Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Koreksonowa napisał(a):
Hyyy, przeczytałam w pierwszym momencie "tłuką go i obściskują" i aż się przeraziłam :D


No tego by sunia pewnie nie zniosła tak spokojnie;)

Posted

[quote name='Iza.']Mój pies po raz kolejny został nazwany pekińczykiem :evil_lol:

Gdzie mu tam do pekińczyka. Biały Śnieżny Duszek z niego:)

Posted

o tak... przepiękny pekińczyk...
Za to mój psiak - w domu byłam na weekend - przez miejscową żulerię został nazwany dobermanem na krótkich łapach :D
Chyba chodziło im o łagodny charakter mojego "jamnika w wersji xxlarge" :P
Ale z miejscową "arystokracją podsklepową" już dawno w dyskurs nie wchodzę ... więc się nie dowiedziałam, co im w zapijaczonych łepetynach ganiało.

Posted

Wieczorny spacer. Idziemy sobie z psicą. Z drugiej alejki wychodzi matka z córką.
Matka: Patrz jaki ładny piesek.
Córka: Mamo! To kot!
Ja: Szczur, chodź tu.

Posted

Szura napisał(a):
A propos "mój Rysiu..."

Spotkałam dziś na wąskim chodniku laba, więc zeszłam na bok, bo moje pso się boi. No i pan "Proszę się nie bać, Ryszard to grzeczny chłopak!" Aż mi się na usta cisnęło "Adam też". xD



Hahhahha dobre....

Posted

Wracaliśmy z mężem ze schroniska w Obornikach Wielkopolskich ze świeżo adoptowanym Nestorem (na avatarze). To było w marcu, ale pogoda była super. Zatrzymaliśmy się na parkingu na siku, nagle kierowca wychyla się z tira i mówi do mnie: "widać, że zima się skończyła, bo niedźwiedzie się obudziły". Myślałam, że padnę ze śmiechu :evil_lol:

Posted

Mam boston terriera, na jednym ze spacerów jak była mniejsza podchodzi do mnie facet i pyta: Gdzie Pani kupiła takiego ładnego sznaucera? (nie wiem w czym on widział podobiznę :-) ). Bo komentarze typu mopsik, buldożek czy kundelek są na porządku dziennym.

Posted

AjdaTola napisał(a):
Mam boston terriera, na jednym ze spacerów jak była mniejsza podchodzi do mnie facet i pyta: Gdzie Pani kupiła takiego ładnego sznaucera? (nie wiem w czym on widział podobiznę :-) ). Bo komentarze typu mopsik, buldożek czy kundelek są na porządku dziennym.

No sznaucer jak ta lala, co Ty chcesz? :lol:

Posted

Robiłam wczoraj zakupy w sklepie warzywniczym,za mną stanęła pani ze szczeniorem.Mała wyglądała na jakieś 3-4 miesiące,czarna,łapki podpalane,biała krawatka,ucho jedno stojące drugie klapnięte,gęste futro,dobre 5cm wyższa od mojej astki.Pogłaskałam ją bo właziła mi na nogę i pytam się pani czy to małe jest owczarkowatę(wyglądało jak skundlony ON).Pani tak na mnie spojrzała,że gdyby wzrok zabijał,leżałabym trupem.I odpowiada,że to żadne owczarkowate,to jest cytuje:''sztafordowate''.Zrobiłam:crazyeye:i mówię,że nie wygląda.Na co pani:"matka jakoś wygląda".Zatkało mnie z lekka,szkoda że tak bardzo,że nie pomyślałam żeby zrobić fote komórką.

  • 2 weeks later...
Posted

Koleżanka dziś do mnie zadzwoniła, że idzie do supermarketu i powiedziała, żebym poszła z nią i przy okazji Jaskier będzie miał spacer. Dla mnie fajna okazja, żeby oduczac psa szczekania (tzn. czekając pod sklepem), więc się zgodziłam. Wszystko fajnie, stałam z nim ze 3m od wejścia i był grzeczny, przy każdym przechodniu kazałam mu coś robić, zajmowałam smaczkami. Nagle patrzę, idzie jakaś babcia w tempie 2km/h. Takich Jaskier najbardziej nie lubi, więc się kawałek odsunęłam i kazałam mu zrobić serię komend, w tym podawanie łapsk, więc musiałam się odwrócić tyłem do nadchodzącej babki. Po chwili już się zadowolona odwracam, że pies uwagi nie zwrócił, a ta stoi 2m od nas z bananem na twarzy. "o jakiego masz ładnego tego pieeeeska!", podziękowałam, Jaskier się do niej ciągnął, ale nie szczekał, więc fajnie. Już myślałam, że sobie pójdzie ta babka, ale ona dalej "oo, pewnie się szybko brudzi" "taak, bardzo.". Potem coś gadała, że ona swojego to podcinać miała, czy coś tam, nie zrozumiałam jej i po prostu musiała, no MUSIAŁA iść do mojego psa i się nad ni nachylać. Wtedy Jaskier oczywiście się rozszczekał, ta oburzona powiedziała "jaki złośliwy!" i weszła do sklepu... I potem pies już był rozdrażniony i jeszcze na kilka osób naszczekał, potem dopiero udało mi się go uspokoić i jak już przeszło obok te kilkadziesiąt osób to nawet potem jak zobaczył jakiegoś człowieka to się automatycznie na mnie patrzył :)
No ja wiem, że to nie wina tej babki, skąd miała wiedzieć, że pies agresywny, ale komentarz mogła zostawić dla siebie...

