Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='dOgLoV']
Super! Mi się podoba i myślę, że pies z chęcią się bawił. A kim jest ten drugi psiak? Pzypomina jego 'narzeczoną' z jego galeri, ale wolę spytać:evil_lol:

Posted

asiunia napisał(a):
Bo nie został tej pracy z człowiekiem nauczony...Przypuszczam że właściciel wychodził z założenia że aportowanie kijeczka wystarczy i uczyni z jego pieska szczesliwego,a tymczasem zrobił z niego emocjonalnego kaleke,który nie potrafi obejść się bez kijka:roll:.Tak jak uczy się psa warowania czy siadania,tak samo uczy się tego że zabawa i współpraca z panem jest najfajniejsza na świecie:p

Był nauczony współpracy z kijkiem+człowiekiem do rzucania :evil_lol:. Ale jak sobie nie życzyłam dalszej zabawy to bez szemrania kijek zostawiał. A jak miał szukać za górką to potrafił biedny do mnie przybiec i pokazywać sierotkę bojącą się tam iść, bo tam strasznie, więc od człowieka jednak uzależniony był :lol:. Ten psiak samopas nigdy nie był puszczany i z psami też się jakoś za specjalnie nie bawił (nie chciał - kijek już w młodości wszedł do użytku), więc nie wiedział, że można człowieka olać i iść przed siebie ;).

Dzisiaj pani w wukadce użalała się nad biedną Hexą, że się męczy w kagańcu i kazała jej zdjąć, bo nie ma ludzi dużo to się nic nie stanie. Powiedziałam, że nie chcę jakiegoś czepiania bo się różni trafiają. Pani po dowiedzeniu się, że 2 tylko przystanki jedziemy stwierdziła "no to może się nie zamęczy". A moje psisko robiło żałosne miny w tym czasie :mad:.

Posted

wiecie, ja jestem spaczona tym co widziałam w Niemczech, Francji, czy USA. Nie twierdze, że to raj i tam najlepiej, ale podejście ludzi do psów, do szkolenia, do pomocy zwierzakom, no mówiąc krótko daleko nam, polakom do tego:roll:

Ludzie u których mieszkałam, w trakcie mojego pobytu we Francji, jakies 60kilka lat, mieli domowego ONa, PET, miał wadę zgryzu, pies kanapowy, miał własne łózko;) a przy tym do perfekcji opanowane posłuszeństwo, świetne sztuczki, chowania się pod łózko na komendę, wchodzenie do szafy, przynoszenie kapci, wyłaczanie światła, odkręcanie wody, co by zraszacz do trawy uruchomić. I Ci ludzie, mający po 60kilka lat psa szkolili KLIKEREM!

Niemieckie ONy, IPO, ach, marzenie. :loveu:

Uwielbiam psy tej rasy, uwielbiam ich temperament, uwielbiam ich uniwersalność, dlatego tak mnie boli to co sie dzieje z polskimi owczarami.

dOgLoV-ja nie oceniam ani filmiku, ani Twojej pracy z psem. Nie wiem jak to wygląda, nie mi wysnuwać wnioski. Tylko, że NIKT mnie nie przekona, że ON jest szczęśliwy bez współpracy z człowiekiem. i NIE chodzi tu o musztrę, komendy wydawane jak pociski z karabinu. My cały czas się nie rozumiemy.
Pod pojęciem praca z psem, nie kryje się mozolne, monotonne, wbijanie psu do łba komend. Tylko o wzajemną współprace, która poprzez zabawę uczy i jest dla was obojga przyjemnością, poznawania siebie nawzajem.


I powtarzając po Asiuni, ja też mam poza psie życie, prace, studia, rodzinę, znajomych :diabloti:a, że wszyscy psiarze, to co ja na to poradze, swój do swego:evil_lol:

Posted

to ja przerwę i poprawię wszystkim humor dzisiejszym komentarzem dt moich psów :lol:
szłam z moją mamą i trzema psami - Joy, Emi i Robin - i mijamy trójkę dzieci w wieku zerówkowo-1 klasa podstawówki. Dzieci podnoszą na nas wzrok i tak do siebie;
- Oo, patrzcie, trzy psy na raz! Ale cztery albo pięć to byłaby już przesada!

