Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Yoshiii
Posted

No ładnie... To Ty zamiast psem się zajmować piwko sączysz i fajki palisz:mad::diabloti:
W kwietniowym numerze gazety Przyjaciel pies jest napisane, że 70% palaczy jest skłonnych do rzucenia palenia, jeśli zagraża to życiu lub zrowiu ich czworonogom :p

Posted

Tak zagraża o tyle, że jak zbyt dużo wypiję to się mogę na tego czworonoga wywrócić a jak zbyt dużo wypalę to nie będę miała siły na frisbee i mój pies wykończy się nerwowo.
Tak na serio-palę zawsze na dworzu możliwie najdalej od niepalących w tym czworonogów;)

Posted

Kilka dni temu na spacerze z psem i dzieckiem zobaczyliśmy panią z labradorem...
Moje dziecko do mnie - "mama, blabladol"...:lol:

Od tej pory mówię blabladory... pasuje jak ulał, wszystkie jak jeden dziamgają przy płotach na potęgę...:evil_lol:

Posted

gdy wędrowaliśmy z Irish przez Jurę, mijała nas rodzina z małym dzieckiem. Dziecko patrzyło ciekawie na Irish i wtedy wytłumaczył mu ojciec - "to taki specjalny górski piesek" :)

Posted

Ostatnio gdy byłam na spacerze ze Stefankiem (buldog ang.) jakies 4-5 letnie dziecko zapytało się mamusi: "A dlaczego ta pani ze świnką na smyczy idzie?" Mamusia tego dziecka aż czerwona sie ze wstydu zrobiła :diabloti: A ja się zaczęłam śmiac :cool3:
Ale dosyc często zdarzaja mi się uwagi ze utuczyłam psa i na nic sie nie zdaje moje tłumaczenie że to taka rasa i ze ma wage w normie.
A i jeszcze mnie sie kiedys jakas pani zapytala dlaczego moj pies jej jezyk pokazuje:crazyeye: Powiedziałam jej że nie lubi innych i ludzi i dlatego :evil_lol:

Posted

Moja sunia ma na imie Fiona, stoje ostatnio pod sklepem i mowie do niej: Fiona siad. W tym momencie mijaly mnie trzy panie z trojgiem dzieci. Na co jedno z nich zakrzyknelo: Mamo! krolewna Fiona!

Malo nie padlam ze siechu, zwlaszcza ze pol ulicy sie na mnie patrzylo :oops:

Posted

Hmmm... Ja ostatnio usłyszałam że jak taką świnię (mój tymczas Jazz) mogłam wziąźć skoro mam taka piękną sunię :loveu: a co jak będzie miała cieczkę i on ją zapłodni? i takie brzydajctwa wyjdą :mad:

Pani chyba nie zauważyła że Jazz jajek nie posiada :evil_lol:

albo w parku:
- patrz jaki brzydal (pustaczka do koleżanki)
na co ja:
- nie liczy się uroda ale inteligencja czego Wam chyba brakuje (na co pustaki spaliły cegłę) :evil_lol:

Och jak ja kocham te dziewoje co po 4 godz stoją przed lustrem :loveu:

Posted

o boże :lol!:
ale tak szczerze to się zastanawiam, czy nad tym trzeba płakać czy się śmiać

ja bardzo dużo razy słyszę jak ktoś widzi boksera , mówi że to buldog

Posted

[quote name='Saite']Okamia, a w jakim typie jest Jazz ? Bo piszesz, że co chwila ktoś "brzydaluje" na jego widok. ;)

To takie w typie TTB czy cuś :loveu:

[quote name='Saite']Już chyba wiem, to ten pręgowany Pięknot z Twojej galerii?

