Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niestety to są moi ''sąsiedzi'' to oni gadają głupoty i to ci sami trują zwierzeta (od stycznia 8 kotów i pies?) sytuacja nie jest ciekawa u mnie na osiedlu (mimo ,że to nie są slumsy;)) jeden poradził mi uśpić nowo adoptowanego dalmata ,bo uwaga -kolejne ''głupie bydle'':angryy: nie potrafię bardziej przybliżyc tej sytuacji:cool1:

Posted

Na pacerze elegancka babka z rotka. Na murku siedza obszczymurki i pija jabola.
_ Ale suka. Dziecko by se lepiej zrobila- skrzeczy jeden z nich.
Babka sie odwraca i spokojnym tonem oswiadcza
- Obawiam sie, ze nie jest pan w jej typie.
Ja wymieklam, trzeba bylo zobaczyc durna mine obszczymurka

Posted

Erazm napisał(a):
Na pacerze elegancka babka z rotka. Na murku siedza obszczymurki i pija jabola.
_ Ale suka. Dziecko by se lepiej zrobila- skrzeczy jeden z nich.
Babka sie odwraca i spokojnym tonem oswiadcza
- Obawiam sie, ze nie jest pan w jej typie.
Ja wymieklam, trzeba bylo zobaczyc durna mine obszczymurka


Ahahah, no ta Pani też nie oślepia inteligencją xD

Posted

Na pacerze elegancka babka z rotka. Na murku siedza obszczymurki i pija jabola.
_ Ale suka. Dziecko by se lepiej zrobila- skrzeczy jeden z nich.
Babka sie odwraca i spokojnym tonem oswiadcza
- Obawiam sie, ze nie jest pan w jej typie.
Ja wymieklam, trzeba bylo zobaczyc durna mine obszczymurka


Genialne! Chciałabym mieć na tyle cięty język, żeby coś takiego wymyślić na poczekaniu :lol:

Posted

Idziemy (mieszkam na osiedlu, przy którym są pola, ale też biegają tam dzieci) na tak owym polu chodzi sobie spokojnie pan z kundlem a'la labrador. To ja swojego oczywiście grzecznie też na smyczy na drugą stronę (bo mały starsznie zaczepny jest). A nagle zza bloku wylatuje goldenek. Ja małego na ręce. I zwracam grzecznie pani uwage : (tu chciałbym przypomnieć - mój piesek na rękach, kundelek na smyczy)

Ja : Może tak by tego psa na smycz ?
Kobieta : Mooooooooojeeeeeeeeegooooooooo ?????? Ale przecież to goldenek. On nie gryzie (po drugiej stronie ulicy rzuca się na biednego kundelka)
Ja : A mój to maltańczyk. I na smyczy :cool3:
Kobieta : Ale on nic nie zrobi
Ja : Jasne, mój też nic nie robi tylko mame do krwi pogryzł przy zabawie.

:mad:

Jeszcze miałam podobną sytuacje dziś tyle, że byłam sama. A z owczarkiem niemieckim była dziewczynka w wielku moze 7 lat. Chudzinka. Piesek bez smyczy, bez kagańca. No to ja, że jak nie założy mu albo tego, albo tego to na straż miejską zadzwonie. Oczywiscie wymówka to "Allllleeeeeeee on nie gryzzzzieee " ...

Posted

brawa dla pani od Rotka..


trzeba było powiedzieć małej że każdy pies gryzie poza tym każdy pies przypadkiem może jakimś cudem wpaść pod samochód...

Posted

Dzisiaj wracałam do domu i musiałam zawrócić, bo ktoś zostawił otwarta furtkę a tam było owczarek niemiecki, który zawsze się rzuca jak idę. :shake: No i ja w tył zwrot i widzę właściciela no i mówię "przepraszam bardzo, ale mógłby Pan zamykać za sobą furtkę? a co jakbym szła ze swoim psem?" a on odpowiada " ale on nic nie zrobi" "a skąd ja mam wiedzieć że on nic nie zrobi, ma tak na czole napisane?! " Już nie raz tak biegał luzem :angryy:

Posted

Jak byłam na spacerze to się dowiedziałam że jestem pierd**nięta :evil_lol:. Powiedziała to dziewczyna do swoich znajomych na widok mnie z dwoma psami - jeden na smyczy a drugi z przodu w plecaku ;). Ale wolę być tą pier******tą i ganiać z psami niż chlać w krzakach jak to towarzystwo, więc nawet na nich nie spojrzałam i poszłam dalej :p.
Jakiś pan na mój widok (ten sam spacer) zaniemówił i stał na środku podwórka z dużymi oczami i otwartą buzią. Uśmiechnęłam się do niego, ale nie odwzajemnił uśmiechu tylko dalej się wpatrywał. Dziwna jakaś jestem czy co... :roll:

Posted

Kaidar napisał(a):

trzeba było powiedzieć małej że każdy pies gryzie poza tym każdy pies przypadkiem może jakimś cudem wpaść pod samochód...

