Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W okolicach Toszka, w pobliżu lasu znaleźliśmy psa. Czarny kundelek z białym krawatem i siwym pyszczkiem. Był w bardzo złym stanie, prawdopodobnie błąkał się przez dłuższy czas.Jest jeszcze w trakcie leczenia ale już jest dużo lepiej. Pilnie poszukuję domu dla tego pieska. Ma około 10 lat. Potrzebuje opieki i częstych spacerków.Dlatego najwygodniej byłoby aby był to dom z ogródkiem. My niestety mało regularnie wracamy z pracy i nie możemy mu zapewnić częstych, regularnych wyjść. Piesek jest jeszcze bardzo zestresowany ale robi duże postępy. Nie stwarzał problemów przy kontakcie z naszym psem ani z kotem. Może ktoś z Was zna miejsce gdzie by go przygarnięto ?

  • Replies 69
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wszyscy z tego forum szukamy domków dla psów.Potrzebne jest zdjęcie psiaka.
W tytule wątku napisz,że potrzebne są ogłoszenia.Dobre duszki wtedy sie odezwą.

Posted

Poker sugerowała o zdjęcia-dlaczego ich nie wstawiłaś?
zdjęcia a do tego czas-znaleźc dom dla starszego psa to nie jest łatwe:shake:-jeśli nie masz dużej ilości psów może zostanie u Ciebie?

Posted

No cóż, kochane, jestem nowa na tym forum i mam powazne problemy z obsługą.Miałam problem z odnalezieniem mego posta. Zapewne jest jakieś chytre narzędzie ułatwiające odnalezienie w tej powodzi ogłoszeń ale mam problem. Oczywiście wiem jak trudno jest znaleźć dom dla starego psa ale w swojej naiwności miałam nadzieję że ktoś go szuka i może natrafi na ten wątek. Nadzieję już straciłam.
A tak z ciekawości :oktawia6, ile to jest duża ilość psów na mieszkanie w bloku?:)
pozdrawiam

Posted

Oktawia 6?To ja swoimi 4 juz sie nie przejmuje w 3 pokojowym choc mam 3 dogi i kundelka.

Co do psiaka- kochana jak mozesz zostaw go u siebie i niech spokojnie dozywa starosci.Zapewniam, że nawet jak sadzisz,że nie dasz rady to dasz:evil_lol: z wlasnego doswiadczenia mowie:cool3:

Posted

Dziękuję Oktawio, przesłałam maila z załączonymi fotkami.:)
Jakie duże sa te Twoje psiska? Bo 6 w kawalerce to niezły wynik....
Vena&vivi , też jestes wielka...
U nas jest pies i kot ale nie w tym rzecz. problem w opiece jakiej potrzebuje teraz Ponek / tak go nazwaliśmy/. Ja ze względu na pracę często wychodzę rano a wracam wieczorem.

Posted

już wstawiam foty biedaka:




Twój psiul też siedzi i czeka na Ciebie cały dzień-dla takiego staruszka naprawdę jest trudno znaleźc dobry dom, miniatury czekają...Pomeranian mix zobacz w moim podpisie Orzeszek czeka-4 kg piesek wielkości kota....takie jak jeśłi trafią do schronu są zagryzane lub usypiane-jak psy nie rokujące adopcyjnie.:shake:
Dałabyś mu największy dar jeśli mógłby dożyc u Ciebie jesień swojego życia.
a widac że przeszedł długą tułaczkę i jest mocno sponiewierany-zanim spotkał Ciebie-teraz czuje się na pewno jak w niebie-wygląda że urodził się po to by Cię spotkac-większości takie szczęście się nie trafia, nikt nawet za takimi nie obejrzy-a Ty mu bardzo pomogłaś.

P.S. wielkośc: 2 Pekińczyki ze schroniska, jedna mix Sznaucerka Średnia ślepa ze schroniska, jeden mix za kolano o wadze 25 kg ze schroniska, 2 Gryfoniki-wielkości dużego kota:tard:

Posted

Uwierz kochana nawet jak nie poświecisz mu tyle czasu ile potrzebuje on bedzie wdzieczny, ja tez mialam taka sytuacje jak Ty, znalazłam psa starego, nikt go nie chciał ja szukałam bo uwazałam ze nie mam ani czasu ani ieniedzy a teraz nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Mimo ze powinnam mu poswiecic wiecej czasu to wiem ze on jest z nami szczesliwy.

Posted

O, jak ładnie. Dzięki Oktawia! Przy okazji: dobrze że Twoje pieski mają takie rozmiary. Inaczej w Twojej kawalerce musiałyby spać warstwowo ;).
Tutaj nie chodzi o koszty / chociaż musi jeść jakąś specjalną karmę po 60 za 2 kg a o pozostałych kosztach leczenia nie wspomnę../ ale o porządne zajęcie się chorym. Ponek robi postępy / teraz np już nie chce mnie zagryźć jak w pierwszych dwóch dniach, zrobił się łagodny, nawet sam daje radę już zejść ze schodów/ ale nadal potrzebuje dużo opieki. I nie chodzi tu o głaskanie.
No cóż, zobaczymy co będzie. Na pewno nie oddam do schroniska gościa z którym juz się znamy....;)

