Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ryss napisał(a):
O, i tak powinna wyglądać lekcja wychowawcza udzielona niegrzecznym pieskom, widziana okiem psa.

Tak ale teraz porównaj 50 kilowego psa i takiego yorka... świetne wychowanie okiem psa.

Posted

Yuki_ napisał(a):
Tak ale teraz porównaj 50 kilowego psa i takiego yorka... świetne wychowanie okiem psa.


Tytułem przypowieści a propos opowiem Ci taką historię. Na wsi polskiej od wieków był zwyczaj, że psy tzw. duże (czyli większe od przerośniętego yorka) na chłopskim gumnie obowiązkowo szły na łańcuch, te małe zaś mogły zwykle po tym gumnie biegać swobodnie. Siłą rzeczy biegały też często-gęsto i po wsi. Wraz z rozwojem motoryzacji, te małe wiejskie mixy zaczęły masowo ginąć pod kołami samochodów. Wydawało się, że z biegiem lat wyginą doszczętnie w ten sposób. Ale nie. Teraz, gdy jedzie się drogą przez wieś, w dalszym ciągu widać swobodnie biegające małe psy, ale o dziwo nie kwapią się one do szwendania się po drodze, lecz tuptają grzecznie poboczem. Co się zatem stało? Czyżby chłopi polscy zatrudnili treserów (czy jak ich tam zwał) do edukowania małej gadziny? Nie! Zadziałała po prostu selekcja naturalna: te głupie, pakujące się po koła, wyginęły, a ostały się tylko te mądre, które przyswoiły sobie umiejętność unikania bliskich spotkań III stopnia z samochodami. I ten nowy gen przystosowawczy zaczęły przekazywać swoim zstępnym. Zaprawdę powiadam Ci, kiedyś i yorki przestaną zaczepiać 50. kilowych pobratymców...

Posted

Ryss nie wyginą bo pancia jorka, zwija go w groźnej sytuacji na x metrowej flexi i ostrożnie wiesza pod pachą, wiec te głupie raczej nie padają łupem - selekcja sztuczna ;-)
Po za tym wracając do tematu, kiedyś idę z moją RUDĄ małpą i pewna dziewczynka mówi do mojego psa : Tofi, tooffi jak ja lubię takie pieski. Brzmiało to trochę jakby chciała go zjeść na kolację :)

  • Upvote 1
Posted

Czaki napisał(a):
kiedyś idę z moją RUDĄ małpą i pewna dziewczynka mówi do mojego psa : Tofi, tooffi jak ja lubię takie pieski. Brzmiało to trochę jakby chciała go zjeść na kolację :)


A ta dziewczynka nie miała przypadkiem skośnych oczu?

Posted

Ryss napisał(a):
A ta dziewczynka nie miała przypadkiem skośnych oczu?

Nie miała normalne oczęta, a czemu pytasz? (P.S. Ruda też nie była ;))

Posted

Wasylek napisał(a):
Chińczycy jedzą psy :razz:


Już nie mówiąc o Wietnamczykach.

W wietnamskiej restauracji:
- Panie Wu. To danie jest rewelacyjne! No pychotka po prostu! Co się na nie składa?
- Czipsy.
- Naprawdę? Ale przecież ja tu widzę mięso!
- Nio przeciż mówicz wyraśnie: czi psy.

Posted

Wasylek napisał(a):
Chińczycy jedzą psy :razz:
Oj tam oj tam.Chińczycy jeśli już jedzą psy to są to zazwyczaj psy specjalnie do tego hodowane.Coś jak u nas świnki: są takie,które prowadza się na smyczy z kokardką i uczy się sztuczek i są takie z których wcina się szyneczkę.Parę razy w Chinach byłam i z tego co się dowiedziałam akurat w tym regionie hodowano na rzeź bernardyny bo podobno ich mięso jest smaczne.Mają też normalne,domowe pieski,których w życiu by nie zjedli. Chińczycy w Polsce,których znam psiny nie jadają.Chińska przyjaciólka mojej córki jada natomiast inne dziwne rzeczy jak np kacze języki.Wcale się nie dziwię bo to akurat jest pyszne:).