Si :loveu: To jest to brzydkie podobno :evil_lol: ja nie wiem bo ostatnio to baba się chyba bardziej mnie wystraszyła niż kundli moich ale cóż :diabloti:
Chłopak jest urokliwy :loveu:

Posted

Moja koleżanka zobaczyła nieco upasionego buldożka ang. i powiedziała:
-Jaki on słodki,a jaki grubiutki!!! :evil_lol:
Myślałam,że pęknę!Za to właścicielka pieska popatrzyła na nas jak na wariatki i poszła ze skwaszoną miną!:lol:

Posted

Niezłe :lol:

Ja ostatnio puszczałam suńkę, i przechodziła pani z berbeciem, rok, może półtora - góra.
I ja rzucam małej małpie piłkę, i lata jak szalona, a pani, jak to mamy do dzieci, stoi obok i komentuje.
- Widzisz, piesek ma tu swoją piłeczkę. Tak, i teraz idzie i oddaje ją pani, widzisz?*po krótkich ucieczkach suka podbiega do mnie i wyciąga łeb.
- O, hahaha *szarpanina - Miri nie ma zamiaru oddać piłki bez walki.
Znowu śmiech*chwila nieuwagi i z tryumfem wymalowanym na pysku suka odbiega ode mnie - żółta zabawka wciąż tkwi w jej pysku.
Gdzie pobegła? Do ammusi z dzieckiem. Na szczęście nie skoczyła, ani nic, ale piołkę odzyskałam :evil_lol:
Właściwie to nie śmiała się oczywiście w złym kontekście, przyjaźnie, ale kilka razy Miri mnie "poniżyła" :evil_lol: I komentarze tamtej pani był zabawne, a jak dzieciach uroczo się śmiał! ^^

Posted

O taaaak psy potrafią czasem człowieka poniżyć :evil_lol::loveu::loveu:

A mi się zdarzyło ostatnio coś takiego:
Wracam z Kodą z frisbowania, na przeciwko nas idzie jakiś facet, pijany. No to ja ide dalej na przód, facet staje i się mnie pyta:
- Czy ja mogę przejść obok tego tygrysa?
na co ja zdziwiona mówię, że oczywiście :evil_lol:


Dla nieuświadomionych - Koda jest psem w typie Parson Russell Terriera :diabloti:

Posted

Russellka napisał(a):
O taaaak psy potrafią czasem człowieka poniżyć :evil_lol::loveu::loveu:

A mi się zdarzyło ostatnio coś takiego:
Wracam z Kodą z frisbowania, na przeciwko nas idzie jakiś facet, pijany. No to ja ide dalej na przód, facet staje i się mnie pyta:
- Czy ja mogę przejść obok tego tygrysa?
na co ja zdziwiona mówię, że oczywiście :evil_lol:


Dla nieuświadomionych - Koda jest psem w typie Parson Russell Terriera :diabloti:


Też niezłe!:evil_lol: Kiedyś stałam z psem babci (zanim kupiłam swojego)przed piekarnią i czekałam na babcię.Miałam wtedy może 7, 8 lat.Pies (kundelek w typie owczarka niemieckiego,ale innej budowy)stał spokojnie, gapiąc się w okno piekarni, ze spojrzeniem mówiącym "gdzie podziała się moja pani".Ja luźno go trzymałam,bo wiedziałam, że nic nikomu nie zrobi.Nagle idzie paniusia.Ja dalej stoję spokojnie z psem, a paniusia cała przerażona pyta się mnie:
-Czy ten pies mnie nie ugryzie, jak koło niego przejdę?
Ja odpowiadam zdziwiona:
-Nie, on nie gryzie!

Pies podczas tej wymiany zdań nawet nie spojrzał na paniusię :evil_lol: Rozumiem, że można bać się zwierząt, ale że aż tak?:-o

Posted

Koleżanka ma psa. Byłam u niej. Kiedy miała go wypuścić zapytałam:
- Nie gryzie?
Koleżanka patrzy na mnie i odpowiada:
- Nie. On połyka w całości.
:megagrin::evillaug::D:grin::-D:megagrin::evillaug:
Tak się śmiałam:shiny:
To podobno częsty tekst właścicieli, ale ja nie daje rady. Dalej się śmieję:laugh2_2:

Przepraszam, nie wytrzymam ze śmiechu :shiny::lol!:
A teraz bądźmy serio. Wam też się zdarzyło coś takiego? Odpowiadacie tak, gdy ktoś się pyta, czy Wasz pies gryzie?
Pozdrowienia

Posted

wilczanda napisał(a):
Pies podczas tej wymiany zdań nawet nie spojrzał na paniusię :evil_lol: Rozumiem, że można bać się zwierząt, ale że aż tak?:-o


Co drugi przechodzień się pyta czy moja suka agresywna. Sami sobie wychowują własne burki na obszczekiwująco-gryzące więc widok spokojnego psa to dla nich nowość.

Posted

Ja tam mam yoreczka i za "paniusię" się nie uważam. Też często słyszę pytania, czy nie ugryzie i przeważnie odpowiadam, że tak. Bo po co ktoś ma ją mackać?

Posted

wilczanda napisał(a):
Też niezłe!:evil_lol: Kiedyś stałam z psem babci (zanim kupiłam swojego)przed piekarnią i czekałam na babcię.Miałam wtedy może 7, 8 lat.Pies (kundelek w typie owczarka niemieckiego,ale innej budowy)stał spokojnie, gapiąc się w okno piekarni, ze spojrzeniem mówiącym "gdzie podziała się moja pani".Ja luźno go trzymałam,bo wiedziałam, że nic nikomu nie zrobi.Nagle idzie paniusia.Ja dalej stoję spokojnie z psem, a paniusia cała przerażona pyta się mnie:
-Czy ten pies mnie nie ugryzie, jak koło niego przejdę?
Ja odpowiadam zdziwiona:
-Nie, on nie gryzie!

Pies podczas tej wymiany zdań nawet nie spojrzał na paniusię :evil_lol: Rozumiem, że można bać się zwierząt, ale że aż tak?:-o

No bo przecież takie paniusie muszą mieć cały chodnik dla siebie, gdzieżby takie wilczydło wazyło się usiąść, co innego jakby to był yoreczek :diabloti::loveu:

Posted

łeee, mnie swojego czasu zaczepiali i pytali, czy to spanielek...

Teraz cisza i spokój, nikt nie zaczepia, nuda.... Sprawię sobię TTB - będzie wesoło :diabloti:

to rzecz jasna żart :cool3:

Posted

Tosa_Inu&Husky napisał(a):
Koleżanka ma psa. Byłam u niej. Kiedy miała go wypuścić zapytałam:
- Nie gryzie?
Koleżanka patrzy na mnie i odpowiada:
- Nie. On połyka w całości.
:megagrin::evillaug::D:grin::-D:megagrin::evillaug:
Tak się śmiałam:shiny:
To podobno częsty tekst właścicieli, ale ja nie daje rady. Dalej się śmieję:laugh2_2:

Przepraszam, nie wytrzymam ze śmiechu :shiny::lol!:
A teraz bądźmy serio. Wam też się zdarzyło coś takiego? Odpowiadacie tak, gdy ktoś się pyta, czy Wasz pies gryzie?
Pozdrowienia


Ale tekst:cool3: .Mój dziadek szedł z psem(tym samym, co opisałam w poprzednim poście), pies był spuszczony ze smyczy i wąchał zapaszki:cool1: .Nagle z naprzeciwka nadchodzi małżeństwo z yorkiem.Pani widząc dziadka z psem (który nawet nie zwrócił uwagi na yorka)szybko zabrała yorka na ręce mówiąc do niego:
-Chodź szybko na rączki, bo ten wielki pies cię zje!!!
Dziadek odpowiada:
-Tak, niech go pani weźmie, bo mój nie jadł śniadania!

Paniusię z mężem zmyło.Widocznie bali się, że to prawda :evil_lol: Cóż, muszę wyznać, że Jack(tak nazywa się pies dziadka)jest mniejszy od owczarka i znacznie grubszy też.Raczej nie lubi biegać :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...