Litterka Posted December 18, 2012 Posted December 18, 2012 No to mam przechlapane - mieszkam sama z psem... ;) I to jeszcze z psem, który zimą nosi kombinezon! Zaczynam się wstydzić :diabloti: Quote
ajeczka Posted December 23, 2012 Posted December 23, 2012 Wprowadzenie: mam ttb kastrata, ma białe pazurki (nie wszystkie, ale większość). Byliśmy na spacerze i spotkaliśmy panią z shi tzu, która zachwycona zabawą jej suczki z moimi psami stwierdziła, że powinnam "tej panience pomalować te śliczne pazurki" - chodziło o mojego rudzielca :-) Quote
zuzza Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 Litterka napisał(a):No to mam przechlapane - mieszkam sama z psem... ;) I to jeszcze z psem, który zimą nosi kombinezon! Zaczynam się wstydzić :diabloti: No to twój piesek ma przynajmniej ciepło. Nie jak mój... Idę z psem na spacer. Ze sklepu wychodzi jakaś starsza pani. I zaczyna gadać do mojej suczki. Ja idę nie zwracam uwagi. Swiatło czerwone. Musimy stać. A pani do mojego pieska: - Zła pani w taki mróz każe pieskowi chodzić (-3*C), a piesek powinien spać:mad:. No to Kama zaciesz i podchodzi do niej, a ona do mnie: -Weź tego psa. Ja się boje piesków.:roll: I jaki to miało sens? :cool3: Po co zaczepiać psa, bojąc się psów?:crazyeye: Quote
motyleqq Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 jeśli chodzi o zaczepianie kiedy się boi psów, to też miałam dawno temu taką sytuację, jak Etna była szczeniaczkiem(bo teraz to już nas tylko dzieci zaczepiają czasem:evil_lol:). babka zaczęła się rozpływać że piesek ładny i skąd i ile ma, ale cały czas robiła wtrącenia 'tylko trzymaj ją, bo ja się boję', ale stała ze mną z 10min :cool3: Quote
zmierzchnica Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 U mnie też to częste. Idę z psami, mija nas facet - ja psy biorę na drugą stronę, robię lekki łuk, żeby człowieka wymijać. A on staje naprzeciwko, zajmując ścieżkę, wgapia się w moje psy i pyta: "Ale one mnie nie pogryzą? Nie ugryzą?". Jakby jeszcze podszedł, nachylił się nad nimi i wyciągnął łapy to kto wie :evil_lol: Podobnie starsze panie, często jest tak: mija mnie pani na rowerze. Psy mam na krótkich smyczach, po drugiej stronie, tak że pani mija nas od "ludzkiej strony". A ona tuż koło mnie zeskakuje z roweru, zasłania się nim - panika. Rozumiem, że można bać się psów, ale minimum myślenia wystarczy, żeby dojść do tego, że zeskakiwanie tuż koło zwierzaka wystraszy go najpewniej i może sprowokować... (Moje to olewają na szczęście ;)) Quote
Victoria Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 u mnie jest podobna sytuacja, tylko ze skakaniem. Mam yorka i stanowcza większosc przechodniow nas zaczepia i ciumcia do niej. Ja odciagam zeby nie skakała, babka mówi zebym ja zostawiła, nic nie szkodzi, niech sobie poskacze, a za chwile jest pelne oburzenia "ubrudziła mnie!" Quote
zuzza Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 (edited) Ooo. Przypomniałam sobie jeszcze jedną sytuację.:lol: Moja Kama panicznie boi się większych od siebie psów.:roll: Idziemy sobie na spacerek. Na przeciwko nas idzie dwóch facetów duuużym psem. Pies oczywiście bez smyczy lub kagańca:mad:. Zaczyna wąchać Kamę. Jeden z tych facetów woła psa. On ma go gdzieś. Ja staram się go odpędzić:placz:. A panowie co? Zniknęli za zakrętem.:angryy: Pieska zostawili chyba mi i kulącej się ze strachu mojej suczce. Dre się do nich- Prooooszę panaaa! Pies! A oni idą i nie zwracają uwagi. :shake: I ze spaceru nici. Szkoda psa, bo szedł z nami do naszej klatki. Ciekawe czy trafił do domu..:shake:. Ale faceci to debile!:mad: EDIT: O i jeszcze jedną. Idę do parku. Z bloku wychodzi dwóch elektryków(?). Kama ciągnie do nich. Ja mówię -Kama chodź nie wolno. A jeden z nich: Tak, Kama nie gryź chama:roll::cool1: Edited December 25, 2012 by zuzza Quote
