asiunia Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Na poczatku mojej przygody z rottami usłyszałam że jest to pies wobec którego nie da się nie mieć zdania-rottweilery się albo kocha albo nienawidzi-i chyba coś w tym jest ;) Niagara to kabel:P Biedny Diego... Quote
wilczanda Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 sunshine napisał(a):No pies mnie jeszcze nie zjadł puki co...ale do łóżka się ładuje :D. A co do yorków tez mnie wkurzają ludzie którzy twierdzą że im wiele ruchu nie potrzeba...:/ A do kota Shirę też porównywali(lub brali ja za kota) jak miała 3 miesiące...no coment;p Do nas kiedyś z daleka (byliśmy na wilczakowatym spacerku po wystawie) "Je, kojoty!! :0 Nie wiem w czym wilczaki do kojota podobne. :lol: Do kota??? :0 Łowcę do owczarka. :D Quote
***kas Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 asiunia napisał(a):Na poczatku mojej przygody z rottami usłyszałam że jest to pies wobec którego nie da się nie mieć zdania-rottweilery się albo kocha albo nienawidzi-i chyba coś w tym jest ;) Niagara to kabel:P Biedny Diego... Ano one wszystkie na siebie kablują, jak jeden wywinie to reszta leci do mnie albo TZ pokazać jakie to one wspaniałe i nic wspólnego nie miały z tym złoczyńcą :diabloti: No cóż ja rotów może nie kocham, ale podziwiam :loveu: piękne, majestatyczne, wyjątkowe psy. Ale nastepny pies u nas to będzie albo cos z ttb, albo BOS. Chociaż TZ coś tam przebąkuje o rocie z papierem...tak czy inaczej mi nigdy nie wychodzi to co zaplanuje, wiec nie planuje(przynajmniej w kwestii nowego psa):razz: Quote
Martens Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 ***kas napisał(a):Ale nastepny pies u nas to będzie albo cos z ttb, albo BOS No patrz, trafiłaś w samo sedno moich rozterek, bo ja teraz wahałam się czy ma być staffior, czy BOS ;) Czy może raczej który najpierw :p Quote
***kas Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 no bo ja zakochana w owczarkach, chciała bym Niemca, ale uzytka- a nie wiem czy takiemu podołam, i jak już bym miała to chciała bym coś konkretnego robić, IPO np. ale to mimo wszystko wymaga i wiedzy i umiejętności i dobrego trenera. BOS to takie wypośrodkowanie miedzy owczarkiem, a pudlem dużym(chciałam koniecznie czarnego, a jak z pudlami jest każdy widzi, w sensie miotów nie ma zbyt wiele) z ttb mi najbardziej podobają się staszki właśnie, ale TZ takiego kurdupla nie chce i on celuje w amstaffy, albo bulinki. Zgody nie ma. Chciala bym się zmierzyć z ttb, bo nie miałam nigdy terriera w domu :diabloti: A znając życie, żeby było dobrze to i tak się zgodzę na rota z papierem. Bo podobno tym razem ma być na jego :evil_lol: Quote
dog193 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Oj tak, dla mnie też owczarki górują :loveu: Od małego dzieciaka byłam nimi zachwycona, nawet nie wiem czemu, nie wiem skąd się to wzięło. Ale tak było i tak zostało :p A już DON to dla mnie pies - ideał :loveu: Quote
Martens Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Mi też się bardzo podobały owczarki, choć akurat nie ONki - ale już belgi, beaucerony, BOSy, colaki krótkowłose: miodzio :loveu: I ten staffik splotem losowych przypadków mi się przyplątał - a to przez miłe doświadczenia z TTB ogólnie, a to przez Vectrową galerię z Franiem, moim ulubieńcem, a to przez przypadkowo ujrzane błękitne rodzeństwo ze Small Comics.. I mi się zachorowało na staffika, postanowiłam, że wśród planowanej na przyszłość gromadki owczarowatych ten kurdupel musi być ;) Tylko skutek uboczny jest taki, że coraz bardziej się w staffiorze zakochuję i już przemyka mi przez głowę myśl: że owczarki to takie... psy. A staffik to staffik :diabloti: Quote
