łamAga Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 *Monia* napisał(a): Ludzie też chodzą, dotykają wszystkiego, drapią się nie wiadomo gdzie i dotykają później chleba :roll:. W sumie wolała bym kupić coś w sklepie gdzie wchodzi pies niż gdzie są brudasy i kręcą się pijacy-obszczańcy :cool1:. Święta racja :cool2: Quote
olekg89 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Doglov-ADHD twojego psa zostało stwierdzone??Czy po prostu tak piszesz ,że ma ADHD bo taka moda?? Quote
łamAga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Tylko tak pisze ;) nie z racji mody tylko użyłam tego jako przenośni , mój pies wiecznie by chciał się bawić , chodzi na 4-5 godzinne spacery na których cały czas biega i wracając do domu jest oburzony że ma spokojnie usiąść ;) Quote
asiunia Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 [quote name='dOgLoV']Tylko tak pisze ;) nie z racji mody tylko użyłam tego jako przenośni , mój pies wiecznie by chciał się bawić , chodzi na 4-5 godzinne spacery na których cały czas biega i wracając do domu jest oburzony że ma spokojnie usiąść ;) Bo nie jest zmęczony psychicznie...Mojemu ONkowi wystarczy 20 min biegania za aportem+20 min posłuszeństwa i zabawy ze mną i śpi jak zabity:roll: Quote
Martens Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 To w sumie normalny temperament u psa z rasy pracującej ;) Quote
łamAga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 asiunia napisał(a):Bo nie jest zmęczony psychicznie...Mojemu ONkowi wystarczy 20 min biegania za aportem+20 min posłuszeństwa i zabawy ze mną i śpi jak zabity:roll: On biega za aportem , jest uczony zostawać przychodzić do nogi a nawet spełnia swoją rolę pasterza kiedy suczka mojego chłopaka gdzieś ucieknie to dostaje komendę "przyprowadź Qwendii" wtedy biegnie i przygania ją do nas Quote
asiunia Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 dOgLoV napisał(a):On biega za aportem , jest uczony zostawać przychodzić do nogi a nawet spełnia swoją rolę pasterza kiedy suczka mojego chłopaka gdzieś ucieknie to dostaje komendę "przyprowadź Qwendii" wtedy biegnie i przygania ją do nas I gdzie tu zmęczenie psychiczne? Przy aporcie męczą się mięśnie a nie umysł:roll:Zostawanie i przychodzenie do nogi to powiedzmy podstawy,a że usiłuje zaganiać to przypuszczam że w większej mierze z nudów niż wewnętrznej potrzeby bycia owczarkiem;) Quote
łamAga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 asiunia napisał(a):I gdzie tu zmęczenie psychiczne? Przy aporcie męczą się mięśnie a nie umysł:roll:Zostawanie i przychodzenie do nogi to powiedzmy podstawy,a że usiłuje zaganiać to przypuszczam że w większej mierze z nudów niż wewnętrznej potrzeby bycia owczarkiem;) to co ja mam mu przepraszam bardzo kazać robić?? krzyżówki rozwiązywać żeby się psychicznie zmęczył ?? a przyganie nie z nudów bo robi to na wyraźną komendę a nie sam z siebie Quote
asiunia Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 dOgLoV napisał(a):to co ja mam mu przepraszam bardzo kazać robić?? krzyżówki rozwiązywać żeby się psychicznie zmęczył ?? a przyganie nie z nudów bo robi to na wyraźną komendę a nie sam z siebie ehe...najlepiej sudoku,bardziej zajmuje:roll:Zapewniam Cię że bieganie z butelką po Kubusiu w pysku nie jest szczytem marzeń Twojego psa...A zmęczyć psychicznie można w masę sposobów:roll:Można modyfikować komendy,zmieniać ich kolejność,uczyć czegoś nowego,szukać jakiś przedmiotów,układac ślady ehhh... Quote
łamAga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 asiunia napisał(a):ehe...najlepiej sudoku,bardziej zajmuje:roll:Zapewniam Cię że bieganie z butelką po Kubusiu w pysku nie jest szczytem marzeń Twojego psa...A zmęczyć psychicznie można w masę sposobów:roll:Można modyfikować komendy,zmieniać ich kolejność,uczyć czegoś nowego,szukać jakiś przedmiotów,układac ślady ehhh... Jejku ale co wy się tak uczepiliście tej butelki po kubusiu :roll: 100 razy już pisałam że to był filmik z zabawy :shake: Quote
