bonsai_88 Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 GPooLCLD napisał(a):ja codziennie słyszę, że mam piękną suczke, albo pytania kiedy moja suczka będzie miała maluchy... .. i tym właśnie ludzie codziennie uświadamiają mnie, że mam w domu transwestyte...:evil_lol: Dawno się tak nie uśmiałam :evil_lol:. Ja się dzisiaj dowiedziałam, że: a) Birma to chłopiec, a Bianka to dziewczynka b) Bianka to chłopiec, a Birma to dziewczynka. Obie te genialne myśli wypowiedział mój sąsiad [jeden] w przeciągu 10 minut :diabloti:. Sąsiad, który spuszcza do nas swojego psiaka, bo z sukami to on się nie pogryzie :evil_lol:. Quote
Szarik Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 No to ja ostatnio jade windą z moim burakiem i jakąś panią. Ona tak patrzy na Szarego... - Ale on ma wielkie uuuszy... - noom. - Chyba sobie na Wielkanoc zapuścił co? :evil_lol: Quote
Greven Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Moje pitbulle po raz kolejny zostały labradorkami :evil_lol: Siedzimy w poczekalni u weterynarza, Tanga i Łapa spokojnie (no, prawie spokojnie, ale siedzą) przy moich nogach. Wchodzi starsze małżeństwo, czekają na odbiór kota. Pan: To labradory? Ja: Nie, pitbulle. Pan: Niemożliwe! Takie grzeczne?! Quote
Guest Yoshiii Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 No to i ja przynosze nowe wieści :evil_lol: Ponieważ ostatnio duzo mówi się o "Portugalskich psach wodnych", a tak naprawdę nikt nie wie o jakiego dokładnie psa chodzi... Więc postanowiłam opisać moim rozmówcom tego psa.... Niestety wyobraźnia ludzi w XXI wieku ogranicza sie do wyobrazenia sobie jak się będzie wyglądało w przyszłości jedząc kilka razy dziennie w McD... No to pozostało pokazać tego psa.... I powiem Wam, że NIE BYŁO JEDNEJ OSOBY, KTÓA BY NIE POWIEDZIAŁA, ZE TO PUDEL! Quote
*Monia* Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Ja bym też powiedziała, że pudel :oops:. Nie wszystkie rasy każdy znać musi. Dzisiaj mama mi powiedziała co mój dziadek wymyślił jak zobaczył Hexę i swojego psa biegających. Otóż ubzdurał sobie, że jego pies gania Hexę i coś jej zrobi, więc musi go szybko złapać i uwiązać :mdleje:. Szkoda, że nie mi tak tłumaczył. A ja się zastanawiałam dlaczego on biega za psami wołając żeby łapać szybko Kapsla. W sumie to Hexolina go chciała zjeść a nie on ją :roll:. Ale poruszali się trochę we trójkę a ja miałam niezły cyrk, bo po złapaniu swojego psiaka dziadek został jeszcze przez Hexi obszczekany, bo na niego krzyczał (podpadł jej parę razy i się przez święta zastanawiałam skąd mój pies bierze cierpliwość do takich ludzi, w sumie jak by w końcu ugryzła to by została odrazu rozgrzeszona, niestety ja musiałam naszczekać parę razy bo ta ciamajda zębów nie umie użyć :diabloti:...). Moje psisko było w święta nazywane przez rodzinę: odkurzaczem, wyżeraczem, złodziejką, jęczącym stworzeniem, gadułą, płaczką :evil_lol: itp. A to wszystko przez to, że ona tylko u siebie w domu wyciszyć się potrafi, w gościach jest non stop na pełnych obrotach :shake:. Quote
Kacha3D Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 *Monia* napisał(a): Moje psisko było w święta nazywane przez rodzinę: odkurzaczem, wyżeraczem, złodziejką, jęczącym stworzeniem, gadułą, płaczką :evil_lol: itp. A to wszystko przez to, że ona tylko u siebie w domu wyciszyć się potrafi, w gościach jest non stop na pełnych obrotach :shake:. Co się dziewczynie dziwisz? Tyle smakołyków na stole, kto by się oparł a po za tym w domu najlepiej:) Dobrze że święta są dwa razy do roku:evil_lol: Quote
*Monia* Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Ona nie tylko w święta po stołach skacze :oops:. Dzisiaj TZ skończył jeść, wstał z krzesła, a ta sucz bezczelnie łapami na stół się władowała :angryy::angryy:. Myślałam, że normalnie ją trzepnę w ten pusty łeb :angryy:. Mama stwierdziła, że Hexolina się nienormalna zrobiła. Mi już wszystko opadło :roll:. Hexolina Wigilię spędza sobie sama w domku, bo w dwóch pokojach u mojej drugiej babci to by nie dało rady jej wogóle upilnować i na następny dzień by nam niewiele jedzenia zostało :roll: Quote
Guest Yoshiii Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Pudel pudlem, ale przecież one mają zupełnie inną siersc... Pozatym... To było na zasadzie J - ja, I - inni J: Psa tej rasy będzie miał prezydent. Portugalski pies wodny. I: No co Ty?! (z oburzeniem) Przeciez to pudel!!! Podczas gdy niżej widnieje wytłuszczona nazwa rasy :razz: Quote
