko ważne, żeby na tę komendę oderwał się od tego, co aktualnie robi i przyleciał do mnie najszybciej, jak umie. Emil często po takim "do mnie" leci tak szybko, że nie zdąży wyhamować i zatrzymuje się np. metr za mną. Mnie to satysfakcjonuje, na egzaminie nie wystarczy.

Nie KAŻDY Ci mowił, że tylko szkolenie grupowe. Kyane i ja jesteśmy za indywidualnym, więc to już o 2 osoby mniej wśród tych "każdych". :lol: Ja tylko sugerowałam, że jeśli już upierasz się przy grupowym, to lepiej to połączyć z indywidualnym. Pogadaj sobie z Kyane na pw, ona chodziła przez pewnien czas na szkolenie grupowe i zrezygnowała z kontynuowania go, a ma psa podobnego temperamentem do Twojego (ja zresztą też, ale ja nie chodziłam na szkolenie grupowe, więc nie jestem miarodajna).

A propos temperamentu - linka, przed którą tak się bronisz, będzie raczej niezbędna. :D

Posted

Agnes, bo generalnie chodzi o to, by pies cwiczyl w rozproszeniach a nie sam na sam z treserem (i Toba, oczywiscie).

Twoja sytuacja jest troche inna, bo chcesz pojsc tylko na 1/3 kursu i stad nasze wypowiedzi.

I powtorze raz jeszcze - ten obcy teren to wcale nie jest plus, bo trzeba to tak jakby przeniesc prawie od poczatku w inne warunki, w ktorych pies jest z Toba na co dzien. Ja mialam podobne problemy z Aytreyem, tez absolutnie nie mogl sie skupic na mnie i tak bylo przez te cale poltora miesiaca, kiedy z nim na to szkolenie chodzilam.

Trener przyjeżdża do Ciebie i szkolicie się tam, gdzie zwykle chodzisz z psem na spacery, wśród psów, które spotyka na co dzień. To jest nawet trudniejsze, bo te psy z Twojej okolicy też nie zawsze są wyszkolone i dają Ci takie rozproszenia, że hej. Nie mówiąc już o właścicielach.

I to jest dokladnie to. A przez ten miesiac zajec trener nie poswieci Ci tyle czasu, ile bys chciala, bo sa rowniez inne psy, byc moze nawet z wiekszymi problemami.

Tak naprawde do w miare bezstresowego wspolzycia z psem potrzebne jest Ci niewiele - przychodzenie na przywolanie, zostawanie w jakiejs konkretnej pozycji pozycji, zatrzymanie psa w miejscu i chodzenie na smyczy bez ciagniecia. Cala reszta to dodatki (przy czym tego ostatniego na pewno nie nauczysz jej na szkoleniu). Nauka aportowania jest prosta, mozesz spokojnie zrobic to sama, bez tych dodatkowych elementow, ktore sa na szkoleniu, a ktore potem sa wymagane na egzaminie (co, tak naprawde, potrafi zniechecic do aportu, bo przestaje byc zabawa).

I jeszcze jedno - szkolenie nie trwa 3 godzin, bo to juz by bylo znecanie sie nad psem, przeciez on przez ten caly czas ciezko pracuje, przede wszystkim umyslowo.

A skupiania sie na Tobie musisz zaczac ja uczyc w domu i dopiero pozniej mozesz z tym wyjsc pomalutku na zewnatrz. To wszystko trwa, i nie jest to tydzien, dwa czy trzy.

Przechodzilam przez sytuacje podobna do Twojej, przyszedl taki moment, gdy zaczelam wpadac w panike, ze z dnia na dzien coraz mniej panuje nad psem, wiec decyzja - natychmiastowe szkolenie!. Teraz wiem, ze powinnam zaczac od szkolenia indywidualnego :( . I to absolutnie nie dlatego, ze trafilam na zlego szkoleniowca, wrecz przeciwnie, pani Malgosia byla super. Po prostu nie mozna bylo przeskoczyc uwarunkowan obiektywnych, chociazby tej nieszczesnej smyczy :roll:

Pojdziesz, sama zobaczysz...ja wiem, ze po miesiacu tamtego mojego szkolenia nie mialabym takich efektow, ktorych Ty sie spodziewasz, bo to zbyt malo czasu.

adda , nie wieszam psow na szkoleniu grupowym, chodzi o to, ze na poczatek Agnes potrzeba niewiele, a moze sobie pozwolic tylko na pojscie na 1/3 kursu, co moim zdaniem troche zmienia optyke widzenia.