Jak to usłyszałam, to dostałam ataku śmiechu :lol: na proszę jak te dzieci wiedzą, że ja w domu mam jeszcze czwartego psa i staram się o piątego... :evil_lol:

Posted

*kleo* napisał(a):
A na mnie patrzą jak na głupka, jak moja ma ubraną koszulkę na papiloty :eviltong: A sweterki ma całe 2 - na zimę.
A co do koszulki to przypomniał mi się jeszcze jeden tekst. Moja mama będąc z młodą na spacerze mijała ludzi z dzieckiem, oczywiście zaczęło z zaciekawieniem patrzeć na pieska w czerwonym ubranku i chciało pogłaskać, na co jego tatuś zaczął mu tłumaczyć, że nie wolno głaskać pieska bo jest chory :eviltong: Pewnie gdzieś widział ubranko pooperacyjne :eviltong:

Wiesz,no york w papilotach to niecodzienny widok:eviltong:A na mnie też jak na wariatkę patrzą jak Franek w ubranku po parku paraduje:eviltong:Przypomniała mi się sytuacja jak psiak był jeszcze malusi.Idę z nim do parku a z naprzeciwka idzie para(około 20 lat)I chłopak do dziewczyny:patrz chomik...a nie to pies:crazyeye::evil_lol:

Posted

[quote name='Balbina12']Wiesz,no york w papilotach to niecodzienny widok:eviltong:A na mnie też jak na wariatkę patrzą jak Franek w ubranku po parku paraduje:eviltong:Przypomniała mi się sytuacja jak psiak był jeszcze malusi.Idę z nim do parku a z naprzeciwka idzie para(około 20 lat)I chłopak do dziewczyny:patrz chomik...a nie to pies:crazyeye::evil_lol:

Wczoraj moją dorosłą 3-kilówkę nazwano świnką morską:/
I to idąc metr niecały od niej, to trzeba być albo durniem, że sie psa od świnki morskiej nie odróżnia, albo chcieć się głupawo popisać przy żonie i dzieciach...
A jak moja chodziła w polarowej kurteczce, albo w takiej przeciwdeszczówce, to słyszałam, ze psa zamęczam...

Posted

swoją drogą ja przebierania psów nie popieram, ale przecież kurde są okazy bardziej wrażliwe na zimno. mojej sąsiadki labradorzyca uwielbia śnieg i tarzanie się w nim, a moja młoda ostatnio po spacerze w mokrej trawie trzęsła się chyba z pół godziny aż ją pod kołdrę wzięłam :eviltong: także chyba lepiej psu ubrac jakiś kubraczek niż ma się męczyc, marznąc albo i rozchorowac.
zamęczanie psa to ubieranie go w sukieneczki, żakieciki i buciki.

co do komentarzy to dzisiaj przyszedł do mnie do mieszkania facet ze spółdzielni, patrzy na młodą i mówi 'pies czy suka?'
ja na to, że suka.. na co facet 'uuu będą małe, zobaczysz. jak ją spuścisz ze smyczy to nawet nie zauważysz' :diabloti:
swoją drogą jakim trzeba byc debilem żeby nie pilnowac suki z cieczką i spuszczac ją ze smyczy gdzie ewidentnie widac nadlatujące psy?:eviltong:

Posted

Z niedzielnej wystawy - w opisie mamy m.in. "wielkie oko" :evil_lol: jakoś bardzo mnie to rozbawiło, chociaż właściwie zastanawiam się, czy to w pozytywnym, czy negatywnym znaczeniu :eviltong:

