Kasnia Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Mikuś, czarno biały kundelek kończy za tydzień 13 lat. Jest mały, wydłużony lekko, troszkę puchaty. Ale jak był malutki, to jak brałam go na ręce, to brzuszek mieścił mi się na dłoni: maciopa. I nie zapomnę, jak kiedyś wyszłam z nim na trawę i jakaś dziewczynka bieeegnie z krzykiem na ustach: Prose Pani, prose Pani, ja myślałam, że to świnka morska, a to piesek! :) Quote
nataliahexe Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Mój grzywacz notorycznie nazywany jest chichuachuą! Też nie wiem jak można pomylić 5-cio kilowego łysego psa z małą chiłką? Następne durne pytanie: "czy to jest skóra czy taka sierść?", "a na co on jest chory, że ma takie plamy na skórze?"- to odpowiadam, że to Vitiligo plackowate :-) Pańcie z Yorkami jak widzą młodą to w 2 sekundy w panice zabierają swoje psy na ręce, żeby się niczym nie zaraziły :-D Ale i tak nic nie przebije ludzi, którzy się drą na całą ulicę: "o kur..! co to jest? Jaki pierd..... szczur!", "Zaraz będę rzygać!" Ach... Spacer to sama przyjemność :-) Quote
Patyś_ Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 nataliahexe - skąd znam te przyjemności spacerkowe ? Moich może ze szczurami nie mylą, ale jakiś czas temu usłyszałam , będąc na spacerze, że skoro mam dwa psy, to na pewno jestem brudas i niechluj, a w domu na pewno już dawno zalęgło mi się robactwo ... Musze zaraz tego robactwa w domu poszukać, bo coś mi chyba umykają :evil_lol: Quote
vege* Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 A jak moja Nuka była mała to kiedyś szłam z nią miastem bo wracałam z zoologicznego z koleżanką i szedł taki chłopak ode mnie (teraz już z byłej) klasy, spojrzał na Nukę, zrobił minę "srającego kota" i powiedział: -"A co to do cholery jest?" no to ja mówię, że mój śliczny pies i w przeciwieństwie do niego to urodą grzeszy :evil_lol: Quote
nataliahexe Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Tak to sama przyjemność wysłuchiwać takich komentarzy :-) jakby ktoś ich pytał o zdanie, żeby oceniali wygląd Twojego psa, Twój no i jak mieszkasz... Najlepsze jest też pytanie typu: "A co to jest?!" Odpowiadam, że skrzyżowanie nietoperza z hieną :-D Quote
izago1 Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 No i baaaaaaaardzo dobrze jej przygadalas!! Co za babsko!!!! A najgorsze jest wlasnie to, jak rodzice nie lubia psow czy zwierzat i wpajaja swoim dzieciom od malego, ze zwierzeta sa beeeee. :( Quote
vege* Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 izago1 napisał(a):A najgorsze jest wlasnie to, jak rodzice nie lubia psow czy zwierzat i wpajaja swoim dzieciom od malego, ze zwierzeta sa beeeee. :( No to jest najgorsze i właśnie przez takich ludzi ich dzieci nie lubią zwierząt i często się nad nimi znęcają kopiąc je lub w nie czymś rzucają bo przecież zwierze nic nie czuje i jest blee :shake: Quote
