Merrick Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 A ja się dzisiaj dowiedziałam że mnie wykiwano :evil_lol: Sąsiad zapytał co to za nowy pies, którego ponoć mamy, odpowiedziałam że czechosłowacki wilczak. Sąsiad pokiwał przecząco głową i mówi że nie może być czechosłowacki bo tego kraju już nie ma :roll:. Zgadzam się z nim ale tłumaczę że rasa powstała w byłej czechosłowacji więc taką też nosi nazwę. Tak się zdarzyło że trochę później jak wyszłam z Baldurem na siku to znów spotkałam tego sąsiada, spojrzał na małego i mówi ''nie chcę pani martwić ale to jest kundel'' :evil_lol: , słodki ale jednak kundel. Następnie zaczął mnie uświadamiać że jestem młoda i naiwna i zapytał ile kosztował pies. Jak odpowiedziałam to aż się zakrztusił i oświadczył że ktoś sprzedał mi psa, za kupę kasy i wmówił że to jakaś nieznana i rzadka rasa :evil_lol:. Nawet mi się nie chciało dłużej dyskutować. Czy tylko ja zauważyłam że ludzie myślą iż na świecie żyje co najwyżej 30 ras, tylko tych o których słyszeli i których jest pełno ? :roll: Quote
Culineo Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Merrick napisał(a):A ja się dzisiaj dowiedziałam że mnie wykiwano :evil_lol: Sąsiad zapytał co to za nowy pies, którego ponoć mamy, odpowiedziałam że czechosłowacki wilczak. Sąsiad pokiwał przecząco głową i mówi że nie może być czechosłowacki bo tego kraju już nie ma :roll:. Zgadzam się z nim ale tłumaczę że rasa powstała w byłej czechosłowacji więc taką też nosi nazwę. Tak się zdarzyło że trochę później jak wyszłam z Baldurem na siku to znów spotkałam tego sąsiada, spojrzał na małego i mówi ''nie chcę pani martwić ale to jest kundel'' :evil_lol: , słodki ale jednak kundel. Następnie zaczął mnie uświadamiać że jestem młoda i naiwna i zapytał ile kosztował pies. Jak odpowiedziałam to aż się zakrztusił i oświadczył że ktoś sprzedał mi psa, za kupę kasy i wmówił że to jakaś nieznana i rzadka rasa :evil_lol:. Nawet mi się nie chciało dłużej dyskutować. Czy tylko ja zauważyłam że ludzie myślą iż na świecie żyje co najwyżej 30 ras, tylko tych o których słyszeli i których jest pełno ? :roll: Nie, nie tylko ty i mnie też to martwi :D Ludzie naprawdę są ograniczeni... Wczoraj spotkałam 'amstaffa' wielkości mojego 4 mc olbrzyma i jego właściciel stwierdził, że musi go dopuścić, bo jego roczny pies 'gwałcił' mojego .. Swoją drogą nazwał mojego agresorem, bo się bronił i warczał jna 'napstnika' :D Quote
ewtos Posted February 9, 2011 Posted February 9, 2011 Merrick napisał(a):A ja się dzisiaj dowiedziałam że mnie wykiwano :evil_lol: Sąsiad zapytał co to za nowy pies, którego ponoć mamy, odpowiedziałam że czechosłowacki wilczak. Sąsiad pokiwał przecząco głową i mówi że nie może być czechosłowacki bo tego kraju już nie ma :roll:. ..... Fajnego masz sąsiada.:lol: geografię sobie powtórzysz na spacerze z pieskiem i WOS . Quote
Aussie Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Niedawno mijając się na pasach z grupką "metalopodobnej" młodzieży, usłyszałam jak jeden chłopak pod nosem mruknął: owczarki pograniczne. To fakt, aussiki wyglądają podobnie do borderów :D Quote
karola&gacek Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Oj tak. Niestety jak się ma szczeniaka co drugi człowiek musi go skomentować :) Ja mimo że mam szczeniaka dość znanej rasy (pinczer mini) nigdy jeszcze nie usłyszałam komentarza z poprawną rasą tylko "o to ten z groźnych ras!", albo "rottwailer/doberman". Kleje mu uszka plastrami to dochodzi jeszcze "nie wolno kopiować uszu", albo "uszka go bolą?" ;) Ale jeszcze w lipcu jak szłam tylko z młodym usłyszałam od sąsiada (który 8 lat temu chciał odkupić mojego Gacka jak miał 7tyg.) - o już se nowego kupili... Burknął tak pod nosem jak już mnie minął. Myślał, że Gacek umarł i sprawiliśmy sobie nowego, zdziwił się jak zobaczył po miesiącu oby dwa razem na spacerze :D Mam jeszcze drugiego fajnego sąsiada który przeżywa cieczke swojej suki jak baba okres. Ma obsesje, że każdy pies przechodzący przez osiedle ma zamiar rzucić się na nią i zaraz zrobić jej dzieci :D A sam później spuszcza ją samopas. Quote
