Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

*kleo* napisał(a):
Szkoda tego Micha, bo jak tak na niego patrzę to bardzo mądry pies, tylko trafił do nieodpowiednich ludzi :angryy:

Nie ma winy psa-zawsze winny jest człowiek. Popieram twoje słowa w 100%,ale takie rzeczy to już są na porządku dziennym i większość osób tak robi (niestety).

Szkoda psa. Niczemu winien...

Posted

Fakt:shake: Większość ludzi przejawia takie podejście:shake::angryy: I dlatego mamy przepełnione schroniska:razz: A niektórych właścicieli podziwiam za zupełny brak wyobraźni:angryy: Wczoraj miałam okazje widzieć najbardziej spasionego ONka:crazyeye: nigdy jeszcze nie widziałam tak pięknego psa w tak katastrofalnym stanie:shake: nie chodził tylko sie toczył za swoim właścicielem:shake: Sama mam w domu mieszańca tej rasy, ma 13 lat i wygląda normalnie:shake: Staram się tak dobierać diete by była odpowiednia zarówno do jego wieku jak i kondycjii. Naprawde zadziwiające jest podejście ludzi:shake:

Posted

Mój jamnior zawsze zachwycał sylwetką wetów, był po prostu fit ;). Żył 18 lat i do końca na 3 piętro sam wchodził i schodził, żwawo się ruszał. Za to kilkakrotnie i ja i rodzice byli obiektem oburzenia postronnych - jak można tak psa głodzić????- :shake:

Posted

Ehhh ile to razy ja słyszałam że psa głodzę :shake: ja tu kurczę na głowie staje i wymyślam jedzonko dla psa żeby mu smakowało a tu mi ktoś powie że ja go głodzę :shake: ręce opadają :shake: niech lepiej się zainteresują tymi babciami (nie wszystkie takie są ) które wpychają w pieski jedzonka bo wnuków nie ma akurat u nich to trzeba pieskowi wpychać bo na pewno jest głodny :angryy: a później idą biedne psiaki a raczej się kulają za nimi na spacer , a niektóre babcie to jeszcze pieska niosą bo przecież się biedactwo męczy :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:

Posted

Ja już tez się nasłuchałam, że Gracja jest taka chudziutka, malutka i w ogóle... a najśmieszniejsze jest to, że wygląda na mniej niż rzeczywiście waży :eviltong:

A co do komentarzy na temat psów to dziś mi się przypomniał jeden. Moja babcia, jedyna w rodzinie, która za psami nie przepada (bo zarazki, brudno itp.) i kompletnie się nie zna, widząc Grację niedługo po zakupie (szczeniak 2 m - ce) stwierdziła z miną eksperta, że jakby wiedziała, że chcemy kupić yorkę, to by nam poszukała czegoś lepszego, bo ta ma jakieś włosy krótkie i w ogóle nie wygląda jak te na zdjęciach :eviltong: Aż się kobita zestresowała, że nas oszukali i kundla wcisnęli :lol::lol:

Posted

A u mnie odwrotnie. Mój Chabi bardzo puchaty jest. I wygląda jakby z 5 kg wazyl. Ma 5 miesiecy. A jak sie go kąpie, to mówię, że wygląda jak jaszczurka. Długi i chudy. :lol:

Posted

emue napisał(a):
A u mnie odwrotnie. Mój Chabi bardzo puchaty jest. I wygląda jakby z 5 kg wazyl. Ma 5 miesiecy. A jak sie go kąpie, to mówię, że wygląda jak jaszczurka. Długi i chudy. :lol:


a jaka to rasa ??

Posted

dzisiaj byłam w markecie z psem i pani obsługująca-jakie śliczne są te pieski
ja-...
ona-ja takiego bym chciała ale mąż mówi,że to nie psy
ja-a co?
ona-zabawki:angryy:
Odeszłam :lol:

Posted

Mój facet też tak mówi:D Wszystko mniejsze od owczarka niemieckiego to nie pies.
A moja przyjaciółka zawsze na Korka mówi że on jest "taki fajny wąski!"
I nie potrafi mi wytłumaczyć o co jej właściwie chodzi:D

Posted

Jak pies to pies i wszystkie zasady powinny yorków dotyczyć. A spróbować wejść do sklepu z psem do kolana czy większym a z yorkiem - kogo prędzej wyproszą? Nic nie mam do yorków i innych malych psiaków (Hexa się świetnie dogadywała z jednym jak miala 6 do 9 tygodni), ale na takie maluchy często ludzie oko przymykają a właściciele to wykorzystują i udowadniają tym że jednak powinny być inaczej traktowane :cool1:. Sama ze szczeniakiem (jak jeszcze miałam siłę ją dźwigać) weszłam w kilka miejsc gdzie np. Hexolina nie była by mile widziana :roll:.

