Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

U mnie jest tak - jak założe swojemu niebieską frotkę na spacer to wszyscy mówią, że to suczka bo ma kucyka - a ja cierpliwie tłumaczę że przecież ma niebieską frotkę a nie np. różową więc to chłopiec ;-) Ale zazwyczaj zakładam mu czarną frotkę i wtedy mam spokój - ludzie w ogóle nie zauważają że ma kucyka :-) .

Posted

Ogólnie z długowłosymi psiurami jest problem, bo nigdy nei wiadomo co tam pod kłakami schowane :D
az mi sie przypomniało. Ide z Korczysławem może 3-4 miesięcznym, widać że szczeniak. Idzie kobitka z suczka coli (w każdym razie z tych podobnych:P) i tu uwaga BEZ SMYCZY. Na widok Korka "ojej! to piesek?" "tak" "och nie! to ja muszę moja zapiąć bo ma cieczke".
Nie wiem czy bardziej mnie zatkało to ze kobita chodzi z zacieczkowaną suczką bez smyczy czy to że widziała w moim durnym szczeniaku potencjalnego zapładniacza.

Posted

3 miesięcznego szczura brali za piękną suczkę i pytali czy już miała szczeniaczki:-o bo oni by chcieli taką miniatureczkę:angryy: a teraz nagle po roku jest nazywany szczeniakiem:roflt:

Posted

Koreksonowa napisał(a):
Swoją droga to ludzie mają jakąś obsesje na punkcie miniaturowości.


Bo miniaturki są dżezi :diabloti:
Ja na okraglo słyszę, że mam amstaffa/pitbulla miniaturkę plus pytania gdzie się takie kupuje; ewentualnie, że śliczny szczeniaczek ast/pit, i wielkie gały, kiedy mówię, że ani to, ani to, i ma już 9 miesięcy ;)

Z miłych akcentów - pani sprzataczka przy moim dawnym bloku tak szła, szła patrząc z zainteresowaniem na mojego brzdąca już któryś raz, i wreszcie wypaliła z uśmiechem "no ten to jak prosiak" :lol: Nareszcie ktoś prawidłowo rasę rozpoznał :cool3:

Wczoraj właściciel jazgoczącego na nas yorka, do znajomego:
- Patrz jak ona się rwie, do samych wielkich! (o swojej yorczce)
Facet obok zdziwiony, bo mój staffior może z 5-10 cm od "yorczki" wyższy - Ale przeciez ten to mały!
Pan od yorczki:
- Ooo, nie, zobaczysz, to z tych wielkich będzie, tą moją jakby złapał, to na pół :roll:
Zatrzymałabym sie i wyjaśniła, że piesek jest już prawie dorosły, wielki nie będzie, ani yorków też hobbystycznie nie przepoławia, ale yorczkę ciężko by było przekrzyczeć, no i nie chciałam, żeby mojego naiwnego świniaka porysowała w szale wściekłości :lol: Pan i tak by mi nie uwierzył, i nie on pierwszy, bo już wielu było takich, co się śmieli ze mnie, że nie wiem, co w domu mam i mi z tego ten no, "astaf", wyrośnie :cool3:
Swoją drogą Bucefałek kocha yorki, bo to na nich opierał się nasz socjal - kiedy miał 2 miesiące, tylko one były odpowiedniej wielkości do zabawy z nim :)

Posted

To ja Wam przyszłam poprawić humor:D

Ostatnio byłam z Shirą i znajomymi pod namiotem w ośrodku wypoczynkowym. I nikt ani razu się nie skarżył na psa, ani nie miał pretensji. Nawet kiedy była bez smyczy i bez kagańca. Mimo że dookoła biegały dzieci:)

Wręcz przeciwnie, wszyscy byli zachwyceni nia. Głaskali, wypytywali...usmiechali się:D Raj na ziemi:) Shira oczywiście mnie nie zawiodła bo była bardzo grzeczna i spokojna:) Raz tylko wpakowała się do czyjegos domku, ale na ich własne zyczenie:D.

Posted

Byłam na spacerze z moimi futrami - obie nauczone chodzenia przy nodze - wracamy, jesteśmy na dużym skrzyzowaniu, więc co chwila sunie równają, hamują , nie wychodza przede mnie. Pewien pan szedł obok nas i cały czas się przyglądał.
- Pani nic do nich nie mówi... One policyjne? :) - najpierw pomyślałam, że żartuje - ale on był zupełnie poważny.. Wyjaśniłam, że są nauczone, że trzeba chodzić obok mnie a nie ciągnąc na smyczy. - " Ja nie wiedziałem, że tak można psa nauczyć! Jak powiem żonie to mi nie uwierzy!!" - poprawił mi człowiek humor na cały dzień. :)

Posted

Patyś_ - ja jak wychodzę z Korką to też budzi podziw to, że pies idzie luźno i nawet gdy bawi się z innymi psami odbiega na zawołanie.