Yorkomanka Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 z tym nie wolno kopiować uszu to nie rozumiem troche przecież kleisz w dół nie w górę prawda? a po kopiowaniu w góre się klei żeby aż tak się nie znać:roll: a ile ja się nasłuchałam jak młody z plasterkami przez 2 dni chodził nie wiedziałam że w ciągu 2 dni tyle można usłyszeć:roll: Quote
lilaclys Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 ja najbardziej lubię komentarze ludzi, którzy uważają, że 'zdrowy i szczęśliwy pies = zatuczony pies' :shake: byłam kiedyś z moją suczką (bynajmniej zagłodzona nie jest :roll:) i drobnym pudelkiem koleżanki (wyglądał może jak siedem nieszczęść, bo po 2 godzinach biegania po łąkach i miejscami błocie po wyjściowej bieli niewiele zostało ... i był bardziej koloru szarego :lol:) pobiegać po łąkach pod miastem, wracając spotkałam dwie 'fit babcie' w dresikach i sportowych opaskach na głowach przechadzające się spacerkiem. Jak koło nich przechodziłam usłyszałam komentarz: 'boże, jakie te psy zagłodzone?!' (na cały głos) i ciszej jedna do drugiej: 'sprawiają sobie ludzie psy, a potem na jedzenie żałują' :roll: trafily w mój baaardzo zły dzień, zatrzymałam się i gdy zobaczyłam psa, który z nimi idzie (a raczej człapie, turla się - sama nie wiem jak to nazwać) powiedziałam: 'boże, jaki ten pies zatuczony?!' (był to miniaturowy jamnik - gdybym nie wiedziała, że to samiec (wołały na niego Maksio) mogłabym pomyśleć, że to ciężarna suka, bo praktycznie szorował brzuchem o ziemię i ledwo chodził z zatuczenia) :shake: nasłuchałam się o niewychowaniu młodzieży, o tym jak to głodzę moje psy i pewnie na ich szczepienia też żałuję pieniędzy :roll: mi do słowa dojść nie dały. w czasie wywodu tych jakże miłych pań, jedna z nich musiała wziąć na ręcę Maksia, bo ... nie był w stanie przejść nie hacząc brzuchem przez koleiny, które powstały na drodze po przejechaniu ciągnika/traktora czy czegoś w tym stylu :-o(okolice budowy) powiedziałam: 'szkoda tylko, że Pani nie widzi, że zrobiła Pani ze swojego psa kalekę ...' i poszłam ... Pozdrowienia od mojej zagłodzonej bidy :lol: Quote
vege* Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 to jeszcze cię życie nie nauczyło, że każdy w koło ma rację na temat czyjegoś psa, tylko nie sam właściciel psa :evil_lol: Quote
Koreksonowa Posted February 14, 2011 Posted February 14, 2011 Skąd ja to znam... Kuzyn właściciel malamucicy wielkości mamuta, z leksza przyciężkawej i rozleniwionej: "A! Ten wasz Korek ma robale pewnie! Taki chudy!". A mój Korczysław ma piękną sportową sylwetkę:) Quote
awaria Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Najczęstsze komentarze na temat mojego szczupłego, 10 miesięcznego boksia: - ma robaki, - jest prosto ze schroniska, - jest ciężko chory, - skundolony, - "na jedzeniu się nie oszczędza", - starowinek już pewnie, że taki chudziutki... Ktoś kiedyś nawet zasugerował, że mu zęby wypadły i jeść pewnie nie może. Żeby nie było wątpliwości - zęby są na miejscu :P Quote