Martens Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Patyś_ napisał(a):nataliahexe - skąd znam te przyjemności spacerkowe ? Moich może ze szczurami nie mylą, ale jakiś czas temu usłyszałam , będąc na spacerze, że skoro mam dwa psy, to na pewno jestem brudas i niechluj, a w domu na pewno już dawno zalęgło mi się robactwo ... Taa, stara śpiewka, ja usłyszałam od bardzo miłej pani, już dosyć dawno, że niezły smród muszę mieć przy dwóch psach... A w ogóle to że powinnam oddać albo wywalić jednego, a najlepiej oba, bo przez te spacery to się uczyć nie mam czasu :roll: Co lepsze ja tej baby w zasadzie nie znałam, ot babsko z bloku obok pałętające się po osiedlu na okrągło i takie teksty... Kiedy opowiedziała mi nawet jak dostała od rodziny szczeniaka, jakie to było wstrętne, i pojechała na wieś i zostawila przy drodze :p Przez pewien czas zaczepiała mnie dosłownie na okrągło, aż raz wreszcie byłam cholernie niemiła - i teraz udaje że mnie nie zna. Ulga. Quote
Yorkomanka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 moja mama też jakoś specjalnie nie lubiła zwierząt ale przynajmniej nie starała mi się ich obrzydzić czasem nawet pogłaskała szczeniaczka ale na tym koniec żadnego psa w domu! A teraz nie zabieraj mi go jeszcze, tak fajnie się przytula:loveu: Ty podobno nie lubisz zwierząt Ale to nie zwierz to Odiś:lol: Quote
hecia13 Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Łomatko, ale niektórzy mają rodziców... U mnie w domu rodzinnym były jamniki, teraz moi rodzice mają beagla (oboje po 70-ce!). W moim własnym domu najpierw był pies a potem dopiero dzieci. W tej chwili jest kot (15-letnia kocica, która jeszcze poprzednio psa pamięta), żółw czerwonolicy, fretka i pies - boksia adoptowana po śmierci naszego poprzedniego, niewidomego bokserka. Nie wyobrażam sobie domu bez psa i mam nadzieję, że moje już dorosłe dzieci będą tę tradycję kontynuować :) Quote
dar_ling Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Heh to u mnie jeszcze gorzej! :shake: Byliśmy ostatnio na operacji w Czechach leczyć błędy polskiego lekarza. W prawdzie trochę kosztowała nas ta operacja. I moja mama stwierdziła, że pewnie kupa kasy skoro nie chcę jej powiedzieć. Więc na odczepnego rzuciłam- tak kupa kasy- a ona na to: wiesz ile za to miałabyś takich psów! :-o :angryy: :shake: Quote
dar_ling Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 A jeśli chodzi o dziwne sytuacje i głupie komentarze to od samego początku od kiedy wzięliśmy psa. Pojechaliśmy po niego do Rabki, a że nie mieliśmy w tedy samochodu musieliśmy wracać pks-em. Pan kierowca popatrzył na nas z oburzeniem, że 10 tygodniowy szczeniak boksera nie ma kagańca i miał pewne obawy, żeby pies nie pogryzł innych pasażerów! Ale zaraz na pierwszym siedzeniu znalazła się pewna staruszka z chustą na głowie, która jadła suchą bułkę z woreczka i wpadła na 'genialny pomysł' żeby obwiązać mu pysk workiem, wtedy na pewno nikogo nie pogryzie. -Nie wiem czy pomyślała tylko jak pies będzie oddychał... Heh jakoś udało się przekonać kierowcę i bez żadnych 'specjalnych zabezpieczeń' wszyscy dojechaliśmy do domu- pasażerowie też ;P Quote
Guest papillonek Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Macie racje te babki są straszne!!!Dzisiaj wieczorem na łące rzucałam suczy frisbee na co podchodzi do mnie babka z yorkiem i się pyta ,czy mogłabym raz rzucic ,żeby jej piesek złapał.Jestem na tyle miła ,że oczywiście się zgodziłam.Patrzę ,a babka wyjmyje komórkę zeby ZROBIC ZDJĘCIE.No ok rzucam talerzyka ,a york długo,długo patrzył jak leci.Babka się dziwi i mówi no dlaczego nie łapiesz jak ten piesek??Więc puściłam swoją suczę,żeby przyniosła leżący już talerzyk.Pytam się babki ,a z panią ładnie łapie talerzyki??A ona:nie my nie mamy talerzyka.Zdziwiłam się bardzo i mówię :jeśli on nie umie łapac frisbee to jak mógł za nim poleciec???Babka się zirytowała i mówi:twój jakoś łapie!Tak,bo go tego nauczyłam!!!Babka yorka na smycz i obrażona poszła do...sklepu zoologicznego(może kupic frisbee??).Nie wiem,ale żaden pies nie urodził się już wszystko umiejąc. Quote
