Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mistwalker1006']Alaskana? co masz na mysli mowiac alaskana?

Pełna nazwa rasy to Alaskan Malamute.

Martens, prawdopodobnie masz rację z tym, że hodowcy nie chciało się rejestrować miotu. Moi znajomi też od nich kupowali szczeniaka (tylko ze wcześniejszego miotu) i dostali metrykę. Mnie powiedziano, że szczeniak papierów nie dostanie właśnie ze względu na wadę zgryzu i dlatego zapłaciłam za nią mniej niż moi znajomi rok wcześniej, ale muszę sprawdzić jeszcze jedną sprawę. W tym samym dniu razem ze mną inni ludzie kupowali od nich też sunię. Spotkaliśmy się jak już odjeżdżali. Wymieniliśmy ze sobą kilka zdań i numery telefonów. Muszę do nich zadzwonić i spytać się, czy oni dostali metrykę. Jeśli okaże się, że nie, to sprawa będzie jasna - nie zarejestrowali miotu. Dam Wam znać.

www.czina.pl

Posted

kasia_owczarzak napisał(a):

Martens, prawdopodobnie masz rację z tym, że hodowcy nie chciało się rejestrować miotu. Moi znajomi też od nich kupowali szczeniaka (tylko ze wcześniejszego miotu) i dostali metrykę. Mnie powiedziano, że szczeniak papierów nie dostanie właśnie ze względu na wadę zgryzu i dlatego zapłaciłam za nią mniej niż moi znajomi rok wcześniej, ale muszę sprawdzić jeszcze jedną sprawę. W tym samym dniu razem ze mną inni ludzie kupowali od nich też sunię. Spotkaliśmy się jak już odjeżdżali. Wymieniliśmy ze sobą kilka zdań i numery telefonów. Muszę do nich zadzwonić i spytać się, czy oni dostali metrykę. Jeśli okaże się, że nie, to sprawa będzie jasna - nie zarejestrowali miotu. Dam Wam znać.


Może rozmnażają sukę dwa razy w roku (co jest sprzeczne z regulaminem hodowli ze względu na dobro suki) - i dlatego jedne mioty rejestrują, inne nie... Kolejny sposób pseudohodowców na maksymalny dochód przy zerowej dbałości o zdrowie i dobro hodowanych zwierząt, a wszystko pod sztandarem ZKwP... :shake:

Posted

Martens napisał(a):
Kolejny sposób pseudohodowców na maksymalny dochód przy zerowej dbałości o zdrowie i dobro hodowanych zwierząt, a wszystko pod sztandarem ZKwP... :shake:


dokładnie :( powinni ponieść konsekwencje

Posted

[quote name='Martens']Może rozmnażają sukę dwa razy w roku (co jest sprzeczne z regulaminem hodowli ze względu na dobro suki) - i dlatego jedne mioty rejestrują, inne nie... Kolejny sposób pseudohodowców na maksymalny dochód przy zerowej dbałości o zdrowie i dobro hodowanych zwierząt, a wszystko pod sztandarem ZKwP... :shake:

Słuchajcie, co mogę zrobić by temu zapobiec?? Pierwszy raz mam takiego psa (wcześniej miałam same kundelki) i pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Czy mogę, gdzieś złożyć skargę ???

www.czina.pl

Posted

[quote name='kasia_owczarzak']Słuchajcie, co mogę zrobić by temu zapobiec?? Pierwszy raz mam takiego psa (wcześniej miałam same kundelki) i pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Czy mogę, gdzieś złożyć skargę ???
Jeśli sprzedano Ci psa z konkretnej hodowli, to po konkretnych rodzicach. Do tego można - nawet bez metryki - dojść po badaniach genetycznych. Może uprzedź hodowcę, że chcesz takie poczynić i zobacz, jak zareaguje.

Jeżeli to są psy hodowlane, zrzeszone, a mnożone w sposób nieetyczny, to ja bym chętnie narobiła szumu.
Najlepiej medialnego.

Posted

Tak wracając do komentarzy ;) Szłam z moimi dziewczynami na spacer przez nasze miasteczko studenckie. Ulcia nosi papiloty, a na nich czerwoną koszulkę. Przechodząc koło sklepu usłyszałam za sobą rozmowę dwóch chłopaków.
1: "Tyyy! Patrz! Co to jest?"
2: "No pies..."
1: "Ale co on ma na sobie? Tyy, ja wiem, on jest przebrany za Spidermana!!"

Mój Spiderman :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Ja kiedyś usłyszałam, że mój pies to musi być husky :D
A waży 8 kilo i ma jakieś spektakularne 30 cm :)
W takim razie, drugi jest pewnie dobermanem ;)


Oczywiście wszyscy też twierdzą, że to rodzeństwo :)

Posted

A ja szłam z koleżanką z psami schroniskowymi na spacer i akurat dawałyśmy psom smakołyki i nagle słyszymy: kici, kici. W pierwszej chwili pomyślałyśmy, że ktoś z kotem idzie na spacer i go woła ale patrzymy, a to jakiś dziadek do tych psów woła kici, kici ;d. A po chwili dodaje: O, teraz żarcie dostają to nie reagują. ;p