Litterka Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Dzisiaj się wkurzyłam. Stoję z psem na przystanku. Mija nas jakiś facet z młodym ONkiem. ONek zobaczył Mikrę, zaczął do niej ciągnąć. A co zrobił facet? Najpierw psa odciągnął, a potem kilka razy się przespacerował z psem tuż przed naszym nosem... :hmmmm: Opieprzyłam dziada z góry na dół, bo mi się cierpliwość skończyła, jak Mikra po raz trzeci prawie się udusiła obrożą ze strachu. Za chwilę - mija nas babka ze szczeniakiem sznaucera. Szczeniak chciał się też przywitać. Babka się zatrzymała, szczeniak na flexi ciągnie ile sił, a babka - popuszcza mu smycz i drze mordę, żeby do niej wracał... :lying: Ją też opieprzyłam, ale chyba nie dotarło. Stwierdziła, że jakaś baba nie będzie jej uczyła wychowania własnego psa. Niech żyje duch świąt w narodzie! Quote
ulana Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 A jeden z nich: Tak, Kama nie gryź chama:roll::cool1: Szczera samokrytyka. :) Quote
Victoria Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 ulana napisał(a):Szczera samokrytyka. :) :roflt::roflt::roflt:doobree Quote
zuzza Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 Sąsiedzi z mojej klatki kupili sobie pieska (bullterriera, ale to nieważne). Stoi facet ze szczeniaczkiem, Kama ciągnie do niego, a on do niej. No to niech się przywitają i socjalizują. Bo i szczeniakowi się to przyda i mojej suczce (nawet jeszcze nie podeszłyśmy). A facet odciąga psa. I jak potem ma nie wyrosnąć z tego psa drące paszcze wszystkiego bojącego się stworzenie?:mad: Druga sytuacja. Sąsiadka ma yorka. I on szczeka jak ktoś na klatce jest albo u mnie w domu robi si coś na przedpokoju. Sąsiadka bardzo lubi Kamę. I jak ją głaskała to york jej uciekł piętro niżej a ona- Miki czemu ty nie możesz być taki? Dodam, że Kama strasznie garnie się do ludzi. Quote
motyleqq Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 zuzza napisał(a):Sąsiedzi z mojej klatki kupili sobie pieska (bullterriera, ale to nieważne). Stoi facet ze szczeniaczkiem, Kama ciągnie do niego, a on do niej. No to niech się przywitają i socjalizują. Bo i szczeniakowi się to przyda i mojej suczce (nawet jeszcze nie podeszłyśmy). A facet odciąga psa. I jak potem ma nie wyrosnąć z tego psa drące paszcze wszystkiego bojącego się stworzenie?:mad: . jasne, powinien był pozwolić, by jego szczeniak nauczył się, że ciągnięcie do psa przynosi sukces :loveu: Quote
zmierzchnica Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 motyleqq napisał(a):jasne, powinien był pozwolić, by jego szczeniak nauczył się, że ciągnięcie do psa przynosi sukces :loveu: Fakt, że mógł kazać usiąść psu, a potem pozwolić na przywitanie. Jednak odciąganie od psów szybko poskutkuje agresją czy darciem ryjka do innych... Często to obserwuję u właścicieli szczeniaków astów czy innych TTB, nie mogą się witać z innymi psami, nawet jeżeli sytuacja jak najbardziej na to pozwala. Znam już agresywnego bullka, który jako szczeniak nie miał prawa witać się z moimi psami ani z żadnymi innymi - to suńka, pogryzła ostatnio sukę z którą od małego mieszka. O rzucających się astach nie wspomnę... Nie wiem, z czego to wynika, obawiają się, że już szczyl będzie groźny bo to "taka rasa" czy może właśnie tego chcą? Quote
ajeczka Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 Nie wiem dlaczego właściciele bullowatych tak robią. Ja, od czasu wzięcia rudego ze schronu, pytałam się każdego czy psy mogą się poznać. Nie zawsze się to udawało, ale teraz mam dobrze zsocjalizowanego ttb. Quote