Mysle, ze niezaleznie od tego, na jakich trafilas treserow, byla to szkola, ktora mogla sobie pozwolic na spuszczanie psow ze smyczy w trakcie zajec, niestety, niewiele szkol ma takie watrunki :(

Posted
Owszem, nauka chodzenia na smyczy, ale nie idealnie przy nodze. Uwierz mi, żaden pies nie jest w stanie robić tego dłużej niż przez kilkadziesiąt metrów. A po tych kilkudziesięciu metrach ciągnie, jak diabli, jeśli się go nie nauczy, że ma własnie iść na luźnej smyczy kilkadziesiąt centymetrów czy metr od Ciebie.

Ale o czym Wy mówicie? Jak to żaden pies nie jest w stanie... itd.

Jeśli nie jest, znaczy szkolenie było do niczego.

Posted

To ja bardzo chętnie zobaczę takiego psa, który idzie 3 km idealnie przyklejony do nogi, z głową podniesioną do góry i wpatrzony w przewodnika. Taki pies będzie się nadawał do księgi rekordów Guinessa, a właściciel, który tego od niego wymaga, do szpitala dla umysłowo chorych. :D

Posted
Jeśli ja wołam psa używając komendy "do mnie", to jest mi obojętne, czy pies zatrzyma się przede mną, czy obok mnie, czy będzie stał czy usiądzie.

no to ja jestem jakas dziwna...bo dla mnie to jest istotne - pies ma przybiec do mnie i usiasc przede mna, dostaje smakolyk, a ja np spokojnie lapie na smycz - gdyby nie usiadla napwno by odrazu sobie poszla i nie zlapalabym na smycz.

Nie bardzo rozumiem - w takim razie jak wyglada aport w szkole? Aza w ogole nie umie, jak rzuce to juz nie zobacze tej pileczki/patyka.

A tak w ogole piszesz o egzaminie - mni naprawde on nie interesuje:) Trener bedzie wiedzial przeciez, ze to MY jestesmy tylko miesiac i napewno nie bedzie kazal nam robic poszczegolnych rzeczy az tak perfekcyjnie - on ma pokazac JAK - wiele razy juz pisalam.

Nie bronie sie przed linka, tylko wg mnie u Azy nie sprawdzi sie tak jak powinna. Nie upieram sie tez na grupowym, ale naprawde nie mam szans na inne. Nie bede tez w stanie po tym szkoleniu isc na indywidualne - kasa:( Jezeli sie okaze, ze Pan szkoleniowiec zaspiewa mi niezla sumke za ten miesiac to pojde na indywidualne - ale poki co chce isc sprawdzic tu. Znajoma mi doradzala, zebym poszla wlasnie do BETY, zna mojego psa, wiec jaki jest z nim problem, a kobieta ma kilkunastoletnie doswiadczenie z psami

chodzenie na smyczy bez ciagniecia. Cala reszta to dodatki (przy czym tego ostatniego na pewno nie nauczysz jej na szkoleniu).

tego, to ja jestem sama w stanie nauczyc

I jeszcze jedno - szkolenie nie trwa 3 godzin

tutaj akurat strzelalam, bo skad mam wiedziec ile trwa?

Ona w domu na mnie sie skupia bez problemu - robi co trzeba i jak trzeba, ale na zew nie potrafi, a napewno nie tak jakbym chciala

A tak w ogole...to na grupowym przez miesiac sie nie skonczy - bo poza zajeciami bede sama szkolic psa u siebie - i jezeli cos mi nie bedzie wychodzic bede o to pytac na szkoleniu...teraz tak naprawde decyzja zapadla - nie widzialam innej szansy - bo 2 zajecia ind napewno mi nie pomoze na tyle na ile chce, na wiecej nie wiem czy mi dadza kasy...

Posted
gdyby nie usiadla napwno by odrazu sobie poszla i nie zlapalabym na smycz.