Posted

Ja też coś dorzucę do komentarzy.
Byłam dziś na cmentarzu, a mój mąż czekał z naszą sunią na mnie przed wejściem. Nagle podchodzi do niego jakaś baba i pyta, czy ten pies jest na sprzedaż. A mój mąż jej na to: "Nie wiem jak u Pani, ale u nas w domu członków rodziny się nie sprzedaje". Baba poszła jak zmyta, a ja się zastanawiam, czy chciała kupić naszą sunię, czy donieść na nas, że handlujemy przed cmentarzem?;)

Posted

Co uslyszalam:
o malym piesku 7 -letnim cyt"ach jaki to juz stary pies"
cyt" maly pies moze mieszkac w domu ,duzy musi mieszkac na dworze ,w budzie"
cyt" ma duzo psow napewno jest stara panna i nie ma nic do roboty"
cyt wypowiedzi radnej miasta,opiekunki 12 letniego owczarka niem "dobrze ,ze pokryl bezdomna suczke ,dobrze mu to zrobilo,wrescie orzezwil sie"
cyt"pies do domu o nie, mozemy dostac wszyscy alergi"

Posted

Nie do końca komentarz, ale o psach.
Ciotka dzisiaj do mnie (zeszłam na dół bo z łóżka mnie psy spychały prosząc o kolację):
"Ty z tymi śmierdziuchami na łóżku leżysz?" :mad:
Na moją twierdzącą odpowiedź zaczęła śpiewkę o obrzydliwości, brudzie, smrodzie itp., więc powiedziałam że mama jakoś wcale nie narzeka jak jej się psy do łóżka pakują (no, może trochę na brak miejsca :p).
Na co ciotka:
"No kto jak kto ale TY w łóżku z psami?! Odbija Ci już." :evil_lol:
Jak mamusia zaczęła opowiadać jak się Hexolina słodko w łóżeczku rozpycha i jak tata marudzi że piesek powinien mieć więcej miejsca to ciocia w końcu drzwi znalazła i zrobiła z nich użytek :diabloti:

PS. Ciotka kiedyś bardzo zwierzęta lubiła, znosiła bezdomniaki do domu a w tej chwili za nimi nie przepada. I komu odbiło...

Posted

Wczoraj ciekawą teorię podsłuchałam. Stoi sobie pan pod sklepem z piwkiem i drugim panem, przechodzi młoda panna z labkiem- fakt, pies ładnie przy nodze, na smyczy. Facet do dziewczyny "co to za rasa?" Dziewcze odpowiedziało, że labrador, na co jegomość do swojego kompana "O tak tak, to te najmądrzejsze psy. Wiesz, ze ich wogle uczyć nie trzeba? Normalnie same wszystko wiedzą!"
Więc ja się pytam: Gdzie dostać labradora takiego można?!

Druga sytuacja. Wszyscy znamy pomysły przechodniów na temat rasy naszych psów :) Ale czegoś takiego jeszcze nie słyszałam i mam nadzieję, że był to świadomy żart.

Pewien pan na widok Bajki: OOOOoooo jamniczek!

Mój jamniczek w awatarze ;)

Posted

Metheora napisał(a):
Długowłosy :) o rzadkim umaszczeniu:)
Nas też nazwano jamniczkiem dzisiaj w poczekalni lecznicy- na szczęście wet zdążył przeczytać że to MT:)

Jamniczkiem nie raz została też moja pinczerka mini, co ciekawsze ze względu, że ona ma uszy stojące :evil_lol:

Posted

xxxx52 napisał(a):

cyt" ma duzo psow napewno jest stara panna i nie ma nic do roboty"


Jak masz więcej niż jednego psa (czy nie daj boże robisz coś z psem) a nie mieszkasz w swoim domu i nie masz tych psów w budzie do stróżowania, to na pewno masz coś z głową ;) W Polsce standardowy pogląd.
A nie, przepraszam, podziw na moim osiedlu budziła jedynie baba - właścicielka dwóch jamników, która co pół roku sprzedawała szczeniaki. Podziw - bo miała z tego kasę, a nie jak te wszystkie głupie co tylko na spacerki latają i żarcie drogie kupuję :roll:

*Monia* napisał(a):

Na moją twierdzącą odpowiedź zaczęła śpiewkę o obrzydliwości, brudzie, smrodzie itp.


Co ja się nie nasłuchałam od rodziny, że żaden facet mnie nie będzie chciał jak śpię z psem w łóżku, ani żaden mnie nie pocałuje, jak ja potrafię cmoknąć psa... Cóż, mój eks był koneserem wąchania psich łapek, spał z jamnikiem pod kołderką i też moją sucz całował, czego nie omieszkałam rodzinie ironicznie oznajmić :diabloti:
No ale moja rodzina imała się wszystkiego, żeby mi psy obrzydzić, z widocznym skutkiem :lol:

Posted

Ja jako dziecko w początkowym stadium podstawówki, po lekturze "Księgi Psów" Taylora :evil_lol: chciałam się popisać przed ojcem, kiedy siedzieliśmy na ławce z psiakiem cioci i mijał nas facet z młodym dobkiem - sypnęłam tekstem, że na szczęście to nie doberman, bo mógłby naszego zjeść - to manchester terrier... :evil_lol: Facet ryknął śmiechem, mój ojciec się zburaczył, a ja nie wiedziałąm o co chodzi; dopiero kilka lat później dotarło do mnie, że polskie ulice kilkanaście lat temu to nie to samo co angielski album o psach i prawdopodobieństwo ujrzenia wtedy w mojej dziurze manchestera czy sealyham terriera to jakieś 1 do miliona ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...