Saite Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 wenia41 napisał(a):Ja mojemu obecnemu futrzakowi zaczęłam teraz dawać dla wygody sucha karmę zmieszana z karma z puszki lubi to, wcześniej jemu i poprzednim zawsze gotowałam na drobiowym lub za serduchach ryż z warzywami. Kupowałam w dużych ilościach, gotowałam od razu więcej i porcje mroziłam też dla wygody, nikt nigdy w sklepie nie wciskał mi nieświeżego mięcha, a nawet wybierali takie ładniejsze obłożone mięchem coby pieso się dobrze najadł, fakt kupowałam w normalnej cenie. Ale ten cholernik wyobraźcie sobie najszczęśliwszy jest gdy dostanie cosik z obiadu, a gdy to jest zupa to jest w psim raju, on jest chyba z upodobań wiejskim burkiem z budy, który gustuje w "zlewkach". Ja mu frykasiki, mięsko, a on zupkę wybiera. Coś z nim chyba nie tak :evil_lol: W domach, gdzie jest dobra kuchnia psy tak mają, że i zupka jest przysmakiem.;) Jeden z moich psów za surowizną jest bardzo i bardzo dużo tego "przerabia", ale jak pańciunia naleśniczki zrobi albo pierożki, to nie odstąpi, póki swojej porcji nie dostanie i wtedy nieważne, jak już jest najedzony. Quote
ewunian Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 mimo, że mieszkam na wsi, to w sklepach jest osobna kategoria "mięso dla psów", ew. "skrawki" (taki "skrawek" to może i ze 2 kilo ważyć:cool3:). Mięso pochodzi z wiejskiej ubojni. I ZAWSZE jest świeże, lekko mrożone ("to dla pieska na teraz, czy kiedyś?"), z kawałkiem kości czy swoistą porcją tłuszczu. Tu większość ludzi się przyzwyczaiła do tego, że można to kupić. Jak ktoś nie lubi tak psów "rozpieszczać" to tylko kręci kółka na czole. A jak piesio nie lubi zbyt tłusto, czy za stare ma zęby na kość (świńską w większości), to mu się odkrawa na miejscu to, co lubi (panie nawet mają osobną maszynkę do oddzielania mięsa "dla psów").:lol: Chociaż parę lat temu, to co się wyrabiało na wsi, jak właściciel sklepu - i w/w ubojni - wprowadził te innowacje... pod domem mu pikietowali, że spsiarzał, zdziczał :angryy:... obelgi leciały (co najlepsze - kierowały je panie z rachitycznymi kundelkami u nóg, które teraz same tego mięsa nachwalić nie mogą, "jakie to ich Burki i Miśki grubiutkie się zrobiły na mięsku od pana B."):diabloti: Quote
MOKOJOKOTO Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 sugarr napisał(a):Wybaczcie, że off topic, ale mnie to strasznie intryguje. Dlaczego Twoja sunia nie nazywa się Loca, tylko w rodzaju męskim? Oczywiście to jest psie imię i każdy może dać jakie mu się podoba, ale ciekawa jestem czy był jakiś konkretny powód? 1. Szukałam imienia pasującego do jej charakteru a po hiszpańsku loco znaczy szalony:eviltong: 2. Loca mi się jakoś tak nie bardzo podoba. 3. Nie uważam żeby było typowo męskie (bardziej nijakie):lol: Quote
Sylwia K Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 ja też kupuje mięso dla psa i pani sprzedawczyni doskonale wie, ze to dla mej suki zawsze jak kupuje korpusy proponuje mi zakup 'krótkich korpusów' (szyja i żeberka, bez dalszej części) a ja zawsze odmawiam, teraz juz nie nalega, ale wcześniej często mówiła : 'to przecież dla psa, wiec wszystko jedno'... Quote
sugarr Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 MOKOJOKOTO napisał(a):1. Szukałam imienia pasującego do jej charakteru a po hiszpańsku loco znaczy szalony:eviltong: 2. Loca mi się jakoś tak nie bardzo podoba. 3. Nie uważam żeby było typowo męskie (bardziej nijakie):lol: Wiem właśnie co to znaczy, ale odmiana w rodzaju żeńskim to właśnie "loca" tak samo jak guapo - guapa itd... Dlatego zastanawiałam się czy celowo jest to "szalony" a nie "szalona" :) Quote
wenia41 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Saite jak smażę naleśniczki, pierożki, racuszki czy tylko chlebek to z kuchni zwierzaka pozbyć się w żaden sposób nie mogę. I tak znajdzie sposób aby do niej się wkraść i patrzeć na mnie tak oczekującym wzrokiem i cielskiem gotowym do natychmiastowego ruchu w moją stronę. Wydaje mi się wówczas, że ta sprężyna na której siedzi wystrzeli go do nieba. Ale on za czosnek i cebulę też da się oskubać z piórek. :evil_lol: Quote
Diana S Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Jak jestem sklepie miesnym, sprzedawczynie zawsze doradzja mi swieze mieso dla naszych psów.... Quote