Posted

Jeśli to był zagraniczny sędzia a opis tłumaczony, to równie dobrze mogło być "large eye", co sie powinno przetłumaczyć po prostu jako "duże oko". Tłumaczenia w Łodzi często szwankują i różne kwiatki się pojawiają. Koleżanki pies dostał kiedyś w opisie na łódzkiej międzynarodówce "zgryz cęgowy", podczas gdy ma nożycowy, poszła więc do sędziego i pyta się go po francusku o co chodzi z tym zgryzem. Sędzia mówi "nożycowy" (scissore czy jakoś tak). A tłumacz: "to są inne zgryzy niż cęgowy?" :mdleje::shake:

Posted

co do ubierania psów.. mój poprzedni york to był wrażliwy na zimno.. gdy temperatura spadała poniżej 10-15 stopni Celsjusza to trząsł się niemiłosiernie.. niestety musiałam go ubierać.. zobaczę jak zachowa się na zimno mój obecny york..

Posted

Sędzina była Czeszką, powiedziała "wielkie oko" i tak zostało napisane, a mnie to rozbawiło :lol:
A co do zimna - Kaidar, yorkowy włos nie ma przecież podszerstka więc praktycznie nie grzeje, chyba sweterek będzie niezbędny na dłuższe wyjścia... BTW moja pinczerka uwielbia swój polarowy skafander i w zimę przed wyjściem na spacer sama prosi żeby ją ubrać, wkłada głowę i podaje nogi do rękawów :evil_lol:

Posted

York jak york.... wyobraźcie sobie jak ludzie się za mną na zimę oglądają - mam dużą sukę [jakieś 20 kg :cool3:], która na zimę biega w kubraczku i.... bucikach :diabloti:.


No ale co ja biedna poradzę, że moja dziewczynka jest bardzo wrażliwa na sól na chodnikach :roll:...

Posted

Przypomniała mnie się rozmowa z jedny starszym panem:mad:
podchodzi do mnie i gapi się na Franka:pSpojrzałam się na niego i powiedziałam do Franka-"chodz idziemy"I kiedy chciałam ruszyć on do mnie
-dlaczego mu nie obcielaś ogona?:-o
ja-bo jest zakaz a nawet jakby nie było to bym mu nie obcięła:cool1:
on-ale mi się bardziej bez ogona podobają:roll:
ja-kwestia gustu...
on-a ile taka przyjemność kosztuje
ja-1000 zł.
on-a to za tysiąc to i z ogonem może być:eviltong:

:cool1:...:cool1:

Posted

Wczoraj idę późnym wieczorem na spacer z szogunistą i koło jednej z klatek ''stał'' facet ,a drugi siedział na schodach ,a jakiś kolejnych dwóch odchodziło i ci pierwsi drą się do tamtych ''Co idziecie?!! Boicie się? I tak dostaniecie wp****!!!'' Ja już mam prawie pełno ,bo nie można się wycofac i za bardzo uciec więc idę twardo przed siebie. Nagle zza mnie drze się znów ten co chce się bic ,a ten co ''stał'' mówi ''Poczekaj ,bo pani wyprowadza pieska'':crazyeye: Przeszłam i zaczeły się dalsze wyzwiska i jak najszybciej do domu:cool1:

Ps: po tym spacerze i tak musiałam wyjśc o 2.30 w nocy ,bo Bingsowi chciało się sisi:evil_lol:

Posted

U mnie w bloku/na osiedlu zawsze było sporo "podejrzanych" typków, i co najśmieszniejsze to były jedne z najuprzejmiej zachowujących się osób w moim bloku... Otwierali mi czy mojej matce drzwi, kiedy szłyśmy z zakupami, zawsze mówili "dzień dobry", pomagali nieraz jakimś starszym osobom wnieść coś cięzkiego... A najgorszego chamstwa doświadczyłam ze strony właśnie starszych "porządnych" ludzi :cool1: ewentualnie małych dzieci.

