Bogarka Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 Inny komentarz na temat Hadara w kagancu: Dr. Lecter. Quote
filodendron Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 [quote name='Bogarka']Inny komentarz na temat Hadara w kagancu: Dr. Lecter.[/QUOTE] Sama tak czasem mówię o zakagańczonych w fizjologi - samo się nasuwa :) Quote
magdola Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 [quote name='Bogarka']Inny komentarz na temat Hadara w kagancu: Dr. Lecter.[/QUOTE] Hahahahaha:ylsuper: Quote
malagos Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 Kiedyś, jak do nas na wieś przyjechała moja siostra z Tinusią, rudą grubiutką kundelką z warszawskiego Palucha, jakis chłopina zaczepił "To w Warszawie takie kundle sie trzyma?" , a ona na to "to nie kundel, to serdel-terier". Chłopina podrapał sie po głowie "A, to muszę sąsiadowi powiedzieć, ona ma takiego samego....." Quote
Victoria Posted May 19, 2012 Posted May 19, 2012 Serdel terrier dooobre xd musze sobie zapisac. Ostatnio jak bylam z moka nad rzeczka to jakas dzoewczynka do swojej babci powiedziala "fuuu piees". A zaraz potem stwierdzila na caly glos ze kest strasznie brzydki a drugi nawet landy (chodzilo o nerka aleksandrossy) Quote
ajeczka Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 Moje zwierzątko jest rude By balbina11 at 2012-04-22 Ostatnio usłyszałam w lesie: "Jaka ładna sarenka" Wiem, że waży tyle co sarna, ale bez przesady. Quote
xxxx52 Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 (edited) mam od sierpnia zeszlego roku golaska chinskiego w domu.byly przypadki podczas spacerow ,ze niektore osoby sie bardzo rozczulaly na moja psinka i mowily,"ojej dlaczego Twoja Pani Ciebie ogolila"? albo "Na jaka chorobe pies choruje ,ze wylysial? inne komentarze mnie irytuja np."maly pies moze mieszkac w domu,duzy tylko w budzie i kojcu" albo to tak z postow"schroniskowy pies nie moze pojsc do blokow z innej polki "psy lancuchowe nie beda zalatwiac sie na dworze i nie nadaja sie do mieszkan" albo york do domu owczarek niemiecki na dwor do pilnowania" o zgrozo nie wiadomo czy plakac czy smiac Edited May 20, 2012 by xxxx52 Quote
ajeczka Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 [quote name='gops']ajeczka macie galerie na dogo? piękny pies .[/QUOTE] jeszcze nie mamy. Rino ma już setki zdjęć, a jest z nami dopiero rok. Za chwilę skończy 2 lata Quote
magdola Posted May 20, 2012 Posted May 20, 2012 [quote name='malagos']Kiedyś, jak do nas na wieś przyjechała moja siostra z Tinusią, rudą grubiutką kundelką z warszawskiego Palucha, jakis chłopina zaczepił "To w Warszawie takie kundle sie trzyma?" , a ona na to "to nie kundel, to serdel-terier". Chłopina podrapał sie po głowie "A, to muszę sąsiadowi powiedzieć, ona ma takiego samego....."[/QUOTE] Heh, to niedawno taki serdel-terier do dt poszedł;) a wszyscy mówili, ze to zwykły kudelekn :) Quote
xxxx52 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 cyt"pies schroniskowy na podworko ,pies z "rasowy" do domu" " ale pies ma dobrze ma ogrod do wybiegania" HiHi to ci bzdury "dziecko ma alergie na psy ale nie na mopsa" "dla zdrowia suczka ma rodzic" "jamniki sa zle tj staffordy" no no bo wypijaja zlosc z mlekiem matki,ojej "We Witkowie wladze gminy postanowily wytruc wszystkie koty bo" Koty sie krzyzuja ze szczurami i rodza sie szczuro-koty" zostawie bez komentarza ,mysle ze nie doszlo do tragedi "nie wykastruje psa bo dostanie na glowe" "nie kupie wykastrowanego psa bo to juz nie jest pies" Quote
Besti Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 Ostatnio spotkałam się z komentarzem od przechodnia na temat mojej rottki, że "te psy są nieobliczalne" to spokojnie odpowiedziałam "tak racja, nie obliczę ile razy mnie zalizała" :lol: Quote