Co do sytuacji jaka to rasa, to zawsze zapytana, odpowiadam WIELORASOWIEC POLSKI ;)

Posted

Daga & Maks napisał(a):
u mnie też czasem ludzie nadziwić się nie mogą że pies przychodzi na zawołanie


No bo w Polsce to dziwne :D
A jeszcze jak pies siada przy odpinaniu i zapinaniu smyczy to już ani chybi z policji :D

Posted

Martens napisał(a):
No bo w Polsce to dziwne :D
A jeszcze jak pies siada przy odpinaniu i zapinaniu smyczy to już ani chybi z policji :D

Mnie się pytano, czy mam psa cyrkowego. Pewnego całkiem przyzwoitego dnia wyszłam z Mikrą na dosłownie 5 minut porzucać jej piłeczkę. Mikra nie aportuje może perfekcyjnie, ale daje radę. Poszłyśmy na ogrodzone, puste boisko pod blokiem. Beton niestety, ale przynajmniej ogrodzenie solidne, psu nic nie grozi. Wyszłyśmy, trochę do niej powołałam, porzucałam, pochwaliłam głośno za przynoszenie... Kiedy wracałyśmy, widziałam, jak zdumieni sąsiedzi w pośpiechu zasuwają firanki i odchodzą od okien... No i od tego czasu dość często słyszę komentarze, że ten pies w przeszłości pewnie jakąś tresurę przechodził, że jakoś super inteligentny... No i że też mi się chce z psem za piłką ganiać. No tak - przeciętny Kowalski psa wyprowadza 3x10 minut, a resztę dnia pies spędza z panem przed telewizorem na kanapie przy piwku...

Posted

ja miałam taką sytuację:
wracam sobie ze spacerku z moimi podopiecznymi goldenem i jagdterierką i mijamy starszą panią z wnusiem, pani przygląda nam się starannie już z daleka i podchodząc uśmiecha się umówi: jaka piękna rodzinka! To mamusia? - pyta wskazując na goldena, a to szczeniaczek? - tym razem wskazując na całkiem dorosłą jage.
Muszę przyznać że trochę musiało czasu upłynąć zanim przywróciło mi mowę :P Nawet mam wrażenie że Niko poczuł się urażony zmianą płci i wracał do domu ostentacyjnie podzwaniając klejnotami :P

Posted

A ja jak ide na spacer ze swoja sunia Rubi,to nie moga sie nadziwic,ze - ONA TAKA GRZECZNA,ZE PILNUJE SIE PANI I NI UCIEKA...:crazyeye: A jeden pan to chcial zamowic szczeniaczka od mojej suni..,bo TO JAKAS RZADKA RASA JEST...:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Litterka napisał(a):
No i że też mi się chce z psem za piłką ganiać. No tak - przeciętny Kowalski psa wyprowadza 3x10 minut, a resztę dnia pies spędza z panem przed telewizorem na kanapie przy piwku...


A jak rzucasz piłkę, to też za nią pędzisz? :evil_lol:
Teksty z serii "jak ci się chce łazić z tymi psami, mi by się nie chciało tak latać" to norma, nawet od własnej rodziny :eviltong: i wolę to niż "wynocha spod mojego bloku" - ale czasem też mnie irytują, kiedy ta sama osoba po raz piąty mówi niemal użalając się nade mną, że muszę tyle wychodzić, albo wręcz, żebym oddała komuś te psy albo chociaż jednego...
Ja naprawdę nie potrzebuję litości ani dobrych rad, gdybym nie lubiła spacerów to bym nie miała psów, dla mnie proste, dla innych nie; ba, jestem wdzięczna, że te 6-7 spacerków dziennie chroni mój tyłek przed osiągnięciem rozmiarów szafy trzydrzwiowej, co już dawno udało się większości owych ławkowych pań komentujących :diabloti:

Posted

U mnie też ludzie pukają się w czoło ( w najlepszym przypadku patrzą z politowaniem), kiedy biegam z psem po górkach, wskakuję z nią na murki, robię slalomy między drzewami, czy też zaczajam się na gołębie ( Corri wcześniej wyrywała się strasznie do ptaków, a teraz czeka na mój znak "polowanie" i wtedy zaczynamy się skradać do naszych ofiar). Fajnie też jest kiedy wracam z nią z pobliskich podmokłych łąk i obie jesteśmy upaprane błotem. Raz jeden sąsiad stwierdził, że podziwia mnie za to, że ciągle trzymam tego psa, pomimo tego, że potrafi mnie on tak zmaltretować ;). Szczerze mówiąc mam w głębokim poważaniu to, co myślą, czy mówią o nas ludzie. Ważne, że te nasze wygłupy sprawiają frajdę mi i mojemu Korkowi :D.