No, jeżeli wołasz psa tylko po to, żeby wziąć go na smycz, to... ja bym też sobie poszła. :lol:

Tymczasem ja nie wymagam siadania, wołam psa często ot tak sobie, żeby go pochwalić i puścić z powrotem do zabawy. I dzięki temu nie mam problemów nawet z odwołaniem od zabawy z innymi psami. I nie ma obawy, jak mój pies przyjdzie na komendę "do mnie" (albo na gwizdek, bo używam zamiennie komendy i gwizdka), to nigdzie sobie zaraz nie pójdzie, dopóki ja go z tej komendy nie zwolnię (mówiąc np. "biegaj"). A dzięki temu, że nie wymagam siadania po komendzie "do mnie", to nie musiałam z tej komendy rezygnować, gdy pies miał zabandażowaną łapę i kłopoty z siadaniem.

A dodam jeszcze, że na początku miałam ogromny problem z przywołaniem. Gdy Emil zobaczył innego psa, to leciał do niego jak torpeda i był głuchy na wszelkie wołania. Wystarczyły 2 lekcje indywidualne z dobrą trenerką i ścisłe zastosowanie się do jej wskazówek na każdym spacerze przez następny miesiąc (przede wszystkim linka :P ) i problem się rozwiązał. 8)

Posted
No, jeżeli wołasz psa tylko po to, żeby wziąć go na smycz, to... ja bym też sobie poszła

gdybym tak robila, to bym jej w zyciu nie zlapala - ona jest za sprytna na takie numery;)

a jakiej dlugosci byla ta linka? i czy mozesz mi w skrocie jakos opisac co robilas uczac psa na tej lince? jak bedzi taka potrzeba, to np za 3 miesiace pojde na dwa ind, ale narazie sprobuje w ten sposob

Posted
Ona w domu na mnie sie skupia bez problemu - robi co trzeba i jak trzeba,

wybacz, ale wykonywanie polecen nie jest tozsame ze skupianiem sie na Tobie :-?

Nauka aportu zaczyna sie od nauki trzymania go w pysku i oddawania, a nie od rzucania, bo wiadomo, ze sa psy, ktore lubia uciekac na zasadzie "gon mnie, zobaczymy, czy zlapiesz" :wink:

Agnes, mam jeszcze takie pytanie - czy Ty w ogole sprawdzilas te szkole, czy tylko zawierzylas opinii jednej osoby?

Widze, ze w zasadzie decyzje juz podjelas...tylko mam watpliwosci, czy trener, nawet wiedzac, ze nie chcesz, by Twoj pies wykonywal plecenia perfekcyjnie, poswieci Ci tyle czasu, by przechodzic z Toba praktycznie indywidualny tryb nauki. Inne psy beda powtarzaly wykonywanie komend wlasnie po to, by je wykonywac coraz lepiej, a co Ty bedziesz robila w tym czasie?

Ja tez bronilam sie przed linka, moj pies nalezy wlasnie do tych, ktore doskonale wiedza, kiedy sa na lince a kiedy nie. Linka jest po to, by miec psa pod kontrola, by nie utrwalal sobie nawyku "nieprzychodzenia", ale jest to tylko menagement, a nie srodek szkoleniowy. Majac psa na lince, uczysz go wciaz przychodzenia na wolanie az do momentu, gdy lapy same zaczna sie zwracac w Twoja strone, po prostu automatycznie :P

Bardzo bym chciala, bys to Ty miala racje i zeby Aza szybko nauczyla sie wykonywania polecen, ale doswiadczenie mi mowi, ze chyba jednak oczekujesz zbyt wiele.

Posted

Długość linki zależy od szybkości psa i szybkości przewodnika (im szybszy pies i wolniejszy przewodnik tym dłuższa linka) oraz od ukształtowania terenu (jeśli teren otwarty - np. łąka lub duży skwer z niewielką ilością "przeszkód" typu drzewa, ławki itp. - wtedy linka dłuższa, w parku trochę krótsza, bo inaczej będzie się ciągle o coś zaczepić i zaplątywać). Ja używałam linki 20-metrowej - ze względu właśnie na szybkość psa, bo on ruszał jak błyskawica, choć ze względu na ukształtowanie terenu (park) linka mogłaby być krótsza. Po 3 tygodniach uznałam, że już na tyle wyrobiłam sobie refleks w przydeptywaniu linki, a pies coraz rzadziej olewa moje komendy, że można skrócić linkę do 15 m. Ale nie zrealizowałam tego pomysłu, bo po kolejnym tygodniu (czyli w sumie po miesiącu) linka była już w ogóle niepotrzebna. BTW - mogę Ci tę linkę pożyczyć, mnie nie będzie potrzebna do czasu, gdy kupię Emilowi do towarzystwa szczeniaka - a to planuję dopiero za rok. Po co masz niepotrzebnie wydawać kasę, której nie masz (a taka linka to już prawie godzina szkolenia indywidualnego :wink: ).

