egeri Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Ja też latem do lasu jeździłam na grzybki, a że wtedy już miałam w domu 5 miesięcznego goldenka to pomyślałm czemu niezabrać i jego. Najpierw chwilę połaziliśmy a potem postanowiłam z nim pocwiczyc, w koncu inne otoczenie, więcej zapachów itd. No więc, najpierw podstawa czyli siad, waruj itd. a że jeszcze nie mieliśmy za dobrze opanowanego zostań to przywiązałam psiaka do drzewa, żeby wrazie czego się sam nie nagrodził i nie poleciał gdzieś. Tak więc został przywiązany, a ja odeszłam i odwróciłam się do niego plecami. Stoję już 30 sekund i nagle słyszę jak jakaś kobieta woła : Patrz takie maleństwo i jakie śliczne, ktoś je przywiązał. No to ja się odwróciłam i patrzę co się dzieje. Myślę sobie " kogo przywiązali?" I wtedy podbiega ta kobieta do MOJEGO psa i juz próbuje coś do niego mówić, że wszystko bedzie dobrze, że ona go zabierze itd. Jak się nie zerwałam, podleciałam i się pytam co się dzieje? A ona mówi, że ktoś tu psa przywiązał do drzewa i zostawił. Ja na nia popatrzyłam i mówię, że to mój pies i my tylko tutaj ćwiczymy zostań i, że go przywiązałam, bo on dopiero się uczy zostawać itd. A ona chyba tego totalnie nie słyszała, bo zaczeła się na mnie wydzierać, że jak ja mogę takie bezbronne stworzonko zostawiać samo w lesie i jeszcze przywiązane do drzewa, że zadzwoni na policję i coś tam jeszcze i, że ona go zabierze do domu i da mu jeść ( przepraszam, ale on wtedy był naprawdę spasiony i to było widać) i już zaczęła go odwiązywać, ale przyszedł mój tato, bo był niedaleko i usłyszał krzyki i się pyta co się dzieje i żeby oddała mu tego psa, bo to jest nasz pies i on tu tylko ćwiczył itd. No i ona mu podała tą smycz, ale też tak jakby nie mogła uwierzyć, że nikt tego psa tu nie zostawi na pastwę losu. Ja się ciesze, że są ludzie którzy dbaja o dobro zwierząt, ale bez przesady, gdyby nie było mojego taty to by mi chyba psa zabrała. Teraz jak to wspominam to śmiać mi się chce, ale wtedy to naprawdę nie było do śmiechu Quote
filodendron Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Egeri, pouczająca ta historia, naprawdę. Ja się trochę tej babce nie dziwię - tyle się mówi o okrucieństwie ludzi porzucających psy. Musiałaś najeść się strachu. Trzeba jednak uważać, gdzie się psa przywiązuje :) Quote
Greven Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Dzisiaj, na widok moich pitbulli ciągnących sanki: chłopiec ok 5 letni - Mamo, to te husky? kobieta, z lekkim wahaniem - Nie. Chyba nie... Chwilę później mija nas dwoje ludzi z jeszcze młodszym chłopczykiem na sankach. Zagadują do niego "o, zobacz pieski też ciągną sanki" itd., a temu małemu oczy zrobiły się jak spodki i woła: TAKIE SAME!! chwila zastanowienia... PRAWIE TAKIE SAME!!! jeszcze chwila, już nas minęli, a chłopczyk z rozczarowaniem... PRAWIE PODOBNE... Świadczy to o jego spostrzegawczości, bo dla większości ludzi Tanga i Łapa (czekoladowe pitbullki red nose) są identyczne. A w ogóle to był bardzo miły spacer, chyba zacznę lubić śnieg. Spotkałyśmy wielu ludzi z dziećmi na sankach, wszyscy byli sympatyczni, zachwycali się że pieski tak ładnie ciągną sanki, no to w końcu jednym rodzicom zaproponowałam, żeby wsadzili dziecko. Ale miało frajdę, aż miło było popatrzeć. Potem jeszcze kilkoro dzieci przewiozłyśmy, myślę, że dla malucha to musi być przeżycie przejechać się psim zaprzęgiem ;) Quote