Ehh ludzie nie mają wyobraźni:shake: jak mojemu koło drogi zsunęła się obroża z głowy i leciał bez niczego (a mam go od 1,5 tyg.) to mało zawału nie dostałam ,ale jak na niego zawołałam z desperacją to szybko podleciał;)
Poprostu jak widzę psa nawet obcego bez niczego koło drogi to dostaję palpitacji serca :oops:

Posted

*Monia* napisał(a):
Jak byłam na spacerze to się dowiedziałam że jestem pierd**nięta :evil_lol:. Powiedziała to dziewczyna do swoich znajomych na widok mnie z dwoma psami - jeden na smyczy a drugi z przodu w plecaku ;). Ale wolę być tą pier******tą i ganiać z psami niż chlać w krzakach jak to towarzystwo, więc nawet na nich nie spojrzałam i poszłam dalej :p.
Jakiś pan na mój widok (ten sam spacer) zaniemówił i stał na środku podwórka z dużymi oczami i otwartą buzią. Uśmiechnęłam się do niego, ale nie odwzajemnił uśmiechu tylko dalej się wpatrywał. Dziwna jakaś jestem czy co... :roll:



Popieram. Mdli mnie jak takie panienki traktują psy jak jakieś zwykłe sierściuchy i w głowie im tylko papieroski, tanie winko i chłopczyki. Bleah.

Posted

*Monia* napisał(a):
Jak byłam na spacerze to się dowiedziałam że jestem pierd**nięta :evil_lol:. Powiedziała to dziewczyna do swoich znajomych na widok mnie z dwoma psami - jeden na smyczy a drugi z przodu w plecaku ;). Ale wolę być tą pier******tą i ganiać z psami niż chlać w krzakach jak to towarzystwo, więc nawet na nich nie spojrzałam i poszłam dalej :p.
Jakiś pan na mój widok (ten sam spacer) zaniemówił i stał na środku podwórka z dużymi oczami i otwartą buzią. Uśmiechnęłam się do niego, ale nie odwzajemnił uśmiechu tylko dalej się wpatrywał. Dziwna jakaś jestem czy co... :roll:


To oni są dziwni :evil_lol:
Teraz moja kolej ,aby zostac uznana dziwną ,ale słyszę że ktoś nie ma zwierzęcia w domu (żadnego) to to dopiero mnie dziwi (moze dlatego ,że mam 4 papużki i królika oraz naturalnie Bingsa:diabloti:)

Posted

*Monia* napisał(a):
Jak byłam na spacerze to się dowiedziałam że jestem pierd**nięta :evil_lol:. Powiedziała to dziewczyna do swoich znajomych na widok mnie z dwoma psami - jeden na smyczy a drugi z przodu w plecaku ;). Ale wolę być tą pier******tą i ganiać z psami niż chlać w krzakach jak to towarzystwo, więc nawet na nich nie spojrzałam i poszłam dalej :p.
Jakiś pan na mój widok (ten sam spacer) zaniemówił i stał na środku podwórka z dużymi oczami i otwartą buzią. Uśmiechnęłam się do niego, ale nie odwzajemnił uśmiechu tylko dalej się wpatrywał. Dziwna jakaś jestem czy co... :roll:


Też słyszałam takie komentarze tylko że mam jednego psa :roll: Pewna blondi się do mnie rzuca, że MÓJ pies biega po MOIM podwórku i gdy ona przejeżdża swoim 'cieniasem' on szczeka na samochód... A wg przy takich podwórkach się jedzie 50 km/h a nie 80...:angryy:

Posted

paulina2904 napisał(a):
Poprostu jak widzę psa nawet obcego bez niczego koło drogi to dostaję palpitacji serca :oops:

Też panikuję widząc samochody i psa bez smyczy :oops:

Dariette. napisał(a):
Popieram. Mdli mnie jak takie panienki traktują psy jak jakieś zwykłe sierściuchy i w głowie im tylko papieroski, tanie winko i chłopczyki. Bleah.

Ja ich widzę na większości spacerów i zdążyłam się przyzwyczaić (wzajemnie zresztą) do ich obecności w krzakach obok miniłączki na którą chodzę. Ale to nie zmienia faktu, że oburza mnie czasem zachowanie takiej młodzieży (pełno szkieł, butelek, śmieci i połamane drzewa wokół 'ich miejscówy' :shake:)

paulina2904 napisał(a):
To oni są dziwni :evil_lol:
Teraz moja kolej ,aby zostac uznana dziwną ,ale słyszę że ktoś nie ma zwierzęcia w domu (żadnego) to to dopiero mnie dziwi (moze dlatego ,że mam 4 papużki i królika oraz naturalnie Bingsa:diabloti:)

Mi mówili, że jestem dziwna jak miałam mysz, 2 króliki, świnkę i kota w swoim pokoju. Ale to nie przeszkadzało znajomym mnie odwiedzać bardzo często ;) (no, może kota terrorysty się bali trochę :evil_lol:).