zmierzchnica Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 lilaclys napisał(a):ja najbardziej lubię komentarze ludzi, którzy uważają, że 'zdrowy i szczęśliwy pies = zatuczony pies' :shake: byłam kiedyś z moją suczką (bynajmniej zagłodzona nie jest :roll:) i drobnym pudelkiem koleżanki (wyglądał może jak siedem nieszczęść, bo po 2 godzinach biegania po łąkach i miejscami błocie po wyjściowej bieli niewiele zostało ... i był bardziej koloru szarego :lol:) pobiegać po łąkach pod miastem, wracając spotkałam dwie 'fit babcie' w dresikach i sportowych opaskach na głowach przechadzające się spacerkiem. Jak koło nich przechodziłam usłyszałam komentarz: 'boże, jakie te psy zagłodzone?!' (na cały głos) i ciszej jedna do drugiej: 'sprawiają sobie ludzie psy, a potem na jedzenie żałują' :roll: trafily w mój baaardzo zły dzień, zatrzymałam się i gdy zobaczyłam psa, który z nimi idzie (a raczej człapie, turla się - sama nie wiem jak to nazwać) powiedziałam: 'boże, jaki ten pies zatuczony?!' (był to miniaturowy jamnik - gdybym nie wiedziała, że to samiec (wołały na niego Maksio) mogłabym pomyśleć, że to ciężarna suka, bo praktycznie szorował brzuchem o ziemię i ledwo chodził z zatuczenia) :shake: nasłuchałam się o niewychowaniu młodzieży, o tym jak to głodzę moje psy i pewnie na ich szczepienia też żałuję pieniędzy :roll: mi do słowa dojść nie dały. w czasie wywodu tych jakże miłych pań, jedna z nich musiała wziąć na ręcę Maksia, bo ... nie był w stanie przejść nie hacząc brzuchem przez koleiny, które powstały na drodze po przejechaniu ciągnika/traktora czy czegoś w tym stylu :-o(okolice budowy) powiedziałam: 'szkoda tylko, że Pani nie widzi, że zrobiła Pani ze swojego psa kalekę ...' i poszłam ... Moje psy za to z dnia na dzień grubną... Co przychodzi ktoś do mnie, to stwierdza, że albo Frotek jest za gruby (no tak, był obcięty na krótko to wyglądał na chudego, teraz sierść odrosła i jest "potężniejszy") albo Luka tyje (ostatnio odmawia jedzenia i je trochę raz dziennie, biega jak szalona i jak się ją dotknie to czuć żebra ;) no ale jest puchata) itd. Zaczyna mnie to irytować, bo dbam o ich dietę jak mało o co :razz: Btw. wpadłabym do Waszej galerii, jeśli macie - bo baner niepodlinkowany ;) Twoja suczka mi bardzo moją przypomina :cool3: Quote
Amber Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 A ja mam zupełnie odwrotnie w kwestii wagi u mojego psa ;). Mój dobek był bardzo szczupły - to normalne jak pies tej rasy rośnie to wygląda jak tyka, wysoki i chudy (mój na dodatek jeszcze nie był wysoki, trafił mi się egzemplarz rosnący skokami), wyglądał jak dobermany wyciągane ze schronisk. Było mi nawet wstyd trochę ;) i każdego nowo napotkanego z kim mój dobi się bawił edukowałam, że on taki chudy, bo to normalne i nikt mi złego słowa nie powiedział. Nawet każdy nadmieniał, że lepszy chudszy niż grubszy, a spotykałam różnych ludzi. Nie wiem od czego zależy ta rozbieżność stanowisk :hmmmm: Quote
Merrick Posted February 16, 2011 Posted February 16, 2011 Ulubione sformułowania ludzi na widok 2,5-miesięcznego obecnie Baldura (wilczak) to : -lisek -sarenka :evil_lol: Quote
Martens Posted February 18, 2011 Posted February 18, 2011 karola&gacek napisał(a): Ale jeszcze w lipcu jak szłam tylko z młodym usłyszałam od sąsiada (który 8 lat temu chciał odkupić mojego Gacka jak miał 7tyg.) - o już se nowego kupili... Ja ciągle słyszę dziwne pytania głównie od dawnych sąsiadów, kiedy widzą mnie z Bucem - a tamta gdzie? Tamten zdechł? Żyje? A to gdzie on jest? Najlepsze jak ta sama osoba co jakiś czas znowu pyta mnie o to samo :p Quote
szprotka_89 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Ja dzisiaj od mojego sąsiada usłyszałam, że dbam o pieska i taki czyściutki i sierść mu się nie łuszczy :???: najlepsze było to, że młoda była po spacerze i całe podwozie miała czarne a sama jest w kolorach bieli i beżu :D Quote
