basia1963 Posted November 13, 2008 Author Posted November 13, 2008 Wszystkich kibicujących proszę o mocniejsze zaciśnięcie kciuków. Od jutra zaczynamy próby z bardzo małymi dawkami jedzonka do ponkowej paszczy. Trzymajcie kciuki żeby nie było rewolucji. Quote
oktawia6 Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 basia1963 napisał(a): Wszystkich kibicujących proszę o mocniejsze zaciśnięcie kciuków. Od jutra zaczynamy próby z bardzo małymi dawkami jedzonka do ponkowej paszczy. Trzymajcie kciuki żeby nie było rewolucji. to zaciskam kciuki Basia-trzymaj się dzielnie!:loveu: Quote
Mysia_ Posted November 13, 2008 Posted November 13, 2008 na wątek sprowadziła mnie anett.... Psiaczek bardzo podobny do zagionionego Kubusia z mojego podpisy, ale Kubuś nie miał kawałka ucha i był kastratem. Podobny jest bardzo :-( Jakaś iskierka nadzieji pojawiła się w moim serduchu... :-(:-(:-( Quote
basia1963 Posted November 14, 2008 Author Posted November 14, 2008 Niestety Mysiu to z pewnością nie Twój Kubuś. Nie jest wykastrowany, uszy całe, no i ma dłuzsze łapki. Sprawdzała to na drugi dzień po moim ogłoszeniu Kora. Ponek czuje się bardzo źle.:shake: Quote
oktawia6 Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 to jest okropne:placz:moze jutro pojutrze:placz:......... ale szczescie ze was poznał Quote
basia1963 Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 Oj, dziewczyny coś słabo zaciskacie te kciuki:shake:... Weźcie się mocniej do przesyłania jakiejś pozytywnej energii bo robi się coraz smętniej.... Quote
Slomka22 Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 to ja tez sie dolacze do zaciskania kciukow - pisno trzymaj sie Quote
basia1963 Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 Nie wiem czy ktoś tu zagląda ale na wszelki wypadek : nasza walka ciągle jeszcze trwa. Wet ściąga jakieś leki, jak dotrwamy to może jeszcze to coś da... Quote
basia1963 Posted November 23, 2008 Author Posted November 23, 2008 oktawia6 napisał(a):ja tam od początku zaglądam! Wiem i dziekuję. To pomaga. Quote
oktawia6 Posted November 23, 2008 Posted November 23, 2008 basia1963 napisał(a): Wiem i dziekuję. To pomaga. trzymaj się Basiu! może jakąś fotę biedulka? wstawię tutaj jak mi na mail puścisz;) Quote
Slomka22 Posted November 24, 2008 Posted November 24, 2008 Psina wie ze ma dobrych ludzi kolo siebie i warto walczyc :) Quote
basia1963 Posted November 25, 2008 Author Posted November 25, 2008 Slomka22 napisał(a):Psina wie ze ma dobrych ludzi kolo siebie i warto walczyc :) Chyba jednak nas olał...:shake: Rezygnujemy z kroplówek, żyły strzelają. Ponek co prawda zaczął jeśc małe ilości ale wszystko wychodzi błyskawicznie drugą stroną. Dostał dzisiaj ostatnią deskę ratunku / jakieś nowe na regenerację jelit/, może po tym będą jakieś efekty, jeśli nie to ... Quote
basia1963 Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 Dziękuję Oktawio. Nowy lek nie skutkuje. Quote
oktawia6 Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 basia1963 napisał(a): Dziękuję Oktawio. Nowy lek nie skutkuje. drobiazg , pamiętaj co Ci pisałam Basiu:roll: Quote
Slomka22 Posted November 28, 2008 Posted November 28, 2008 Basiu najwazniejsze, ze ma swojego czlowieka w tych trudnych chwilach dla niego Quote
basia1963 Posted December 3, 2008 Author Posted December 3, 2008 Wszystkim którzy wspierali mnie wirtualnie / szczególnie Oktawii/ - bardzo dziękuję. Ponieważ Ponyriow / w skrócie- Ponek/ zostaje u mnie proszę o zamknięcie wątku. Pozdrawiam wszystkich;) Quote
oktawia6 Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 basia1963 napisał(a): Wszystkim którzy wspierali mnie wirtualnie / szczególnie Oktawii/ - bardzo dziękuję. Ponieważ Ponyriow / w skrócie- Ponek/ zostaje u mnie proszę o zamknięcie wątku. Pozdrawiam wszystkich;) ależ Basiu- nie zamykaj! po prosty zmień tytuł wątku-że Pony zostaje u Ciebie i moderator przeniesie na Już w Nowym domu! Quote
toyota Posted December 3, 2008 Posted December 3, 2008 Jak dobrze , że są tacy wspaniali ludzie ...:multi: Quote
basia1963 Posted December 6, 2008 Author Posted December 6, 2008 Info dla grupy wspierającej: Jak wiecie około 10 dni temu stan Ponka wszedł w fazę naprawdę schyłkową. Ponieważ nie było żadnej nadziei postanowiliśmy przerwać sztuczne podtrzymywanie i leczenie.Z decyzją o uśpieniu czekałam ponieważ nie cierpiał tylko spokojnie gasł.Na osłodę w ostatniej drodze zaczełam podtykać surowe mięso, szyneczkę itp wychodząc z założenia że dieta już na nic umierającemu. Zakazane smakołyki Ponyriow zżerał i chciał więcej. To dostawał. To zaczął wstawać i zżerać jeszce więcej. Obecnie przemieszcza sie dość rączym kłusem, żre właściwie bez przerwy pod warunkiem że nie jest to żadna karma dietetyczna, ryz, ani gotowany kurczak.Przytył i mimo że kupska są nadal zdecydowanie za częste a i konsystencja pozostawia co nieco do życzenia to jednak jest zdecydowanie lepiej.No cóż, zobaczymy na jak długo, ale żyjemy!:lol: Dzisiaj chciał mnie przywitać podskokiem, wybicie mu wyszło ale lądował na plecach / troszkę się staruch przeliczył:lol:ł/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.