Posted

A moi stwierdzili że jestem szurnięta na punkcie zwierzaków :p Miałam kiedyś na raz w pokoju dwa chomiki dwie koszatniczki psa i rybkę:cool3:. I było bardzo fajnie;). I stwierdzili że mnie chyba na odwyk dadzą:mad:. "Bo jak nie bawisz się z psem to chodzisz z nim, jak nie chodzisz to tresujesz a jak pies śpi...to czytasz cały czas o psach" hehe to ich słowa:evil_lol:.
A ja im mówię że to po prostu moje życie:diabloti:

Posted

*Monia* napisał(a):
Też panikuję widząc samochody i psa bez smyczy :oops:

...

Ja ich widzę na większości spacerów i zdążyłam się przyzwyczaić (wzajemnie zresztą) do ich obecności w krzakach obok miniłączki na którą chodzę. Ale to nie zmienia faktu, że oburza mnie czasem zachowanie takiej młodzieży (pełno szkieł, butelek, śmieci i połamane drzewa wokół 'ich miejscówy' :shake:)


z tym psem bez smyczy i samochodami to mam to samo :oops: moja młoda nie ma jeszcze pół roku i nie bardzo wie, że na ulicę nie powinno się wybiegac, jak raz mi uciekła z samochodu jak juz szlysmy do domu to chyba tylko przez mój rozpaczliwy ton do mnie przybiegła :eviltong:

ta.. pełno szkieł, butelek i śmieci.. niedaleko mojego bloku są sady do których chodzę z psicą ale w wakacje młodzież ma tam posiadówki i dzięki temu (i mojej nieuwadze, moja wina :/) młoda wlazła na szkło i mam portfel o 120zł lżejszy. Sama mam dopiero 22 lata, ale tego typu młodzież niesamowicie działa mi na nerwy..

Posted

sunshine napisał(a):
A moi stwierdzili że jestem szurnięta na punkcie zwierzaków :p Miałam kiedyś na raz w pokoju dwa chomiki dwie koszatniczki psa i rybkę:cool3:. I było bardzo fajnie;). I stwierdzili że mnie chyba na odwyk dadzą:mad:. "Bo jak nie bawisz się z psem to chodzisz z nim, jak nie chodzisz to tresujesz a jak pies śpi...to czytasz cały czas o psach" hehe to ich słowa:evil_lol:.
A ja im mówię że to po prostu moje życie:diabloti:


Ja nie mam takiego dorobku, ale też mnie traktują jak świra :razz: Kot, pies, koń rybki, chomik
  • , 2 myszy
  • ;)

  • Posted

    Co za licytacja:evil_lol: Ja tu nie odstaję akurat:pies(od jutra 2 :multi:), koń, szczur (już jeden
    [*]), rybki, żaby, papuga,z 10 kotów
    [*] (nie wszystkie naraz:lol:) troche tego było:lol:
    I nie tylko rodzice (którzy nie lubią zwierzat:D )traktują mnie jak świrniętą..

    Posted

    To wyobraźcie sobie, jakie ja słyszę komentarze - mam trzy psy :lol: Cóż, na ulicy za dobrze o mnie nie mówią :loveu: Sąsiedzi też mnie nie kochają :loveu: Mimo że jako jedyna zbieram odchody, psy zawsze na smyczy, pilnowane itd, ale co tam, po prostu jestem nienormalna :multi: A pi...a to tylko za plecami, że niby nie słyszę :diabloti: No i jeszcze świnkę morską mam, a miałam wcześniej myszy, chomiki i tak dalej :eviltong:

    Mi się najbardziej podobało, jak jeszcze Frotek chodził w kołnierzu... Jakiś pan stanął przed moją bramą, nachylił się... Psy oczywiście w jazgot (:mad:), a pan dalej stoi z rozdziawioną twarzą :diabloti:

    Posted

    Teraz moja kolej ,aby zostac uznana dziwną ,ale słyszę że ktoś nie ma zwierzęcia w domu (żadnego) to to dopiero mnie dziwi (moze dlatego ,że mam 4 papużki i królika oraz naturalnie Bingsa:diabloti:)

    Heh xD
    Ja mam "tylko" 2 papużki faliste, 2 nimfy,2 króliki i psa :) Niedawno pożegnałam chomiczkę
  • . Moich 7 cudów świata ^^

    Najlepiej,jak miałam 10 zwierzaków,to patrzyli na mnie jak na debila/wariatkę xD Wolę być wariatką,niż robić tak jak to pisała Dariette-"w głowie im tylko papieroski, tanie winko i chłopczyki". Po prostu żal ^^

  • Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    ×
    ×
    • Create New...