Lerteco Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='Besti']Ostatnio spotkałam się z komentarzem od przechodnia na temat mojej rottki, że "te psy są nieobliczalne" to spokojnie odpowiedziałam "tak racja, nie obliczę ile razy mnie zalizała" :lol: Tak, właśnie niedawno też spotkałam się z takim komentarzem :roll: Moja koleżanka wzięła jakiś czas temu swojego psa na spacer bez kagańca, na co jakaś starsza pani powiedziała, że ma natychmiast mu założyć kaganiec, a Ona do Niej: „A niech sobie Pani sama założy kaganiec”, spoko :lol: Quote
xxxx52 Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='Lerteco']Tak, właśnie niedawno też spotkałam się z takim komentarzem :roll: Moja koleżanka wzięła jakiś czas temu swojego psa na spacer bez kagańca, na co jakaś starsza pani powiedziała, że ma natychmiast mu założyć kaganiec, a Ona do Niej: „A niech sobie Pani sama założy kaganiec”, spoko :lol:[/QUOTE] bardzo zle wychowana jest twoja kolezanka,nalezy kulturalnie odpowiedziec ,a nie tak po prostackiemu.Do starszych nalezy sie szacunek! Quote
LadyS Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='xxxx52']bardzo zle wychowana jest twoja kolezanka,nalezy kulturalnie odpowiedziec ,a nie tak po prostackiemu.Do starszych nalezy sie szacunek![/QUOTE] Szacunek należy się tym, którzy na niego zasługują, a koleżanka Lerteco pewnie jest dzieckiem, stąd takie odzywki - wyrośnie ;) Quote
Beatrx Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='xxxx52']bardzo zle wychowana jest twoja kolezanka,nalezy kulturalnie odpowiedziec ,a nie tak po prostackiemu.Do starszych nalezy sie szacunek![/QUOTE] kultura nakazauje, aby nie zaczepiać obcych ludzi na ulicy gdy się nie ma ku temu powodu. jak ktoś nie ma kultury to i szacunek mu się nie należy, niezależnie od tego ile ma lat. Quote
Victoria Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 jedak okazując szacunek drugiej osobie chociaż ona nie ma ani odrobiny kultury udowadnia, że jest się o poziom wyżej od tej osoby ;) wiem, że czasem jest ciężko, ale lepiej być zawsze kulturalnym, żeby nie mieć nic na sumieniu, co mogłaby wykorzystać druga osoba Quote
magdola Posted May 21, 2012 Posted May 21, 2012 [quote name='Victoria']jedak okazując szacunek drugiej osobie chociaż ona nie ma ani odrobiny kultury udowadnia, że jest się o poziom wyżej od tej osoby ;) wiem, że czasem jest ciężko, ale lepiej być zawsze kulturalnym, żeby nie mieć nic na sumieniu, co mogłaby wykorzystać druga osoba[/QUOTE] W sumie to może była jeszcze jakaś konwersacja.... Ja ostatnio tez o mało nie wybuchnelam jak "damulka" z córka zachwyciła sie nad moja golaska, i potem stwierdziła : " a ta druga to brzydka" ... Zeby nie koleżanka, to bym jej tez nawrzucala... To był impuls... Na szczęście udalam ze tego nie słyszałam.... Quote
xxxx52 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='Beatrx']kultura nakazauje, aby nie zaczepiać obcych ludzi na ulicy gdy się nie ma ku temu powodu. jak ktoś nie ma kultury to i szacunek mu się nie należy, niezależnie od tego ile ma lat.[/QUOTE] nie calkiem sie zgodze ,nie ma sytuacji ,ze odpowiedziec kulturalnie z odrobina dyplomacji. do starszej pani co duzo przezyla ,moze jest schchorowana ,samotna itd,nalezalo sie usmiechnac i powiedziec np"okey zaloze ,albo zapomnialam ,a co pani sie boi mojej kruszynki itd.Z dowcipem i tolerancja i przymrozeniem oka na naszych innych sapiens mozna latwiej zyc.Nalezy pomyslec o tym ,ze kiedys tez sie bedzie starszym ,moze marudnym zlosliwym i co wtedy?czy bedziemy sami chcieli takie slowa slyszec? Ja bym nigdy nie mogla straszej osobie odpowiedziec zlosliwie ,lepiej nic nie odpowiem i sie w jezyk ugryze. Nie mozna isc przez zycie "oko za oko zab za zab"bo to jest prymitywne i jest przyczyna zawalaow i innych chorob. Quote