asiunia Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 dOgLoV napisał(a):Jejku ale co wy się tak uczepiliście tej butelki po kubusiu :roll: 100 razy już pisałam że to był filmik z zabawy :shake: Jak widać mamy zatem różne spojrzenie na zabawę...Ja organizuje swojemu psu czas,tak aby połączyć przyjemne z pożytecznym i tak aby i on i ja czerpali jednakową przyjemność ze spaceru. Jeżeli już kupiłaś/wzięłaś ONka musisz się liczyć z jego potrzebami:roll: Quote
łamAga Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 asiunia napisał(a):Jak widać mamy zatem różne spojrzenie na zabawę...Ja organizuje swojemu psu czas,tak aby połączyć przyjemne z pożytecznym i tak aby i on i ja czerpali jednakową przyjemność ze spaceru. Jeżeli już kupiłaś/wzięłaś ONka musisz się liczyć z jego potrzebami:roll: Liczę się z jego potrzebami , i dlatego daje mu sie na spacerach wyszaleć , wybiegać a przy tym uczę go najpożyteczniejszych rzeczy , które wystarczą do tego aby normalnie funkcjonować na spacerze czyli "stój" , "noga" , "do mnie" , "fe" itd więc wydaję mi się że jest to przyjemne z pożytecznym no ale jak widać mylę się , nie wystawiam go na agility , nie musi umieć wszystkiego a też nie mam tyle wolnego czasu żeby poświecić mu 4 h na nauke i 4 h na wybieganie się więc próbuję to jakoś połączyć Quote
Kaidar Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 osobiście uważam że każda zabawa z pozoru wyglądająca że nic nie wnosi jednak wnosi przede wszystkim zbliża właściciela i psa do siebie.. jak dla mnie to jest najważniejsze bo potem łatwiej i chętniej psiak się uczy nawet podczas zabawy.. takie jest moje zdanie.. Quote
***kas Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Wczoraj byłam z Diegiem(Rotek) u weta, i przy okazji odwiedzić rodziców, w drodze do parku, zaczepiał nas kobieta lat na oko 60 z wnukiem. Czy może psa pogłaskać, kopa mi opadła do ziemi albo i jeszcze niżej, bo to w końcu pies morderca dzieci jada na śniadanie :diabloti: Diego został nazwany misiaczkiem, pulpecikiem, kruszynka, dziubaskiem i pluszakiem :evil_lol: Chłopiec lat może 5 Zachował się przecudownie, dał się obwąchac, głaskał pieska po szyji i boku, pozwolił sobie nawet uszy wylizać:loveu:. Okazało się, że babcia sama miała w swoim życiu rotka i zakochana w nich po uszy, ale niestety mieszka sama, lata nie te i nie chciała psa krzywdzić, wiec wierzcie mi lub nie chciałam paść na kolana i bić pokłony. W sumie rozmawialiśmy ponad godzinę, w tym czasie mój TZ z chłopaczkiem i psem wygłupiali się na łączce. Tak poukładanego, grzecznego i pojętnego dzieciaczka nigdy jeszcze nie spotkałam. Nawet freesbie rzucać się nauczył :eviltong: Co do spaceru, moj rotek ma to do siebie, że jemu wszelkie zajęcia się nudzą po 15-20 minutach, więc siła rzeczy zmusza nas do coraz to nowych zabaw, spacerów w nowe miejsca, innej organizacji szkolenia. Słowem to on od nas wymaga myślenia :diabloti: Gdybym zafundowała mu takie bezcelowe łażenie pt. zabawa, to by chyba mnie wyśmiał ludzkim głosem :razz: a jego zabawa z obcym pieskiem trwa jakieś 5-7 minut, a za chwile stoi przede mną z miną " no to co robimy? ":loveu: I właśnie za to go kocham, chociaż po 15 minutach mam ochotę łeb urwać, jak mi odmawia wykonania komendy z racji tego, że on już to umie i chce coś nowego:eviltong: i w dodatku zgarniam opieprz, że on się nudzi,a ja taka mało pomysłowa jestem. Kto miał rotka ten wie jak to wygląda:razz: Quote
Cirilla888 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Dokładnie, pies sam decyduje co lubi co nie i jeżeli ty wolisz bawić się piłką a on woli sznurkowe gryzaki, to nie ma co zmuszać go do piłki, bo krócej sie nią pobawi, albo wcale. Często też pies wykonuje pewne rzeczy dla właściciela a nie dla zabawy... Dlatego zarówno butelka, jak i piłka, czy cokolwiek to dobry sposób na zabawę.Co do szkolenia to się nie wypowiadam, bo mi przy takim małym psiaku nie potrzeba nic więcej, chociaż i tak umie dużo:D Quote
Kaidar Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 zauważyłam po swoim że na początku to nie zachętnie wykonywał komendy ale po miesiącu codziennego niańczenia go, bawienia z nim, wychodzenia z nim na spacer i wielu innych rzeczy to pies zaczął inaczej się zachowywać: do mamy nie przyjdzie jak go wołała, musiała wołać kilkakrotnie.. u mnie wystarczyło raz... Quote