Posted

Wczoraj nasłuchałam się od pewnej pani o młodzieży w moim wieku, jaka ta młodzież okropna, niekulturalna, chamska, itp. Tylko przytakiwałam, bo zaskoczył mnie ten jej najazd na młode osoby (pani koło 40stki) i w ogóle ten wybuch. A zaczęło się od tego, że tramwaj stał w korku i owa pani wynegocjowała wypuszczenie nas z niego (tylko my we dwie zostałyśmy). Pani monolog trwał by jeszcze przez dłuższy czas, ale ba szczęście doszłam do miejsca gdzie byłam umówiona i grzecznie do widzenia powiedziałam. Nie dotarło, bo pani miała ochotę kontynuować swą cudowną przemowę, więc jako chamska nastolatka powyżej 20stki :evil_lol: wyjęłam telefon i zaczęłam dzwonić.

Dzisiaj jak mijałyśmy dzieciaki z przedszkola usłyszałam "mały piesek i stary piesek" :lol:. Dzieci czasem ciekawe rzeczy wymyślają ;).

Posted

23, idę z Frotkiem (coś w typie sznaucera średniego, z naciskiem na "w typie" :razz:). Przede mną jakieś chłopaki po 20 kilka lat może z foksterierem. Frotek zaczyna burczeć na foksa, próbuje się rzucić. Chłopaki zwietrzyli fajną zabawę, więc zawrócili, żeby psem podenerwować mojego. Odeszłam dwa kroki, zaczęłam z Frotem ćwiczyć slalom między nogami i jakieś sztuczki, żeby go zająć. Chłopakom szczęki opadły i sobie poszli, głośno to komentując, nie słyszałam jak (akurat piszczałam "doooobzieee super psiiiak" do Fro :cool1:).
Potem wracam, chłopaki siedzą na murku, obok foks. Zaczynam Frotka zajmować - dwa kroki, siad, łapka, dwa kroki, siad, obrót itd. Nagle słyszę: [SIZE=1]przepraszam panią... [SIZE=2]Ignoruję typków, wtedy jeden już głośniej: [/SIZE][/SIZE]
"przepraszam panią, co to za rasa?" Odpowiadam, że kundel. "Ale on jest za duży na kundla!". Mówię, że kundel, pod kauflandem (hipermarket) znaleziony, poza tym kundle są też duże. "Niemożliwe, za duży jest! Taki fajny". Żeby zakończyć rozmowę, odpowiadam: fajny, ale rzuca się na psy. "To agresywny... Trzeba mu hormony podać..." Zatkało mnie :evil_lol: Powiedziałam, że psa wykastrowałam, żeby poziom hormonów się zmniejszył, po co mam coś mu podawać? Dostałam jakże cudowną odpowiedź: a..aha... :evil_lol: Tak więc Frotek jest rasowym kundlem :cool1: Sznaucer spodkauflandzki czy coś :diabloti:

Posted

Mnie taka jedna babka (ok.40lat) z osiedla wkurza ,bo zawsze kiedy idę z Bingsem i mam to nieszczęście trafic na nią po drodze ,więc robię nawrót i idę w innym kierunku a ta rura za mną szpula i leci tak żeby Bingo zobaczył jej psa(malutki) i zaczął świrowac i wogóle ,a wtedy ona z kretyńską satysfakcją mówi to swoje'' On jest zbyt agresywny i powinien zostac wykastrowany a nawet uśpiony ,bo to zagrożenie .....blabla'':angryy::angryy::angryy: Jeśli on jest zagrożeniem dla ludzi to powodzenia ,bo on rzuca się na psy z lęku:shake: a ludzi swoim lizaniem może doprowadzic do egzemy lub nawet śmierci:diabloti:

Posted

Dzisiaj na Skałkach jakiś starszy pan powiedział, że idzie już tak i mija ludzi z różnymi psami, ale takiego sympatycznego jak mój to jeszcze nie widział :loveu: Miłe zaskoczenie i podziękowanie ;)

A tak to kiedyś usłyszałam od małego dziecka, że jamnik to taka parówka, która nie zmieściła się do opakowania :lol:

Posted

Ostatnio na ławeczce przed sklepem siedzi pan.Ide z Frankiem a on ciągnie jak nienormalny szczeniaczka jamnika(:loveu:)bo franek to york a jego to jamnik więc nie mogą się powąchać:cool1::diabloti:Co to za rożnica,może mi ktoś wyjaśnić?:eviltong:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...