Posted

na pewno był psem źle traktowanym, na pewno całe życie lub jego większośc żył na dworze, nie wie co to głaskanie i traktowanie jakim go obdarzasz-już zrobil postępy-sama nawet widzisz, krok po kroku i będzie lepiej, zobaczysz że uczucie i praca jaką wkładasz by poprawic mu komfort przyniesie efekty-już są widoczne: np. schodzenie po schodkach-powolotku bo jest staruszkiem ale powoli daje radę.
Wiele osób nie chce takiego obciążenie i nie chodzi tylko o aspekt finansowy-nie bo nie...A Ty świetnie dajesz sobie radę!:loveu:
domyślam się że jest niekastrowany-lekarz gdy go badał nie stwierdził przerostu prostaty (o ile ją badał-wielu to pomija) co jest częste u starszych psów niekastrowanych-jest bardzo bolesne.
Mam staruszka w bardziej zaawansowanym wieku niż ten i był wykastrowany-na wziewnej narkozie-z uwagi na jego wiek właśnie. Teraz nie ma problemu z prostatą;)

Posted

Będe trzymała kciuki za pozytywny rozwój sprawy. Nie namawiam abyś zatrzymała i koniec,prosze abys pomyslala, zastanowiła się jeśli jednak nie bedziemy szukac domku ale nastaw sie, że to moze trwaaaać. Ja po 3 miesiacach odpuscilam i stwierdziłam,ze za bardzo sie kochamy aby sie rozstac, aby znowu musial zyc w niepewnosci co to za nowi ludzie, nowa sytuacja.Jest psem, który boi sie ludzi (byl bity) wiec to by była kolejna trauma.

Trzymam za Was kciuki;)

Posted

ven&vivi mądrze mówi-to prawda.
ja też trzymam kciuki i jak masz to prześlij mi jeszcze jakąś fotkę jego to wstawię tutaj:)
trzymaj się i nie poddawaj się na pewno będziesz miała satysfakcję i Twój pies kompana podczas gdy Cię nie ma w domu:loveu:

  • 3 weeks later...
Posted

Dzięki za pamięć Oktawio ale niestety nie mam dobrych wieści. Było już całkiem nieźle ale potem nastąpił nawrót biegunki. Przeszła w bardzo ostrą fazę, po prostu woda z pupy. Doszły wymioty tak że w końcu nie przyjmował żadnego jedzenia. Jeszcze próbujemy ratować odciążając przewód pokarmowy i odżywiając pozajelitowo tzn kroplówki kilka razy dziennie. Ale Ponek jest bardzo słabiutki... Jeśli przeżyje ta noc jutro kolejne konsultacje....

Posted

[quote name='basia1963']
Dzięki za pamięć Oktawio ale niestety nie mam dobrych wieści. Było już całkiem nieźle ale potem nastąpił nawrót biegunki. Przeszła w bardzo ostrą fazę, po prostu woda z pupy. Doszły wymioty tak że w końcu nie przyjmował żadnego jedzenia. Jeszcze próbujemy ratować odciążając przewód pokarmowy i odżywiając pozajelitowo tzn kroplówki kilka razy dziennie. Ale Ponek jest bardzo słabiutki... Jeśli przeżyje ta noc jutro kolejne konsultacje....
[/quote]
rozumiem Basiu...to początek końca...:placz:
bardzo dużo mu dałąś uratowałaś mu życie i przywróciłaś godnośc
takie psy tylko dla takich jak Ty-mówiłam Ci od początku-mimo że jestem na odległośc i nie myliłam się.

pisz na bierząco co z Ponkiem:-(

Posted

Oktawio, jeszcze nie składamy broni. Gdybym była pewna że to koniec to nie karmilibysmy dożylnie.Po prostu dałabym Ponkowi zasnąć. Cały czas próbujemy ustalić diagnozę, gdyby wiadomo było z czym walczymy byłoby o niebo łatwiej.Niestety / albo własnie stety/ badania nie wykazują nic co mogłoby być przyczyną. Są zmiany starcze ale nie mogą dawać takich "atrakcji".Stan jest bardzo poważny ale jeszcze może się udać...
Trzymaj kciuki
Pozdrawiam

Posted

Dzięki wszystkim za wsparcie. Jeszcze się trzymamy.Wygląda na to że Ponek ma ogromne zniszczenia w jelitach ale , przynajmniej na razie, podroby W brzuchu działają. Istnieje więc szansa na odbudowanie. Chwilowo zatrzymaliśmy wymioty i wodę z pupy. No ale do pyska dostaje tylko smectę, ograniczoną ilość wody z nawadniaczem i do polizania taką papkę - dopalacz.
Cała reszta tzn jedzenie, picie i leki idą do żyły.Nie wiadomo co się stanie jak wrócimy do jedzenia normalną drogą / jeśli dojdziemy do tego etapu/.
W każdym razie rano wstał i chodził na dworze a to dużo. Ciągle jeszcze mamy szanse , może nie za duże, ale jednak jakieś są....
Oliwio, oczywiście Ponek w tej chwili nie nadaje sie do oddania. Pomijając fakt że to pies dla koneserów ;) /jak nie robi kupy to przynajmniej gazuje:evil_lol:/ to byłoby nieodpowiedzialne przerwanie leczenia czy chociazby zmiana weterynarza.Nie ujmując nic innym lekarzom nasz po prostu już zna dość dobrze organizm tego psa a samo to duzo daje. co będzie potem zobaczymy. Zobaczymy czy wogóle bedzie jakieś "potem"....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...