zWiErZaKoMaNkA Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 *kleo* napisał(a): Szkoda tego Micha, bo jak tak na niego patrzę to bardzo mądry pies, tylko trafił do nieodpowiednich ludzi :angryy: Nie ma winy psa-zawsze winny jest człowiek. Popieram twoje słowa w 100%,ale takie rzeczy to już są na porządku dziennym i większość osób tak robi (niestety). Szkoda psa. Niczemu winien... Quote
Alba1986 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Fakt:shake: Większość ludzi przejawia takie podejście:shake::angryy: I dlatego mamy przepełnione schroniska:razz: A niektórych właścicieli podziwiam za zupełny brak wyobraźni:angryy: Wczoraj miałam okazje widzieć najbardziej spasionego ONka:crazyeye: nigdy jeszcze nie widziałam tak pięknego psa w tak katastrofalnym stanie:shake: nie chodził tylko sie toczył za swoim właścicielem:shake: Sama mam w domu mieszańca tej rasy, ma 13 lat i wygląda normalnie:shake: Staram się tak dobierać diete by była odpowiednia zarówno do jego wieku jak i kondycjii. Naprawde zadziwiające jest podejście ludzi:shake: Quote
Koreksonowa Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 A ja ostatnio usłyszałam że mój pies ma na 100% tasiemca, albo go nie karmię wystarczająco. Dodam, że to ciut (o jakieś 3 cm) za wysoki nierasowy spaniel i waży 15 kg czyli tyle ile powinien, a odrobaczamy się regularnie. Wygląda o tak: Picasa Web Albums - Gosia - Korek [kołnierz nosił bo sobie coś wraził w oko a potem usiłował to wydułbać ;/] Quote
Dropsik77 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Mój jamnior zawsze zachwycał sylwetką wetów, był po prostu fit ;). Żył 18 lat i do końca na 3 piętro sam wchodził i schodził, żwawo się ruszał. Za to kilkakrotnie i ja i rodzice byli obiektem oburzenia postronnych - jak można tak psa głodzić????- :shake: Quote
łamAga Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Ehhh ile to razy ja słyszałam że psa głodzę :shake: ja tu kurczę na głowie staje i wymyślam jedzonko dla psa żeby mu smakowało a tu mi ktoś powie że ja go głodzę :shake: ręce opadają :shake: niech lepiej się zainteresują tymi babciami (nie wszystkie takie są ) które wpychają w pieski jedzonka bo wnuków nie ma akurat u nich to trzeba pieskowi wpychać bo na pewno jest głodny :angryy: a później idą biedne psiaki a raczej się kulają za nimi na spacer , a niektóre babcie to jeszcze pieska niosą bo przecież się biedactwo męczy :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
Dropsik77 Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Jak z dziećmi - jak nie okrągłe - znaczy chore... Quote
*kleo* Posted September 9, 2009 Posted September 9, 2009 Ja już tez się nasłuchałam, że Gracja jest taka chudziutka, malutka i w ogóle... a najśmieszniejsze jest to, że wygląda na mniej niż rzeczywiście waży :eviltong: A co do komentarzy na temat psów to dziś mi się przypomniał jeden. Moja babcia, jedyna w rodzinie, która za psami nie przepada (bo zarazki, brudno itp.) i kompletnie się nie zna, widząc Grację niedługo po zakupie (szczeniak 2 m - ce) stwierdziła z miną eksperta, że jakby wiedziała, że chcemy kupić yorkę, to by nam poszukała czegoś lepszego, bo ta ma jakieś włosy krótkie i w ogóle nie wygląda jak te na zdjęciach :eviltong: Aż się kobita zestresowała, że nas oszukali i kundla wcisnęli :lol::lol: Quote
Kaidar Posted September 10, 2009 Posted September 10, 2009 no ja w końcu zważyłam Maxa... na szczęście waży 3,7 kg.. ulga z serca Quote
emue Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 A u mnie odwrotnie. Mój Chabi bardzo puchaty jest. I wygląda jakby z 5 kg wazyl. Ma 5 miesiecy. A jak sie go kąpie, to mówię, że wygląda jak jaszczurka. Długi i chudy. :lol: Quote
łamAga Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 emue napisał(a):A u mnie odwrotnie. Mój Chabi bardzo puchaty jest. I wygląda jakby z 5 kg wazyl. Ma 5 miesiecy. A jak sie go kąpie, to mówię, że wygląda jak jaszczurka. Długi i chudy. :lol: a jaka to rasa ?? Quote
Balbina. Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 dzisiaj byłam w markecie z psem i pani obsługująca-jakie śliczne są te pieski ja-... ona-ja takiego bym chciała ale mąż mówi,że to nie psy ja-a co? ona-zabawki:angryy: Odeszłam :lol: Quote