Merime Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Padłam ze śmiechu na dzisiejszym porannym spacerze. Zaczepił nas facet z psem w typie boksera. Łady taki nie powiem, ale moja Suri nie zainteresowana znajomością była. W końcu Pan do mnie: "Śliczną tą suke pani ma, mój Ares też niczego sobie, szczeniaki były by przepiękne". Na co ja uśmiechnęłam się tylko, bo normalnie miałam przeczucie, że to nie koniec tej wypowiedzi. Nie pomyliłam się, bo Pan zaraz podjął: " Wie Pani co, ja zapłacę Pani za szczeniaki, wezmę wszystkie, żeby nie miała Pani problemu. Połączymy nasze psy i będą śliczne boksery". Na to ja: "Mój pies nie ma rodowodu, a schroniska są już chyba pełne od niechcianych szczeniaków". Pan się jednak nie poddał: " Przecież mówię, że szczeniakami się zajmę." Westchnęłam ciężko, bo ileż można: "Proszę pana Suri jest wysterylizowana, nic z tego nie będzie". Na co Pan z rozbrajającą szczerością: " To nic, przecież nikt się nie dowie. Machniemy szczeniaki, ja je od Pani wezmę i powiem, że suka przy porodzie zdechła, żeby nikt Pani nie nachodził." Szczerze przyznam, że aż mnie zmroziło, bo potem to już mi się tylko chciało śmiać z ludzkiej głupoty. Postanowiłam uzupełnić mu te braki w wiedzy: "Sterylizacia to zabieg, który uniemożliwia oszczenienie się suki". W tym momencie najwyraźniej przegięłam bo Pan tylko dodał: "A z resztą, kto by chciał z taką krową szczeniaki, to nawet boksera nie przypomina". Naprawdę jak Boga kocham uwielbiam te poranne konfrontacje. Quote
agairiki Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Mnie bardzo zdziwił wykład pewnej przechodzącej pani, która twierdziła, że interesuje się kynologią i kiedyś byla na studiach kynologicznych... Byłam na spacerze z Rysiem, i podchodzi do mnie pani w wieku ok.40 lat (ona) Jaki piękny ten chart! To ten Chart Figański? (Ona powiedziała Figański, to nie literówka) (ja) Nie, to nie chart. To West highland White terrier, a poza tym chyba chodziło pani o Charta Afgańskiego... (ona) A no faktycznie to ten West Hig Terror(Tak powiedziała), ale napweno jest Chart Figański mam takiego w domu... (ja) Pewnie coś się pani pomyliła, a to jest West Highland White Terrier... (ona) No, chciałam powiedzieć West Hogo Terror(tak powiedziała), poza tym dziecko drogie nie kłóć się ze mną ja tam kynogiem jestem i się znam! (ja) Oczywiście wierzę pani(oczy wpatrzone do góry), dziękuję za cenną lekcję kynologii, do widzenia! (ona) No, no to Ci kiedyś jeszcze coś powiem o konologi... Wolę nie ;) Quote
ewunian Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 W wakacje byłam na spacerze z ciotki sunią-w-typie-JRT. (Miejsce akcji - wieś 40 domów na Podlasiu) Oczywiście przypałętał się miejscowy (S)makosz procentowych trunków owocowych. Głosik przymilny - coś a'la: "Da Pani na papierosy?" S: Piękny psiak... on czy ona? (J)a: Ona. S: Bo ja mam takiego pięknego pieska (pokazuje jakiegoś uwiązanego na sznurku koło sklepu)... Szczeniaki byłyby ładne, dużo by za nie dali. J: Ale ona po zastrzykach, szczeniąt nie będzie mieć. S. (z przerażeniem w oczach) A to choroba? J: (z największą powagą, na jaką było mnie stać) Tak. Do pięciu lat po przebyciu potrafi zarazić większość psów w obrębie kilku kilometrów. Ciotka (która potem wycięła suczkę) opowiadała mi później, że wiele razy zastanawiała się nad jedną rzeczą. Mianowicie: Dlaczego jak szła z psem na spacer, to wszyscy przechodzili na drugą stronę ulicy?... Quote