Naklejka Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Co do komentarzy to różne się zdarzały :) typu: Ten pies jest większy od tej dziewczynki... Ile one ma? 10msc. Co? a urośnie jeszcze? Tak, nabierze masy. ( wielkie oczy i patrzy ze zdziwieniem) Idzie pańcia z pieskiem, małym. Przytrzymuję psa bo on głupi bawić się z każdym chce. Pańcia do swojego pieska, uspokój się (bo szczekał) bo na raz będziesz. Czemu ludzie myślą, że jak duży pies to od razu musi być agresywny, ehh Quote
Litterka Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Naklejka napisał(a):Idzie pańcia z pieskiem, małym. Przytrzymuję psa bo on głupi bawić się z każdym chce. Pańcia do swojego pieska, uspokój się (bo szczekał) bo na raz będziesz. Czemu ludzie myślą, że jak duży pies to od razu musi być agresywny, ehh Akurat to dla mnie zabrzmiało jak żart - też tak czasem mówię, np. przy właścicielce zaprzyjaźnionego asta - kompletnie bez osobistych animozji, bo pies jest radosny i łagodny :) Quote
Naklejka Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Ton głosu i mina pańci nie wyglądała na żart.... Quote
Diana S Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 No pewnie, ze to zarty... na moje psy wł. małych psiaków tak samo reaguja, a co ja na to? Smieje sie z tego.... Quote
Daga&Maks Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 ludzie nie raz tak żartują i to nie tylko przy dużych psach. Ja co chwilę słyszę właścicieli mówiących do swoich psów uważaj bo jeden chaps i cię nie ma, a nieraz też po chwili się śmieją Quote
engelina_88 Posted December 25, 2010 Posted December 25, 2010 Łomatko, ja też często widząc, ze Bajka chce sie bawić z jakimś większym pobratymcem mówię do niej (albo do siebie raczej) "Chyba nie chcesz być obiadem?" albo coś w tym stylu. Ale to raczej, żeby oduczyć ją podbiegania do innych. Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, że ktoś może się poczuć tym urażony, zazwyczaj spotykam sie z odwzajemnionym uśmiechem ;) Quote
Yorkomanka Posted December 26, 2010 Posted December 26, 2010 pan z ttb idzie w naszą stronę, sunia cieszy się do D więc pozwoliłam mu podejść, psy się obwąchały i wtedy pan suni : "chodź bo to bydle cię zje":lol: Quote
Litterka Posted December 26, 2010 Posted December 26, 2010 Yorkomanka napisał(a):pan z ttb idzie w naszą stronę, sunia cieszy się do D więc pozwoliłam mu podejść, psy się obwąchały i wtedy pan suni : "chodź bo to bydle cię zje":lol: no, wiesz, jakby Odi rozwarł paszczę, to kto wie...:evil_lol: A ja dzisiaj wybrałam się z piesą na spacer świąteczny. Ponieważ trzeba było kawałek podjechać autobusem, a potem iść po zasolonych chodnikach, ubrałyśmy buty. Wszyscy się z nas śmiali. Ale to raczej zabawne było, nie poczułam się urażona :) Quote
Karolina. Posted December 26, 2010 Posted December 26, 2010 Co do tego ubierania, to my ostatnio mieliśmy taką sytuację: Idę sobię chodnikiem z moim yorkowatym, pogoda była dosyć ładna jak na zimę, ok. -5 stopni, do tego wyszło słońce, Lucky szedł bez ubranka (zakładam je mu tylko wtedy kiedy jest naprawdę zimno). Nagle jakaś starsza pani, wyraźnie oburzona mówi: - Dlaczego ten piesek nie ma ubranka, zimno mu jest, jeszcze zachoruje! Ja: - Nie jest mu zimno, on jest zahartowany, i nic mu nie będzie :) - Takim psom to trzeba ubranka zakładać, ja wiem co mówię, moja córka w Warszawie też ma takiego (...) itd itd. Bo ktoś obcy oczywiście wie lepiej, że mojemu psu (który nic sobie nie robił z pogody) jest zimno ;) Quote
evel Posted December 26, 2010 Posted December 26, 2010 Z ubrankami jest śmiesznie, Zu jak jest większy mróz niż -5 nosi pelerynkę na polarze, bo inaczej piszczy i się trzęsie, taki typ. A że nie jest yorasem ani inną rasową miniaturą, ale dość pospolicie wyglądającym kundliszczem to czasami naprawdę ludzie bywają zabawni ;) Ostatnio, dwie dziewczynki, wyraźnie zdumione - O! Ten piesek... ma ubranko! Quote
wenia41 Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Kurcze ja przy swoim to sama muszę w mrozy zakładać sto ubranek bo skubaniec nawet nie myśli o powrocie do cieplego domku, a o tym że mi może być zimno to nawet do tej psiej łepetyny mu nie przyjdzie. On się tarza w śniegu, bawi, gania, a ja dla rozgrzewki jak dobra pancia za nim. Quote
