basia1963 Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 W okolicach Toszka, w pobliżu lasu znaleźliśmy psa. Czarny kundelek z białym krawatem i siwym pyszczkiem. Był w bardzo złym stanie, prawdopodobnie błąkał się przez dłuższy czas.Jest jeszcze w trakcie leczenia ale już jest dużo lepiej. Pilnie poszukuję domu dla tego pieska. Ma około 10 lat. Potrzebuje opieki i częstych spacerków.Dlatego najwygodniej byłoby aby był to dom z ogródkiem. My niestety mało regularnie wracamy z pracy i nie możemy mu zapewnić częstych, regularnych wyjść. Piesek jest jeszcze bardzo zestresowany ale robi duże postępy. Nie stwarzał problemów przy kontakcie z naszym psem ani z kotem. Może ktoś z Was zna miejsce gdzie by go przygarnięto ? Quote
Poker Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 wszyscy z tego forum szukamy domków dla psów.Potrzebne jest zdjęcie psiaka. W tytule wątku napisz,że potrzebne są ogłoszenia.Dobre duszki wtedy sie odezwą. Quote
oktawia6 Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 Poker sugerowała o zdjęcia-dlaczego ich nie wstawiłaś? zdjęcia a do tego czas-znaleźc dom dla starszego psa to nie jest łatwe:shake:-jeśli nie masz dużej ilości psów może zostanie u Ciebie? Quote
basia1963 Posted October 20, 2008 Author Posted October 20, 2008 No cóż, kochane, jestem nowa na tym forum i mam powazne problemy z obsługą.Miałam problem z odnalezieniem mego posta. Zapewne jest jakieś chytre narzędzie ułatwiające odnalezienie w tej powodzi ogłoszeń ale mam problem. Oczywiście wiem jak trudno jest znaleźć dom dla starego psa ale w swojej naiwności miałam nadzieję że ktoś go szuka i może natrafi na ten wątek. Nadzieję już straciłam. A tak z ciekawości :oktawia6, ile to jest duża ilość psów na mieszkanie w bloku?:) pozdrawiam Quote
Poker Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 daj potrzebne Ci wątki do zakładek lub ulubionych Poproś w tytule wątku o pomoc w umieszczaniu zdjęć. Quote
oktawia6 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 [quote name='basia1963'] A tak z ciekawości :oktawia6, ile to jest duża ilość psów na mieszkanie w bloku?:) pozdrawiam ja mam na przykład 6 psów w kawalerce. mogę wstawic foty-tutaj, możesz przesłac na mój mail: oktawiamroczek@vp.pl po obróbce będą tu na wątku;) Quote
vena&vivi Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Oktawia 6?To ja swoimi 4 juz sie nie przejmuje w 3 pokojowym choc mam 3 dogi i kundelka. Co do psiaka- kochana jak mozesz zostaw go u siebie i niech spokojnie dozywa starosci.Zapewniam, że nawet jak sadzisz,że nie dasz rady to dasz:evil_lol: z wlasnego doswiadczenia mowie:cool3: Quote
basia1963 Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 Dziękuję Oktawio, przesłałam maila z załączonymi fotkami.:) Jakie duże sa te Twoje psiska? Bo 6 w kawalerce to niezły wynik.... Vena&vivi , też jestes wielka... U nas jest pies i kot ale nie w tym rzecz. problem w opiece jakiej potrzebuje teraz Ponek / tak go nazwaliśmy/. Ja ze względu na pracę często wychodzę rano a wracam wieczorem. Quote
oktawia6 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 już wstawiam foty biedaka: Twój psiul też siedzi i czeka na Ciebie cały dzień-dla takiego staruszka naprawdę jest trudno znaleźc dobry dom, miniatury czekają...Pomeranian mix zobacz w moim podpisie Orzeszek czeka-4 kg piesek wielkości kota....takie jak jeśłi trafią do schronu są zagryzane lub usypiane-jak psy nie rokujące adopcyjnie.:shake: Dałabyś mu największy dar jeśli mógłby dożyc u Ciebie jesień swojego życia. a widac że przeszedł długą tułaczkę i jest mocno sponiewierany-zanim spotkał Ciebie-teraz czuje się na pewno jak w niebie-wygląda że urodził się po to by Cię spotkac-większości takie szczęście się nie trafia, nikt nawet za takimi nie obejrzy-a Ty mu bardzo pomogłaś. P.S. wielkośc: 2 Pekińczyki ze schroniska, jedna mix Sznaucerka Średnia ślepa ze schroniska, jeden mix za kolano o wadze 25 kg ze schroniska, 2 Gryfoniki-wielkości dużego kota:tard: Quote