Posted

gojka napisał(a):
Chińczycy jeśli już jedzą psy to są to zazwyczaj psy specjalnie do tego hodowane.


To rzeczywiście chwalebne (dla Chińczyków) i budujące (dla nas), że nie żrą te psy jak leci, tylko takie specjalnie do do tego hodowane. Pewnie w menu stoi, iż ta szyneczka z chowu klatkowego, a tamta polędwiczka z wolno biegających po gumnie pod Pekinem.


gojka napisał(a):

z tego co się dowiedziałam akurat w tym regionie hodowano na rzeź bernardyny bo podobno ich mięso jest smaczne


I jak tu nie lubić Chińczyków za to, że im mięsko na ten przykład collie smakuje jakby mniej. Przynajmniej w regionie Xinjiang, jak mniemam.

Posted

Ostatnio byliśmy z chłopakiem w Świnoujściu na wakacjach i nasłuchaliśmy się tylu komentarzy, że nie sposób ich spamiętać.
Kilkanaście osób spytało mnie czy Ygi (zdjęcie w podpisie) to JRT, nie wspominając o tym, że ma 2 miesiące i wkrótce przerośnie dorosłego jacka...
Jednak najbardziej w pamięć wpadła mi rozmowa zasłyszana na promenadzie gdy byliśmy z naszymi 3 psami na spacerze. Dodam, że wszystkie to kundle, które nie mają w sobie za grosz z jakiejkolwiek rasy...
Za nami szła matka z dzieckiem, a było to tak...
D: Mamo, mamo! Zobacz jakie kundelki!
M: Ciszej bądź.
D: Ale zobacz tylko jakie fajne kundelki!
M: Mówię cicho! Może są rasowe!

:evil_lol:

Posted

Ola164 napisał(a):

Jednak najbardziej w pamięć wpadła mi rozmowa zasłyszana na promenadzie gdy byliśmy z naszymi 3 psami na spacerze. Dodam, że wszystkie to kundle, które nie mają w sobie za grosz z jakiejkolwiek rasy...
Za nami szła matka z dzieckiem, a było to tak...
D: Mamo, mamo! Zobacz jakie kundelki!
M: Ciszej bądź.
D: Ale zobacz tylko jakie fajne kundelki!
M: Mówię cicho! Może są rasowe!

:evil_lol:
Hahaha :-D

Posted

"No i ona miała taką sukę, tej samej rasy co Twoja... Identyczna była i z charakteru podobna... Mówię! Tej samej rasy"
"Yyyy... że kundel?"
"NIEEEE Rodowodowa była!"

Posted

Ola164 napisał(a):

D: Mamo, mamo! Zobacz jakie kundelki!
M: Ciszej bądź.
D: Ale zobacz tylko jakie fajne kundelki!
M: Mówię cicho! Może są rasowe!


"No i ona miała taką sukę, tej samej rasy co Twoja... Identyczna była i z charakteru podobna... Mówię! Tej samej rasy"
"Yyyy... że kundel?"
"NIEEEE Rodowodowa była!"


Od razy człowiekowi humor poprawicie :evil_lol:

Posted

Parę dni temu pewna emerytka z parteru uświadomiła mi, że mój pies jest z "tych olbrzymów" (pies lekko wychudzony, po operacji, ok 30 kg), co to mają gigantyczne robaki. Zażyczyła sobie żebym oprócz zbierania kupy z trawnika wyrwała okoliczną trawę i zbierała w coś siuśki, bo jej "moje robale wlezą w kwiatki" ;)

Posted

Mój tż rozmawia ostatnio z ciotką o psach naszych sąsiadów i jednogłośnie stwierdzają jego demoniczność - tż mówi " ten owczarek", na co ciotka poprawia go " nieeeee! to nie owczarek! to wilczur!!!!"

