Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a ja się zastanawiam czy silki też mają pseudo hodowle, czy to był taki nie udany egzemplarz czy pan kupił piesiaczka jako yorka a że mu się wyrosło został silkiem...
spotkałam takie duże, długie jak jamnik, kłapouchate, ryjec długi rzeczywiście jak u silka i kręcony włos:diabloti: powiedziałam tylko że strasznie wielki jest w porównaniu z moim i zostałam poinformowana że to nie jest york tylko silk:roll: z rozmowy wynikało że pan wie jak silk wyglądać powinien. O rodowód nie zapytałam i nie wiem co o tym myśleć

Posted

Yorkomanka napisał(a):
a ja się zastanawiam czy silki też mają pseudo hodowle, czy to był taki nie udany egzemplarz czy pan kupił piesiaczka jako yorka a że mu się wyrosło został silkiem...
spotkałam takie duże, długie jak jamnik, kłapouchate, ryjec długi rzeczywiście jak u silka i kręcony włos:diabloti: powiedziałam tylko że strasznie wielki jest w porównaniu z moim i zostałam poinformowana że to nie jest york tylko silk:roll: z rozmowy wynikało że pan wie jak silk wyglądać powinien. O rodowód nie zapytałam i nie wiem co o tym myśleć


Jak w każdej rasie silky też mają pseudo, tyle, że to rzadka rasa i nie ma tego na dużą skalę. Częściej jest tak, że myślą, że kpują Yorka a jak za bardzo wyrósł to automatycznie stał się Silky.
Kiedyś pseuduchy tak oszukiwali że sprzedawali Silky jako Yorki, potem te Yorko-silky były dalej rozmnażane i ... no widzimy na ulicach.

Posted (edited)

Ludzie, wreszcie jakiś radosny wątek! Mało nie pękłam ze śmiechu! Można coś dorzucić? Mój stareńki psiunek wzięty ze schroniska w zimie chodził w kubraczku (chudziutki i ma włosy zamiast sierści-mix pudla). Pewien pan spotykał nas codziennie ukłonem do ziemi i mówił "witam najelegantszego psa Śródmieścia). Płaszczyk co prawda z "Burdy"... Zapisuję wątek, poczytam w wolnej chwili.
A...jeszcze przypomniałam sobie. Wsiadam do windy z moim największym psem i sąsiadem, który też ma psa. I widzę, że się jakoś odsuwa do kąta. Mówię, proszę się nie bać, to bardzo łagodny pies. A sąsiad mówi:"Ja się nie boję, ja nie chcę, żeby zaślinił mi ubranie". Chyba mój pies nie będzie go całować??? Chociaż faktycznie, winda mała, bliskie spotkanie drugiego stopnia może się zdarzyć. Już rozumiem, dlaczego trzyma swojego psa w przedpokoju (a trzyma), żeby go nie zaślinił.

Edited by dziuniek
Posted

W tym nie, ale wtedy po co mieć psa? Tego się nie uniknie, psy często np. po piciu wody rozchlapują ją na wszystkie strony.. i obślinienie murowane ;)

Posted

Ja mogę być obśliniona przez własnego psa. To znaczy mogłabym, bo on nie ślini. Przez cudze - nie znoszę. A ciągle mi się to zdarza na spacerach, bo jak człowiek idzie z psem, to inni psiarze myślą, że ich pies może wszystko - ślinić, skakać, szturchać piłką - "pani to musi być dobrym człowiekiem, mój pies zawsze takich rozpoznaje". I dobry człowiek zostaje z girlandą śliny na rękawie.

Posted

Dokładnie, ślinienie przez obcego psa jest ohydne (chyba, że sama się na to zgadzam, np. bawiąc się z nim, szkoląc, cokolwiek), ale ślina z zaskoczenia - bleee ;)

Posted

Przypomniał mi się niufek na wystawie - po przywitaniu psiaka, powstrzymu

[FONT=Arial]jąc odruch wymiotny, wycierałam obślinione włosy [aż z nich kapało!]...[/FONT][FONT=Arial]
Dodam, że mo[/FONT]
[FONT=Arial]je oba psy sypia[/FONT]

ją w łóżkach ;). Może po prostu facet nie pozwala swo
[FONT=Arial]jemu psy na wylizywanie siebie [nie lubię tego i tylko kot ma prawo mnie lizać po ręce] czy inne skakanie [na to również nie pozwalam swoim psom]?[/FONT]

Posted

moja ciocia ma mix podhalana starszą suczke , która lnieje i ślini się bardzo bardzo mocno , i kiedyś poszłam do nich na jakieś imieniny ładnie ubrana , czarne spodnie jasna bluzka , chyba nie muszę mówić w jakim stanie wracałam :)
spodnie całe białe od sierści , wszystko zaślinione bo suczka upatrzyła sobie mnie za cel który będzie ją głaskał a ze waży 60kg to jak położyła mi swoją łapy na nogach to aż mnie w krzesło wgniotło .
od tamtej pory jak do nich chodzę ubieram się odpowiednio do psa .
a suczkę tą bardzo lubię ale nigdy w życiu nie chciałam bym takiego psa w domu , na pewno 100 razy dziennie trzeba by było sprzątać śline i sierść .