mata28 Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 Zwracam się z ogromną prośbą do osób które mają psy po kastracji/sterylizacji o wypełnienie krótkiej – 3 minuty- ankiety http://www.ankietka.pl/ankieta/88592...acja-psow.html Dane z ankiety będą wykorzystane do pracy magisterskiej pt.”Kastracja i sterylizacja psów na terenach wiejskich” Bardzo proszę o pomoc i z góry wszystkim ,którzy wypełnią ,dziękuje. wyniki ankiety i wnioski w moim wątku na dogomani Quote
zuzza Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 motyleqq napisał(a):jasne, powinien był pozwolić, by jego szczeniak nauczył się, że ciągnięcie do psa przynosi sukces :loveu: źle mnie zrozumiałaś;) Chodzi o to, żeby dawał socjalizować się maluchowi, bo potem będzie darł i rzucał się na wszystkich i wszystko i ten facet będzie miał problemy, a i komentarze dot. jego psa też nie będą miłe:p Quote
omry Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 zuzza napisał(a):źle mnie zrozumiałaś;) Chodzi o to, żeby dawał socjalizować się maluchowi, bo potem będzie darł i rzucał się na wszystkich i wszystko i ten facet będzie miał problemy, a i komentarze dot. jego psa też nie będą miłe:p To, że nie dopuszcza swojego szczyla do każdego psa napotkanego na ulicy 'bo piesek chce' nie znaczy, że go nie socjalizuje, litości :roll: Quote
Aussie Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 Niestety z moich obserwacji tacy ludzie najczęściej nie sopcjalizują swoich psów z innymi. Mam/miałam pelno takich przykładów koło siebie - efekt - agresja smyczowa, rzucanie się na inne psy. Najgorsze, że nawet propozycje zapoznania psów z sąsiedztwa, póki jeden z nich/oba jest młody i reagują na siebie bardzo pozytywnie, w takich przypadkach nie skutkują - w efekcie po jakimś czasie któryś z psów zaczyna rzucać się/szczekać ze strachu - w efekcie także ten drugi reaguje tak samo - i nienawiść na wieki gotowa... Quote
motyleqq Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 zmierzchnica napisał(a): Nie wiem, z czego to wynika, obawiają się, że już szczyl będzie groźny bo to "taka rasa" czy może właśnie tego chcą? niestety bardzo możliwe, że chcą. jakiś czas temu mijałam ASTa na podwórku, rzucał się na bramę i szczekał na nas/naszego psa, a za nim stał dumny właściciel :roll: zuzza napisał(a):źle mnie zrozumiałaś;) Chodzi o to, żeby dawał socjalizować się maluchowi, bo potem będzie darł i rzucał się na wszystkich i wszystko i ten facet będzie miał problemy, a i komentarze dot. jego psa też nie będą miłe:p socjalizacja nie polega na dociągnięciu właściciela do każdego pieska. po pierwsze, najpierw należy zapytać, czy można podejść z psem. po drugie, zapoznanie powinno odbywać się na określonych zasadach, a nie na napiętej smyczy. Quote
szesnastolatka16 Posted December 28, 2012 Posted December 28, 2012 pamiętam jak kiedyś z Brunem w klinice pani spytała:"To spaniel"?bo pomyliła flata ze spanielem:d Quote
Wiktor z Warszawy Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 Szanowni Państwo Jesteśmy grupą wolontariuszy, którzy nieodpłatnie w czasie wolnym poza pracą zawodową i życiem rodzinnym pomagają bezdomnym zwierzętom. Nie zawsze więc jesteśmy w stanie natychmiast reagować na Państwa zgłoszenia, czy w każdym czasie odebrać telefon. Jednak oddzwaniamy i staramy się jak najszybciej reagować. Prosimy więc o wyrozumiałość i cierpliwość. Ze względów finansowych, ograniczeń kadrowych i możliwości transportowych nie jesteśmy w stanie pomoc jednorazowo dużej ilości bezdomnych zwierząt. Nasze pole działania ograniczyliśmy głównie do terytorium gminy Swarzędz , gdzie pomagamy porzuconym psom i kotom znaleźć nowy dom, a poprzez sterylizację ograniczamy bezdomność zwierząt na tym terenie. Kontakt: Koło w Gruszczynie Towarzystwo Opieki nad Zwierząt KRS: 0000154454 z dopiskiem Koło w Gruszczynie konto: 37 1090 1447 0000 0001 1879 1795 Jeżeli chcesz pomagać Zadzwoń Gosia tel. 502 330 968 W sprawach adopcji: Iwona tel. 662 58 97 16 Gosia tel. 502 330 968 adopcje-kologruszczyn@wp.pl Imię i nazwisko (wymagane) Adres email (wymagane) Temat Treść wiadomości Quote