Posted

Mój pies ma wścieklizne! :crazyeye: odkrył to staruszek który zwiał bo zobaczył deliosa zapalenie spojówek, powiedziałam mu żeby nie szeł tak szybko, bo daje mu kropelki a on na to : "kropelki na wścieklizne? ! boże czego to ludzie nie nawymyślają" :evil_lol:
A najlepiej dzis ide z kolezanka a ktos pyta sie o jej psa : "dziewczynko, a twój pies jest homoseksualistą? tylko dlatego że się obwąchiwaly dwa psy :shake: Na to koleżanka "a pan jak gada z kolegą, to odrazu jest pan gejem?"
- "Oczywiście że, nie "
- No to spadaj, rasisto :eviltong:
Pan sie oburzył i poszedł

Posted

Rasista ma trochę inne znaczenie :cool1:.

A ja mam jamnika i bernardyna :cool3:. Bernardyn to Hexa (avatar i podpis), a szczeniak wyglądający jak miniON to jamnik :evil_lol:. Dziewczynka ktora to orzekła była świetna :loveu:.

Posted

*Monia* napisał(a):
Jak pies to pies i wszystkie zasady powinny yorków dotyczyć. A spróbować wejść do sklepu z psem do kolana czy większym a z yorkiem - kogo prędzej wyproszą?

O tak! Ostatnio widziałą babke wchodzacą z yoreczkiem na rekach do sklepu mięsnego. Ciekawe czy z moim potworem na rękach (a jestem w stanie go unieść) też by to przeszło:P
Ja od paru tygodni spotykam faceta z pinczerem bodaj. i ZA KAŻDYM razem nawiązuje ten sam dialog:
-Dziewczyna?
-Chłopak.
-To młody?

Posted

Koreksonowa napisał(a):
O tak! Ostatnio widziałą babke wchodzacą z yoreczkiem na rekach do sklepu mięsnego. Ciekawe czy z moim potworem na rękach (a jestem w stanie go unieść) też by to przeszło:P

Tylko jak byś zapłaciła z większym psem na rękach, ja bym musiala chyba zębami podawać kasę :evil_lol:.

Na widok Hexy i szczeniaka wiele osób mówi "mamusia i dziecko", a jak mówię że Hexa wysterylizowana to kilka razy usłyszałam "ojej.." - cokolwiek by to miało oznaczać ;).

Pan ostatnio narzekał, że mu pies wariuje bo suczka na osiedlu ma cieczkę (pies Hexę akurat napastował). Jak mu powiedziałam, że trzeba wykastrować jak tak się dzieje a on na to "Nie, takiej krzywdy to ja mu nie zrobię. Później się roztyje, rozleniwi, itp. Owczarki nie mogą być grube, bo stawy siadają", itd. Jak pan skończył wywód to mu pokazałam Hexy 'tuszę' i 'lenistwo' wyjaśniając że jest już 3 lata po sterylizacji i nic się nie zmieniła. Panu zabrakło argumentów i zmienił temat :roll:.

Posted

*Monia* napisał(a):


Pan ostatnio narzekał, że mu pies wariuje bo suczka na osiedlu ma cieczkę (pies Hexę akurat napastował). Jak mu powiedziałam, że trzeba wykastrować jak tak się dzieje a on na to "Nie, takiej krzywdy to ja mu nie zrobię. Później się roztyje, rozleniwi, itp. Owczarki nie mogą być grube, bo stawy siadają", itd. Jak pan skończył wywód to mu pokazałam Hexy 'tuszę' i 'lenistwo' wyjaśniając że jest już 3 lata po sterylizacji i nic się nie zmieniła. Panu zabrakło argumentów i zmienił temat :roll:.