Posted

Pożyczyłam od kolegi akcesoria do canicrossu, żeby sprawdzić, czy to w ogóle mnie kręci. Pobiegaliśmy sobie, ja oczywiście m u s i a ł am założyć sobie leginy i dłuższą kurtkę... efekt był taki, że wracałam zafajdana po kolana jak jakiś dalmatyńczyk, a mój pies wyglądał jeszcze gorzej... spotkałam koleżankę, która też była z psem na spacerze. Jej pierwsza wypowiedź była taka" A myślałam, że oduczyłaś o ciągnięcia na smyczy... nie idź parkiem, bo sobie siary narobisz". Po prostu przeżyłam zgon.

Posted

Ja dzisiaj poszłam na spacer z Tamlinem i Baldurem do WPKiW i spotkałam faceta, który najpierw zachwycił się Tamlinem, stwierdził że kocha husky, potem powiedział że ten mały też fajny ale nie podobny, więc mówię że to czechosłowacki wilczak, facet brdzo się ucieszył i mówi że ''wilczek'' też fajny.Następnie zapytał o wiek Tamlina, powiedziałam że dwa lata, a on na to czy oba są w tym samym wieku :D. Ciężko mi powiedzieć jak mógł pomylić 2,5 miesięczne szczenię z dorosłym psem :D. Facet dalej swoje, ile mam psów, mówię że dwa, a on na to ( z absolutną powagą ) że to mało, powinnam kupić jeszcze co najmniej jednego. Potem powiedział że Tamlin jest świetnie zbudowany i mogę założyć hodowle, mówię że Tamlin ma uprawnienia reproduktora i to mi wystarczy o hodowli nie myślę. Spieszyłam się na spotkanie z wilczakową ''ciocią'' Baldura więc mówię że czeka na nas koleżanka i musimy iść. Gdy facet usłyszał że idziemy do suczki od razu wyciągnął wnioski, cytuję ''to się ze sobą zespolą'' :D. Tłumaczę że nasze psy się przyjaźnią i idą się pobawić, po za tym suczka nie ma cieczki ( przecież nie pozwoliłabym wtedy Tamlinowi z nią biegać ) a facet na to ''ale przecież pies wywoła u suczki cieczkę'' :D Zdębiałam i tłumaczę że suczki mają cieczkę zazwyczaj dwa razy do roku i przychodzi sama z siebie. Facet strasznie się zmartwił ''tylko dwa razy do roku'' :D Ludzie są niesamowici :D

Posted

Merrick napisał(a):
Ja dzisiaj poszłam na spacer z Tamlinem i Baldurem do WPKiW i spotkałam faceta, który najpierw zachwycił się Tamlinem, stwierdził że kocha husky, potem powiedział że ten mały też fajny ale nie podobny, więc mówię że to czechosłowacki wilczak, facet brdzo się ucieszył i mówi że ''wilczek'' też fajny.Następnie zapytał o wiek Tamlina, powiedziałam że dwa lata, a on na to czy oba są w tym samym wieku :D. Ciężko mi powiedzieć jak mógł pomylić 2,5 miesięczne szczenię z dorosłym psem :D. Facet dalej swoje, ile mam psów, mówię że dwa, a on na to ( z absolutną powagą ) że to mało, powinnam kupić jeszcze co najmniej jednego. Potem powiedział że Tamlin jest świetnie zbudowany i mogę założyć hodowle, mówię że Tamlin ma uprawnienia reproduktora i to mi wystarczy o hodowli nie myślę. Spieszyłam się na spotkanie z wilczakową ''ciocią'' Baldura więc mówię że czeka na nas koleżanka i musimy iść. Gdy facet usłyszał że idziemy do suczki od razu wyciągnął wnioski, cytuję ''to się ze sobą zespolą'' :D. Tłumaczę że nasze psy się przyjaźnią i idą się pobawić, po za tym suczka nie ma cieczki ( przecież nie pozwoliłabym wtedy Tamlinowi z nią biegać ) a facet na to ''ale przecież pies wywoła u suczki cieczkę'' :D Zdębiałam i tłumaczę że suczki mają cieczkę zazwyczaj dwa razy do roku i przychodzi sama z siebie. Facet strasznie się zmartwił ''tylko dwa razy do roku'' :D Ludzie są niesamowici :D

