Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U mnie w dawnym bloku mieszka kobieta, która ma średniego pudla, i po jakimś czasie wzięła jeszcze pogryzionego kundelka z ulicy, ten już nie żyje. Dużo z nimi spacerowała i w ogóle często dokarmiała bezdomne psy.
Boże, co też ludzie o niej nie gadali - sąsiedzi, jakieś znajome mojej matki.... Że jest stuknięta, że dziwnie jej z oczu patrzy, że to przez nią są bezdomne psy na osiedlu (jakby to ona je wyrzuciła), że ona tak z tymi psami to na pewno ma coś nie tak z głową :roll: A znam ją i jest zupełnie normalna, jest świetną pielęgniarką, jej córka miała super osiągnięcia w kolarstwie i w zasadzie jest dość znana w Polsce... Zastanawiam się, co Ci sami ludzie mówią o mnie, też długi czas miałam tam dwa psy, jestem jeszcze dziwniejsza, bo je szkoliłam, etc.
Ale dla mnie to ogólnie szok z jakim podejściem otoczenia spotykają się miłośnicy psów. I nawet nie chodzi już o to czy pies jest na smyczy, szczeka, przeszkadza, robi kupę, tylko najzwyczajniej w świecie multum ludzi uważa, że posiadanie więcej niż jednego psa, pomaganie bezdomnym czy robienie z psem czegoś poza wyjściem siku to jakieś zboczenie, choroba.
Ludzie, którzy pomagają zwierzętom są uważani za świrów, są czasem gorzej traktowani niż pijaczki pod osiedlowym sklepem- a powinno być odwrotnie, bo żeby pomóc zwierzęciu bardziej niż mówiąc "biedny piesek" trzeba mieć serce, odwagę, umieć sie poświęcić i zrobić coś dobrego bez korzyści dla siebie. Na zdrowy rozum takie osoby powinny być wyjątkowo szanowane za to co robią, że próbują naprawiac świat po innych, ze wyręczają gminę w jej obowiązku - a jak jest to każdy tu chyba wie :roll:

Posted

Powiem szczerze że nie spotkałam się jeszcze z jakimiś głupimi komentarzami co do moich psów, ani nie pytają się " co to za rasa" bo widać że jeden to ONek a drugi kundlisko, chyba raczej do żadnej rasy nie da się jej przypisać (jest na avatarze). Martens zgadzam się, ja nawet w domu jestem uważana za dziwaka bo wychodzę często na spacery z psami "znowu z tymi psami idziesz?" - takie pytanie padało często, chociaż teraz już znacznie znacznie mniej, przyzwyczaili sie poprostu. ani też sąsiadów nie mam specjalnie dziwnych pod tym względem, dużo nawet psiarzy :) Aczkolwiek słyszę często że powinnam faceta szukać a nie ciągle z tymi psami :( to czasem przykre :(

Posted

No niestety.
A mnie szokuje jacy w ogóle ludzie są bezczelni! Dla mnie to nie do pomyślenia, komentować obcą osobę na ulicy, na temat tego czy powinna szukać męża czy dzieci, na temat jej zainteresowań, czy mówić na głos że jej pies/dzieciak/torebka/ubiór jest marny czy głupi. Podobnie jak bezczelnym trzeba być, żeby również do obcej osoby powiedzieć, że na pewno ma smród w domu - bo jest na spacerze z dwoma psami. Dla mnie to jest po prostu totalny brak kultury, chamstwo, w głowie mi się to nie mieści, a jak widać na każdym kroku się to spotyka.

Posted

Moi rodzice też mówili "po co z psami wychodzisz tyle razy, dwa razy wystarczy, wypuść je na podwórko niech poganiają", ale zmienili zdanie co do wychodzenia bo Shina nie zawsze na swoim podwórku chce się wysikać, sama niezbyt lubi wychodzić i jak nie wytrzyma do spaceru to leje w piwnicy :diabloti:.
Jak miałam może z 8-9 lat znalazłam piękną wyżlicę i oczywiście zaraz wszyscy mówili żebym jej nie głaskała, nie dawała jeść, żebym ją wygoniła z osiedla. Jak się okazało że jest w ciąży to stare cwaniaki z osiedla zwietrzyły interes, dokarmiali, głaskali i czatowali na moment porodu :angryy:. Jak okazało się że urodziła kundle to stracili zainteresowanie. Po odchowaniu i oddaniu szczeniaków suczkę zabrali do wojska gdzie towarzyszyła żołnierzom na warcie, zawsze miała pełną michę, ogromny teren do pilnowania, mogłam ją czasem odwiedzać i z nią pospacerować. Po jakimś czasie (z pół roku) znalazł się właściciel (myśliwy), radość obustronna i Sara wróciła do domu. Jak byłam dzieciak to zawsze mi jakieś bezdomniaki towarzyszyły, ale sąsiedzi się przyzwyczaili i nie słyszałam nic niemiłego na mój temat. Pewnie skupiali się na obgadywaniu moich rodziców że mi pozwalają się z pchlarzami zadawać :evil_lol:

Posted

Mnie się przypomniało jak jeździłam na wies do rodziny na wakacje jak byłam jeszcze małym szczylem. Wiadomo jak w wiekszości psy (i inne zwierzęta) sa tam traktowane, a ja oczywiście zaczynałam dzień od obejscia okolicznych domów a raczej podwórek i wygłaskania psów. Jak szłam szosą to wszyskie psiaki do płotów podlatywały (o ile oczywiście nie były uwiązane na łańcuchu). Wszyscy byli zdegustowani jak można się tak psami przejmować i nazywali mnie z politowaniem "psia mama". Nie byłam tam juz kilkanascie lat ale ciotka mówiła, że do tej pory jak nieraz cos opowiada o mnie sąsiadkom to one od razu "aaaa to ta psia mama z Gdańska" :)

Posted

*Monia* napisał(a):
Jak byłam dzieciak to zawsze mi jakieś bezdomniaki towarzyszyły, ale sąsiedzi się przyzwyczaili i nie słyszałam nic niemiłego na mój temat. Pewnie skupiali się na obgadywaniu moich rodziców że mi pozwalają się z pchlarzami zadawać :evil_lol:


Ale dziecko to dziecko, może mieć swoje fanaberie i ludzie raczej nie komentują tak tego, że 8-latek lata za psami - aczkowliek w wieku nastoletnim powinno to ich zdaniem przejść całkowicie w fascynację płcią przeciwną, a potem poprawę przyrostu naturalnego w Polsce, co nijak z psią pasją ich zdaniem nie współgra :cool3:

Posted

U mnie wielki zachwt psem wywołało u pewnej pani to, że idę z psem, który nie ciągnie, idzie sobie przy nodze spokojnie i na komende się zatrzymuje i siada.
Genialnego psa mam, nie;)?

Posted

Niestety psiarze mają złą opinię, i to z prostej przyczyny - że statystycznie wśród posiadaczy zwierząt jest więcej oszołomów czy po prostu idiotów, niż tych z sercem i głową. Za te wszystkie "bo on tylko chce się przywitać", "on nie gryzie to nie musi być na smyczy", za te zasrane chodniki i place zabaw dla dzieci, za dresów z amstaffami z bazaru za 300 zł, za trzymanie wyjących, niewybieganych haszczaków w blokach... Nic nowego, że społeczeństwo ma niestety tendencje do generalizowania.

Posted

Aleksandrossa napisał(a):
Ja ostatnio byłam sama na spacerze z dwoma onkami to wszyscy się pytali czy dam rade tak duże psy utrzymać :D


Mi się przypomniało, jak kiedyś szłam z pieskami a z na przeciwka nadeszła pani z owczarkiem niemieckim.Moje pieski grzecznie usiadły na trawce, a owczarek przechodząc rzucał się jak wariat.Kiedy pani już prawie nas minęła zapytała czy ja na pewno utrzymam swoje psy?Zdębiałam.

Posted

Apropo ciągnięcia psów, mam sąsiadę 19-latkę która często wychodzi ze swoimi psami na spacer, a psy wielkości ONka ze swoja koleżanką która również ma dwa psy, Onka i spaniela. Nie mogę się zawsze na nie napatrzeć jak idą. Te psy tak ciągną że chyba bym oszalała, ja to mówię, że psy wychodzą z nimi na spacer a nie one z psami. Kiedyś prowadziłam ONka jednej z nich, powiem szczerze, że takie ciągnięcie dla mnie to niedopomyślenia.

Posted

a ja wczoraj uslyszalam od sasiadki ze mecze psy !
bo nakladam im homonto !;D
suka miala szelki na sobie
zamurowalo mnie ,nie wiedzialam co to homonto

Posted

Bogarka napisał(a):
Mojej sasiadce - równiez psiarze - ktos kiedys powiedział ze po co psom kupowac take drogie karmy wystarczy tylko woda i chleb


Na temat komentarzy i pouczeń przypadkowych i nieprzypadkowych ludzi na temat żywienia moich psów, to mogłabym książkę napisać...