Zanim spuścisz psa ze smyczy, przypinasz mu linkę do obroży (to musi być zwykła obroża, broń Boże kolczatka czy łańcuszek zaciskowy), linka ma na jednym końcu karabinczyk, drugi puszczasz wolno na ziemię. Nie wolno łapać linki ręką, bo można stracić palce.

Sytuacja 1 - Gdy widzisz, że pies chce np. pobiec do innego psa i nie reaguje na Twoją komendę (typu: stój, nie wolno, do mnie itp.) i zaczyna lecieć, przydeptujesz linkę, zanim koniec śmignie z daleka od Ciebie. Przydeptywać trzeba prostopadle do przebiegu linki, bo inaczej pies może Cię przewrócić. To łatwiej pokazać niż opisać i do tego bardzo przydaje się dobry trener. Poza tym na początku, jak Ty nie zdążysz przydepnąć, to trener to zrobi i pies nie ucieknie. Pies biegnie dopóki mu linki starczy, a w końcu linka go stopuje. Jak już stoisz na lince, to możesz ją sobie dla pewności z drugiej strony przytrzymać ręką (ale nie odcinku między Tobą a psem, tylko na tym drugim, bo wprawdzie jak na niej stoisz, to palców Ci już raczej nie urwie, ale poparzyć nadal może). Po kilkakrotnym zastopowaniu w ten sposób pies się uczy, że jak nie reaguje na wołanie pani, to coś nie pozwala mu biec dalej.

Sytuacja 2 - Pies sobie coś wącha w odległości kilkunastu metrów od Ciebie. Luźny koniec linki leży w okolicach Twoich nóg (za psem na lince trzeba stale chodzić, tak by luźny koniec linki był zawsze w Twoim zasięgu). Przywołujesz go do siebie. Jak pies nie reaguje, to krótko pociągasz linką, "przypominając" mu, że padła komenda. Jeśli przybiegnie, nagradzasz i zwalniasz. Jeśli nadal nie reaguje, po prostu go za tę linkę przyciągasz i od razu bierzesz na smycz. Efekt - pies kojarzy, że jak nie posłucha, to "kara" w postaci braku nagrody - czyli w tym przypadku możliwości dalszego swobodnego biegania.

Posted
wybacz, ale wykonywanie polecen nie jest tozsame ze skupianiem sie na Tobie
Bardzo bym chciala, bys to Ty miala racje i zeby Aza szybko nauczyla sie wykonywania polecen, ale doswiadczenie mi mowi, ze chyba jednak oczekujesz zbyt wiele.

czy Ty uwazasz, ze ja chce psa nauczyc wykonywania komend w ciagu miesiaca? no to dziekuje bardzo...nie, nie chce - po tym miesiacu bede sama szkolic psa, oni maja mnie tylko naprowadzic na wlasciwy trop.

Nie, nie sprawdzalam tej szkoly, bo nie mialam kiedy - za pozno sie o tym dowiedzialam, szybko musialam podjac decyzje...teraz sie osobiscie przekonam...

Po co masz niepotrzebnie wydawać kasę, której nie masz

nie, dziekuje bardzo, ale jakos sobie poradze

wlasnie mi sie przypomnialo jak jakis kretyn na polach byl z ONem, ktory mial przyczepiona linke i puszczona luzno, pies sobie biegal, a moja mama prawie palce i nogi stracila

Posted
To ja bardzo chętnie zobaczę takiego psa, który idzie 3 km idealnie przyklejony do nogi

Nie wiem, czy dałabym radę przejść 3 km. Za wiekowa dama jestem :D :D :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...