bonsai_88 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 My dzisiaj też byliśmy na sankach - ludzi na widok ciągnącej Birmy się uśmiechali, ale powstrzymywali od komentarzy... tylko jeden pan w bardzo trudnym momencie [ciągnięcie sanek z dzieckiem przez odśnieżoną ulicę] zaśmiał, że chyba jej ciężko. Faktycznie, było to najtrudniejsze miejsce na całym spacerze, więc młodej pomagałam ;) Quote
*Monia* Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Mnie się dzisiaj patrząc na Shinę facet zapytał "Czy to husky?" :-o :crazyeye:. Nie wiedziałam czy to ma być żart czy co, ale facet się nie uśmiechał, więc chyba tak na poważnie pytał :-o. Powiedziałam tylko, że najzwyklejszy kundel, a mama ubaw miała niesamowity, bo w rodzinie Shinulec nazywany jest 'Burek wiejski/łańcuchowy' :evil_lol:. A oto mój husky ;) Quote
vege* Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Jaka duża już :shock: chyba Hexę już przerosła co? :-) Quote
*Monia* Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 [quote name='vege*']Jaka duża już chyba Hexę już przerosła co? Jeszcze nie przerosła, ona jest po prostu bardziej masywna niż Hexa i wygląda na wielkoluda jak jest sama na zdjęciu ;). [quote name='evl']Ło, normalnie rasowy siberian :evil_lol: Tylko rodowód gdzieś zgubiłam jak ją wiozłam z hodowli :evil_lol:. Rodziców widziałam i też rasowe siberiany :evil_lol:. Quote
vege* Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Jakieś 2,5 tyg temu byłam z Nuką w klinice małych zwierząt w warszawie na ursynowie i byłam tam u jakiegoś lekarza (miły bardzo) zapytał się czy Nuka to kundelek odpowiedziałam, że tak nawet w komputerze tam jest zapisana jako kundel więc wiedział o tym, ja póżniej z rodzicami wracam do domu a na karcie na której były dane Nuki i jak leki podawać pisało, że Nuka to... UWAGA!!! Pirenejski pies górski :evil_lol: Kurde nie wiedziałam, że mam takiego psa :diabloti: Quote
*Monia* Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 [quote name='vege*']...Nuka to... UWAGA!!! Pirenejski pies górski :evil_lol: Kurde nie wiedziałam, że mam takiego psa Bardzo podobna, nawet kolor :evil_lol:. Wybrali jej ciekawą rasę :razz: Quote
kendo-lee Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Tak,śnieżek jest boski.Przez ostatnie dni moja Kendo też wyżywa się z dzieciakami na saneczkach.Dzieciaki zachwycone,sucz też,bo chyba bardziej lubi ciągnąć sanki z dzieciakami niż oponki:)Miny ludzi w parku bezcenne,stoją i robią zdjęcia,a dzieciaki wołają do rodzicow,że też chcą psa do sanek. Quote
Aleksandrossa Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Ja muszę szelki znaleźć i spróbować z moją Dorą (ONek) :D Ludzie sie dziwili jak tata przyczepił sanki do samochodu, a co bedzie jak "wilk" będzie je ciagał :D Quote
Agnieszka(Visenna) Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 O Gustawie. Podchodzi facet - Jaka to rasa? -Schroniskowus pospolitus facet-wielkie galy -no, kundelek facet, zirytowany- co Pani mowi, to napewno jakas rasa, tylko Pani nawet o tym nie wie (:D) Quote
vege* Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Czy gustaw ma jakąś galerię? piekny jest :loveu: Quote
Koreksonowa Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Ja bym powiedziała że z Gustawa od biedy beagle:) Quote
Agnieszka(Visenna) Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Miał galerię kiedyś,ale teraz się do niej nie dokopie pewnie :).. a wiecie, że mama Gustawa była mieszancem Shar- pei?? ("wlasciciel" oddal ja do wroclawskiego Schroniska ze szczeniakami) To mały Gustaw: Quote
