Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wracam trochę do tematu :)

Byłam wczoraj z Chibi u weta, dłuuga kolejka, atmosfera nieco grobowa, bo dużo zwierząt w ciężkim stanie. Było m.in. dwóch chłopaków i dziewczyna na oko 20 letnich z białą kotką, inna dziewczyna z chorującą sunią.
Dziewczyna opowiada, co z jej psem: że ma różne upławy, posikuje, tam gdzie leży powstaje plama i pozostawia za sobą wszędzie mokre ślady... Straszna sprawa, a tu nagle jeden z chłopaków stwierdza: no to może ona zamienia się w ślimaka?
:evil_lol:
Właścicielka suni stwierdziła, że to bardzo prawdopodobne :diabloti:

Posted

Jestem z Figą u weta odebrać paszporty. Wchodzi facet do poczekalni ja uspokajam Figę i mówię do niej:
-Cisza (taki trochę stanowczy głos)
- A ja nic nie mówiłem (facet)
-Ale ja do psa mówiłam :evil_lol:

Posted

Miałam kiedyś podobną sytuację na spacerze wieczornym.

Suce zachciało się wąchać coś pod drzewem, stoję i wołam:
- No chodź, ruszże się! Chodź już tutaj! No chodź, szybciej!
Z tego samego kierunku szedł facet i mówi:
- No idę, czego się drzesz kobieto!
- Ale ja do psa wołam... :evil_lol:

Posted

Nie wiem, prawdopodobnie zostawiła psy razem. Ona raczej wie jak to wygląda. Chodziłyśmy do jednej klasy w podstawówce, dostała wtedy od siostry sznaucera (z pseudo) Pamiętam jak się cieszyła że suka skończyła rok a jakoś nie długo później chciała mieć szczeniaki. Oczywiście rodzice się nie zgadzali więc ona wspaniałomyślnie pozwoliła 1 napotkanemu psu ją pokryć, ta suka umarła jakoś nie długo po porodzie a w domu została jedna z jej szczeniąt. Właściwie najlepsze w tym wszystkim jest to że żeby wziąć tego pieska uśpiła 2 sukę bo była stara.
Ona "nie miała na to wpływu" - jasne, jasne... Najlepsze jest to że nie zauważyła że ta suka jest w ciąży i była z nią u weta bo miała "wzdęcie" i wet też nie wiedział co jej jest. A potem było wielkie zdziwko że ona rodzi.
Pogratulowałam jej serdecznie używając argumentów o przepełnionych schroniskach ale zamiast grzecznie to przyjąć do wiadomości to ja stałam się ta zła bo mam rasowego (prawie) psa, zamiast wziąć sobie ze schroniska :p. Dla niej rozmnażanie kundli i rasowych psów to to samo...

Posted

[quote name='Yorkomanka'] Dla niej rozmnażanie kundli i rasowych psów to to samo...[/QUOTE]

Jeśli prowadzi do psiej bezdomności, to jest to samo. Jeśli wydaje Ci się, że w schronach przebywają tylko kundle, to jesteś w błędzie. Tylko te rasowe i rasowopodobne tam mają zwykle więcej szczęścia, bo są wyławiane ze schronów prze różne "specjalistyczne" organizacje - a to zainteresowane tylko collie, a to labradorolubne, a to jedynie chihuahua i temu podobne - i potem kiblują już nie w schronach, ale w różnych hotelikach i DT.

Posted

Co do histori o porodach .
Mojej cioci rodzina która mieszkała domek obok zostawiła suke którą wzięli ze schroniska jako szczeniaka.
Suka mieszka na zewnątrz , ale ma zapewnioną ciepłą bude i nie jest na łańcuchu , zawsze luzem .
Jakieś 1,5 roku po tym jak ją wzięli dzwoni do mnie kuzynka i pyta co ma zrobić bo ich suka rodzi ...
Oni serio nie wiedzieli że miała cieczke , nie wiedzieli że jakiś pies ją zapłodnił (ciężko nie było bo całe dnie biega po podwórku pod domem) i nie widzieli że przytyła że może być w ciąży .
Rano wstali , chcieli dać psu jeść , zobaczyli że pies nie wychodzi z budy co było dziwne .
Otworzyli góre od budy a tam suka już 2 szczeniakami i nadal rodząca .
Spanikowali , nie chcieli szczeniaków więc telefon do mnie .
Kazałam iść do weta uśpić ślepy miot a suce żeby dał coś zatrzymanie laktacji .
Pojechali do weta , wet kazał zostawić jednego szczeniaka bo podobno to zdrowsze niż zastrzyki dla suki .
Jednak 6 szczeniaków uśpił .
Zaraz po tym może 2 miesiące jak już tego malucha oddali sąsiadom ciocia pytała mnie o sterylizacje .
A że suka była ze schroniska i mieli na nią papiery to została wysterylizowana za darmo w schroniskowym gabinecie .
Minęło już od tego czasu z 4-5 lat , suczka oczywiście nadal z nimi mieszka, wysterylizowana i szczęśliwa .
A i ciocia szczęśliwa że nie musi się martwić cieczkami i ciążami .