Karilka Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Yorkomanka napisał(a):pan z ttb idzie w naszą stronę, sunia cieszy się do D więc pozwoliłam mu podejść, psy się obwąchały i wtedy pan suni : "chodź bo to bydle cię zje":lol: Też tak mówie jak idzie do nas york, odkąd ów pchła trenowala IPO na Dolcowym policzku ;) Quote
Koreksonowa Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Kundlica mojej cioci (pies-sklejka, 5 kg) zaczyna sie trząść z zimna kiedy założy się jej sweterek. Nieważne, że nadal jest w ciepłym mieszkanku, trzęsie się bo ma założony sweterek:) Quote
zaba14 Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Mój facet pracuje w mięsnym więc mieso i dla siebie i dla psa mamy zawsze świeże ;) kości, nie kości.. ale jak lekko mi posmierdnie w domu to i tak psu dam, no chyba żeby bardzo śmierdziało to niestety wyrzucam.. ale lekko "zepsute' dla psa i tak się nada ;) jakiś cudów "kiełbasa dla psa" nie kupuje ;) wole normalne mięcho.. za to wczoraj babka mnie wkurzyła, pojechałam z psem na psią łączkę, tam zawsze ludzie puszczają psy , rzucałam psu piłkę i nagle biegnie babka i krzyczy do mnie że mam zabrać psa :o a mój pies z piłką biega i ma babke gdzieś :o więc ja wielkie oczy i rzucałam psu piłkę w drugą stronę.. pomyślałam - boi się zwierzaków trudno tacy też są , acz kolwiek po co biega tam gdzie psów jest pełno zazwyczaj? :o ale potem to mnie zamurowała, jak jej spaniel biegał sobie luzem, wszędzie sam.. :o potem już miałam ją gdzieś, jej pies może sobie latać bez nadzoru a mój nie? nawet może się bać takich psów jak mój .. Quote
Okamia Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Koreksonowa napisał(a):Kundlica mojej cioci (pies-sklejka, 5 kg) zaczyna sie trząść z zimna kiedy założy się jej sweterek. Nieważne, że nadal jest w ciepłym mieszkanku, trzęsie się bo ma założony sweterek:) To chyba raczej ze strachu :roll: Ja ostatnio dostaje napadów śmiechu kiedy każdy mi się pyta co za rasę reprezentuje moja Prośka :lol: Kiedy ludzie nie wierzą że to kundel ze schronu wtedy wyjeżdżam z rodowodowym importem pitbulla japońskiego :evil_lol: Najlepsze jest że większość wierzy w tą drugą wersje :evil_lol: a jaką furorę robi mój picbull w ślicznym zielonym polarku z serduszkiem :loveu: Quote
Diana S Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 zaba14 napisał(a):Mój facet pracuje w mięsnym więc mieso i dla siebie i dla psa mamy zawsze świeże ;) kości, nie kości.. ale jak lekko mi posmierdnie w domu to i tak psu dam, no chyba żeby bardzo śmierdziało to niestety wyrzucam.. ale lekko "zepsute' dla psa i tak się nada ;) jakiś cudów "kiełbasa dla psa" nie kupuje ;) wole normalne mięcho.. za to wczoraj babka mnie wkurzyła, pojechałam z psem na psią łączkę, tam zawsze ludzie puszczają psy , rzucałam psu piłkę i nagle biegnie babka i krzyczy do mnie że mam zabrać psa :o a mój pies z piłką biega i ma babke gdzieś :o więc ja wielkie oczy i rzucałam psu piłkę w drugą stronę.. pomyślałam - boi się zwierzaków trudno tacy też są , acz kolwiek po co biega tam gdzie psów jest pełno zazwyczaj? :o ale potem to mnie zamurowała, jak jej spaniel biegał sobie luzem, wszędzie sam.. :o potem już miałam ją gdzieś, jej pies może sobie latać bez nadzoru a mój nie? nawet może się bać takich psów jak mój .. To ja Ci powiem, kochana co mnie spotkalo. Ide sobie grzecznie, jak przystało na obywatela z chartami na smyczy, mam ominąć kobitę z psem co trzyma cocker spaniela, który sie rzuca na moje psy. Kobieta na mnie z dziobem...nie masz gdzie łazić z tymi psami tylko tutaj? Ja chwileczkę, moment Pani pies sie rzuca na moje, a nie odwrotnie. I wypraszam sobie by zwracać sie do mnie na Ty.... Droga dla kazdego jest dostępna, czyż nie? Quote
awaria Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 Nie, nie masz racji. Droga jest dostępna tylko i wyłącznie dla małych, puchowych i słodkich piesków ;) Ty ze swoimi powinnaś kanałami przemykać. Odkąd moje futra trochę podrosły też nam się coraz częściej zdarza czuć jak persony nongraty ;) Quote
Daga&Maks Posted December 27, 2010 Posted December 27, 2010 mi już zdarzało się słyszeć od ludzi że chodnik nie jest dla psów Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.