Koreksonowa Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Mój facet też tak mówi:D Wszystko mniejsze od owczarka niemieckiego to nie pies. A moja przyjaciółka zawsze na Korka mówi że on jest "taki fajny wąski!" I nie potrafi mi wytłumaczyć o co jej właściwie chodzi:D Quote
*Monia* Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Jak pies to pies i wszystkie zasady powinny yorków dotyczyć. A spróbować wejść do sklepu z psem do kolana czy większym a z yorkiem - kogo prędzej wyproszą? Nic nie mam do yorków i innych malych psiaków (Hexa się świetnie dogadywała z jednym jak miala 6 do 9 tygodni), ale na takie maluchy często ludzie oko przymykają a właściciele to wykorzystują i udowadniają tym że jednak powinny być inaczej traktowane :cool1:. Sama ze szczeniakiem (jak jeszcze miałam siłę ją dźwigać) weszłam w kilka miejsc gdzie np. Hexolina nie była by mile widziana :roll:. Quote
requiem. Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Mój pies ma wścieklizne! :crazyeye: odkrył to staruszek który zwiał bo zobaczył deliosa zapalenie spojówek, powiedziałam mu żeby nie szeł tak szybko, bo daje mu kropelki a on na to : "kropelki na wścieklizne? ! boże czego to ludzie nie nawymyślają" :evil_lol: A najlepiej dzis ide z kolezanka a ktos pyta sie o jej psa : "dziewczynko, a twój pies jest homoseksualistą? tylko dlatego że się obwąchiwaly dwa psy :shake: Na to koleżanka "a pan jak gada z kolegą, to odrazu jest pan gejem?" - "Oczywiście że, nie " - No to spadaj, rasisto :eviltong: Pan sie oburzył i poszedł Quote
*Monia* Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Rasista ma trochę inne znaczenie :cool1:. A ja mam jamnika i bernardyna :cool3:. Bernardyn to Hexa (avatar i podpis), a szczeniak wyglądający jak miniON to jamnik :evil_lol:. Dziewczynka ktora to orzekła była świetna :loveu:. Quote
Koreksonowa Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 *Monia* napisał(a):Jak pies to pies i wszystkie zasady powinny yorków dotyczyć. A spróbować wejść do sklepu z psem do kolana czy większym a z yorkiem - kogo prędzej wyproszą? O tak! Ostatnio widziałą babke wchodzacą z yoreczkiem na rekach do sklepu mięsnego. Ciekawe czy z moim potworem na rękach (a jestem w stanie go unieść) też by to przeszło:P Ja od paru tygodni spotykam faceta z pinczerem bodaj. i ZA KAŻDYM razem nawiązuje ten sam dialog: -Dziewczyna? -Chłopak. -To młody? Quote
*Monia* Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Koreksonowa napisał(a):O tak! Ostatnio widziałą babke wchodzacą z yoreczkiem na rekach do sklepu mięsnego. Ciekawe czy z moim potworem na rękach (a jestem w stanie go unieść) też by to przeszło:P Tylko jak byś zapłaciła z większym psem na rękach, ja bym musiala chyba zębami podawać kasę :evil_lol:. Na widok Hexy i szczeniaka wiele osób mówi "mamusia i dziecko", a jak mówię że Hexa wysterylizowana to kilka razy usłyszałam "ojej.." - cokolwiek by to miało oznaczać ;). Pan ostatnio narzekał, że mu pies wariuje bo suczka na osiedlu ma cieczkę (pies Hexę akurat napastował). Jak mu powiedziałam, że trzeba wykastrować jak tak się dzieje a on na to "Nie, takiej krzywdy to ja mu nie zrobię. Później się roztyje, rozleniwi, itp. Owczarki nie mogą być grube, bo stawy siadają", itd. Jak pan skończył wywód to mu pokazałam Hexy 'tuszę' i 'lenistwo' wyjaśniając że jest już 3 lata po sterylizacji i nic się nie zmieniła. Panu zabrakło argumentów i zmienił temat :roll:. Quote
Alba1986 Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 *Monia* napisał(a): Pan ostatnio narzekał, że mu pies wariuje bo suczka na osiedlu ma cieczkę (pies Hexę akurat napastował). Jak mu powiedziałam, że trzeba wykastrować jak tak się dzieje a on na to "Nie, takiej krzywdy to ja mu nie zrobię. Później się roztyje, rozleniwi, itp. Owczarki nie mogą być grube, bo stawy siadają", itd. Jak pan skończył wywód to mu pokazałam Hexy 'tuszę' i 'lenistwo' wyjaśniając że jest już 3 lata po sterylizacji i nic się nie zmieniła. Panu zabrakło argumentów i zmienił temat :roll:. Mój narzeczony ma identyczne zdalnie odnośnie kastrowania psów:evil_lol: ale sterylizacji suczek to już nie dotyczy:hmmmm: Taka samcza solidarność:evil_lol: Quote