Okamia Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Zaczynam doceniać moją mamę :evil_lol: Ona mi nigdy obciachu na temat psów nie zrobiła Też gadałyśmy na temat psa Obamy i pokazałam jej PPW mówiąc że to pudel ale nie dała się w kunia zobić:evil_lol: Bo ona pudli nie lubi :evil_lol: Krzykneła na mnie - to nie pudel i mnie tu w bambuko nie rób :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Yoshiii niby sierść inna, ale nie każdy musi się na wszystkim znać :roll:. Najlepiej wytłumaczyć, że pudle zawsze są jednokolorowe, a portugalczyki często mają jakieś znaczenia [zazwyczaj białe], a nie się o rodzaju sierści rozwodzić :evil_lol: Quote
badmasi Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Z moim szeltikiem to jest dopiero cyrk. Ciągle słyszę, że to miniatura collie, kot itp. są to jednak komentarze do których się przyzwyczaiłam bo to już mój drugi szeltik i mam to już wszystko ograne. Ostatnio jednak spotkałam się z dość ciekawym osobnikiem. Wielka baba ok 60tki podchodzi do mnie, pokazuje kulą na psa i pyta się: czy to collie?Nie chciało mi się gadać bo miałam podły humor ale nie zdążyłam nic odburknąć bo baba sama sobie odpowiedziała: to na 100% collie. Mówię że nie bo to szetland. Na co ona: co mi tu pani kit wciska, widzę że collie bo znam się na psach. Na co ja: chyba wiem lepiej bo to mój pies, ma w rodowodzie szetland i wcale się pani na psach nie zna. Na co ona: to collie i już a tym rodowodem to możesz sobie tyłek podetrzeć. Na co ja: głupich nie sieją.....i skończyłam dyskusję. Nie lubię takich agresywnych osób co to zawsze wiedzą lepiej. Jak ktoś jest natarczywy to zazwyczaj mówię, że to kundel i koniec. Quote
marta_gp Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Mój gończy za młodu był jamnikiem, posokowcem, a nawet zdarzyło mu się być seterem i labradorem...a jest krótkowłosy i czarny podpalany :cool3: ! Teraz ciągle jest nazywany dobermanem :diabloti: i ogarem, raz to musiałam 3 razy powtórzyć, że to nie ogar, zanim dotarło. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: -To ogar polski? -Nie, gończy -Taki ogar to musi dużo biegać... -To nie jest ogar tylko gończy polski -Ty jesteś ogar! -To nie ogar tylko jest gończy Niedawno usłyszałam coś takiego: "przepraszam czy to ogar gończy?" :evil_lol: A najbardziej lubię jak ludzie określają jego rasę i są jej w 100% pewni :evil_lol: Quote
Guest Yoshiii Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Zdecydowanie pomogły by słowa o białych znaczeniach gdy pies ze zdjecia ich w ogóle nie miał :eviltong: A różnica w sierści jest oczywista :p No, ale dobra juz ustępuję... xDD A co do określania ras... Ja nie wiem czy Wam juz wspominałam jak moja boksia buldożkiem... Albo dobermanka, która szła z ONkopodobnym psem też została ONkiem okrzyknięta! Nawet pojawiło się zapytanie czy mają rodowody i czy szczeniaki będą! :-o OmG... rozumiem, że są krótkowłose ONki, ale to już z lekka przesada :p Z podobnych historii to jeszcze Briard od ok tygodnia jest sznaucerem olbrzymem "I koniec" :evil_lol: Quote
Unbelievable Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Któregoś dnia dałam psu kość do ogrodu, coby sobie pogryzł i nie przeszkadzał w kuchni;) oczywiście, robił to na trawce... następnego dnia wypuściłam go na dwór, bo chciał :evil_lol: po paru minutach, woła mnie tata... Mówi: patrz Martyna, ten pies jest tak chudy i wygłodzony że wyjada dżownice z trawy:grins: a on szykał tylko resztek kości :evil_lol: Quote
Kacha3D Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Już się nie tłumacz psa głodzisz:mad: :eviltong: Quote
WildH Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 O mojej też często mówią, że chuda :shake: A sama sobie jedzenie dawkuje :roll: Quote
bonsai_88 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Ja bym wam Bianeczke przedstawiła.. ostatnio tak nie chce jeść, ze zaczęła sierść tak tracic, ze jak z 1 miejsca wyciagnelam caly martwy włos to skora jej przeswitywala - musialam jej zmieniac diete i nadal staje na glowie, co by wiecej jadla... na szczescie po paru dniach chyba linieje troche slabiej :multi:... Quote