Mój narzeczony ma identyczne zdalnie odnośnie kastrowania psów:evil_lol: ale sterylizacji suczek to już nie dotyczy:hmmmm: Taka samcza solidarność:evil_lol:

Posted

To niestety norma :eviltong: U mnie w domu o wiele mniej przeżywali faceci biedną Chibi po sterylce, a przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy (przez kaftanik, bo ona nienawidzi szelek,kaftaników i czegokolwiek założonego na siebie :diabloti:), niż Frotka, który na następny dzień po kastracji latał, świrował i chciał się bawić piłką :cool3: Nawet przed kastracją mój tata powiedział do Frotka: "Na razie, chłopaku", na co wet tak nostalgicznie: "No, chłopaku już ostatni raz..." :evil_lol: Powiedziałam im, że przesadzają :eviltong:

Posted

*Monia* napisał(a):

Pan ostatnio narzekał, że mu pies wariuje bo suczka na osiedlu ma cieczkę (pies Hexę akurat napastował). Jak mu powiedziałam, że trzeba wykastrować jak tak się dzieje a on na to "Nie, takiej krzywdy to ja mu nie zrobię. Później się roztyje, rozleniwi, itp. Owczarki nie mogą być grube, bo stawy siadają", itd. Jak pan skończył wywód to mu pokazałam Hexy 'tuszę' i 'lenistwo' wyjaśniając że jest już 3 lata po sterylizacji i nic się nie zmieniła. Panu zabrakło argumentów i zmienił temat :roll:.


Mój pies jest prawie 2 lata po kastracji i nie utył , a co do lenistwa to on nie wie co to znaczy , bardziej bym mogła stwierdzić że ma ADHD bo nigdy się nie męczy i cały czas chce biegać ;) nie ma to jak wierzyć w stereotypy :shake:

Posted

*Monia* napisał(a):
Jak pies to pies i wszystkie zasady powinny yorków dotyczyć. A spróbować wejść do sklepu z psem do kolana czy większym a z yorkiem - kogo prędzej wyproszą? Nic nie mam do yorków i innych malych psiaków (Hexa się świetnie dogadywała z jednym jak miala 6 do 9 tygodni), ale na takie maluchy często ludzie oko przymykają a właściciele to wykorzystują i udowadniają tym że jednak powinny być inaczej traktowane :cool1:. Sama ze szczeniakiem (jak jeszcze miałam siłę ją dźwigać) weszłam w kilka miejsc gdzie np. Hexolina nie była by mile widziana :roll:.

Ja z Frankiem do sklepów gdzie są produkty spożywcze raczej nie wchodzę.Ale tam gdzie są ubrania,kosmetyki itp. często mi się zdarza . Właściciele tych sklepow nie mają nic przeciwko Franusiowi więc wchodzę i nie widzę w tym nic złego:shake::cool1:

Posted

dOgLoV napisał(a):
Mój pies jest prawie 2 lata po kastracji i nie utył , a co do lenistwa to on nie wie co to znaczy , bardziej bym mogła stwierdzić że ma ADHD bo nigdy się nie męczy i cały czas chce biegać nie ma to jak wierzyć w stereotypy

Hexa je za dwóch (przed też tak było) i też po niej nie widać jakichś różnic wielkich. Pan pewnie był i tak przekonany, że Hexolina jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :cool1:.

Balbina12 napisał(a):
Ja z Frankiem do sklepów gdzie są produkty spożywcze raczej nie wchodzę.Ale tam gdzie są ubrania,kosmetyki itp. często mi się zdarza . Właściciele tych sklepow nie mają nic przeciwko Franusiowi więc wchodzę i nie widzę w tym nic złego

Pisałam ogólnie o właścicielach yorków. Twierdzą, że to pies a chcą dla nich więcej praw niż mają inne, większe psy a do tego traktują jak maskotki :cool1:. Często widać znak 'zakaz wprowadzania psów' i panią wchodzącą z yorkiem na rękach. I nie zawsze spotka się to z oburzeniem, bywa że są zachwyty jaki słodki maluszek (osobiście nie widziałam, żeby taka osoba była ze sklepu wyproszona).
Ja do jednego spożywczego mam wstęp z Hexą i pani zawsze sobie z nią podyskutuje chwilę ;). Sama się nie pchałam tam z psem, tylko przed sklepem sprzedawczynię poprosiłam, żeby mi fajki sprzedała bo psa samego nie zostawię (pijaków tam się sporo kręci) i pani kazała wejść.

Posted

Na chipsy, zupki chińskie czy napoje raczej nie da rady nic przenieść, jedzenia niezapakowanego na wierzchu nie ma ;). Ludzie też chodzą, dotykają wszystkiego, drapią się nie wiadomo gdzie i dotykają później chleba :roll:. W sumie wolała bym kupić coś w sklepie gdzie wchodzi pies niż gdzie są brudasy i kręcą się pijacy-obszczańcy :cool1:.
Koniec offa, bo mi moje twórcze pisanie odbiera apetyt :evil_lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...