Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Na poczatku mojej przygody z rottami usłyszałam że jest to pies wobec którego nie da się nie mieć zdania-rottweilery się albo kocha albo nienawidzi-i chyba coś w tym jest ;)

Niagara to kabel:P Biedny Diego...

Posted

sunshine napisał(a):
No pies mnie jeszcze nie zjadł puki co...ale do łóżka się ładuje :D.

A co do yorków tez mnie wkurzają ludzie którzy twierdzą że im wiele ruchu nie potrzeba...:/
A do kota Shirę też porównywali(lub brali ja za kota) jak miała 3 miesiące...no coment;p



Do nas kiedyś z daleka (byliśmy na wilczakowatym spacerku po wystawie) "Je, kojoty!! :0 Nie wiem w czym wilczaki do kojota podobne. :lol:

Do kota??? :0 Łowcę do owczarka. :D

Posted

asiunia napisał(a):
Na poczatku mojej przygody z rottami usłyszałam że jest to pies wobec którego nie da się nie mieć zdania-rottweilery się albo kocha albo nienawidzi-i chyba coś w tym jest ;)

Niagara to kabel:P Biedny Diego...



Ano one wszystkie na siebie kablują, jak jeden wywinie to reszta leci do mnie albo TZ pokazać jakie to one wspaniałe i nic wspólnego nie miały z tym złoczyńcą :diabloti:

No cóż ja rotów może nie kocham, ale podziwiam :loveu: piękne, majestatyczne, wyjątkowe psy. Ale nastepny pies u nas to będzie albo cos z ttb, albo BOS. Chociaż TZ coś tam przebąkuje o rocie z papierem...tak czy inaczej mi nigdy nie wychodzi to co zaplanuje, wiec nie planuje(przynajmniej w kwestii nowego psa):razz:

Posted

***kas napisał(a):
Ale nastepny pies u nas to będzie albo cos z ttb, albo BOS


No patrz, trafiłaś w samo sedno moich rozterek, bo ja teraz wahałam się czy ma być staffior, czy BOS ;) Czy może raczej który najpierw :p

Posted

no bo ja zakochana w owczarkach, chciała bym Niemca, ale uzytka- a nie wiem czy takiemu podołam, i jak już bym miała to chciała bym coś konkretnego robić, IPO np. ale to mimo wszystko wymaga i wiedzy i umiejętności i dobrego trenera.
BOS to takie wypośrodkowanie miedzy owczarkiem, a pudlem dużym(chciałam koniecznie czarnego, a jak z pudlami jest każdy widzi, w sensie miotów nie ma zbyt wiele)
z ttb mi najbardziej podobają się staszki właśnie, ale TZ takiego kurdupla nie chce i on celuje w amstaffy, albo bulinki. Zgody nie ma.
Chciala bym się zmierzyć z ttb, bo nie miałam nigdy terriera w domu :diabloti:

A znając życie, żeby było dobrze to i tak się zgodzę na rota z papierem. Bo podobno tym razem ma być na jego :evil_lol:

Posted

Oj tak, dla mnie też owczarki górują :loveu:
Od małego dzieciaka byłam nimi zachwycona, nawet nie wiem czemu, nie wiem skąd się to wzięło. Ale tak było i tak zostało :p
A już DON to dla mnie pies - ideał :loveu:

Posted

Mi też się bardzo podobały owczarki, choć akurat nie ONki - ale już belgi, beaucerony, BOSy, colaki krótkowłose: miodzio :loveu:
I ten staffik splotem losowych przypadków mi się przyplątał - a to przez miłe doświadczenia z TTB ogólnie, a to przez Vectrową galerię z Franiem, moim ulubieńcem, a to przez przypadkowo ujrzane błękitne rodzeństwo ze Small Comics.. I mi się zachorowało na staffika, postanowiłam, że wśród planowanej na przyszłość gromadki owczarowatych ten kurdupel musi być ;)
Tylko skutek uboczny jest taki, że coraz bardziej się w staffiorze zakochuję i już przemyka mi przez głowę myśl: że owczarki to takie... psy. A staffik to staffik :diabloti:

Posted

Hehe, ja miałam do czynienia z różnymi psami, brat mój ma wyżła węgierskiego, sąsiadka pitta, ciotka bordera, druga ciotka DONka, koleżanka yorka, druga koleżanka leonbergera i wiele wiele innych. Wszystkie kochane, superaśne, ale... moje serce ciągnie do ONków i nic na to nie poradzę :) I nie ma tu znaczenia ich popularność (bo dla wielu ludzi te psy są za "nudne"), miłość nie wybiera ;)
Belgi, colaki, BOSy - wszystkie psiaki fajne, ale to nie to ;)

Posted

Ostatnio podzszedł do mnie facet kiedy byłam na spacerze z Bnigasem i zapytał mnie czy pożyczyłabym mu psa na polowanie ,bo podobno zauważył w nim potencjał zbudowanym na umięśnionym ciele(które powoli zdobywa...) i powiedział że ma świetny węch :???: bo widzał jak kiedyś szłam z nim i on z nienacka wyczuł kota który cały czas siedział pod samochodem i go pogonił:roll: ,a właśnie takie zachowanie staram się zatrzeć:roll:.....