Posted

gops napisał(a):
moja ciocia ma mix podhalana starszą suczke , która lnieje i ślini się bardzo bardzo mocno , i kiedyś poszłam do nich na jakieś imieniny ładnie ubrana , czarne spodnie jasna bluzka , chyba nie muszę mówić w jakim stanie wracałam :)
spodnie całe białe od sierści , wszystko zaślinione bo suczka upatrzyła sobie mnie za cel który będzie ją głaskał a ze waży 60kg to jak położyła mi swoją łapy na nogach to aż mnie w krzesło wgniotło .
od tamtej pory jak do nich chodzę ubieram się odpowiednio do psa .
a suczkę tą bardzo lubię ale nigdy w życiu nie chciałam bym takiego psa w domu , na pewno 100 razy dziennie trzeba by było sprzątać śline i sierść .


Od nas wszyscy wychodzą w białej sierści - nawet, jeśli Jax nie włazi na nich, to sierść i tak jest wczepiona w dywan, narzuty, jest na fotelach.

Posted

ja nie jestem przyzwyczajona to tego bo żaden mój pies nie lniał tak mocno nigdy , ale też kwestia koloru sierści- biały na pewno wszędzie mocniej widać .
a suczka cioci to ma sierść długą jak podhalan i właśnie białą więc to raczej były kłębki sierści na ubraniach a nie igiełki :lol: nie wiem jaka sierść jest gorsza w każdym razie spodnie prałam 3 razy :evil_lol:

Posted

gops napisał(a):
ja nie jestem przyzwyczajona to tego bo żaden mój pies nie lniał tak mocno nigdy , ale też kwestia koloru sierści- biały na pewno wszędzie mocniej widać .
a suczka cioci to ma sierść długą jak podhalan i właśnie białą więc to raczej były kłębki sierści na ubraniach a nie igiełki :lol: nie wiem jaka sierść jest gorsza w każdym razie spodnie prałam 3 razy :evil_lol:


Zdecydowanie igiełki (miałam różne psy i dopiero sierść Jaxa mnie dobija :lol:) - wbijają się dosłownie we wszystko, w każdy skrawek ubrania, a np. odkurzanie to zmora, bo z dywanu w ogóle nie chce to wychodzić :evil_lol:

Posted

Przyjaciel mojego syna ma goldena. Na ubraniu wciąż nosi kłaczki sierści, a to naprawdę nie jest rodzina brudasów. To po prostu syzyfowa praca przy takim liniejącym psie. A ja po sznupku śladu sierści nie mam:) I to tylko jedna z zalet tego psa;)

Posted

Mam w domu psy o 3 różnych rodzajach sierści i z moich obserwacji wynika, że : długa biała sierść jest moją zmorą - jest wszędzie, nawet z oczu muszę ją sobie wyciągać :/ ciężko czyści się z niej ubrania, no koszmar. Żółta króka sierść tzw. igiełki są mało widoczne, choć prawda - długo się je odkurza. Jednak są zdecydowanie mniej uciążliwe niż długa sierść, bo spodnie wystarczy przejechać ręką i już jakoś wyglądają, co w przypadku długiej sierści jest niemożliwe. A najlepsza z najlepszych jest twarda sierść. Mimo, że jest jasna i długa, nie mam jej w ogóle. Pies nie linieje ani odrobinę, nigdzie włosy nie zostają, wystarczy raz na dłuuuuższy czas lekko podtrymować :)
Dodam, że psy są tej samej wielkości i ras olbrzymich, więc również problem z sierścią mam olbrzymi hahaha ;)

Posted

filodendron napisał(a):
Najlepsza to jest sierść pudla, bo nigdzie jej nie ma poza psem ;)

dokładnie , i nie ślini się , ideał :lol:

Posted

filodendron napisał(a):
Najlepsza to jest sierść pudla, bo nigdzie jej nie ma poza psem ;)


Hihihi, pudel jako jeden z nielicznych mnie uczulił :lol:

Posted

LadyS napisał(a):
Hihihi, pudel jako jeden z nielicznych mnie uczulił :lol:

:evil_lol: a ja żyłam przez 10lat tylko z pudlem w nieświadomości bo mnie nie uczulał , a potem nagle wielki szok bo inne psy mnie uczulają i tak przez 10lat nie wiedziałam że mam alergie na psią sierść .
na tyle słabą że zwykłe głaskanie raz na jakiś czas nie uczula ale już mieszkanie z psem mocno .