dog193 Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 Hehe, ja miałam do czynienia z różnymi psami, brat mój ma wyżła węgierskiego, sąsiadka pitta, ciotka bordera, druga ciotka DONka, koleżanka yorka, druga koleżanka leonbergera i wiele wiele innych. Wszystkie kochane, superaśne, ale... moje serce ciągnie do ONków i nic na to nie poradzę :) I nie ma tu znaczenia ich popularność (bo dla wielu ludzi te psy są za "nudne"), miłość nie wybiera ;) Belgi, colaki, BOSy - wszystkie psiaki fajne, ale to nie to ;) Quote
paulina2904 Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 Ostatnio podzszedł do mnie facet kiedy byłam na spacerze z Bnigasem i zapytał mnie czy pożyczyłabym mu psa na polowanie ,bo podobno zauważył w nim potencjał zbudowanym na umięśnionym ciele(które powoli zdobywa...) i powiedział że ma świetny węch :???: bo widzał jak kiedyś szłam z nim i on z nienacka wyczuł kota który cały czas siedział pod samochodem i go pogonił:roll: ,a właśnie takie zachowanie staram się zatrzeć:roll:..... Quote
zuza:D Posted November 28, 2009 Posted November 28, 2009 paulina2904 napisał(a):Ostatnio podzszedł do mnie facet kiedy byłam na spacerze z Bnigasem i zapytał mnie czy pożyczyłabym mu psa na polowanie ,bo podobno zauważył w nim potencjał zbudowanym na umięśnionym ciele(które powoli zdobywa...) i powiedział że ma świetny węch :???: bo widzał jak kiedyś szłam z nim i on z nienacka wyczuł kota który cały czas siedział pod samochodem i go pogonił:roll: ,a właśnie takie zachowanie staram się zatrzeć:roll:..... :D Dla różnych ludzi ważne są różne wartości. Quote
asiunia Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 dog193 napisał(a):Hehe, ja miałam do czynienia z różnymi psami, brat mój ma wyżła węgierskiego, sąsiadka pitta, ciotka bordera, druga ciotka DONka, koleżanka yorka, druga koleżanka leonbergera i wiele wiele innych. Wszystkie kochane, superaśne, ale... moje serce ciągnie do ONków i nic na to nie poradzę :) I nie ma tu znaczenia ich popularność (bo dla wielu ludzi te psy są za "nudne"), miłość nie wybiera ;) Belgi, colaki, BOSy - wszystkie psiaki fajne, ale to nie to ;) Co takiego jest w ONkach? Mnie one absolutnie nie ruszają-ani fizycznie ani psychicznie...A co rusz spotykam się z "chęcią posiadania" ;) Quote
dog193 Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 Nie wiem co jest takiego - po prostu tak jest. Tak samo jak się ktoś kogoś pyta "co ty w nim widzisz?" - tego się nie da wyjaśnić ;) Mnie właśnie absolunie ruszają zarówno fizycznie i psychicznie ;) I to nie jest jakaś tam chęć posiadania - to jest moja miłość od dziecka, odkąd sięgam pamięcią. Quote
Aussie Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 Moim ideałem pierwszego psa był ON. Po prostu taki pierwowzór psa, pies bez żadnych udziwnień (kiedyś...) no i i taki mądry i podatny na szkolenie. Niestety teraz już przeciętny ON nie jest ideałem, bo ONki zostały strasznie zepsute... fizycznie i psychicznie... chętne do szkolenia z moich obserwacji nadal w większości są bardzo, ale coraz więcej widzi się histeryczno-agresywnych. I jest to niestety opinia wielu osób. O budowie fizycznej już nie mówię... Gdybym już miała kupować ONka to tylko z linii użytkowej. Tzn. nie planuję, bo jednak do agility to one są dosyć ciężkie i wolne. I nieco mniejszy i wzinniejszy pies bardziej mi pasuje. Quote