*kleo* Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 U mnie psy też najbardziej słuchają mnie, w sumie nic dziwnego, bo to ja im poświęcam najwięcej czasu. Problem się zaczyna dopiero, jak wyjeżdżam na studia, pinczerka jeszcze mało wiele słucha, ale yorka niekoniecznie. No i tylko mnie dziewuchy nie ciągną na smyczy. Quote
Kaidar Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 u mnie jest ten sam problem: mój wyjazd na studia... Quote
Yorkomanka Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Kaidar napisał(a):u mnie jest ten sam problem: mój wyjazd na studia... A u mnie nie :) psiak jedzie ze mną Quote
asiunia Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 [quote name='Kaidar']osobiście uważam że każda zabawa z pozoru wyglądająca że nic nie wnosi jednak wnosi przede wszystkim zbliża właściciela i psa do siebie.. . Pod warunkiem że pies bawi się z właścicielem a nie biega bez celu i sam szuka sobie rozrywki:roll: [quote name='Cirilla888']Dokładnie, pies sam decyduje co lubi co nie i jeżeli ty wolisz bawić się piłką a on woli sznurkowe gryzaki, to nie ma co zmuszać go do piłki, bo krócej sie nią pobawi, albo wcale Bzdura...Dla każdego psa priorytetem powinien być właściciel...a wtedy może bawić się i workiem foliowym pod warunkiem że robi to z panem...Paco ma cały kosz zabawek,preferuje zdecydowanie te o dziwacznym kształcie,a mimo to jeżeli ja wezme piłke do reki,żadna nawet najbardziej super zabawka go nie interesuje,bo on chce bawic sie ze mna:roll: Często też pies wykonuje pewne rzeczy dla właściciela a nie dla zabawy... Dlatego zarówno butelka, jak i piłka, czy cokolwiek to dobry sposób na zabawę jedno nie wyklucza drugiego,sama ucze przez zabawe,a nawet z najtrudniejszej z pozoru rzeczy można zrobić świetną rozrywkę... Co do szkolenia to się nie wypowiadam, bo mi przy takim małym psiaku nie potrzeba nic więcej, chociaż i tak umie dużo:D tego zdania akurat nie rozumiem...Mały pies nie musi byc wyszkolony? Quote
olekg89 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Moja suka biegać za piłką może cały dzień za kamieniami jeszcze dłużej ,kto ją zna ten wie.Ale zmęczyć można ją dopiero porządną musztrą między aportem wtedy wystarczy 30-40min pada w domu trupem.Z psem gorzej bo to durne jest i musi te swoje kilometry w łapach mieć inaczej łazi i stęka.A za piłką poleci kilkanaście razy i sie znudzi.:diabloti: Quote
*kleo* Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Yorkomanka napisał(a):A u mnie nie :) psiak jedzie ze mną Też bym chętnie Grację zabrała, nawet mam taką możliwość, ale na najbliższą cieczkę planujemy krycie więc musi zostać :-( z resztą nie chcę jej rozdzielać z Tiną, są bardzo zżyte ze sobą. Quote
Sylwia K Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 upowałam dziś korpusy dla psa w mięsnym. Sprzedawczyni wie, ze ja wszystko zazwyczaj dla psa kupuję. Dziś podczas rozmowy zapytała, czy mam rasowego psa -jej na to, że nie, że mam kundelka znajdę a pani zrobiła wielkie oczy:crazyeye: i była strasznie zdumiona, ze jak można przywiązywać tak dużą wagę do jedzenia dla zwykłego burka... PS: Dział wychowanie jest w innym miejscu;) Quote
andromeda Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Standardowe juz jezeli chodzi o moje psy shiba i samoyedka. OOO jaki sliczny husky (o shibie) ej, no i drugi husky ale bardziej wyrosniety i puchaty (samoyedka) Ostatnio na takie cos mowie ze shiba i samoyed to jedna rasa tylko tak nieszczesliwie sie złozyło ze samica jest wieksza od samca i dotego biała!!! wiem ze brzydko robie ale to i tak nie ma wiekszego znaczenia bo nastepnym razem zapytaja o to samo! Quescio ma bzika na punkcie kamieni. Musza leciec wysoko i daaaleko wtedy jest super zabawa i spacer. Inne atrakcje typu aportowanie, i innego rodzaju komendy nudza go! Kersiaczek to wybitny "len intelektualny" ona tylko chce lezec i jesc! biegac moga inni :diabloti: Quote
Kaidar Posted September 18, 2009 Posted September 18, 2009 Yorkomanka napisał(a):A u mnie nie :) psiak jedzie ze mną u mnie też by nie było problemu gdyby nie to że raz w busach nie można przewozić zwierząt (chyba że gryzonie w stylu chomika w transporterze) a po drugie właściciel nie bardzo się zgadza Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.