vena&vivi Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Uwierz kochana nawet jak nie poświecisz mu tyle czasu ile potrzebuje on bedzie wdzieczny, ja tez mialam taka sytuacje jak Ty, znalazłam psa starego, nikt go nie chciał ja szukałam bo uwazałam ze nie mam ani czasu ani ieniedzy a teraz nie wyobrazam sobie zycia bez niego. Mimo ze powinnam mu poswiecic wiecej czasu to wiem ze on jest z nami szczesliwy. Quote
basia1963 Posted October 21, 2008 Author Posted October 21, 2008 O, jak ładnie. Dzięki Oktawia! Przy okazji: dobrze że Twoje pieski mają takie rozmiary. Inaczej w Twojej kawalerce musiałyby spać warstwowo ;). Tutaj nie chodzi o koszty / chociaż musi jeść jakąś specjalną karmę po 60 za 2 kg a o pozostałych kosztach leczenia nie wspomnę../ ale o porządne zajęcie się chorym. Ponek robi postępy / teraz np już nie chce mnie zagryźć jak w pierwszych dwóch dniach, zrobił się łagodny, nawet sam daje radę już zejść ze schodów/ ale nadal potrzebuje dużo opieki. I nie chodzi tu o głaskanie. No cóż, zobaczymy co będzie. Na pewno nie oddam do schroniska gościa z którym juz się znamy....;) Quote
oktawia6 Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 na pewno był psem źle traktowanym, na pewno całe życie lub jego większośc żył na dworze, nie wie co to głaskanie i traktowanie jakim go obdarzasz-już zrobil postępy-sama nawet widzisz, krok po kroku i będzie lepiej, zobaczysz że uczucie i praca jaką wkładasz by poprawic mu komfort przyniesie efekty-już są widoczne: np. schodzenie po schodkach-powolotku bo jest staruszkiem ale powoli daje radę. Wiele osób nie chce takiego obciążenie i nie chodzi tylko o aspekt finansowy-nie bo nie...A Ty świetnie dajesz sobie radę!:loveu: domyślam się że jest niekastrowany-lekarz gdy go badał nie stwierdził przerostu prostaty (o ile ją badał-wielu to pomija) co jest częste u starszych psów niekastrowanych-jest bardzo bolesne. Mam staruszka w bardziej zaawansowanym wieku niż ten i był wykastrowany-na wziewnej narkozie-z uwagi na jego wiek właśnie. Teraz nie ma problemu z prostatą;) Quote
vena&vivi Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Będe trzymała kciuki za pozytywny rozwój sprawy. Nie namawiam abyś zatrzymała i koniec,prosze abys pomyslala, zastanowiła się jeśli jednak nie bedziemy szukac domku ale nastaw sie, że to moze trwaaaać. Ja po 3 miesiacach odpuscilam i stwierdziłam,ze za bardzo sie kochamy aby sie rozstac, aby znowu musial zyc w niepewnosci co to za nowi ludzie, nowa sytuacja.Jest psem, który boi sie ludzi (byl bity) wiec to by była kolejna trauma. Trzymam za Was kciuki;) Quote
oktawia6 Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 ven&vivi mądrze mówi-to prawda. ja też trzymam kciuki i jak masz to prześlij mi jeszcze jakąś fotkę jego to wstawię tutaj:) trzymaj się i nie poddawaj się na pewno będziesz miała satysfakcję i Twój pies kompana podczas gdy Cię nie ma w domu:loveu: Quote
anhata Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 ogłoszenia sąpotrzebne na innych potralacha do tego zdjęcia! Quote
oktawia6 Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 Basia-jakie postęy i samopoczucie Twojego rekonwalescenta?:loveu: Quote