LadyS Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='xxxx52']nie calkiem sie zgodze ,nie ma sytuacji ,ze odpowiedziec kulturalnie z odrobina dyplomacji. do starszej pani co duzo przezyla ,moze jest schchorowana ,samotna itd,nalezalo sie usmiechnac i powiedziec np"okey zaloze ,albo zapomnialam ,a co pani sie boi mojej kruszynki itd.Z dowcipem i tolerancja i przymrozeniem oka na naszych innych sapiens mozna latwiej zyc.Nalezy pomyslec o tym ,ze kiedys tez sie bedzie starszym ,moze marudnym zlosliwym i co wtedy?czy bedziemy sami chcieli takie slowa slyszec? Ja bym nigdy nie mogla straszej osobie odpowiedziec zlosliwie ,lepiej nic nie odpowiem i sie w jezyk ugryze. Nie mozna isc przez zycie "oko za oko zab za zab"bo to jest prymitywne i jest przyczyna zawalaow i innych chorob.[/QUOTE] :cool3: Prosze o jakieś statystyki zachorowalności na te zawały i inne choroby. Quote
xxxx52 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 LadyS-ach wiesz nie wierze w zadna statystyke ,gdyz miala na studiach duzo z nia do czynienia i sama musialam z niej w gminnych urzedach korzystac ,ale.......... wiem ,ze stress jest przyczyna wielu chorob i skraca i tak krotkie nasze zycie (ach nie na darmo uczylam sie 5 lat na pielegniarke-to pierwszy zawod) Stad nalezy nie brac wszystkich spraw do siebie i nie robic z lapali slonia ,to nasze zycie ze zwierzetami i ludzmi co nie lubia zwierzat bedzie do zaakceptowania i przyjemniejsze. Quote
LadyS Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='xxxx52']LadyS-ach wiesz nie wierze w zadna statystyke ,gdyz miala na studiach duzo z nia do czynienia i sama musialam z niej w gminnych urzedach korzystac ,ale.......... wiem ,ze stress jest przyczyna wielu chorob i skraca i tak krotkie nasze zycie (ach nie na darmo uczylam sie 5 lat na pielegniarke-to pierwszy zawod) Stad nalezy nie brac wszystkich spraw do siebie i nie robic z lapali slonia ,to nasze zycie ze zwierzetami i ludzmi co nie lubia zwierzat bedzie do zaakceptowania i przyjemniejsze.[/QUOTE] Ale kto powiedział, że ta dziewczyna się zestresowała? Stres do pewnego poziomu jest potrzebny organizmowi ;) Quote
Beatrx Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='xxxx52']nie calkiem sie zgodze ,nie ma sytuacji ,ze odpowiedziec kulturalnie z odrobina dyplomacji. do starszej pani co duzo przezyla ,moze jest schchorowana ,samotna itd,nalezalo sie usmiechnac i powiedziec np"okey zaloze ,albo zapomnialam ,a co pani sie boi mojej kruszynki itd.Z dowcipem i tolerancja i przymrozeniem oka na naszych innych sapiens mozna latwiej zyc.Nalezy pomyslec o tym ,ze kiedys tez sie bedzie starszym ,moze marudnym zlosliwym i co wtedy?czy bedziemy sami chcieli takie slowa slyszec? Ja bym nigdy nie mogla straszej osobie odpowiedziec zlosliwie ,lepiej nic nie odpowiem i sie w jezyk ugryze. Nie mozna isc przez zycie "oko za oko zab za zab"bo to jest prymitywne i jest przyczyna zawalaow i innych chorob.[/QUOTE] no proszę Cię... jak ktoś jest chamem to niech liczy się z tym, ze i do niego będzie się chamsko odnoszono. takie baby, które dogryzą byle dogryźć nie liczą na rozmowę czy zapewnienia o założeniu tego kagańca, im chodzi po prostu o to, żeby się do czegoś przyczepić. Quote
filodendron Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Tylko że to wszystko kształtuje opinię nas wszystkich, jako grupy społecznej (subkultury? ;)) psiarzy. Chamskie odzywki (obojętne czy uzasadnione czy nie) wszystkim nam wystawiają świadectwo i wszyscy są potem równani do wspólnego mianownika - że nie można psiarzowi zwrócić uwagi nawet jak łamie przepisy, np. idzie z psem bez smyczy albo z psem z listy bez kagańca. Miałam na osiedlu takiego pana, który puszczał swojego wyżła bez smyczy. Mój lubił mu towarzyszyć, więc czasem spacerowalismy razem. Pies był fantastycznie wychowany i bezkonfliktowy, ale skąd miała o tym wiedzieć idąca z przeciwka babulina, która zwyczajnie bała się dużego psa. I na swoje uwagi, z pewnością też nie nazbyt miłe, słyszała w odpowiedzi "spokojnie, on starego mięsa nie jada". Jak o tym usłyszałam, to myślałam, że się pod ziemię zapadnę. Jak tak w ogóle można? I potem przybywa tabliczek z zakazem wyprowadzania psów tu czy tam. Bo po co "nieupsieni" mają się męczyć z "upsionymi", skoro czasem wystarcza tabliczka? Psiarze mają trochę pod górkę, ale sami są sobie winni. Quote