Posted

Tak Martens, bo każdy jest taki mądry! A my właściciele psów to o niczym nie mamy pojęcia... Jak moja grzywka była mała (ok.3 miesięcy) i uczyłyśmy się chodzić na spacerki to co druga osoba z taką pogardliwą miną mówiła do mnie, że co pani robi? niech ją pani na ręce weźmie!! Przecież jest taka malutka! Ja na to, że to pies i ma łapy nawet cztery i niech sam chodzi. Boże żebyście widziały twarze tych ludzi! Jakbym robiła straszną krzywdę temu psu

Posted

"Ciągnie? Kup kolczatkę i naostrz kolce..."
"Takie odpadki psu dajesz (barf...)? Kup puszkę z chappi i nagotuj ryżu do tego, ja tak robię i pies nie chodzi głodny..."
"U mnie to pies je co zostanie, jeszcze żeby jedzenie specjalnie mu kupować?!"
"Oddaj tego psa na wieś do krów, toć on się w mieście męczy"
"Biedny ten pies, ty go nigdy nie spuszczasz ze smyczy? Pies się musi wybiegać!" - komentarz pani, która puszcza pieska na kwadrans pod blokiem na trawniku, więc nie ma okazji zobaczyć jak moje szaleją na łąkach i nad rzeką... Wtedy pewnie by powiedziała, że je męczę, albo że zdziczeją.

Inny specyficzny rodzaj pouczających to chyba przeciwieństwo tych od dawania resztek z obiadu i ryżu z chappi, to bardzo troskliwi właściciele psów, którzy są w ciężkim szoku, że moje psy jedzą np. kości - bo jak to dać psu kość?! Kość psu?! I karmy niet? Przecież pies umrze z braku witamin. Bo psa należy karmić tylko i wyłącznie suchym Royalem i wypreparowanymi na śmierć w połowie sztucznymi "kostkami" dla psów.
I już sama nie wiem, którzy bardziej działają mi na nerwy.

Posted

po co psom kupowac take drogie karmy wystarczy tylko woda i chleb


Eee...
Znam hodowlę która tak karmi psy(dokładniej dodaje do mięsa wysuszony chleb jako wypełniacz ;))

Posted

Bogarka napisał(a):
Mojej sasiadce - równiez psiarze - ktos kiedys powiedział ze po co psom kupowac take drogie karmy wystarczy tylko woda i chleb


:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

gops napisał(a):
a ja wczoraj uslyszalam od sasiadki ze mecze psy !
bo nakladam im homonto !;D
suka miala szelki na sobie
zamurowalo mnie ,nie wiedzialam co to homonto


homonto to cały sprzet nakładany koniowi do ciągnięcia bryczki, wozu itp. miła pani chyba nigdy w życiu nie wiedziała homonta lub zwyczajczajnie rzuciła hasło nie znając znaczenia niektórych słów. Myślę że psiak pod homontem by się ...złamał :P


Martens dajesz swojemu psu kości ?

Posted

Martrens ale ty jesteś okrutna no jak to tak można psu royala nie kupować?:crazyeye: (nie kapuje czemu wg. niektórych royal to najlepsiejsza karma znam dużo psów które miały po nim różne problemy np. drapią się jakby miały pchły a nie mają)
Przecież ty te swoje psy zabijesz:shake:. Nie wiedziałaś że w kościach i surowym mięchu nie ma witamin?:evil_lol: Strasznie niedouczona jesteś:eviltong:



Tak Martens, bo każdy jest taki mądry! A my właściciele psów to o niczym nie mamy pojęcia... Jak moja grzywka była mała (ok.3 miesięcy) i uczyłyśmy się chodzić na spacerki to co druga osoba z taką pogardliwą miną mówiła do mnie, że co pani robi? niech ją pani na ręce weźmie!! Przecież jest taka malutka! Ja na to, że to pies i ma łapy nawet cztery i niech sam chodzi. Boże żebyście widziały twarze tych ludzi! Jakbym robiła straszną krzywdę temu psu



U mnie było dokładnie3 tak samo a i jeszcze jeden chłopak radził kupić małemu kolczatkę jak podrośnie:crazyeye: szkoda tylko że nie ma rozmiaru na 17cm szyjkę:lol:. Dostawałam też mądre rady żeby wsadzać go do jego własnych sików choć wcale nie pytałam jak oduczyć psa robienia w domu:shake:.