Mani2000 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 ewunian napisał(a):W wakacje byłam na spacerze z ciotki sunią-w-typie-JRT. (Miejsce akcji - wieś 40 domów na Podlasiu) Oczywiście przypałętał się miejscowy (S)makosz procentowych trunków owocowych. Głosik przymilny - coś a'la: "Da Pani na papierosy?" S: Piękny psiak... on czy ona? (J)a: Ona. S: Bo ja mam takiego pięknego pieska (pokazuje jakiegoś uwiązanego na sznurku koło sklepu)... Szczeniaki byłyby ładne, dużo by za nie dali. J: Ale ona po zastrzykach, szczeniąt nie będzie mieć. S. (z przerażeniem w oczach) A to choroba? J: (z największą powagą, na jaką było mnie stać) Tak. Do pięciu lat po przebyciu potrafi zarazić większość psów w obrębie kilku kilometrów. Ciotka (która potem wycięła suczkę) opowiadała mi później, że wiele razy zastanawiała się nad jedną rzeczą. Mianowicie: Dlaczego jak szła z psem na spacer, to wszyscy przechodzili na drugą stronę ulicy?... hehee ................................ Quote
Cockermaniaczka Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 agairiki napisał(a):Mnie bardzo zdziwił wykład pewnej przechodzącej pani, która twierdziła, że interesuje się kynologią i kiedyś byla na studiach kynologicznych... Byłam na spacerze z Rysiem, i podchodzi do mnie pani w wieku ok.40 lat (ona) Jaki piękny ten chart! To ten Chart Figański? (Ona powiedziała Figański, to nie literówka) (ja) Nie, to nie chart. To West highland White terrier, a poza tym chyba chodziło pani o Charta Afgańskiego... (ona) A no faktycznie to ten West Hig Terror(Tak powiedziała), ale napweno jest Chart Figański mam takiego w domu... (ja) Pewnie coś się pani pomyliła, a to jest West Highland White Terrier... (ona) No, chciałam powiedzieć West Hogo Terror(tak powiedziała), poza tym dziecko drogie nie kłóć się ze mną ja tam kynogiem jestem i się znam! (ja) Oczywiście wierzę pani(oczy wpatrzone do góry), dziękuję za cenną lekcję kynologii, do widzenia! (ona) No, no to Ci kiedyś jeszcze coś powiem o konologi... Wolę nie ;) Jesli to autentyk to mozna pasc ze smiechu;D Quote
sator_k_ Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Ja dzisiaj szłam z Satorem i ćwiczyliśmy skupienie. Jak szedł z wgapem to klik i nagroda. No i usłyszałam, że psa nie wolono przekupywać smakami w żadnym wypadku. No i się tak teraz zastanawiam czym ja mam go nagradzać?:hmmmm: Dodam, że zabawą też jest nagradzany, tylko po prostu przeplatam to z przekupywaniem psa... Quote
filodendron Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 sator_k_ napisał(a):Ja dzisiaj szłam z Satorem i ćwiczyliśmy skupienie. Jak szedł z wgapem to klik i nagroda. No i usłyszałam, że psa nie wolono przekupywać smakami w żadnym wypadku. No i się tak teraz zastanawiam czym ja mam go nagradzać?:hmmmm: Dodam, że zabawą też jest nagradzany, tylko po prostu przeplatam to z przekupywaniem psa... Trzeba było powiedzieć, że to nie przekupstwo tylko praca za określone w umowie wynagrodzenie ;) ;) Quote
sator_k_ Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Powiedziałam, że to nie przekupstwo tylko nagroda za dobre zachowanie, ale pan nie widział różnicy, no to co ja się będę produkowała? Quote
evel Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 sator_k_ napisał(a):Powiedziałam, że to nie przekupstwo tylko nagroda za dobre zachowanie, ale pan nie widział różnicy, no to co ja się będę produkowała? Dobre to jest. I jeszcze te komentarze, jak pies idzie na kontakcie - oooo, tylko czeka na jedzenie :cool3: Quote
sator_k_ Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Po prostu wychowujemy sobie zawodowych żebraków, gdybyśmy pod most kiedyś trafili:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.