Posted

Soko napisał(a):
W tym nie, ale wtedy po co mieć psa? Tego się nie uniknie, psy często np. po piciu wody rozchlapują ją na wszystkie strony.. i obślinienie murowane ;)


skoro majac dwa dlugowlose spore czarne psy, ktore w dodatku maja fafle, z ktorych leci, bez problemow udaje mi sie wyjsc z domu w czystych, nieoblepionych sierscia i nieobslinionych ubraniach, to nie rozumiem, dlaczego slinienie czy brudzenie ciuchow przez innego psa mialoby mi sprawiac radosc.


po co miec psa?
chyba nie po to, zeby obslinial mnie, kiedy musze wygladac schludnie i elegancko.

Posted

Nie cierpię jak mnie jakiś obcy pies obfafluni. W przypadku np. labradorów wystarczy, że dotknie taki jeden czy drugi pyskiem mojej nogi i mam pół spodni mokrych, no cudnie to wygląda po prostu. Co innego mój pies w zabawie - mela jest obowiązkowym elementem dobrej zabawy :evil_lol:

A ja właśnie knuję, że chyba jednak będę golić mojego długowłosego czarnego psa. Sierść jest totalnie wszędzie, w dodatku kręci się, włazi do oczu, oblepia ubrania. Wcześniej miałam dobkę, no i owszem, igiełki były w dywanie, meblach, ale jakoś to inaczej wyglądało niż teraz. Teraz to mi TŻ jęczy, że wszędzie kudły fruwające. Chyba naprawdę kupię dużego pudla jako następnego psa :evil_lol:

Posted

evel napisał(a):
Chyba naprawdę kupię dużego pudla jako następnego psa :evil_lol:

Nawet się nie zastanawiaj :) To bardzo ułatwia życie - jak się wytłumaczy, że pies nie linieje WCALE, to i łatwiej do knajpy wejść z psem, nocleg załatwić, taksówkę zamówić (choć z dużym pudlem to w tym ostatnim przypadku i tak może być problem).

Posted

evel napisał(a):
Nie cierpię jak mnie jakiś obcy pies obfafluni. W przypadku np. labradorów wystarczy, że dotknie taki jeden czy drugi pyskiem mojej nogi i mam pół spodni mokrych, no cudnie to wygląda po prostu. Co innego mój pies w zabawie - mela jest obowiązkowym elementem dobrej zabawy :evil_lol:

A ja właśnie knuję, że chyba jednak będę golić mojego długowłosego czarnego psa. Sierść jest totalnie wszędzie, w dodatku kręci się, włazi do oczu, oblepia ubrania. Wcześniej miałam dobkę, no i owszem, igiełki były w dywanie, meblach, ale jakoś to inaczej wyglądało niż teraz. Teraz to mi TŻ jęczy, że wszędzie kudły fruwające. Chyba naprawdę kupię dużego pudla jako następnego psa :evil_lol:


kurde ale z ciebie to jest naprawde pudlomaniak.
wez juz se kup tego pudla:)))))))

Posted

szkoda że w Polsce dość ciężko pudla dużego kupić ;)
planuję za jakieś 10 lat sprawić takiego moim rodzicom ale z tego co się orientowałam to nie jest to takie łatwe .

Posted

[quote name='filodendron']Nawet się nie zastanawiaj :) To bardzo ułatwia życie - jak się wytłumaczy, że pies nie linieje WCALE, to i łatwiej do knajpy wejść z psem, nocleg załatwić, taksówkę zamówić (choć z dużym pudlem to w tym ostatnim przypadku i tak może być problem).

A czy taki dupel ogolony "na zapałkę" też dobrze działa? Czy łysy tyłek i pompony musowo? :evil_lol:

[quote name='a_niusia']kurde ale z ciebie to jest naprawde pudlomaniak.
wez juz se kup tego pudla:)))))))

Tak po prawdzie to wolałabym owczara, ale może chociaż się jakoś udobrucha ten chłop jak dostanie pieska, co mu nie będzie kłaczkował do świeżo napoczętej puszki piwa, do masła i tak dalej :P Aczkolwiek ostatnio obczaiłam, ile kosztuje duży (plus "akcesoria" - no razem to liczę że tak może z 5 tysięcy nawet na dobry start) i chyba muszę już zacząć odkładać, to może za 2 lata nazbieram :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...