Posted

Mam dwie suki (w typie ON i DON). Pierwsza, stateczna i b. spokojna z racji b. zaawansowanego wieku i ogromu pracy włożonego w jej wychowanie, druga - w zasadnie nie moja, ale pomieszkująca u mnie b. często, nawet tygodniami, z racji zajęć służbowych mojej młodszej latorośli. Nad Młodą ciągle pracuję, bo - mimo usilnych starań - nie mogę wytępić w niej nienawiści do zaczepiających ją mikroszczekaczy. Ale ze staruszką nie mam problemów, poza tym, że staram się jej nie spuszczać ze smyczy na osiedlu (ruchliwa ulica tuż obok, a ona bardzo słabo słyszy i może nie zareagować na "czekaj', czy "stój".
Przedwczoraj wracam ze spaceru ze starszą i czekamy na windę, która zjeżdża z góry i obie słyszymy, ze się w niej coś wydziera (szczeka). Głos jest nam nieznany. Okazuje się, że nalezy do pudelka (chłopak), który kogoś u nas odwiedza, bo już ze dwa razy go widziałam. Wina się zatrzymuje, więc cofnęłam się ze dwa kroki. Czata tradycyjnie w pozycji "siad", którą przyjmuje w takich sytuacjach bez komendy. Ja się cofnęłam, więc ona też i ponownie usiadła. Pudel wrzeszczy, jakby go ze skóry obdzierali. Pani uchyliła drzwi i nic - nie wychodzi. Ja czekam.
Pani: niech pani zabierze tego psa !
Ja: a po co ?
Pani: bo mój się boi !!!
Ja. to jego kłopot.
Pani: ale my nie możemy wyjść !
Ja: a co Wam przeszkadza ?
Pani: pies..!
Ja: ale ona siedzi i jest dość miejsca, by otworzyć drzwi.
Pani: ale jak Cziko wyjdzie, to ten wilk może się na niego rzucić.
Ja. a w jakim celu?
Pani: żeby go ugryźć !! To bydlę zagryzie mi psa...
Ja. po pierwsze - to nie bydlę, a owczarek, jest u siebie i ze zwykłej grzeczności czeka z wejściem do windy aż opuszczą ja wysiadający, po drugie siedzi i się nie ruszy bo nie ma takiej potrzeby, po trzecie - jest na smyczy, w odróżnieniu od pani psa, więc nawet, gdyby się ruszyła, to mam jak ją zatrzymać.
Pani: mój nie musi, bo jest mały.
Ja: no to ma Pani szczęście, że jestem z tą suką, a nie z drugą, która bardzo nie lubi, jak na jej własnym terenie, w jej własnej klatce schodowej gość jej wymyśla. Ponieważ tu mieszkamy i nie zamierzamy tego zmieniać, proponuję przy kolejnych odwiedzinach pamietać o smyczy (zapiętej!!).
W tym momencie dałam Czacie ukryty sygnal "zostań", zrobiłam dwa kroki wprzód i sama otworzyłam windę. Pudelek wcisnął się w kąt i rozdarł sie tak, jakby Czata już go do połowy połknęła. Ona aż łeb przekrzywiła i zmarszczyła czoło ze zdziwienia, ale nawet sie nie ruszyła z tego siadu. W końcu baba złapała go na ręce i wylazła z windy, strasząc mnie po drodze policją. Pożyczyłam jej wszystkiego najlepszego. Chciałam nawet podac adres komisariatu, ale sobie poszła.
No i podejrzewam, że to nie ostatnie z nimi spotkanie, które może skutecznie zaprzepaścić moją pracę nad odczulaniem Młodej na mikrowyjcoszczekacze.

Posted

Ach te małe pyskate są okropne! Ostatnio idę z Korczysławem drogą przy działkach, Korek na smyczy (nadal walczymy z ciągnięciem:/), a z naprzeciwka nadchodzi kobitka i jej ciułało-cośtam. I co babeczka robi zamiast przywołać psiaka i w razie potrzeby zapiąć? "KAAAJTEK! JAK SIĘ NA NIEGO RZUCISZ TO DOSTANIESZ W D*PE!!!"
Ręce i cycki opadają...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...