kendo-lee Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 A właśnie chciałam napisać,że w avatarze wygląda jak mieszaniec Shar-Pei:) Quote
vege* Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 [quote name='Agnieszka(Visenna)']Miał galerię kiedyś,ale teraz się do niej nie dokopie pewnie :).. a wiecie, że mama Gustawa była mieszancem Shar- pei?? ("wlasciciel" oddal ja do wroclawskiego Schroniska ze szczeniakami) Wiemy, pisałaś kiedyś gdzieś na jakimś wątku :evil_lol: Boski gustaw, powiedz mu, ze jest piękny i masz go wyściskać ode mnie :loveu: Quote
Daga&Maks Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 dzisiaj jakiś facet podchodzi i mówi : - jak ten pies się nazywa? - Maks - a to jest piesek czy suczka? :lol: Quote
Amarth Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Na którejś włóczędze po górkach w towarzystwie mojego szkota (to było na drodze na Śnieżnik spod tamtejszego schroniska): Bestia sobie zgrabnie i swobodnie bryka między kamieniami, tu i ówdzie tarza się w porannej rosie, po czym radośnie przybiega do mnie. A komentarze napotkanych po drodze ludzi brzmiały najczęściej tak: - ojej, jaki mały piesek, jak on na takich krótkich łapkach może chodzić po górach?? :D I tak oto mój zaprawiony w górskich wędrówkach terierek szkocki, z którym od lat jeżdżę w góry, dla którego przejście trasy z Międzylesia do schroniska pod Śnieżnikiem nie sprawia problemu, postrzegany jest jako kanapowiec... bo... jest mały :D Quote
Baski_Kropka Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 mnie mówią ze mój psiak się meczy, po co mi sh w bloku, powinnam go oddać do ogrodu komuś, i ze grzejące kaloryfery zakrawają na znęcanie się...:P taka jestem nie dobra... z kolei na treningahc kiedy z psami saniami gdzieś śmigam to albo ludzie wzdychają jakie piękne, albo mnie wyzywają żebym sama sobie sanki pociągnęła :P Quote
kendo-lee Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Baski_Kropka napisał(a):mnie mówią ze mój psiak się meczy, po co mi sh w bloku, powinnam go oddać do ogrodu komuś, i ze grzejące kaloryfery zakrawają na znęcanie się...:P taka jestem nie dobra... z kolei na treningahc kiedy z psami saniami gdzieś śmigam to albo ludzie wzdychają jakie piękne, albo mnie wyzywają żebym sama sobie sanki pociągnęła :P Moja sucz też lubi ciągnąć sanki.Jeszcze nie usłyszałam niczego o znęcaniu się nad moim psem:lol:ale kto wie.Raz słyszałam jak jakies dzieci molestowały tatusia,żeby ich pieska zaprząść do sanek,na co tatuś odpowiedział:nie da się,my mamy jamnika. A mój sąsiad ma haszczaka i to jego pies jest biedny.3 spacerki po 15 min i raz w tygodniu w niedzielę godzinny spacer na Cytadeli.Mało tego pies może siedzieć tylko na korytarzu albo w kuchni bo kłaczy:shake: Quote
zmierzchnica Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Raz słyszałam jak jakies dzieci molestowały tatusia,żeby ich pieska zaprząść do sanek,na co tatuś odpowiedział:nie da się,my mamy jamnika :roflt:Dzieci chciały jamniczy zaprzęg? :diabloti: Dobre :cool1: Quote
Greven Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 kendo-lee napisał(a):dzieci molestowały tatusia,żeby ich pieska zaprząść do sanek,na co tatuś odpowiedział:nie da się,my mamy jamnika. To ambitne psy z charakterem, jeszcze by się tatuś zdziwił, jak jego jamnik ciągnie sanki :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.