basia1963 Posted November 9, 2008 Author Posted November 9, 2008 Dzięki za pamięć Oktawio ale niestety nie mam dobrych wieści. Było już całkiem nieźle ale potem nastąpił nawrót biegunki. Przeszła w bardzo ostrą fazę, po prostu woda z pupy. Doszły wymioty tak że w końcu nie przyjmował żadnego jedzenia. Jeszcze próbujemy ratować odciążając przewód pokarmowy i odżywiając pozajelitowo tzn kroplówki kilka razy dziennie. Ale Ponek jest bardzo słabiutki... Jeśli przeżyje ta noc jutro kolejne konsultacje.... Quote
oktawia6 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 [quote name='basia1963'] Dzięki za pamięć Oktawio ale niestety nie mam dobrych wieści. Było już całkiem nieźle ale potem nastąpił nawrót biegunki. Przeszła w bardzo ostrą fazę, po prostu woda z pupy. Doszły wymioty tak że w końcu nie przyjmował żadnego jedzenia. Jeszcze próbujemy ratować odciążając przewód pokarmowy i odżywiając pozajelitowo tzn kroplówki kilka razy dziennie. Ale Ponek jest bardzo słabiutki... Jeśli przeżyje ta noc jutro kolejne konsultacje.... [/quote] rozumiem Basiu...to początek końca...:placz: bardzo dużo mu dałąś uratowałaś mu życie i przywróciłaś godnośc takie psy tylko dla takich jak Ty-mówiłam Ci od początku-mimo że jestem na odległośc i nie myliłam się. pisz na bierząco co z Ponkiem:-( Quote
basia1963 Posted November 10, 2008 Author Posted November 10, 2008 Oktawio, jeszcze nie składamy broni. Gdybym była pewna że to koniec to nie karmilibysmy dożylnie.Po prostu dałabym Ponkowi zasnąć. Cały czas próbujemy ustalić diagnozę, gdyby wiadomo było z czym walczymy byłoby o niebo łatwiej.Niestety / albo własnie stety/ badania nie wykazują nic co mogłoby być przyczyną. Są zmiany starcze ale nie mogą dawać takich "atrakcji".Stan jest bardzo poważny ale jeszcze może się udać... Trzymaj kciuki Pozdrawiam Quote
mimiś Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Basiu, nawet jesli odejdzie-to zaopiekowany, głaskany-to bardzo dużo robisz wszystko co mozna-niestety czasem wiecej nie mozna... Quote
oktawia6 Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 oczywiście Basiu że trzymam! a może tak nieśmiało spytam...przenieśc Twojego biedulka na dział w już nowym domu?:oops: Quote
sugarr Posted November 11, 2008 Posted November 11, 2008 trzymam kciuki za Ponka :-( na stałe czy nie, trafił wreszcie na dobrego człowieka i musi jeszcze mieć czas się tym nacieszyć! :-( Quote
basia1963 Posted November 11, 2008 Author Posted November 11, 2008 Dzięki wszystkim za wsparcie. Jeszcze się trzymamy.Wygląda na to że Ponek ma ogromne zniszczenia w jelitach ale , przynajmniej na razie, podroby W brzuchu działają. Istnieje więc szansa na odbudowanie. Chwilowo zatrzymaliśmy wymioty i wodę z pupy. No ale do pyska dostaje tylko smectę, ograniczoną ilość wody z nawadniaczem i do polizania taką papkę - dopalacz. Cała reszta tzn jedzenie, picie i leki idą do żyły.Nie wiadomo co się stanie jak wrócimy do jedzenia normalną drogą / jeśli dojdziemy do tego etapu/. W każdym razie rano wstał i chodził na dworze a to dużo. Ciągle jeszcze mamy szanse , może nie za duże, ale jednak jakieś są.... Oliwio, oczywiście Ponek w tej chwili nie nadaje sie do oddania. Pomijając fakt że to pies dla koneserów ;) /jak nie robi kupy to przynajmniej gazuje:evil_lol:/ to byłoby nieodpowiedzialne przerwanie leczenia czy chociazby zmiana weterynarza.Nie ujmując nic innym lekarzom nasz po prostu już zna dość dobrze organizm tego psa a samo to duzo daje. co będzie potem zobaczymy. Zobaczymy czy wogóle bedzie jakieś "potem".... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.