Posted

corrida napisał(a):
czy też zaczajam się na gołębie .


hahaha my robimy to samo z moim złym, ale zauważyłam że wtedy panie dokarmiające ptaszyska patrzą na nas wilkiem :P

Posted

Często widze babciny dokarmiające gołębie,w zime to jeszcze rozumiem bo raczej cięzko cos wydłubać w śniegu czy znależc jakies żarło , ale w lato?
te gołębie są tak utłuczone że po takiej wyżerce leża na plerach ,ledwa się ruszają a tu dawajj kolejna dostawa chleba.

Posted

Martens mam to samo. Ciągle słyszę po chol..ę Ci drugi pies. Teraz pewnie musisz z nimi łazić, itp itd. Na co odpowiadam z uśmiechem na ustach że niedługo trzeciego planuje (niestety narazie naprawde nie planuje) i wtedy znajomi milkną, robi im się głupio i pewnie myślą że powariowałam. A jak opowiadam że byłam z młodą godzinę w parku i w trakcie skupiania wpakował nam sie jakiś obszczekujący kundel w ćwiczenia to miny ich są porównywalne do tego jak by zobaczyli ufo xD Bo u nas ćwiczenie czegokolwiek z psem i to jeszcze w parku to dziwne jest. Najlepiej usiąść na ławeczce, pieska puścić aby sobie w koło latał i tyle.

A tak refleksyjnie.
Ostatnio byłam z kumpelą i jej blabladorką w parku. Bez moich suk (jakoś tak wyszło). Stwierdziłam że porzucam blabladorce patyka, kumpela myślała że chyba wyjdzie z siebie kiedy ich aportujący - nie oddający aportów pies oddał mi aport prosto do ręki xD

Posted

Hyhy tak jak ja rozmawiałam z właścicielką rozwalonego sznaucera. I Rzuciłam że dziś byłam tylko godzine na spacerze to Shira sobie chętnie pobiega.
Ona na to " aż godzinę:O"? zreflektowałam się i mówię że codzień dłużej łazimy sobie... na co komentarz podobny do waszych "chce ci sie?" no i juz wiedziałam czemu sznaucer jest pokręcony jak kilo śledzi...

Posted

sunshine napisał(a):
Hyhy tak jak ja rozmawiałam z właścicielką rozwalonego sznaucera. I Rzuciłam że dziś byłam tylko godzine na spacerze to Shira sobie chętnie pobiega.
Ona na to " aż godzinę:O"?


Mnie kiedyś sąsiadka zwaliła z nóg, zapytała czy idę z nią i jej psem na długi spacer. Poszłam, sąsiadka okrążyła 5 bloków i zadowolona poszła do domu - a ja z psem na 2 h nad rzekę :lol:

Posted

my bardzo czesto slyszymy kometarze typu "o jaki madry pies " gdy nosi aportuje pilke
lub "moj by tak nie umial " jak cwiczymy komendy

o do spacerow to rowniez mam sasiadke bardzo mila zreszta, ktora ma spaniela dobre 10kg nadwagi ;/
o 9 wyszlam z suka z racji ze mam wolne od szkoly i mijalam ja mowiac dziendobry , psy sie przywitaly
bylismy nad woda i w parku wiec wracalam kolo 13 , znowu mijajac ta sasiadke
a sasiadka "o widze ze TY tez juz 2 raz z pieskiem wyszlas, moj tak prosi 3 raz juz idziemy " nie chcialam jej wyprowadzac z bledu :) psiak jej chodzi tylko na smyczy bo je na spacerze tak mi tlumaczy

a jescze mi sie sytuacja przypomniala jedna
codziennie o 19 idziemy z psami na pola , ta sama ekipa , ja biore njczesciej oba psy ogolnie sielanka
zawsze mijamy jedna pania , codziennie, ktora lubi sie przygladac naszym psiakom
nie raz juz chwalila moja suke jaka to madra itp
a jakis czas temu do mojej suki od tylu podbiegl obcy staffik , suka nie lubi ttb wiec odrazu na niego z zebami , staffik zwyczajnie odszedl , suka odpuscilam
a ta pani z daleka "no nie! taka madra, a taka glupia! " smialam sie z tego naparwde dluugo

Posted

A wiecie, że te zachwyty zdziwienia jeżeli jakiś pan z małym pieskiem zobaczy, że dajmy na to Twój pies umie kilka sztuczek i jest posłuszny są wręcz porażające? Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać, że wśród polaków posłuszny i ułożony pies nadal budzi zdziwienie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...