dog193 Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 Aussie napisał(a): Gdybym już miała kupować ONka to tylko z linii użytkowej. Oczywiście o takich psach mówię, bo ludzie skrzywdzili ONy, i to mocno... Quote
Yorkomanka Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 dzisiaj dowiedziałam się od pewnego pana że yorki żyją 5 lat xD Quote
Aussie Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Yorkomanka napisał(a):dzisiaj dowiedziałam się od pewnego pana że yorki żyją 5 lat xD Bo to takie jak motylek, to i krótko żyje ;-) :D Quote
zuza:D Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Aussie napisał(a):Bo to takie jak motylek, to i krótko żyje ;-) :D i lata.. ale tylko w nocy. Quote
paulina2904 Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Ja mam papużkę -Ptyśka ,któremu w styczniu stuknie 11 lat ,a w książkach jest napisane że żyją 7 lat :P ludzie też mi mówią że to coś podejrzane ,ale Ptysiek czyje się dobrze i świetnie wygląda mimo ''starości' :) oby jak najdłużej żył ,bo to jest mały debeściak który był pierwszym MOIM zwierzakiem i ja sama go oswoiłam po dwóch tygodniach od :bigcool::bigcool: to taki mały offik:oops: Quote
al'akir Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 paulina2904 napisał(a):Ja mam papużkę -Ptyśka ,któremu w styczniu stuknie 11 lat ,a w książkach jest napisane że żyją 7 lat :P ludzie też mi mówią że to coś podejrzane ,ale Ptysiek czyje się dobrze i świetnie wygląda mimo ''starości' :) oby jak najdłużej żył ,bo to jest mały debeściak który był pierwszym MOIM zwierzakiem i ja sama go oswoiłam po dwóch tygodniach od :bigcool::bigcool: to taki mały offik:oops: papugi żyją kilkadziesiąt lat, w książce te 7lat to średni wiek umieralności papug chowanych w domu. Większość umiera młodo w uwięzi ponieważ są źle odżywiane lub wpływają na to czynniki zewnętrzne typu świece zapachowe - trujące dla papug. To bardzo delikatne zwierzęta, aczkolwiek długowieczne. Quote
Aussie Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Ale to nie te większe jak kakadu czy żako tyle żyją? Bo wydaje mi się, że faliste albo nimfy to raczej kilkanaście-20? Quote
al'akir Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Aussie napisał(a):Ale to nie te większe jak kakadu czy żako tyle żyją? Bo wydaje mi się, że faliste albo nimfy to raczej kilkanaście-20? najstarsza odnotowana papuga falista miała 29 lat chyba Quote
Aussie Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 No właśnie, najstarsza :-) Najstarszy pies też miał ponad 20 lat, ale przeciętny pies może dożyć raczej kilkunastu lat. Quote
al'akir Posted December 2, 2009 Posted December 2, 2009 Aussie napisał(a):No właśnie, najstarsza :-) Najstarszy pies też miał ponad 20 lat, ale przeciętny pies może dożyć raczej kilkunastu lat. no ale przy tych nawet dwudziestu - to średnie siedem lat to jednak nie za ciekawy wynik. Mniej niż połowa, więc śmierć w młodym wieku. papugi w profesjonalnych hodowlach żyją dłużej niż w domach. Quote
paulina2904 Posted December 3, 2009 Posted December 3, 2009 Właśnie te małe nie żyją tak długo tylko duże papugi mogą się cieszyć długim życiem....Ale Ptysiek może sobie żyć nawet do 50 lat;) Quote
łamAga Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Dzisiaj na spacerze rozbawił mnie jeden koleś , idziemy z psami na spacer na pola ale żę z daleka zobaczylismy innego pana z psem luzem to swoje zapielismy na smycze plus Neron miał na sobie kaganiec no i za nami jedzie jakiś koleś rowerem , wyprzedza nas i pyta " czy te 2 psy sa szczepione ??" na co my "tak" a on " no to na chole........... mu kaganiec :lol::lol::lol::lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.