Posted

paulina2904 napisał(a):
Ostatnio podzszedł do mnie facet kiedy byłam na spacerze z Bnigasem i zapytał mnie czy pożyczyłabym mu psa na polowanie ,bo podobno zauważył w nim potencjał zbudowanym na umięśnionym ciele(które powoli zdobywa...) i powiedział że ma świetny węch :???: bo widzał jak kiedyś szłam z nim i on z nienacka wyczuł kota który cały czas siedział pod samochodem i go pogonił:roll: ,a właśnie takie zachowanie staram się zatrzeć:roll:.....


:D Dla różnych ludzi ważne są różne wartości.

Posted

dog193 napisał(a):
Hehe, ja miałam do czynienia z różnymi psami, brat mój ma wyżła węgierskiego, sąsiadka pitta, ciotka bordera, druga ciotka DONka, koleżanka yorka, druga koleżanka leonbergera i wiele wiele innych. Wszystkie kochane, superaśne, ale... moje serce ciągnie do ONków i nic na to nie poradzę :) I nie ma tu znaczenia ich popularność (bo dla wielu ludzi te psy są za "nudne"), miłość nie wybiera ;)
Belgi, colaki, BOSy - wszystkie psiaki fajne, ale to nie to ;)

Co takiego jest w ONkach? Mnie one absolutnie nie ruszają-ani fizycznie ani psychicznie...A co rusz spotykam się z "chęcią posiadania" ;)

Posted

Nie wiem co jest takiego - po prostu tak jest. Tak samo jak się ktoś kogoś pyta "co ty w nim widzisz?" - tego się nie da wyjaśnić ;)
Mnie właśnie absolunie ruszają zarówno fizycznie i psychicznie ;) I to nie jest jakaś tam chęć posiadania - to jest moja miłość od dziecka, odkąd sięgam pamięcią.

Posted

Moim ideałem pierwszego psa był ON. Po prostu taki pierwowzór psa, pies bez żadnych udziwnień (kiedyś...) no i i taki mądry i podatny na szkolenie. Niestety teraz już przeciętny ON nie jest ideałem, bo ONki zostały strasznie zepsute... fizycznie i psychicznie... chętne do szkolenia z moich obserwacji nadal w większości są bardzo, ale coraz więcej widzi się histeryczno-agresywnych. I jest to niestety opinia wielu osób. O budowie fizycznej już nie mówię...
Gdybym już miała kupować ONka to tylko z linii użytkowej. Tzn. nie planuję, bo jednak do agility to one są dosyć ciężkie i wolne. I nieco mniejszy i wzinniejszy pies bardziej mi pasuje.

Posted

Ja mam papużkę -Ptyśka ,któremu w styczniu stuknie 11 lat ,a w książkach jest napisane że żyją 7 lat :P ludzie też mi mówią że to coś podejrzane ,ale Ptysiek czyje się dobrze i świetnie wygląda mimo ''starości' :) oby jak najdłużej żył ,bo to jest mały debeściak który był pierwszym MOIM zwierzakiem i ja sama go oswoiłam po dwóch tygodniach od :bigcool::bigcool: to taki mały offik:oops:

Posted

paulina2904 napisał(a):
Ja mam papużkę -Ptyśka ,któremu w styczniu stuknie 11 lat ,a w książkach jest napisane że żyją 7 lat :P ludzie też mi mówią że to coś podejrzane ,ale Ptysiek czyje się dobrze i świetnie wygląda mimo ''starości' :) oby jak najdłużej żył ,bo to jest mały debeściak który był pierwszym MOIM zwierzakiem i ja sama go oswoiłam po dwóch tygodniach od :bigcool::bigcool: to taki mały offik:oops:



papugi żyją kilkadziesiąt lat, w książce te 7lat to średni wiek umieralności papug chowanych w domu. Większość umiera młodo w uwięzi ponieważ są źle odżywiane lub wpływają na to czynniki zewnętrzne typu świece zapachowe - trujące dla papug. To bardzo delikatne zwierzęta, aczkolwiek długowieczne.

Posted

Aussie napisał(a):
Ale to nie te większe jak kakadu czy żako tyle żyją? Bo wydaje mi się, że faliste albo nimfy to raczej kilkanaście-20?


najstarsza odnotowana papuga falista miała 29 lat chyba

Posted

Aussie napisał(a):
No właśnie, najstarsza :-) Najstarszy pies też miał ponad 20 lat, ale przeciętny pies może dożyć raczej kilkunastu lat.


no ale przy tych nawet dwudziestu - to średnie siedem lat to jednak nie za ciekawy wynik. Mniej niż połowa, więc śmierć w młodym wieku. papugi w profesjonalnych hodowlach żyją dłużej niż w domach.

Posted

Dzisiaj na spacerze rozbawił mnie jeden koleś , idziemy z psami na spacer na pola ale żę z daleka zobaczylismy innego pana z psem luzem to swoje zapielismy na smycze plus Neron miał na sobie kaganiec no i za nami jedzie jakiś koleś rowerem , wyprzedza nas i pyta " czy te 2 psy sa szczepione ??" na co my "tak" a on " no to na chole........... mu kaganiec :lol::lol::lol::lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...