jhet Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 Fajnie, że jest ten wątek, bo można się odstresować po spotkaniach z różnymi "osobami" i poczytać, że inni też mają "przyjemność" nasłuchać się różnych mądrości... Z dziś: Idę sobie z tymczaską Mishą na smyczy. Misha to średniej wielkości chodząca łagodność i słodycz, kocha wszystkich, na osiedlu ma pełno przyjaciół, głównie przyjaciółek. Widzimy, że z naprzeciwka idzie sobie grupka osób z panią na oko 65 lat prowadzącą na smyczy małą kundelkę wielkości ratlerka. Sunia spokojna, Misha do niej wyraźnie chce podejść się przywitać, więc zbliżyłyśmy się i sunie zaczęły się noskować i poznawać. I niemal od razu pani flądra z gębą do nas: "Niech pani zabierze psa, to suka, dlaczego pani podeszła!" Ja, odsuwając się z Mishą, się pytam, że o co chodzi, czy jej sunia nie lubi suk..? A ona do mnie: "Nie ważne! Mówiłam, że to suka, dlaczego pani podeszła! I dlaczego pani pies jest bez kagańca!" Ja stoję wryta w ziemię, nie wiem o co chodzi, patrzę na spokojną sunię pani flądry, oczywiście bez kagańca, i odpowiadam ciągle w szoku że "Pani pies też jest bez kagańca..." A ona na to: "Mój nie musi być, bo jest mały!!!" I zaraz chyba córka pani flądry do mnie jeszcze raz z gębą, znowu "Dlaczego pani podeszła, przecież to suka!!", a jej matka do niej "Daj spokój, z kim ty rozmawiasz...", i sobie poszły dalej wolnym krokiem niczym dwie miss flądry zostawiając mnie i Mishę osłupiałe z "wrażenia"... Miły początek pięknego dnia :/ Quote
Victoria Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 jhet no dziwna reakcja tych pań, ale z drugiej strony kultura wymaga zapytać się wlasciciela drugiego psa czy Twoj pies moze sie przywitac. Nie wnikając w zachowanie kobitki (:lol:) wg mnie 'wina' lezy po obu stronach ;P tamten pies mógl byc agresywny albo mógl bac sie innych psow - nie kazdy pies lubi sie witac z innymi ;) Quote
evel Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 [quote name='jhet']Misha do niej wyraźnie chce podejść się przywitać Jeśli to jest dla Ciebie wystarczający powód, żeby podchodzić bez pytania do obcego psa, to gratulacje. Moja suka też wygląda milutko, z daleka. Natomiast w bezpośredniej konfrontacji potrafi namolnemu wg niej psu próbować oderwać łeb z korzeniami. Quote
jhet Posted December 30, 2012 Posted December 30, 2012 Wiecie co, to jest teren gdzie psy biegają luzem i się bawią, i Misha mogła równie dobrze biegać już luzem, spuściłam ją 15 metrów dalej. Poza tym mijałyśmy się z tamtymi flądrami na długość smyczy... Do tego normalne jest, że na tym terenie pieski się ze sobą bawią, się spotykają, więc jeśli ktoś nie chce by do jego psa podbiegały inne, to niech tu nie chodzi albo uprzedza grzecznie opiekunów innych psów, by nie podchodzili lub nie pozwalali swoim psom podchodzić... Tamta kobitka miała dość czasu, aby zareagować, a nie rzucać się chamsko i w idiotyczny sposób z jakimiś głupimy tekstami, gdy psy już stoją razem i się wąchają spokojnie. Zresztą jeśli ktoś ma agresywnego czy bojaźliwego psa to jego problem, powinien mieć oczy wokół głowy i reagować szybko, zwłaszcza gdy łazi po terenie gdzie mnóstwo ludzi się bawi z psami. A tamta sunia wyglądała na całkiem normalną i przez urojenia swoich opiekunek straciła pewnie niejedną szansę na normalne kontakty z innymi psami. A gdyby rzuciła się na Mishę, to byśmy po prostu odeszły, normalne przecież że czasem psy się nie polubią. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.