badmasi Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Sasiedzi też mnie często nagabują, że głodzę psa bo taki chudy. Tłumaczenia, że moja szkotka taka smukła ponieważ dużo biega bo bawimy się we frisbee nic nie dają. Teraz męczą mnie o mojego drugiego psa. Szczeniak ma 6 ms. i nie jest zbyt posłuszny więc puszczam go luzem tylko jak jest obok szkotka, ułożone psy przyjaciół lub w moim wiejskim ogrodzie. Sąsiedzi chyba sobie znowu podyskutowali na mój temat bo dzisiaj usłyszałam, że męczę psa bo ciągle trzymam go na smyczy. Więc się spytałam czy mam go puścić do ich psów aby poobgryzały sobie podblokowe smakołyki a może pobiegały za gołębiami lub poobszczekiwały inne psy? Na co pani mi powiedziała, że jej pies może nie jest posłuszny i nie zna żadnych komend ale nie męczy się przynajmniej jak mój, który musi chodzić przy nodze i robić siad na zawołanie. W tym momencie jej spaniel poszedł w długą za jakimś ciekawym aromatem:multi:. Nie wiedziałam, że próby ułożenia i wychowania psa (pracuję też klikerem) budzą takie kontrowersje, sprzeciw i uważane są za męczenie:crazyeye:. Moje biedne, krzywdzone psy.....:-( Quote
bonsai_88 Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Badmasi żałuj, ze nie słyszałaś ile razy ludzie mnie wyzywali, bo Birma przy rowerze biega :roll:... ze o normalnej tresurze nie wspomnę :razz: Quote
ankacyganka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 a ja sie dowiedzialam, ze labrador powinien wygladac jak chart, wiec utuczylam psa jak swinie ;). Quote
Unbelievable Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 bonsai_88 napisał(a):Ja bym wam Bianeczke przedstawiła.. ostatnio tak nie chce jeść, ze zaczęła sierść tak tracic, ze jak z 1 miejsca wyciagnelam caly martwy włos to skora jej przeswitywala - musialam jej zmieniac diete i nadal staje na glowie, co by wiecej jadla... na szczescie po paru dniach chyba linieje troche slabiej :multi:... mój szczur od czasu zaczęcia spalania miski ma apetyt jak nigdy- spróbuj;) inna sprawa to to, że nie tyje:evil_lol: Quote
marta_gp Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 labrador ma wyglądać jak chart? :evil_lol: mi kiedyś jakaś kobieta parę razy kazała puścić psa luzem w mieście do tych śmieci i jeszcze sądziła, że on zawsze na smyczy. A ludzie na szczescie nie widzą co ja z psem robię, wystarczy że w rodzinie potrafi się znaleźć ktoś, kto uważa, że męczę psa, bo zamiast dać mu jeść w miesce to daję mu po granulce i przy tym jeszcze od niego wymagam dziwnych rzeczy :roll: (nawet ćwiczenie skupienia jest złe, dziwne i męczące) Quote
ankacyganka Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Sorata, a dowiedzialam sie o tym na wystawie :) Quote
Greven Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Więlu labradorom wyszłoby na dobre, gdyby ich sylwetki choć trochę zaczęły przypominać charta, a nie parówe na czterech nogach. Ostatnio, gdy byłam w mieście, wzięłam Mamy sukę i zrobiłam z nią rundkę przy rowerze. Ledwo 2 km, bo dawno nie biegała przy rowerze i nie chciałam po przerwie przesadzić, szczególnie że to już nie jest młody pies. Była na szelkach, jechałam tempem suki (wyciągnięty kłus), nawet jej się morda nie otworzyła do ziajania... ale mimo to dwa razy zdążyłam od przechodniów usłyszeć "jaki biedny pies" i "po co ona go tak męczy". No rzeczywiście, bardzo biedny. Od dziewięciu lat (teraz ma dziesięć) zmuszamy ją do biegania przy rowerze, za koniem w teren, do dzikich szaleństw na łące i w lesie, aportowania piłki, skakania przez powalone drzewa i murki. Ma wspaniałą kondycję (młode psy nie dotrzymują jej kroku), zupełnie nie widać po niej wieku, badania osłuchowe serca i wyniki krwi - doskonałe. No ale wg niektórych lepiej dla niej by było, gdyby w Święta, zamiast "ciągać" ją za rowerem, pozwolić biednej suńci leżeć na kanapie i dojadać resztki ciast i wędlin :niewiem: Quote
badmasi Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Mnie się wydaje, że to ja powinnam gdzieś zgłosić, że jestem męczona przez psa. Jak jesteśmy na wsi i wyjdę sobie w nocy na fajka i pooglądać księżyc to zaraz skubana przynosi mi to cholerne frisbee (a ma ich sporo), patrzy się na mnie, macha ogonem i mówi: no rzucaj mi rzucaj ty leniwa babo. Teraz to nawet nie mam wymówki, że ciemno bo nieświadomie zamówiłam kilka fosforyzujących dysków. Kurcze, nawet po kilku piwkach muszę rzucać, wykończę się:placz: i nawet nikt się nie użali, że taka chuda jestem Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.