Haha, jaki fajny facet xD Może nie był do końca trzeźwy? :lol:

Posted

-jaki ładny maltan!
-to owca czy pies?
-on ma 3 lata? To szybko siwieje...
[Baba]Śliczny charcik
[Ja]To w typie Pudelka
[B]A to przepraszam, niezauważyłam, że to faktycznie seter.
Babka chyba miała coś ze słuchem nie teges....
Czasem są też fajne komentarze
[Facet]Wy go strzyżecie regularnie?
[Ja] Tak co jakieś 3-4 miesiące
[F]Ooo... To dużo wełny macie!
Czasem wyprowadzam sunie mojej cioci[pies kanaryjski] komentarze też są oryginalne....
-Maamooo!! Hieena!
-skąd ty to wzięłaś? Z Zoo??

Posted

Ja dzisiaj wyszłam na spacer z Baldurem i spotkałam faceta, który ma dwie suki, jamniczkę i pirenejskiego psa górskiego ( a przynajmniej twierdzi że to ta rasa, tyle że suka jest czarno-biała, a czytałam że te psy nie występują w takiej maści, ale ponieważ nie znam się na tej rasie to się na ten temat nie wypowiadam, mogę się mylić a sama nie cierpię jak ktoś mi mówi jak ma wyglądać ''prawdziwy'' husky a się nie zna :angryy: ).
Ten pan twierdzi również że razem z psem ( pirenejskim ) był w Afganistanie czy Iraku ( już nie pamiętam dokładnie ) na misji ( jest ponoć byłym żołnierzem służb specjalnych ).
Baldurek na początku trochę się bał więc mówię jak do dziecka ''kiedyś to będziesz taki duży jak Tula, a może nawet większy''. Facet zaprotestował i mówi ''on będzie długi ale mały, bo ma małe łapy, może być co najwyżej trochę wyższy od Lusi ( jamniczka )''. Zdębiałam i tłumaczę że to czechosłowacki wilczak i wiem jakiego wzrostu mogę się spodziewać, mówię że będzie miał minimum 65 cm w kłebie, i będzie bardzo szczupły, innymi słowy będzie miał wilczą budowę. Facet i tak wiedział swoje, po za tym ''ja kiedyś miałem prawdziwego wilka'' i one wcale nie są wysokie tylko bardzo niskie. Wtedy podziękowałam panu za rozmowę i sobie poszłam.
Jak Baldur jakimś ''cudem'' urośnie, a po jego rodzeństwie, rodzicach, dziadkach itp. podejrzewam że będzie miał jakieś 68 cm w kłębie, to facet pewnie powie że to nie jest ten sam pies, z którym chodziłam jak był szczeniakiem :D
Kiedyś jeszcze wierzyłam, w niektóre rzeczy, które opowiadał ale teraz myślę raczej że to typowy mitoman, albo ma bardzo ciekawe życie : misja w Iraku, były żołnierz służb specjalnych, pies bez wyszkolenia, który uczestniczył w misji, nie zapominając że pan ten twierdzi iż miał najprawdziwszego wilka ( nie hybrydę ) :D

Posted

agairiki napisał(a):
Hehe, moja mama kiedyś woła psa na spacerze ,,Ryszard chodź tu!" , a jakiś pan przechodzący mówi ,,Dobra, już idę" :D


łezki mile lecą od tej zabawy....

wróćmy do gry
kiedyś niedaleko mnie mieszkał Sznaucer Olbrzym
ja szłam z koleżanką a za nami szedł
jakiś facet
noi jej mówie że tu jest sznaucer olbrzymi(fanka rasy)
a psa na placu nie było tylko mówiłam
a ten facet beszczelnie włącza sie do rozmowy
-co?(facet)
-piesek(ja)
-gdzie(facio)
-W domu(ja)
-taa tutaj mieszka pies już dawno
to było bez sensu

Posted

Ja z lat bardzo młodych pamiętam pewnego pana mającego cudną sunię o równie cudnym imieniu Hania... Hania była młoda i nieusłuchana, a pan miał dokładnie taki sam głos jak mój tata - w efekcie śmiał się ze mnie zawsze, bo na jego wołanie "Hanno, chodź do mnie w tej chwili" reagowałam lepiej o jego psiaka :evil_lol:.

Posted

Mani2000 napisał(a):
łezki mile lecą od tej zabawy....

wróćmy do gry
kiedyś niedaleko mnie mieszkał Sznaucer Olbrzym
ja szłam z koleżanką a za nami szedł
jakiś facet
noi jej mówie że tu jest sznaucer olbrzymi(fanka rasy)
a psa na placu nie było tylko mówiłam
a ten facet beszczelnie włącza sie do rozmowy
-co?(facet)
-piesek(ja)
-gdzie(facio)
-W domu(ja)
-taa tutaj mieszka pies już dawno
to było bez sensu



jak fanka do zapraszam do galerii :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...