dar_ling Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 He he a najzabawniejsze to chyba to jak ludzie mylą rasy i to psów naprawdę sporo się różniących. Miałam kiedyś też taką sytuację jak spacerowałam ze swoją boksią po osiedlu i jedna pani mówi do drugiej: -spójrz jaki ładny, druga: -no to chyba golden jest! Masakra jakaś. Bo oprócz złotej sierści mój pies nie ma nic wspólnego z Goldenem. Heh ;) Quote
vege* Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 A ja ostatnio byłam w szoku po tym jak zobaczyłam jedną sytuację, a więc: Jechałam z rodzicami na wieś ok godz. 19.00, tata siedział już w samochodzie i czekał na mnie i na mamę. Wyszłam z klatki, a mama jeszcze zamykała mieszkanie i widziałam, że koło naszego bloku biega spuszczony ze smyczy spanielek (kolega mojej Nuki) i bawi się też z takim fajnym Puszkiem, który przypomina liska :-) no to ok, bawią się bawią, w pewnym momencie spanielek z tym liskiem pobiegli na podwórko liska, a właściciel zaczął biec za spanielem (chłopak 20-coś lat). Ok ja wsiadłam do samochodu i mama też i jak wyjeżdżaliśmy z podwórka to zobaczyliśmy, że facet wraca bez spanielka bo go nie znalazł, po dosłownie chwili spanielek wybiegł z tamtego podwórka i grzecznie do faceta podszedł, a ten co zrobił? Wziął smycz i zaczął strasznie lać tego spaniela, za chwilę zapiął go na smycz i tak tą smycz pociągnął, ze tym psem rzucił o beton, moi rodzice się wkurzyli i zaczęli opierd**** faceta, a ten co powiedział: "nie będę za nim biegać" i po chwili uciekł do chałupy z tym psem :angryy: myślałam, że mój tata go normalnie tam rozniesie (tego faceta) Quote
Guest papillonek Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 No z tymi rasami to tak: Najdziwniejsze:łaciaty jamnik Na codzień:chihuahua Chamskie :pierwszy facet:"A może papillon?" drugi facet:"Nie to ma za dużo własów!" pierwszy:"Ale ten ma mało!" drugi:"Bo to jakiś skundłony jest!" MYŚLAŁAM,ŻE PUSZCZE SMYCZ I GO UDUSZĘ!!!!!!!!!!! Quote
*Monia* Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Mnie śmieszy przyporządkowywanie moim kundlom jakiejś rasy, zawsze wyprowadzam z błędu :p. Shina była hasiorem, Hexa chartem albo wychudzonym labkiem :evil_lol:. Nie wstydzę się tego że mam kundle i zawsze kundle chcę mieć ;). papillonek napisał(a):Chamskie :-Pierwszy facet:"A może papillon?" drugi facet:"Nie to ma za dużo własów!" pierwszy:"Ale ten ma mało!" drugi:"Bo to jakiś skundłony jest!" MYŚLAŁAM,ŻE PUSZCZE SMYCZ I GO UDUSZĘ!!!!!!!!!!! Nie zauważyłam tu nic chamskiego. Na czym to chamstwo polegało?? Quote
ewtos Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Od pewnego czasu mam 2 psy,rano wychodzę z nimi na spacer i spotykam sąsiada a on do mnie przed dzień dobry -pani , a skąd ześ tyle tych psów nazbierała? Nic to myślę i idę dalej. Mijam grupę młodzieży w wieku gimnazjalnym i słyszę w moją stronę rzucone słowa -nasze osiedle schodzi na psy. Quote
Beatrx Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 a ja wczoraj byłam z psowatym na rowerze, dojechaliśmy do świateł, komenda stój i tak stoimy. samochody się zatrzymały, światło jeszcze czerwone było, zapaliło się zielone i ruszyliśmy. słyszę za nami głos, chłopiec jakiś 5-letni do mamy: - mamo, zobacz jaki mądry piesek, jak było czerwone światło to stał, a jak się zapaliło zielone to poszedł;D Quote