zmierzchnica Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 To niestety norma :eviltong: U mnie w domu o wiele mniej przeżywali faceci biedną Chibi po sterylce, a przedstawiała obraz nędzy i rozpaczy (przez kaftanik, bo ona nienawidzi szelek,kaftaników i czegokolwiek założonego na siebie :diabloti:), niż Frotka, który na następny dzień po kastracji latał, świrował i chciał się bawić piłką :cool3: Nawet przed kastracją mój tata powiedział do Frotka: "Na razie, chłopaku", na co wet tak nostalgicznie: "No, chłopaku już ostatni raz..." :evil_lol: Powiedziałam im, że przesadzają :eviltong: Quote
łamAga Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 *Monia* napisał(a): Pan ostatnio narzekał, że mu pies wariuje bo suczka na osiedlu ma cieczkę (pies Hexę akurat napastował). Jak mu powiedziałam, że trzeba wykastrować jak tak się dzieje a on na to "Nie, takiej krzywdy to ja mu nie zrobię. Później się roztyje, rozleniwi, itp. Owczarki nie mogą być grube, bo stawy siadają", itd. Jak pan skończył wywód to mu pokazałam Hexy 'tuszę' i 'lenistwo' wyjaśniając że jest już 3 lata po sterylizacji i nic się nie zmieniła. Panu zabrakło argumentów i zmienił temat :roll:. Mój pies jest prawie 2 lata po kastracji i nie utył , a co do lenistwa to on nie wie co to znaczy , bardziej bym mogła stwierdzić że ma ADHD bo nigdy się nie męczy i cały czas chce biegać ;) nie ma to jak wierzyć w stereotypy :shake: Quote
Balbina. Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 *Monia* napisał(a):Jak pies to pies i wszystkie zasady powinny yorków dotyczyć. A spróbować wejść do sklepu z psem do kolana czy większym a z yorkiem - kogo prędzej wyproszą? Nic nie mam do yorków i innych malych psiaków (Hexa się świetnie dogadywała z jednym jak miala 6 do 9 tygodni), ale na takie maluchy często ludzie oko przymykają a właściciele to wykorzystują i udowadniają tym że jednak powinny być inaczej traktowane :cool1:. Sama ze szczeniakiem (jak jeszcze miałam siłę ją dźwigać) weszłam w kilka miejsc gdzie np. Hexolina nie była by mile widziana :roll:. Ja z Frankiem do sklepów gdzie są produkty spożywcze raczej nie wchodzę.Ale tam gdzie są ubrania,kosmetyki itp. często mi się zdarza . Właściciele tych sklepow nie mają nic przeciwko Franusiowi więc wchodzę i nie widzę w tym nic złego:shake::cool1: Quote
*Monia* Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 dOgLoV napisał(a):Mój pies jest prawie 2 lata po kastracji i nie utył , a co do lenistwa to on nie wie co to znaczy , bardziej bym mogła stwierdzić że ma ADHD bo nigdy się nie męczy i cały czas chce biegać nie ma to jak wierzyć w stereotypy Hexa je za dwóch (przed też tak było) i też po niej nie widać jakichś różnic wielkich. Pan pewnie był i tak przekonany, że Hexolina jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :cool1:. Balbina12 napisał(a):Ja z Frankiem do sklepów gdzie są produkty spożywcze raczej nie wchodzę.Ale tam gdzie są ubrania,kosmetyki itp. często mi się zdarza . Właściciele tych sklepow nie mają nic przeciwko Franusiowi więc wchodzę i nie widzę w tym nic złego Pisałam ogólnie o właścicielach yorków. Twierdzą, że to pies a chcą dla nich więcej praw niż mają inne, większe psy a do tego traktują jak maskotki :cool1:. Często widać znak 'zakaz wprowadzania psów' i panią wchodzącą z yorkiem na rękach. I nie zawsze spotka się to z oburzeniem, bywa że są zachwyty jaki słodki maluszek (osobiście nie widziałam, żeby taka osoba była ze sklepu wyproszona). Ja do jednego spożywczego mam wstęp z Hexą i pani zawsze sobie z nią podyskutuje chwilę ;). Sama się nie pchałam tam z psem, tylko przed sklepem sprzedawczynię poprosiłam, żeby mi fajki sprzedała bo psa samego nie zostawię (pijaków tam się sporo kręci) i pani kazała wejść. Quote
Balbina. Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Ja do spożywczego bym z psem nie weszła-bo to jednak pies i york tak jak inne psiaki też wącha wszystko na zewnątrz a potem koło jedzenia to tak nie zbyt ...;) Quote
*Monia* Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Na chipsy, zupki chińskie czy napoje raczej nie da rady nic przenieść, jedzenia niezapakowanego na wierzchu nie ma ;). Ludzie też chodzą, dotykają wszystkiego, drapią się nie wiadomo gdzie i dotykają później chleba :roll:. W sumie wolała bym kupić coś w sklepie gdzie wchodzi pies niż gdzie są brudasy i kręcą się pijacy-obszczańcy :cool1:. Koniec offa, bo mi moje twórcze pisanie odbiera apetyt :evil_lol:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.