Posted

[quote name='Yuki_']Ryss nie rozśmieszaj mnie. Rasowe w schronisku to rzadkość. Jak już psy w typie rasy a to praktycznie to samo co kundel.[/QUOTE]

Miło, że próbujesz mnie rozśmieszyć, bo lubię się śmiać. Kryteria rasowości wymyślone przez ZKwP ("rasowe jest to, co my uznamy za rasowe") mają się nijak do pojęcia rasowości jako takiej. Pisałem już o tym w innym wątku i tam odsyłam, bo nie chce mi się powtarzać oczywistych oczywistości.

Posted

[quote name='Yuki_']Pozostawię to bez komentarza.[/QUOTE]

Rozumiem. By napisać "pozostawię to bez komentarza", nie trzeba myśleć. By napisać komentarz, trzeba myśleć, a z tym mogłabyś mieć, myślę, problemy.


[quote name='Yuki_']
Mam nadzieję że znasz zasadę R=R[/QUOTE]

A znasz zasadę G=G?

Posted

[quote name='Ryss']Rozumiem. By napisać "pozostawię to bez komentarza", nie trzeba myśleć. By napisać komentarz, trzeba myśleć, a z tym mogłabyś mieć, myślę, problemy.[/QUOTE]
Z myśleniem to może ty masz problemy

Posted

[quote name='gops']To ja opiszę sytuację która mnie bardzo rozśmieszyła , w roli głównej córka kuzynki lat 5 .

Idziemy z moim psem na spacer , pies robi siku i mała pyta :
- Ciociu czy Clayton ma siusiaka ?
Odpowiadam:
- Tak
Chwila przerwy , myślałam że to już koniec tematu a ona :
- To tak jak mój tata !

:evil_lol:[/QUOTE]

:loveu: Tekst roku !
Przefantastyczne. Nie mogę przestać ryczeć ze śmiechu :D

Posted

[quote name='Yuki_']cóż nie ja zaczęłam :))[/QUOTE]
Zachowanie na poziomie podstawówki, "Proszę Pani, ale to on pierwszy zaczął!" :roll:


Co do tematu... mam psa w typie buldoga francuskiego, kiedyś w parku (Leon miał wtedy coś około 8miesięcy) podchodzi do nas Pan i zaczyna rozmowę:
-Jaki piękny! Ale to ten z tych groźnych, prawda?
- Nie, one nie są groźne.
- No jak to nie! Proszę zobaczyć na jego szeroką morde! (akurat ziajał, więc i morda mu się "poszerzyła")
- ...
- Pewnie jak dorośne będzie miał 2 tony uścisku i będzie siał postrach.
i poszedł.

Posted

W bloku naprzeciwko mam Pana Weterana, co to całe dnie wygląda przez okno i zakochał się w mojej Brumie ;)

-taki pies to warty miliony! bardziej posłuszny niż niejeden żołnierz! i tak skacze do nieba, jak w cyrku! taki mądry, szkolony, oooo to nie tak łatwo takiego psa wyszkolić! pani to na pewno w cyrku pracuje! i taki piękny, i czarny, i łapki takie białe, i takie futerko jak u norki!

i tak w kółko, i w kółko, i w kółko ;) boję się co wymyśli następne :evil_lol:

Posted

Poszłam na agi, i znów miałam publiczność, dzieci, dorośli itd. :)
Ktoś rzucił tekstem że tresuję psa do cyrku :D
A ktoś inny że odkupiłam od jakiegoś cyrkowca. A turlanie się przez psa to już siódmy cud świata :cool3:

Posted

[quote name='Ejre']Kiedyś znajomy, pierwszy raz widząc moją suczkę, nazwał ją "krówka spuchlinka". Do dziś czasem tak o niej mówię.[/QUOTE]

Twoja sucz pewnie wtedy mówi w duchu: przyganiał kocioł garnkowi...

Posted

Yuki, u nas siódmym cudem świata bywa, że Lilo przychodzi po 3, głośniejszym powtórzeniu "do mnie!" :roll: ... Chwalą że grzeczna, jak muszę ryja rozedrzeć żeby łaskawie przyszła.

Ludzie z ulicy często mało widzieli i nie ma co się im dziwić, że się gapią podczas ćwiczeń :roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...