Yorkomanka Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 Byłam przed chwilą na spacerze i dowiedziałam się jednej b. ważnej rzeczy. Stała sobie babka z 2 mieś. ttb szczyl wyjątkowo upierdliwy bez smyczy bo przecież malutki jeszcze :diabloti: podbiegł sobie do kundla który przed nim uciekł potem do mojego. Wszystko ładnie, nagle patrze a szczyl próbuje mi psa gwałcić:crazyeye: D ucieka i warczy a babka na to Psy pewnie wyczuwają jaka to rasa i dlatego uciekają:lol: Quote
WATACHA Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Mi pani kiedyś zwróciła uwagę w tramwaju, że taki pies powinien mieć w takim miejscu kaganiec...najdziwniejsze to to że on właśnie miał go na pysku Quote
*Monia* Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 A ja z kagańcem miałam odwrotną sytuację... Weszłam do metra i pan mnie zaczepił że powinnam zdjąć Shinie kaganiec bo ona się w nim męczy i oddychać nie może. Jak powiedziałam że jest ok i może w nim swobodnie oddychać, pić i jej nie przeszkadza to pan mi tłumaczył że ona jest młoda, nie powinna się męczyć zakagańcowana, powinna mieć swobodę, itp. Żeby zakończyć użalanie się nad 'biednym' pieskiem powiedziałam że nie chcę mandatu zapłacić za brak kagańca i pan zniesmaczony moim uporem odpuścił. A kaganiec wygląda tak: Widać jaki malutki i jak pieseczek paszczy rozdziawić nie ma możliwości :evil_lol: Quote
Baski_Kropka Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 A na mnie Panowie ratownicy to już patrzeć nie mogą...albo inaczej...na mnie to by chętnie trochę popatrzeli...ale nie koniecznie kiedy z psiakami ganiam po plaży a oni muszą ganiać mnie...poza piaskiem są bardzo fajni :D Ale przechodząc do tematu...po uciechach na plaży, rozmawiałam sobie z pewną Panią która spacerowałaz wnusią, a ta wnusia straaaasznie chciała pogłaskac pieski... i podczas rozmnowy powiedziała mi kilka bardzo miłych słów... i przyznam że aż mi się łezka zakręciła potajemnie... powiedziała tu cytuję Taka osoba jak Pani jest miarą społeczeństwa, widać że ma Pani dobre serce, kocha Pani swoje zwierzaki a one kochają Panią, dobrze że są tacy ludzie Bardzo mi się miło zrobiło...aż się nawet wzruszyłam trochę...bo przyznam szczerze, że mało kto dostrzega to że jakiemuś człowiekowi zależy na futrzakach, i czasami nawet nie rozumieją tego że my jako dogomaniacy nazwijmy się tak, wolimy towarzystwo zwierząt niż ludzi. i nawet nikt nie zastanawia się dlaczego. Większość ludzi twierdzi że to głupota...szaleństwo jakieś i że fakt że poświęca się psu kilka godzin dziennie spaceruje się z nim bawi się trenuje jakiś ssport to jest anomalia... wymysły jakieś... I bardzo mi to poprawiło humor, że chociaż obca osoba 1 na 100000 potrafi to dostrzec...bo tak to nawet mój TZ tego nie rozumie :P Quote
bonsai_88 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 A ja dzisiaj usłyszałam, że mam ślicznego... szczura :D. Jestem ciekawa, jakby pan nazwał OGOLONĄ Birmę - wtedy dopiero wygląda szczurowato ;). Po za tym pan był przemiły i Birmę nazywał szczurem pieszczotliwe, nie po chamsku :). Ps. Mówiłam już, że często wołam do niej "myszko" :P? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.