Z tej samej wilczej serii, przypomniało mi się :
Stoję na światłach, obok mnie gość z podjaranym ruchem ulicznym onkiem. Wybitnie mi się pies spodobał.
Przyglądam się i widzę nagle że gość na mnie patrzy z wyrazem " co się gapisz jak nie mogę okiełznać pieska?!" więc dla rozluźnienia atmosfery mówię : "przepiękny owczarek niemiecki! Dawno takiego ładnego nie widziałam!". Na to gośc rzuca mi jeszcze bardziej bydlęce spojrzenie i odpowiada " to nie owczarek tylko wilczur....".:evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

Jechałam ostatnio autobusem z jamnikiem.Jamnik w szmacianym kagańczyku- takim pro forma zainteresował dziewczynę,która zaczęła go głasakać.Pies oczywiście niemilosiernie zaczął ocierać kaganiec o jej cienkie rajstopki więc w obawie przez dziurami kaganiec zdjęłam.A że stałam blisko kierowcy ten zauważył i skomentował: jak pani wsiadała to miała pani kaganiec a teraz pani zdjęła więc niech pani go założy.No co ja odpowiedziałam głupawo bo śmiać mi się okropnie zachciało:Niech pan sobie kaganiec też zdejmie bo wygląda pan na niegroźnego. 

Posted

Z dzisiejszego spacer:

Jakieś starsze małżeństwo zaczepia mnie i wypytuje o psy. W pewnym momencie facet pyta wskazując na Viki

"Ta jest pewnie mądrzejsza, prawda?"

"Zgadza się" (no co, to jest prawda  :diabloti: )

"Widać!"

Biedna Cleo  :eviltong:  

Posted

Bo zauważyłam ze ludzie czesto uważają "że te większe to te mądrzejsze" :D

 

Coś w tym jest. Ja na szczęście trafiłem na większą. Kobietę.

Posted

Ciekawe skąd przypuszczenia, że Cleo to ta mniej mądra.  :grins:

Nie wiem, ale mój tż na przykład twierdzi, że Viki wygląda mądrze z pyska, a Cleo... a Cleo mniej mądrze  :eviltong:

 

A która jest większa? Bo zauważyłam ze ludzie czesto uważają "że te większe to te mądrzejsze" :D

Viki jest większa. Ja też często spotykam się z teorią, że większy psy są mądrzejsze, ale myślałam, że chodzi o bardziej większe  :eviltong:

Posted

Ostatnio byliśmy z chłopakiem w Świnoujściu na wakacjach i nasłuchaliśmy się tylu komentarzy, że nie sposób ich spamiętać.
Kilkanaście osób spytało mnie czy Ygi (zdjęcie w podpisie) to JRT, nie wspominając o tym, że ma 2 miesiące i wkrótce przerośnie dorosłego jacka...
Jednak najbardziej w pamięć wpadła mi rozmowa zasłyszana na promenadzie gdy byliśmy z naszymi 3 psami na spacerze. Dodam, że wszystkie to kundle, które nie mają w sobie za grosz z jakiejkolwiek rasy...
Za nami szła matka z dzieckiem, a było to tak...
D: Mamo, mamo! Zobacz jakie kundelki!
M: Ciszej bądź.
D: Ale zobacz tylko jakie fajne kundelki!
M: Mówię cicho! Może są rasowe!

:evil_lol:

haha, dobre :D nie ma jak uciszać dziecko przez takie coś :D 

  • 3 weeks later...
Posted

Na mojego psa wszyscy mówią "staruszek", bo ma siwą mordkę, ale nie ze starości on po prostu tak ma, więc ludzie są przekonani, że mój psiak już stoi nad grobem :)

Posted

Ja miałam ostatnio przygodę z dziwnym komentarzem ;-)
Szłam na spacer z Chelsea wieczorkiem, przechodziłyśmy koło małego pubu i odzywa się męski głos w naszym kierunku
" przepraszam czy tego psa można zjeść?"
Ja tak patrzę na faceta jak na wariata i mu odpowiedziałam " nie! Ale Ona może zaraz zjeść Pana"
Głupol zaśmiał się i mówi " a no nie... To takie w kropki to chyba niejadalne"

;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...