LadyS Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 [quote name='filodendron']Tylko że to wszystko kształtuje opinię nas wszystkich, jako grupy społecznej (subkultury? ;)) psiarzy. Chamskie odzywki (obojętne czy uzasadnione czy nie) wszystkim nam wystawiają świadectwo i wszyscy są potem równani do wspólnego mianownika - że nie można psiarzowi zwrócić uwagi nawet jak łamie przepisy, np. idzie z psem bez smyczy albo z psem z listy bez kagańca. Miałam na osiedlu takiego pana, który puszczał swojego wyżła bez smyczy. Mój lubił mu towarzyszyć, więc czasem spacerowalismy razem. Pies był fantastycznie wychowany i bezkonfliktowy, ale skąd miała o tym wiedzieć idąca z przeciwka babulina, która zwyczajnie bała się dużego psa. I na swoje uwagi, z pewnością też nie nazbyt miłe, słyszała w odpowiedzi "spokojnie, on starego mięsa nie jada". Jak o tym usłyszałam, to myślałam, że się pod ziemię zapadnę. Jak tak w ogóle można? I potem przybywa tabliczek z zakazem wyprowadzania psów tu czy tam. Bo po co "nieupsieni" mają się męczyć z "upsionymi", skoro czasem wystarcza tabliczka? Psiarze mają trochę pod górkę, ale sami są sobie winni.[/QUOTE] Ostatnio miałam sytuację, gdy szłam szerokim chodnikiem (tak z 2,5 metra spokojnie) z psem, pies dreptał sobie trawą jeszcze dalej, na smyczy. Z naprzeciwka szedł starszy pan, który widząc nas zaczął krzyczeć do mnie, że mam przejść na drugą stronę ulicy (nie było takiej opcji, bo zwyczajnie nie ma jak - brak przejścia i barierki), ale nie dlatego, że on się boi, tylko dlatego, że on z plugawym psem po chodniku szedł nie będzie. I co, miałam być super ekstra miła i mu wytłumaczyć, że oczywiście rozumiem i już sobie idę? Najpierw próbowałam olać, co było już z mojej strony dyplomatycznym rozwiazaniem - na zasadzie "olej, to sobie da spokój". Pan sobie spokoju nie dał, zaczął iść w nasza stronę, wymachiwać rękami i próbując kopnąć mojego psa, który zresztą schował się za mną i się telepał. I gdybym jeszcze szła sama, albo gdyby mój pies to olał - no trudno, minęłabym, popukała się w czoło. Ale tak mnie zdenerwował tym, że przestraszył - zupełnie bez powodu - mojego psa i próbował zrobić mu krzywdę, że uśmiechnęłam się moim najlepszym, wiedźmowatym uśmieszkiem i zapytałam, co by powiedział, gdybym rzuciła na niego mały urok - zapytałam miło, z uśmiechem, bez przekleństw itd. I chyba pan już wcześniej słyszał o jakiejs młodej wiedźmie z okolicy, bo poszedł sobie łukiem i teraz mnie już mija bez slowa. Taktyka nietypowa na pewno - rzadko kto reaguje tak, jak ja - ale zupełnie zgodne z moim fachem, a do tego miła i uprzejma :evil_lol: Ja generalnie jestem psiarzem kulturalnym - psa nie spuszczam w miejscach publicznych, nie daję mu podchodzić do ludzi, do innych psów - jeśli widzę, że ktoś sobie nie życzy. Gdy ktoś chce mnie minąć z psem lub bez, a widzę, że kombinuje, jak to zrobić, żeby być najdalej - to schodzę z drogi, zmieniam trasę, skręcam - wychodzę z założenia, że można żyć bezuciskowo z odrobiną uprzejmości i że lepiej zejść z uśmiechem niż widzieć, jak ktoś się męczy. Ale gdyby ktos mi powiedział, żebym zalożyła psu kaganiec, gdy nie mam takiego nakazu prawnego, a mój pies nic nikomu nie robi - to bym nie zdzierżyła. To trochę tak, jakbym podeszła do babci z dzieckiem i powiedziała, żeby trzymała to dziecko cały czas za rękę albo kazała mu się nie odzywać, bo tak. Ja takich rzeczy nie robię i życzę sobie tego samego ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.